Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Barbarzyńca w ogrodzie

Wydawnictwo: Zeszyty Literackie
7,64 (725 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
67
9
166
8
156
7
223
6
58
5
26
4
9
3
15
2
2
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788391797990
liczba stron
223
język
polski

Inne wydania

Czym jest ta książka? Zbiorem szkiców. Sprawozdaniem z podróży. Pierwsza podróż realna po miastach, muzeach i ruinach. Druga poprzez książki dotyczące widzianych miejsc. Te dwa widzenia, czy dwie metody, przeplatają się ze sobą.

 

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1623)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1425

"Miasta włoskie różnią się między sobą kolorem. Asyż jest różowy, jeśli to banalne słowo może oddać ton lekko czerwonego piaskowca; Rzym utrwala się w pamięci jak terakota na zielonym tle. Orvieto natomiast jest brązowozłote"
"Barbarzyńca w ogrodzie" jest zbiorem wspaniałych esejów, szkiców, jak sam przyznał twórca "Pana Cogito" sprawozdaniem z podróży.
Kim jest tytułowy barbarzyńca? To człowiek, a raczej ludzie którzy tworzą kulturę. Ona właśnie jest ogrodem. Człowiek jest barbarzyńcą, gdyż sam niszczy to co stworzył.
Tom ten jest pierwszą z trzech części cyklu esejów o sztuce i historii Europy. O naszym dziedzictwie, o spuściźnie przodków. Choćby dlatego warto sięgnąć po tę pozycję. Napisany jest wyszukanym językiem, czułem smak tych słów. Oddają one nie tylko prawdę ale i nastrój. Z drugiej strony kiedy Pan Zbigniew pisze o sztuce, o Orvieto, o Sienie (oba miasta leżą w dzisiejszych Włoszech), jest takim znawcą tematu, tak dokładnie zgłębił średniowiecznych mistrzów, że...

książek: 2391
Koronczarka | 2015-11-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 listopada 2015

Następny zamach dokonany w Paryżu, rzeka coraz bardziej pesymistycznych wiadomości, zdenerwowanie. Boję się, że ekstremizmom islamskim odpowie rodzący się ekstremizm europejski. A to świadectwo upadku mojego ducha, kryzys wiary w człowieka. Musiałam szukać jakiejś odtrutki i miałam nadzieję, że znajdę ją u Herberta, u artysty mówiącego o sztuce. W "Barbarzyńcy w ogrodzie" znalazłam wszystko. I to, czego szukałam - czyli rozważań o pięknie antycznych świątyń, gotyckich katedr i włoskiego malarstwa. I to, co najbardziej lubię w historii - czyli opisu codzienności, detali w eseju o budowie gotyckich katedr. I znalazłam wreszcie to, czego nie chciałam - wnikliwe uwagi na temat wojen religijnych i opis krucjaty przeciwko katarom, historii powstania inkwizycji, krwawych prześladowań templariuszy. Przeczytałam i to w ramach ćwiczenia pokory. Niech przypadkiem mi się nie wydaje, że nasz krąg kulturowy nie znał religijnego barbarzyństwa. I niech to ochroni mnie przed ferowaniem łatwych...

książek: 1989

Dla kogoś, kto naprawdę interesuje się sztuką, ten zbiór esejów będzie uzupełnieniem dotychczasowej wiedzy odnośnie wielu zabytków i dzieł. Laicy znajdą w 'Barbarzyńcy w ogrodzie' kilka ciekawostek oraz pasję Herberta.
Widać, że autor pana Cogito nie tylko w poezji mógł czuć się swobodnie. Przynajmniej dowiedziałam się, jakie zastosowanie w starożytności miał trójkąt pitagorejski ;-)

książek: 688
Ambrose | 2013-06-10
Przeczytana: 27 kwietnia 2013

Zbigniew Herbert kojarzony jest w naszym kraju głównie jako poeta. Powszechnym uznaniem, chociaż z bezpośrednią znajomością jest już pewnie znacznie gorzej, cieszą się zbiory "Hermes, pies i gwiazda", czy cykl o Panu Cogito. Niestety styczność z Herbertem najczęściej ogranicza się do murów placówki oświatowej i zapoznania się raptem z kilkoma jego utworami. Tymczasem Zbigniew Herbert to nie tylko wybitny wyznawca i sługa muzy Erato. Nasz polski wieszcz spłodził genialne dramaty (jak choćby "Jaskinię filozofów", którą przeniesioną na teatralne deski możemy podziwiać w Teatrze Nowym w Krakowie z Edwardem Linde-Lubaszenką w roli głównej) oraz równie znakomite eseje. Teksty pisane prozą są pokłosiem podróży, które to Herbert uprawiał namiętnie i zaskakująco często, biorąc pod uwagę, że przyszło mu żyć w komunistycznej Polsce oraz że nie był gorącym zwolennikiem wcielenia idei Marksa oraz Engelsa w życie.

Twórczość Zbigniewa Herberta w ogromnej mierze odwołuje się do przeszłości,...

książek: 801
verbo | 2011-06-04
Na półkach: Rok 2011, Przeczytane
Przeczytana: 01 czerwca 2011

Najchętniej krzyknąłbym jak ktoś wcześniej: czytajcie! Uważam, jak zapewne wielu, że eseje Herberta należą do obowiązkowych lektur. Niestety jak bardzo uwiera ich nieznajomość, przekona się ten, który jak ja przez lata odkładał je na później. Ta książka to nie tylko niezwykle erudycyjne opowieści o historii i sztuce, to dla mnie przede wszystkim szkoła patrzenia, szkoła wrażliwości i niezwykłego myślenia.

książek: 425
Meszuge | 2015-11-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 listopada 2015

W pewnym sensie przypomina mi ta książka „Asfaltowy saloon” Łysiaka – w obu chodzi o relację… bardzo osobistą relację z podróży. U Łysiaka to podróż przez Amerykę, u Herberta – po Włoszech i Francji.

Pod względem formalnym „Barbarzyńca w ogrodzie” stanowi zbiór dziesięciu szkiców albo esejów, jednak nie jest to przewodnik ani nawet zachęta do odwiedzenia opisywanych miejsc, ale raczej luźne uwagi o sztuce, architekturze, kuchni, historii (w tym wojen religijnych i krucjat).

Trzeba naprawdę wielkiego talentu, by zmieszać obrazy Piera della Francesca z toskańskim winem, albigensami, stylami albo inaczej greckimi porządkami architektonicznymi, omletem z truflami, malowidłami naskalnymi… i nie wywołać u czytelnika znużenia albo wrażenia chaosu.

Wydaje się podczas lektury, że relacja Herberta dotyczy czasów współczesnych, a jednak jego podróż miała miejsce prawie sześćdziesiąt lat temu. Pewnie dlatego zupełnie nie marzy mi się podążenie śladami Herberta, żeby nie skończyło się tak,...

książek: 225
Agnieszka | 2015-08-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 sierpnia 2015

Gdy czytałam te eseje zastanawiałam się, czy dałoby się zmierzyć jak bardzo Herbert zwiększył w Polsce uwielbienie dla Pierra della Francesci albo ilość polskich turystów w Orvieto. Bo z pewnością obie te liczby są imponujące.
To co tu napiszę to trochę przemyśleń, i więcej niż trochę cytatów. Moja technika zapamiętywania ;-)
Herbert dużo pisze o znaczeniu tradycji. Cytuje Eliota, ja powtórzę za obydwoma "Nie można jej (tradycji) odziedziczyć; kto jej pragnie musi ją wypracować ogromnym wysiłkiem. Po pierwsze wymaga poczucia historycznego, które uznać należy za niemal konieczne dla każdego, kto chciałby nadal być poetą po przekroczeniu 25 lat życia.(...)całokształt literatury Europy od Homera(...) istnieje równocześnie i tworzy równoczesny porządek." Zaryzykowałabym stwierdzenie że to przykazanie nie tylko dla twórców, ale także dla odbiorców sztuki. Mimo że przyjemność z oglądania obrazów, czy czytania książek jest w dużej mierze intuicyjna, pierwotna, człowiek to zwierzę...

książek: 425
mieszka | 2016-04-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 stycznia 2009

Uwielbiam! Dlatego ze kocham sztukę! Dlatego ze kocham Włochy! Herbert zrobił mi tak wielką przyjemność piszące te szkice!
Wrażliwość to pierwszy krok ku zrozumieniu sztuki, drugi to wiedza na jej temat. Albo odwrotnie, bo może czasem wrażliwość wypływa z wiedzy. Jestem zdania, ze warsztat jest zawsze ważny, czy to dla malarza, czy pisarza itd.
Jeśli czytam, jak na kogoś działa sztuka, jak widzi kolory, jak kształty, ekspresję, siłę przekazu i opisuje to w takiej formie i stylu - to po prostu to "kupuje". Widzę wtedy to samo, albo potrafię dodać do swoich odczuć i wyobrażeń wymiar odczuć autora. Cieszę się z tego. Dobrze mi z takimi opisami, dobrze mi z takimi książkami.

książek: 302
Anita | 2015-11-17
Przeczytana: 16 listopada 2015

Jak zwykle się nie zawiodłam. To książka, do której wróciłam po latach, ale z zupełnie innym nastawieniem, życiowymi doświadczeniami i wiedzą, ale także z innym pomysłem. Rozumiem, że trudno zabrać tę książkę na wyprawę i kontemplować treść w opisywanych miejscach, trudno zorganizować taką wyprawę, by za jednym zamachem zwiedzić te wszystkie miejsca, w które zabiera nas S. Herbert. Znalazłam jednak sposób godny 21 wieku - INTERNET! Tej książki nie można po prostu czytać inaczej - trzeba czytać i jednocześnie oglądać detale, które z maestrią opisuje mistrz. GORĄCO POLECAM!

książek: 259
Anna Maria | 2010-12-04
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: lipiec 2010

W sumie do końca nie potrafię powiedzieć, o czym jest ta książka. Dla każdego, kto ją przeczyta będzie czymś innym. Przewodnikiem, relikwią, albo zbiorem nudnych esejów. Na pewno jest wyjątkowa. Zbigniew Herbert przedstawił piękno jako coś wyjątkowego. Ukazał w niej miasta w taki sposób, że człwiek, czytając ją chce się natychmiast znaleźć w każdym z nich.

zobacz kolejne z 1613 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd