Miasto szaleńców i świętych

Cykl: Ambergris (tom 1) | Seria: Rubieże
Wydawnictwo: Solaris
7,35 (124 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
17
8
31
7
28
6
12
5
10
4
4
3
5
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
City of Saints and Madmen
data wydania
ISBN
9788389951885
liczba stron
706
język
polski

Ambergris – moloch rozciągający się wzdłuż Bulwaru Albumuth nad niezbyt przyjaznymi wodami Moth. Założone przez Kappana Manzikerta I, byłego dowódcę floty wielorybniczej, a w późniejszym czasie również pirata, człowieka nieobliczalnego, przy byle okazji sięgającego po broń, by bez mrugnięcia okiem zabić swych (nie tylko) przeciwników. Miasto, które z czasem popadło w stan funkcjonalnej...

Ambergris – moloch rozciągający się wzdłuż Bulwaru Albumuth nad niezbyt przyjaznymi wodami Moth. Założone przez Kappana Manzikerta I, byłego dowódcę floty wielorybniczej, a w późniejszym czasie również pirata, człowieka nieobliczalnego, przy byle okazji sięgającego po broń, by bez mrugnięcia okiem zabić swych (nie tylko) przeciwników.

Miasto, które z czasem popadło w stan funkcjonalnej anarchii. Miasto pełne świętych i szaleńców. Miasto artystów, którzy zupełnie nieoczekiwanie doznają przemiany i stają się geniuszami. Miasto Żywych Świętych, karłów i szalonych pisarzy. Pod którego powierzchnią czają się hordy tajemniczych Szarych Kapeluszy, pierwotnych mieszkańców tego miejsca, kiedyś noszącego dumną nazwę Cinsorium.

Miasto szokujące, groteskowe, pełne tajemnic, gdzie co krok czeka cię olśnienie, lecz równocześnie musisz wiedzieć, że jest to miejsce krwawe i niebezpieczne. Miejsce, gdzie przypadkowy turysta musi mieć oczy dookoła głowy, inaczej bowiem nie ujdzie z życiem już z pierwszego kontaktu z mieszkańcami (szczególnie podczas Festiwalu). Jednym słowem - miejsce niezapomniane.

Dwukrotny zdobywca World Fantasy Award, Jeff VandeerMeer, zabierze cię w podróż pełną niespodzianek i zagadek, pozornie niepowiązanych wydarzeń, pozlepianych fragmentów starych dokumentów, do miejsca, które, gdy najmniej tego oczekujemy, odkrywają przed nami swe drugie dno i prawdziwy sens.

Niniejsza książka prócz pierwotnie umieszczonych w tytułowym zbiorze czterech nowel, w tym znanej już "Przemiany Martina Lake'a" ("Kroki w nieznane" 2006), zawiera również wiele dodatkowego materiału, odnalezionego zresztą w szpitalu psychiatrycznym w samym sercu Ambergris, którego objętość znacznie przekracza skromną początkową zawartość książki.

Przygotuj się na śmiertelnie fascynującą podróż, misternie utkaną ręką prawdziwego wirtuoza historię nieistniejącego - czyżby? – miasta świętych i szaleńców.

 

źródło opisu: Solaris, 2008

źródło okładki: http://solarisnet.pl/literatura-piekna/93661-miast...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (19)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 666
Captain_Drown | 2018-05-21
Na półkach: Przeczytane

To było dobre. Nie wszystkie teksty przypadły mi do gustu [nie bardzo podobała mi się m.in. idea stojąca za Iksem], większość jednak przyswajała się doskonale, włącznie bibliografią nt. kałamarnic, alfabetycznym leksykonem i przypisami [o samych opowiadaniach nie wspominając].

książek: 1235
michal3 | 2018-04-09
Przeczytana: 08 kwietnia 2018

Ambergris istnieje i ma się świetnie. VanderMeer powołuje do życia miasto, w którym chce się znaleźć (a przynajmniej poczuć się jak w jakiejś Wyzimie czy Vivek). "Miasto Szaleńców i Świętych" to niby zbiór opowiadań, ale nie do końca. Początkowo można odnieść wrażenie, że ma się do czynienia z klasycznymi historyjkami w wymyślonym świecie. Szybko się jednak okazuje, że musimy zrewidować nasz pogląd, gdyż tajemniczy Iks jest innego zdania. Różnorodność form powoduje, iż trudno w pewnym momencie uwierzyć, iż Ambergirs nie jest prawdziwym miastem. Że nie można kupić biletu i tam się udać. Jako całość jest to hipnotyzujące i porywające arcydzieło, a każdy fragment to zabawa z formą i wyobraźnią Czytelnika. Więcej takich przygód!

książek: 224
Wojtek P | 2018-03-11
Na półkach: Przeczytane

Zaciekawiła mnie ale niestety. Bardzo doceniam pracę autora ale męczyłem się czytając tą książkę. Nie mogę dać więcej niż naciągane 6/10. Ciężka książka choć na pewno sporo osób doceni i polubi to niewątpliwie oryginalne dzieło

książek: 3419
aredhela | 2018-02-18
Na półkach: Przeczytane, Czytane w 2018
Przeczytana: 18 lutego 2018

To jedna z najdziwniejszych książek, jakie w życiu przeczytałam. Powieść składa się z drobniejszych utworów, które, pozornie niepowiązane, tworzą obraz surrealistycznego, obłędnego, pięknego i groźnego miasta Ambergris. Autor bawi się z czytelnikiem, używając nawet swojego nazwiska w odniesieniu do bohatera powieści. Aby go znaleźć, trzeba uważnie przestudiować plakat wklejony do notesu pacjenta szpitala psychiatrycznego, opatrzony notatkami pisanymi na maszynie do pisania przez wyżej wspomnianego pacjenta. Zaś aby w pełni wgłębić się w ten konkretny tekst, trzeba cofnąć się do listu jednego lekarza do drugiego, w którym to ten notes jest opisany. Taka to książka, jeżeli chodzi o formę. Zbiór nowel, dzienników, listów, wywiadów lekarskich, opowiadań, przewodników, a wszystko to z odniesieniami do tekstów, które pojawiły się na początku, w środku i na końcu książki.
Powieść nie ma jednego bohatera. Bohaterem jest miasto, od samego powstania do czasów świetności. Trudno jest...

książek: 487
Michał Głowacz | 2017-11-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Fantasy

Bardzo dziwna książka. Przy pierwszym podejściu mnie odrzuciła, ale za drugim razem wciągnąłem się w wykreowany przez autora świat. "Miasto szaleńców i świętych" otwiera dość normalne opowiadanie rozgrywające się w tytułowym Ambergris, potem natomiast robi się osobliwie. Zasadniczo bowiem tom ten składa się z fikcyjnych opracowań na temat historii i kultury Ambergris i okolic. Nie ma zatem żadnej przesady w stwierdzeniu, że bohaterem tej książki jest miasto.

Nie ma chyba sensu szczegółowo opisywać dziwactw, które autor przelał na papier (kto jest ciekaw, niech sam sprawdzi - ale na własną odpowiedzialność!), dość tylko powiedzieć, że moją ulubioną częścią "Miasta szaleńców i świętych" jest fikcyjna bibliografia do fikcyjnej monografii poświęconej kałamarnicom...

książek: 888
romeo | 2017-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 października 2017

Literacki halucynogen. Wszystkie zawarte w tym dziele teksty noszą znamię szaleństwa i przyprawiają o zawrót głowy. Jakim określeniem nazwać tę ekscentryczną książkę? Były red. nacz "NF" Paweł Matuszek sugerował nawet, że to nie jest wcale powieść lecz coś w rodzaju skomplikowanej literackiej kostki Rubika. Bardzo to mi się podoba.Dzieło złożone z wielu bardzo różnych tekstów dziejących się wokół tytułowego miast Ambergris podsuwa możliwość czytania ich w rozmaitych układach, poszukiwania przez czytelnika własnych sposobów odczytania i zrozumienia.Bez wątpienia to książka otwarta i jednorazowy kontakt z tekstem nie kończy lektury, raczej pozostawia w stanie zawieszenia i zachęca do ponownego sięgnięcia po nią. Tak przynajmniej ja się poczułem po przeszło tygodniowej eksploracji "Miasta szaleńców i świętych". Mógłbym dalej w tej lekturze brodzić i ją prześwietlać, ale kiedyś musiał nadejść ten moment bym jako pasjonat LC podzielił się swoją opinią z innymi użytkownikami. Mimo...

książek: 1367
ira | 2017-07-02
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 24 czerwca 2017

Obezwładniła mnie ta książka. Przebłyski geniuszu utopione w jakimś bezładnym, bezsensownym, nudnym słowotoku. Najpierw ciężka, nie do przejścia drętwota, spowodowała u mnie blokadę czytelniczą na dłuższy czas. Potem coś drgnęło, było nieźle, już się zaczynałam rozpędzać, kiedy wdepnęłam w te całe kałamarnice i stwierdziłam, że szkoda życia.

książek: 262
Kramer | 2015-04-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lutego 2015

Mam bardzo mieszane uczucia do tej książki. Język jakim pisze autor momentami jest dla mnie zbyt rozbudowany, rozpuchnięty niepotrzebnie, tym bardziej im bardziej przypominaja mi się lapidarne i arcytrafne metafory choćby z kapitalnej "Złodziejki książek". Trochę to irytujące, ale po pierwszym opowiadaniu można się troche przyzwyczaić. Podobają mi się natomiast pomysły, błyskotliwe, przewrotne, żartujące nawet z czytelnika, jak chociażby w przypadku opowiadania z przewodnikiem po Ambergris - konia z rzędem temu, kto się nie zgubił! To jest pisanie takiego rodzaju, że po przeczytaniu określonej jego ilości zaczyna się dostawać uczucia przesytu. Z drugiej strony jednak to jest fajne. W sumie.

książek: 67
ppikar1978 Piotr | 2015-01-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 stycznia 2015

Wspaniała surrealistyczna powieść Jeffa VanderMeera opisująca nieistniejące (czy aby na pewno :) miasto Ambergris. Konstrukcja fabuły, a raczej zlepek różnych form literackich może początkowo odstraszać (ja podchodziłem do tej książki jak pies do jeża :), okazuje się, że obawy były przedwczesne. Powieść czyta się świetnie, hmm... no dobra przyznam, że część poświęcona kałamarnicom może trochę mnie zmęczyła (przez jakiś czas nie sięgnę po owoce morza :) nie mniej jednak nie wpłynęło to na ogólny odbiór fantastycznego surrealistycznego świata Ambergris, które wchłania czytelnika bez reszty. Gorąco polecam!!!

książek: 379
Klementyna | 2014-10-04
Na półkach: Przeczytane

Trzeba przyznać, że ta książka ma całkiem interesującą formę - są nawiązania do innych utworów autora, jak i zmodyfikowana biografia autora na potrzeby świata przedstawionego - krótko mówiąc, sam autor, jak i bohaterowie jego poprzednich książek są równie realni w świecie Ambergris. Właśnie to miasto poznajemy poprzez jego historię - to znaczy, poprzez dorobek naukowy i kulturalny tego miasta. Tak samo tutaj, jak i sięgając po różne słowniki albo inne knigi czysto informacyjne, czytelnik nie ma za bardzo ochoty czytać ich od deski do deski. A już zupełnie dobija 30stronicowy spis literatury - żaden słownik nie mógłby się poszczycić taką pedanterią ze strony czytelnika, jak właśnie ten fikcyjny spis! Przez te momenty, w których przymus zdecydowanie wygrywał z przyjemnością, długo zajęło mi przebrnięcie przez "Miasto ...". Jednak trudno odpędzić się po tym doświadczeniu od pewnych refleksji ... czy warto dawać się zarzynać w imię eksperymentalnej formy. Czasami pewnie tak, ale nie...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd