Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

MaddAddam

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Cykl: Maddaddam (tom 3)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,25 (102 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
10
8
30
7
33
6
19
5
4
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
MaddAddam
data wydania
ISBN
9788380971411
liczba stron
504
język
polski

Toby, ocalała ze stworzonej przez człowieka zarazy, która spustoszyła ziemię, opowiada historie. Historie o dawnym świecie i historie, które ukształtują świat nowy. Opowieści tych uważnie słucha Czarnobrody, jeden z niewinnych Derkaczan, istot stworzonych po to, by zastąpiły ludzi. Ich prorok, Yeti-Jimmy, zapadł w śpiączkę, wybierają więc sobie nowego bohatera – Zeba, mężczyznę, którego kocha...

Toby, ocalała ze stworzonej przez człowieka zarazy, która spustoszyła ziemię, opowiada historie.
Historie o dawnym świecie i historie, które ukształtują świat nowy.
Opowieści tych uważnie słucha Czarnobrody, jeden z niewinnych Derkaczan, istot stworzonych po to, by zastąpiły ludzi. Ich prorok, Yeti-Jimmy, zapadł w śpiączkę, wybierają więc sobie nowego bohatera – Zeba, mężczyznę, którego kocha Toby. Same opowieści jednak nie wystarczą, gdy garstka ocalałych musi dać odpór przebiegłym świnionom, napadającym na ich skromny ogród, i zdziczałym, podstępnym paintbólowcom.

Witajcie w świecie niesamowitej wyobraźni Margaret Atwood.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/MaddAddam-p-33333-1-30-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/MaddAddam-p-33333-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1602

Co robić po końcu świata?

Państwo pewnie już wiedzą, kto dostał tegorocznego literackiego Nobla – ja jeszcze nie, ale nikogo nie zdziwi chyba fakt, że jak co roku Margaret Atwood znajduje się na szczytach bukmacherskich list. Cykl „MaddAddam” to jedno z jej ważniejszych dokonań, a zatytułowany tak samo trzeci tom stanowi jego domknięcie.

Po „Oryksie i Derkaczu” czytelnik wiedział właściwie, jak doszło do końca świata i co było jego bezpośrednią przyczyną, a także skąd wzięli się ci, którym udało się go przetrwać. „Rok Potopu” skupiał się na krajobrazie przed tragedią – głównie na negatywnych skutkach nieukierunkowanego rozwoju technicznego i niepiętnowanych patologiach społecznych (w tym kluczowej w całej twórczości Atwood przemocy wobec kobiet), czyli pośrednich powodach apokalipsy. Co w takim razie zostało do opowiedzenia w „MaddAddamie”?

Autorka skupia się na dwóch rzeczach: tym, co jeszcze czeka ostatnich ludzi i przeszłości Zeba, jednego z najbardziej charyzmatycznych bohaterów cyklu (opartego o kliszę nieco tajemniczego twardziela, którą Atwood w finale cyklu powoli dekonstruuje). Tych pierwszych fragmentów jest nieco mniej, składają się na konwencjonalną historię, w której dochodzi do ostatecznego starcia między mitycznymi Dobrem i Złem oraz rozliczenia wszystkich rachunków. A wszystko to odbywa się pod płaszczem postapokaliptycznego survivalu – tutaj misje stalkerów i zaradność kucharza mogą decydować o być lub nie być całej miniosady, przynajmniej teoretycznie.

Historia Zeba tworzy natomiast...

Państwo pewnie już wiedzą, kto dostał tegorocznego literackiego Nobla – ja jeszcze nie, ale nikogo nie zdziwi chyba fakt, że jak co roku Margaret Atwood znajduje się na szczytach bukmacherskich list. Cykl „MaddAddam” to jedno z jej ważniejszych dokonań, a zatytułowany tak samo trzeci tom stanowi jego domknięcie.

Po „Oryksie i Derkaczu” czytelnik wiedział właściwie, jak doszło do końca świata i co było jego bezpośrednią przyczyną, a także skąd wzięli się ci, którym udało się go przetrwać. „Rok Potopu” skupiał się na krajobrazie przed tragedią – głównie na negatywnych skutkach nieukierunkowanego rozwoju technicznego i niepiętnowanych patologiach społecznych (w tym kluczowej w całej twórczości Atwood przemocy wobec kobiet), czyli pośrednich powodach apokalipsy. Co w takim razie zostało do opowiedzenia w „MaddAddamie”?

Autorka skupia się na dwóch rzeczach: tym, co jeszcze czeka ostatnich ludzi i przeszłości Zeba, jednego z najbardziej charyzmatycznych bohaterów cyklu (opartego o kliszę nieco tajemniczego twardziela, którą Atwood w finale cyklu powoli dekonstruuje). Tych pierwszych fragmentów jest nieco mniej, składają się na konwencjonalną historię, w której dochodzi do ostatecznego starcia między mitycznymi Dobrem i Złem oraz rozliczenia wszystkich rachunków. A wszystko to odbywa się pod płaszczem postapokaliptycznego survivalu – tutaj misje stalkerów i zaradność kucharza mogą decydować o być lub nie być całej miniosady, przynajmniej teoretycznie.

Historia Zeba tworzy natomiast dosyć ciekawy mariaż thrillera z biografią. Jego charakterystyczną cechą jest wyjątkowa, komiksowa niemal wyrazistość obrazu, którą Atwood uzyskuje poprzez szybkie tasowanie bardzo intensywnych i zapadających w pamięć epizodów-plansz: trudne dzieciństwo z brutalnym ojcem i kochającym bratem, praca gdzieś na granicy cywilizacji, gdzie spotkać można rozjuszonego niedźwiedzia, ucieczka przed trudną przeszłością w erotyczny półświatek, w końcu czas rozliczeń. Ekologiczne ostrzeżenia, tak częste w „Oryksie i Derkaczu”, zostały w „MaddAddamie” sprasowane do efektownego i chwytliwego wątku brudnych pieniędzy z ropy naftowej, a na pierwszym planie ponownie dominuje to, co było i w „Roku Potopu”: mieszanka seksu i przemocy.

Gdzieś w tle wielkiego hałasu związanego z Zebem toczy się jeszcze jedna mikroopowieść: jej najważniejszą bohaterką jest Toby, a głównym tematem – zmagania z poważnymi wątpliwościami, które przynosi kobiecie nadchodząca starość I nie chodzi wcale o oglądany z bliska koniec świata, z nim bohaterka się pogodziła; jej troski związane są z walką o uczucie ukochanego mężczyzny. Brzmi prosto, sentymentalnie, melodramatycznie? Tak, ale Margaret Atwood nie zwykła skazywać swych bohaterów na banał: na portret psychologiczny niegdysiejszej Bożej Ogrodniczki składa się cała masa detali (wśród nich przede wszystkim trudna przeszłość opisana w „Roku Potopu), dzięki czemu jej motywacje i lęki stają się w pełni zrozumiałe, a związek z Zebem nie kojarzy się z infantylnym romansem. To raczej próba złapania jedynej deski ratunku, kiedy zawodzi dosłownie wszystko, a dryfowania wśród szczątków upadłej cywilizacji utrudniają nie rekiny a inni ludzie. Czasami okazują się bardziej krwiożerczy (jak paintbólowcy), czasami tylko, co w kontekście relacji damsko-męskich kluczowe, młodsi i atrakcyjniejsi (tutaj przykład eksponującej swe wdzięki Lisa Płowego), ale na ich działania uważać trzeba zawsze.

„MaddAddam” to świetne dopełnienie trylogii, która jest prawdziwym majstersztykiem, jeśli chodzi o poziom sequeli – mimo że każda kolejna ze składających się na nią powieści jest inna i daje czytelnikowi zupełnie nową opowieść i, co równie ważne, jakość, to wszystkie współbrzmią we wspaniałej harmonii. Całość stanowi jedno z najważniejszych literackich ostrzeżeń ostatniego piętnastolecia: Margaret Atwood jasno pokazuje, że jeśli nie weźmiemy się ostro do roboty, to czeka nas – w najlepszym wypadku – proteza życia.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (359)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 995
Izabela Pycio | 2017-12-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 grudnia 2017

"Ludzie w chaosie niczego się nie uczą. Nie potrafią zrozumieć, co czynią morzu, niebu, roślinom i zwierzętom. Nie dociera do nich, że zabijają wszystko dookoła i że koniec końców zabiją samych siebie."

Trzeci tom, podobnie jak poprzednie ("Oryks i Derkacz", "Rok Potopu") czyta się wyśmienicie, narracja płynnie i sugestywnie prowadzi po kolejnych rozdziałach, zachwyca niezwykłą wyobraźnią, umiejętnością angażowania czytelnika w przybliżaną opowieść, wzbudzania silnego pragnienia sięgania głęboko do istoty zawartych przekazów, przesłań i ostrzeżeń. Interesujący obraz świata, po głębokiej pandemii, która unicestwiła ludzkość, a była wynikiem destrukcyjnej skłonności gatunku ludzkiego, wyzwolenia podłości, bezmyślności, koncentracji na konsumpcji, swobodnej manipulacji osiągnięciami nauki, obojętności wobec narastających niepokojących sygnałów ze strony nieustannie zatruwanego środowiska naturalnego.

Trylogia skłania do zastanowienia się, dokąd zaprowadzi człowieka świat, w którym...

książek: 4736
Wkp | 2017-05-13

PAINTBÓL ŻYCIA

„Oryks i Derkacz”, rewelacyjna powieść otwierająca trylogię „MaddAddam” pozostawiła po sobie bardzo duży niedosyt, książek tak znakomitych bowiem chciałoby się więcej i więcej. Z pomocą przyszła druga część, „Rok Potopu”, jednakże i ona tylko bardziej rozbudziła czytelniczy apetyt, nie kontynuując pierwszego tomu, a opowiadając o innych wydarzeniach dziejących się w tym samym czasie, które przeplatały się z jego akcją. Teraz jednak nadszedł czas na ciąg dalszy obu powieści, a zarazem ich wielki finał – i to finał znakomity, godnie wieńczący tę wspaniała historię.

Nie ma tylko jednej prawdy. Tak samo, jak nie ma tylko jednej opowieści traktującej o konkretnym wydarzeniu. Toby układa jedną historię na potrzeby Dzieci Derkacza, kończącą się w szczęśliwy sposób, drugą, zdecydowanie mniej radosną, dla samej siebie. Dziewczyna razem z Ren ratuje z rąk dwóch paintbólowców Amandę, wiedzą niestety, że pomimo towarzystwa Derkaczan nie mają co liczyć na pomoc z ich strony....

książek: 376
Ronja | 2015-02-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lutego 2015

Przeczytałam "Maddaddama" świeżo po lekturze poprzednich książek z tej serii: "Oryksa i derkacza" oraz "Roku potopu". Spodziewałam się, że w ostatniej części autorka podejmie opowieść w miejscu, w którym skończyły się poprzednie książki. Dwie pierwsze części to historie równoległe, kończące się niemalże w tym samym punkcie. "Maddaddam" co prawda przenosi nas dalej w przyszłość i zaspokaja ciekawość "co się z nimi dalej działo", ale większa część fabuły to retrospektywa, koncentrująca się głównie na postaci Zeba. Odniosłam wrażenie, że autorka lepiej czuje się w świecie już jej dobrze znanym i opisanym, niż prowadząc dalszą akcję. Pomimo to, lektura sprawiła mi mnóstwo przyjemności. Uwielbiam w pani Atwood jej wrażliwość przyrodniczą. Jest też parę momentów bardzo śmiesznych, trochę wzruszenia. W moim odczuciu "Maddaddam" ustępuje poprzednim częściom, pomimo to jest to świetna książka.
Czytałam wywiad z autorką, w którym przyznała, że z racji wieku (73) chyba już nic tak dużego nie...

książek: 1672
Kasia b | 2017-11-16
Na półkach: Przeczytane

Nie zrażajcie się pierwsza częścią - cykl jako całość to arcydzieło! świat nieuchronnie dąży do autodestrukcji - masowo wymierają gatunki zwierząt i roślin, rabunkowo wycinamy lasy i zatruwamy środowisko. Modyfikacje genetyczne, choć mogłyby służyć poprawie sytuacji, jak choćby rośliny nie wymagające pestycydów czy bakterie rozkładające plastik, są wykorzystywane głównie do urozmaicenia i uatrakcyjnienia życia bogatych warstw społeczeństwa. Do tego dochodzi upadek moralności, "bezprawie w świetle prawa", wykorzystywanie dzieci i kobiet. Czy w tej sytuacji zagłada ludzkości to taki zły pomysł???

książek: 565
Megajra | 2017-06-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 maja 2017

Atwood kontynuuje narrację nakierowaną na psychologię człowieka, jego pragnienia, które ewoluują wraz ze zmieniającą się rzeczywistością. Pewne rzeczy jednak pozostają niezmienne – jak chociażby pierwotna potrzeba wyjaśniania prawideł rządzących światem za pomocą opowieści, przekazywanie sobie historii istotnych dla danej społeczności. Atwood niczym Ray Bradbury w "Fahrenheit 451" najpierw dokonuje destrukcji, by następnie udowodnić, że zniszczenie nie może się dokonać, póki istnieje pamięć. W tym przypadku jednak pamięć rozwija się wraz z ludźmi i Derkaczanami, którzy pragną poznać swoje pochodzenie, ale także zapisać własną historię. Rzeczywistość zmienia się płynnie, wraz z nowymi doświadczeniami. Nikt nie pamięta o nieistotnych faktach historycznych – jedynie Toby stara się zapisywać święta, które są dla niej ważnym elementem jej dawnego życia. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że w realiach ukazanych przez Atwood, przeszłość zatrze się szybciej, niż można by się tego...

książek: 108
Ynka | 2018-03-17
Przeczytana: 17 marca 2018

Ostatnia część trylogii znakomicie spina i zamyka cały cykl. Czyta się świetnie - w moim przypadku nawet pomimo tego, że "Oryks i Derkacza" oraz "Rok Potopu" poznawałam lata temu (dopiero niedawno zorientowałam się że istnieje trzecia część - brawo ja ;)). Na wstępie Autorka przypomina nam co działo się w poprzednich książkach, których akcja toczyła się równolegle. "Maddaddam" jest ich kontynuacją, osadzoną w czasie późniejszym.
W tej serii Margaret Atwood jest dla mnie genialną wizjonerką. Nietrudno uwierzyć, że prędzej lub później nasz świat będzie wyglądał właśnie tak, jak świat opisany w tych trzech powieściach...

książek: 331
Mecha_Kulturacja | 2017-06-03
Na półkach: Przeczytane

Maddaddam to trzecia i zarazem ostatnia część nietypowego, postapokaliptycznego cyklu Margret Atwood, pod tym samym tytułem. Ostatni tom skupia się wokół historii zapoczątkowanych w dwóch pierwszych odsłonach serii, ale wprowadza również wiele dodatkowych autonomicznych historii, które sprawiają, że świat ukształtowany przez Atwood nabiera jeszcze ciekawszych barw.

Fabuła Maddaddam rozpoczyna się zaraz po wydarzeniach znanych z Roku Potopu. Ranny Jimmy - Yeti, jest ciągle nieprzytomny. Wokół niego czuwają dzieci Derkacza, które słuchają również opowieści Toby'ego. W tym samym czasie bohaterowie odpierają ataki podstępnych paintbólowców, z rąk których uwolnił ich właśnie Jimmy.

Generalnie Maddaddam nie jest jedną historią prostolinijną. Formą przypomina powieść szkatułkową. Za sprawą jednego z bohaterów poznajemy kilka historii opowiadanych dzieciom Derkacza. Każda z tych opowiastek stanowi odrębny, intrygujący wątek, choć trzeba podkreślić, że z czasem potrafią one wywołać...

książek: 170
KenGoKang | 2018-03-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2018

Ostatnia część trylogii MaddAddam, tak samo jak poprzednie, wywołała we mnie mieszane uczucia. Raz byłam pochłonięta nimi w całości. Innym razem marzyłam, żeby tylko dobrnąć do końca. Atwood stworzyła bardzo ciekawą wizję apokalipsy, w moim odczuciu oryginalną, niepodobną do tego, z czym się wcześniej zetknęłam. Trochę z przymrużeniem oka, odrobinę obrzydliwą. Zamknięcie całej historii uświadomiło mi jednak, że mocno zżyłam się z bohaterami. Emocje były, smutek był. Nawet łezka popłynęła.

Nie żałuję, że dobrnęłam do końca.

książek: 128
Gitarą Rysowane | 2017-07-23

Ostatnie spotkanie z bohaterami trylogii „MaddAddam” kanadyjskiej pisarki Margaret Atwood pozwala po raz kolejny spojrzeć na świat, w którym ludzkość przestanie istnieć. Bohaterowie znani z poprzednich części cyklu („Oryks i Derkacz” oraz „Rok Potopu”) muszą stworzyć podwaliny nowego społeczeństwa na ziemi zniszczonej w wyniku Bezwodnego Potopu, a także obronić się przed zagrożeniami, które swoje źródło mają w starym, jak i nowym świecie.

Nieliczni ocaleni z Bezwodnego Potopu próbują przetrwać w świecie pozbawionym wszelkich udogodnień. Do tego muszą ułożyć relację z Derkaczanami, stworzonymi w laboratorium istotami, które miały zaludnić oczyszczony z ludzkości świat. Prorok Derkaczan, Yeti-Jimmy, dochodzi do siebie po ciężkiej chorobie, a jego funkcję przejmuje Toby, na której spoczywa odpowiedzialność za rozwój tych istot. Ponadto mozolnie budowanej wspólnocie zagrażają nowe gatunki zwierząt oraz paintbólowcy pragnący odwetu za, w ich mniemaniu, doznane krzywdy.

W powieści...

książek: 156
Zarzyczka | 2018-04-09
Na półkach: Przeczytane

„MaddAddam” jest godnym zwieńczeniem trylogii. I choć książka sama w sobie jest odrębną opowieścią i można ją czytać niezależnie od znajomości dwóch poprzednich części, to jednak wtedy nie będzie smakowała tak dobrze. Bardzo ciekawe jest bowiem obserwowanie, jak Atwood dodaje kolejne nitki do nakreślonych wcześniej wątków. I dopiero ta całość pozwala na docenienie kunsztu pisarskiego autorki. Poza tym, gdy nie jest się już zżytym z bohaterami, to wracanie do postaci i wydarzeń, których się nie zna, może być zwyczajnie nużące.
W „MaddAddam” autorka snuje doprawioną gorzkim humorem opowieść o świecie po apokalipsie, w którym ludzie są reliktami przeszłości, a nowe hybrydy – Derkaczanie i świniony zaczynają dominować. Ale czy gatunek stworzony przez człowieka i wkraczający na wytyczoną przez ludzkość ścieżkę może ostatecznie stworzyć coś innego niż świat radośnie pędzący ku samozagładzie?
Atwood nie odpowiada na to pytanie, ale zakończenie trylogii ma optymistyczny wydźwięk. Widać...

zobacz kolejne z 349 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Powrót do postapokaliptycznego świata, wyciąganie się z bagna za własne włosy czy wspominanie bliskiej osoby przez pryzmat jej kolekcjonerskiej pasji - to czeka, pod względem literackim, oczywiście, część naszej redakcji w ten weekend. A Was jaka książkowa przygoda porwie?


więcej
Czytamy w weekend

Wreszcie! Wreszcie możemy cieszyć się słoneczną pogodą! Według wszelkich prognoz i przeczuć w najbliższy weekend będziemy mogli czytać w plenerze. By móc jak najwięcej skorzystać z tych pięknych okoliczności przyrody, zawczasu przygotujmy niezbędny ekwipunek i wybierzmy odpowiednią lekturę. Zdradzamy, co część naszej redakcji będzie czytać w weekend, Wy pochwalcie się też!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd