Barbarzyńca w ogrodzie

Okładka książki Barbarzyńca w ogrodzie
Zbigniew Herbert Wydawnictwo: Wydawnictwo Zeszytów Literackich publicystyka literacka, eseje
223 str. 3 godz. 43 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Zeszytów Literackich
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1962-01-01
Liczba stron:
223
Czas czytania
3 godz. 43 min.
Język:
polski
ISBN:
9788391797990
Tagi:
esej sztuka europejska templariusze albigensi gotyk
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Pisanie to bardzo bolesna przyjemność. Listy 1951-1967 Zbigniew Herbert, Henryk Święcicki
Ocena 8,0
Pisanie to bar... Zbigniew Herbert, H...
Okładka książki Twórczość 4/2020 Leszek Bugajski, Andrzej Busza, Zbigniew Herbert, Mateusz Pieniążek, Piotr Prachnio, Redakcja miesięcznika Twórczość, Leszek Siemiński, Xawery Stańczyk, Julian Stryjkowski
Ocena 7,0
Twórczość 4/2020 Leszek Bugajski, An...
Okładka książki Zeszyty Literackie nr 144 / 2018 Anna Arno, Karol Berger, Josif Brodski, Benedetta Craveri, Józef Czapski, Irena Grudzińska-Gross, Zbigniew Herbert, Maria Iwaszkiewicz, Wojciech Karpiński, Harry hrabia Kessler, Ewa Kuryluk, Giuseppe Tomasi di Lampedusa, Tomasz Łubieński, Claudio Magris, Piotr Matywiecki, Maciej Miłkowski, Czesław Miłosz, Piotr Mitzner, Paweł Muratow, Anna Piwkowska, Redakcja kwartaln. Zeszyty Literackie, Tomasz Różycki, Roberto Salvadori, Marci Shore, Timothy Snyder, Adam Szczuciński, Michał Szymański, Barbara Toruńczyk, Tomas Venclova, Adam Zagajewski, Szymon Żuchowski
Ocena 7,0
Zeszyty Litera... Anna Arno, Karol Be...

Podobne książki

Okładka książki Korespondencja Zbigniew Herbert, Czesław Miłosz
Ocena 7,2
Korespondencja Zbigniew Herbert, C...
Okładka książki Korespondencja Henryk Elzenberg, Zbigniew Herbert
Ocena 7,5
Korespondencja Henryk Elzenberg, Z...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
1024 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
895
684

Na półkach:

Jeśli Zbigniew Herbert kojarzy Wam się jedynie ze słynnym Panem Cogito proponuje sięgnąć po zupełnie inną odsłonę tego znanego poety. Przez zupełny przypadek wpadł mi w ręce cykl esejów Herberta „Barbarzyńca w ogrodzie” i z ciekawości postanowiłam sprawdzić.
Od razu powiem, że nie jest to łatwa i lekka lektura i kilka dni mi zeszło na zgłębienie jej treści, bo trzeba ją sączyć powoli, powolutku, jak bardzo słodkie wino albo mocną nalewkę. Dawkowane w niewielkiej ilości mogą zauroczyć, spożywane zbyt obficie i bez umiaru zmęczą, doprowadzając wręcz do nudności. W końcu sztukę, tak jak wino trzeba umieć sączyć😊
Herbert w esejach tych zawarł swoje przemyślenia z podróży do Włoch, Francji i Wielkiej Brytanii, gdzie ruszył śladami początków europejskiej cywilizacji, studiując historię, podziwiając kunszt, zgłębiając tajemniczość odkrywanych przez siebie reliktów przeszłości, które stanowią kamienie węgielne historii sztuki i architektury. Poczynając od malowideł ściennych w jaskini w Lascaux, przez ruiny antyczne Grecji, po gotyckie średniowieczne katedry z Notre Dame na czele, poszukiwał odpowiedzi na nurtujące go pytania o korzenie naszej cywilizacji, jej historyczne źródła. Smakując lokalne trunki i racząc się miejscowymi specjałami, w swych szkicach zwarł spostrzeżenia, które nasuwały mu się w trakcie podróży po znaczących miastach, miasteczkach i wioskach. W ramach dziecięciu szkiców, które składają się na zbiór oprócz wspomnianej Jaskinie Lascaux, doryckich świątyń, zawitacie wraz z Herbertem do Arles, Orvieto, Siena, poznacie francuskie katedry gotyckie, ruszycie śladem krucjaty przeciwko albigensom i katarom, będziecie świadkami procesu Templariuszy, czy wreszcie wybierzecie się do Francji w region Valois.
Dla wszystkich miłośników historii sztuki jest to z pewnością lektura obowiązkowa. Jeśli jednak nie pasjonują Was podwaliny cywilizacji, sztuka jest Wam obojętna, a na historię i daty patrzycie z obrzydzeniem to nie sięgajcie po „Barbarzyńcę”, gdyż z pewnością Was nie urzeknie. Jeśli jednak lubicie kontemplować przejawy twórczej działalności człowieka, lubicie włóczyć się godzinami po muzeach i zaglądnąć do każdego zabytkowego kościoła to powoli, powolutku musicie pochłonąć tę jedną z trzech części tryptyku Herberta o sztuce.

Jeśli Zbigniew Herbert kojarzy Wam się jedynie ze słynnym Panem Cogito proponuje sięgnąć po zupełnie inną odsłonę tego znanego poety. Przez zupełny przypadek wpadł mi w ręce cykl esejów Herberta „Barbarzyńca w ogrodzie” i z ciekawości postanowiłam sprawdzić.
Od razu powiem, że nie jest to łatwa i lekka lektura i kilka dni mi zeszło na zgłębienie jej treści, bo trzeba ją...

więcej Pokaż mimo to

avatar
591
81

Na półkach: , ,

Zbiór niespiesznych, erudycyjnych wrażeń z podróży, swego rodzaju pamiętnik autora z obcowania ze sztuką Włoch i Francji, przez który płynie się bez uniesień, ale z przyjemnością, jakby w letnim słońcu leżało się na łódce z zamkniętymi powiekami, myśląc o tym, co będąc ledwie chwilą wydaje się wieczne.

Zbiór niespiesznych, erudycyjnych wrażeń z podróży, swego rodzaju pamiętnik autora z obcowania ze sztuką Włoch i Francji, przez który płynie się bez uniesień, ale z przyjemnością, jakby w letnim słońcu leżało się na łódce z zamkniętymi powiekami, myśląc o tym, co będąc ledwie chwilą wydaje się wieczne.

Pokaż mimo to

avatar
192
153

Na półkach:

Już po raz drugi sięgnęłam po tę książkę, tym razem z postanowieniem, że poświęcę jej tyle czasu, ile będzie potrzeba - odnajdując w posiadanych albumach, własnych wspomnieniach (bo wiele z opisywanych cudów widziałam) oraz w internecie miejsca, które autor odwiedza. Poniżej zamieszczonych jest wiele opinii, niektóre naprawdę wyczerpujące i zachęcające do lektury. Ja chciałabym dodać od siebie coś jeszcze. Ta niewielka książeczka, pisana pięknym językiem podczas podróży Poety po cudach kultury, jest dla mnie jak gdyby przewodnikiem turystycznym po świecie, który "przeminął z wiatrem". Dlaczego? Wiele z przepięknych dzieł, które podziwiał ten ciekawy świata Poeta-podróżnik w latach 60-tych, zostało już przeniesione do muzeów, a przecież trudno zaprzeczyć, że inaczej ogląda się obraz w katedrze lub kościele, a inaczej na muzealnej ścianie. Niektóre miejsca są obecnie już tylko kropką na mapie Google'a, a po wpisaniu ukazują się jakieś zarośla, niektóre zupełnie się zmieniły tracąc swoją "duszę" - obawiam się, że nieodwracalnie...Oryginalna grota Lascaux jest obecnie już niedostępna i można zwiedzić tylko jej wierną i perfekcyjną kopię. Arles - to urocze miasteczko , w którym Poeta poszukiwał duszy van Gogha, jest już tylko zaniedbanym miastem z zaśmieconymi uliczkami, bardzo na niekorzyść odbijającym się od innych, przepięknie udekorowanych i tonących w kwiatach prowansalskich miasteczek, a Areny (les Arenes), które Herbert, jak zresztą wiele innych osób, nazywa nieprawidłowo amfiteatrem, co prawda nie straciły oczywiście swoich masywnych, monumentalnych murów, jednak jakże okropnie wygląda ich środek zabudowany przez praktycznych Francuzów ohydnymi, plastikowymi ławeczkami dla widowni oraz metalowymi konstrukcjami sceny (bo obecnie odbywają się tu różne miejskie imprezy...) - starożytna dusza odleciała z tego miejsca, zapłakałby Poeta...Wspaniały rozdział o Albigensach - jedynie tutaj, w Langwedocji, całe szczęście, nic chyba od lat 60-tych się nie zmieniło, może z wyjątkiem lepiej zadbanych ruin oraz postawienia kas biletowych dla tych, którzy chcą je zwiedzić. Dzika kraina, kilometrami ciągnące się pustkowia z zamkiem od czasu do czasu i miniaturowym miasteczkiem u jego stóp...Polecam każdemu, kto chce zobaczyć dokładnie to co widział Poeta, a i to co widziało przez wieki wielu innych . W krainie Katarów czas się zatrzymał - nie zapomnę nigdy wrażenia, jakie wywarł na mnie zamek Montségur, gdy wyjeżdżając zza zakrętu zobaczyłam go - maleńki punkcik na szczycie gigantycznego skalnego wzniesienia. Poeta podaje, że obrońcy trwali tu przez kilka miesięcy, ja jednak odnalazłam informacje, że aż przez dwa lata (sic!) i wydaje mi się to bardzo prawdopodobne... A katedry? Cudowne gotyckie katedry? Te przepiękne twory ludzkiego geniuszu? Miałam okazję i wielkie szczęście aż dwukrotnie widzieć Notre-Dame przed pożarem...co z nią zrobią teraz? Od wysuwanych pomysłów włosy jeżą się na głowie... A inne? Smutne gargulce oraz figury, które odpadają i leżą lub stoją potem na ziemi okaleczone jak symbol naszej upadającej cywilizacji, bez nadziei na powrót na swoje miejsce... Bardzo ciekawy był dla mnie rozdział o templariuszach. Znając poglądy autora "Wilków" i rozmyślając nad ostatnim zdaniem rozdziału ("W historii nic nie zamyka się ostatecznie. Metody użyte w walce z templariuszami weszły do repertuaru władzy. Dlatego nie możemy tej odleglej afery pozostawić bladym palcom archiwistów") zastanawiam się czy na pewno o templariuszy tu chodziło? Rycerze (a może żołnierze...), honor, zagrożenie dla władzy, zeznania wydobywane torturami w piwnicznych kazamatach, które przecież ciągle odnajdujemy (vide: różne warszawskie wille - wystarczy się przejść i poczytać tablice)...Myślę,że podczas pobytu w południowej Francji te skojarzenia same mogły się Poecie nasunąć - jest tam wiele śladów po tym zakonie, w tym wspaniale do dziś (niektóre prawie w całości!) zachowane wioski. Jeszcze teraz widać, jak był potężny i jak mógł być groźny...I te wszystkie wielkie nazwiska (oprócz oczywiście najważniejszego dla poety Piera della Francesco): Duccio, Georges de la Tour, Vermeer, el Greco, Cimabue, Giotto, Ucello, Pinturiccio, Perugino, Sasetta...Dla każdego kto czyta tę książkę uważnie,odnajdując na bieżąco omawiane dzieła w albumie lub internecie - to uczta najprawdziwsza! Cudowna książka cudownego poety - polecam każdemu kto kocha piękno i marzę o tym, by ktoś wreszcie wpadł na pomysł wydania jej w wersji bogato ilustrowanej....

Już po raz drugi sięgnęłam po tę książkę, tym razem z postanowieniem, że poświęcę jej tyle czasu, ile będzie potrzeba - odnajdując w posiadanych albumach, własnych wspomnieniach (bo wiele z opisywanych cudów widziałam) oraz w internecie miejsca, które autor odwiedza. Poniżej zamieszczonych jest wiele opinii, niektóre naprawdę wyczerpujące i zachęcające do lektury. Ja...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
105
40

Na półkach:

"Barbarzyńca w ogrodzie" to zbiór esejów o narodzinach sztuki i historii duchowości człowieka, a także o źródłach kultury europejskiej. Szukając w zachodniej Europie obiektów starożytnej i średniowiecznej kultury (architektura grecka, sztuka chrześcijańska, malarstwo włoskie), kontemplując piękno doryckich kolumn, gotyckich katedr (Siena, Orvieto) oraz malarstwa sakralnego (Fra Angelico, Luca Signorelli, Giotto), Herbert szuka odpowiedzi na pytanie o świadomość, tożsamość i przynależność mieszkańca Europy wschodniej. Pozwala to zrozumieć, że zarówno dzieła sztuki, jak i słowa Herberta, którymi on je opisuje to emanacja ludzkiej duszy, sposób transcendencji, wznoszenia się na wyższe poziomy duchowe. Równocześnie autor pozwala nam wejrzeć w realia historyczne starożytności i średniowiecza oraz poznać mroki, z których wyłoniła się gotycka katedra i malarstwo sakralne Duccia.

"Barbarzyńca w ogrodzie" to zbiór esejów o narodzinach sztuki i historii duchowości człowieka, a także o źródłach kultury europejskiej. Szukając w zachodniej Europie obiektów starożytnej i średniowiecznej kultury (architektura grecka, sztuka chrześcijańska, malarstwo włoskie), kontemplując piękno doryckich kolumn, gotyckich katedr (Siena, Orvieto) oraz malarstwa...

więcej Pokaż mimo to

avatar
229
210

Na półkach: ,

Dzieło absolutnie niezbędne, by poznać genialnego Poetę również jako niezrównanego eseistę, Europejczyka o szerokich humanistycznych zainteresowaniach i roszczącego sobie (słusznie!) prawo, do wypowiadania się i oceniania dzieł architektury, malarstwa, literatury. Owo poczucie “barbarzyństwa” tyle ma w przypadku Herberta racji bytu, co nazywanie ignorantem Sokratesa, za jego “wiem, że nic nie wiem”... Jakże w dzisiejszych czasach zdziczenia i wyniesienia na ołtarze współczesności miernoty i krzykliwej tandety brak nam owych dawnych barbarzyńców, pełnych pokory i samoświadomości! A trzeba też pamiętać, o ile trudniej było być świadomym europejczykiem i potomkiem duchowym Hellenów, Dorów i innych współtwórców naszej kultury w przaśnych latach sześćdziesiątych naszej ówczesnej rzeczywistości.
Cytując T.S. Elliota mówi Poeta “poczucie historyczne nakazuje poecie, by pisząc nie miał we krwi wyłącznie własnego pokolenia, lecz świadomość, że całokształt literatury Europy od Homera, w jej zaś ramach całokształt literatury jego własnego kraju, istnieje równocześnie i tworzy równoczesny porządek. [...] Żaden artysta w jakiejkolwiek dziedzinie sztuki nie ma sam w sobie pełnego znaczenia. Jego znaczenie, jego uznanie jest uznaniem w stosunku do zmarłych poetów i artystów. Nie można oceniać go w oderwaniu, trzeba umieścić go, dla porównania i przeciwstawienia, wśród zmarłych”. I to nam ma wystarczyć za przyczynek do pełniejszego zrozumienia wielkiej spuścizny autora “Pana Cogito”.
Książkę czyta się, co chwilę uzupełniając jej opisy poprzez odnajdywane obrazy dzieł malarskich, katedr, pałaców. A jeszcze cenniejsze, to zabrać Herberta (czy innego Muratowa) na wakacje i oglądać Orvieto, Sienę, Arles, czy Valois tuż po lekturze kolejnych rozdziałów książki i wrażenia samego Mistrza mając jeszcze w pamięci!

Dzieło absolutnie niezbędne, by poznać genialnego Poetę również jako niezrównanego eseistę, Europejczyka o szerokich humanistycznych zainteresowaniach i roszczącego sobie (słusznie!) prawo, do wypowiadania się i oceniania dzieł architektury, malarstwa, literatury. Owo poczucie “barbarzyństwa” tyle ma w przypadku Herberta racji bytu, co nazywanie ignorantem Sokratesa, za...

więcej Pokaż mimo to

avatar
905
136

Na półkach: ,

Nie wiem, co mam napisać o tej doskonałej książce. Każda moja myśl wydaje mi się banalna. Chylę czoło wobec erudycji autora. Podziwiam jego wszechstronny sposób postrzegania spraw, umiejscawiania sztuki nie tylko w galerii, w epoce, w stylu, ale w kontekście ludzkich losów i zwyczajnych zdawałoby się spraw. Ma autor w rękawie sporo anegdot i interesujących faktów, w tok swoich wywodów wplata czasem poetycką konkluzję lub puentę, często osobiste wrażenia. Kompozycja obrazu lub proporcje doryckiej świątyni są równie istotne, jak anonimowy architekt lub robotnik budowlany wznoszący katedrę. Środkową część książki wypełniają dwa teksty, które nie zajmują się sztuką, tylko kwestią wolności i przemocy wobec niezależnej myśli, czyli mówiąc w skrócie traktują o nietolerancji. Pierwszy z nich to esej na temat krucjaty przeciw katarom, drugi to napisana w formie przemówienia sądowego obrona templariuszy, których spotkał ten sam los co katarów, czyli zagłada, stosy i śmierć. Nie da się ukryć, że Herbert pisząc te teksty myślał też o braku wolności i represjach w naszym kraju. Głównym celem książki zdaje się jednak być nie ukryta aluzja polityczna, ale refleksja dotycząca naszej europejskiej kultury. Herbert równoważy to co uznane z tym co nieznane i nieodkryte, bądź co zostało zapomniane lub nie zyskało w sowim czasie należnego uznania. Z jaskini w Lescaux wywodzi się nie tylko malarstwo ścienne, czyli fresk i nie tylko ceremonie i obrządki, którym służyły jaskinie ze ścianami pokrytymi obrazami polowania na zwierzęta i portretami zwierząt, ale jest to początek świadomego patrzenia człowieka i początek umiejętności zmieniania tego, co widział ów człowiek sprzed tysięcy lat, w pierwsze abstrakcje, którymi są malowidła na ścianach. Tematem książki jest także rozwój, gdyż każdy kolejny szkic przesuwa się w czasie do przyszłości, a wędrówka kończy się w XVIII wiecznej Francji. Fascynująca to podróż w przestrzeni i w czasie, poprzez ruiny zamków i galerie obrazów. Przepiękna książka napisana z miłością o kulturze, sztuce i meandrach ludzkiej myśli.

Nie wiem, co mam napisać o tej doskonałej książce. Każda moja myśl wydaje mi się banalna. Chylę czoło wobec erudycji autora. Podziwiam jego wszechstronny sposób postrzegania spraw, umiejscawiania sztuki nie tylko w galerii, w epoce, w stylu, ale w kontekście ludzkich losów i zwyczajnych zdawałoby się spraw. Ma autor w rękawie sporo anegdot i interesujących faktów, w tok...

więcej Pokaż mimo to

avatar
151
20

Na półkach:

Podejrzewam, że książka miała wyjść porywająca i emanująca erudycją, tymczasem z każdą częścią było po prostu nudniej, ciekawe historyczne opisy przerywane są jakimiś lewymi wtrętami o tym, jak to Zbyszek wali sobie winko w tratorii. I tak jak pierwsze rozdziały naprawdę mnie zainteresowały, tak im dalej, tym było gorzej, równia pochyła...

Autor koniecznie chciał się popisać i stylizować swoje dzieło na jeszcze bardziej ambitne, czasami więc do zrozumienia kluczowych fragmentów koniecznie trzeba znać język francuski i łacinę. Rozumiem, że być może książka kierowana jest do wykształconej elity, ale jeśli sama ma być dziełem elitarnym, tak jak opisywane średniowiecze, to nie widzę w tym żadnej większej wartości.

Podejrzewam, że książka miała wyjść porywająca i emanująca erudycją, tymczasem z każdą częścią było po prostu nudniej, ciekawe historyczne opisy przerywane są jakimiś lewymi wtrętami o tym, jak to Zbyszek wali sobie winko w tratorii. I tak jak pierwsze rozdziały naprawdę mnie zainteresowały, tak im dalej, tym było gorzej, równia pochyła...

Autor koniecznie chciał się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
246
64

Na półkach: , , ,

„Barbarzyńca w ogrodzie” to zbiór sprawozdań z podróży Zbigniewa Herberta, które odbył w latach 1958-1960 do Włoch, Francji i Wielkiej Brytanii. Poszczególne częśc, a jest ich dziesięć, mają formę esejów, oprócz jednej mowy obrończej:
1. Lascaux – o malowidłach w jaskini, liczących kilkanaście tysięcy lat
2. U Dorów – o Paestum czyli o starożytnej kolonii greckiej na południu Włoch
3. Arles – o van Goghu i średniowiecznej stolicy Prowansji
4. Il Duomo – o gotyku z Orvieto
5. Siena – o uroczym toskańskim mieście
6. Kamień z katedry – o trudach budowania
7. O albigensach, inkwizytorach i trubadurach – o heretykach, ich tropicielach i okrucieństwie
8. Obrona templariuszy – o majętnym zakonie ubogich rycerzy
9. Piero dela Francesca – o malarzu nie tak rozpoznawalnym jak Rembrandt
10. Wspomnienia z Valois – czas wracać do Polski początku lat sześćdziesiątych XX w.
Bohaterami poszczególnych części są miasta i miejsca, malowidła i ludzie. Herbert zabiera nas do miejsc i zdarzeń, które są omijane przez turystów lub straciły już dawny blask. Autor wpada na chwilę do Paryża czy Londynu ale szybko stamtąd ucieka, omija wielkie pinakoteki, znane, podziwiane katedry i powszechnie rozpoznawalne nazwiska artystów na rzecz przedmieść, miejsc i zdarezń mniej znanych i często zapomnianych ale bardziej intymnych i prawdziwych. A wszstko opowiedziane w taki sposob, że widzi się kolory, czuje zapachy.
Dziękuję za polecenie mi tej książki, do przeczytania której gorąco zachęcam.

„Barbarzyńca w ogrodzie” to zbiór sprawozdań z podróży Zbigniewa Herberta, które odbył w latach 1958-1960 do Włoch, Francji i Wielkiej Brytanii. Poszczególne częśc, a jest ich dziesięć, mają formę esejów, oprócz jednej mowy obrończej:
1. Lascaux – o malowidłach w jaskini, liczących kilkanaście tysięcy lat
2. U Dorów – o Paestum czyli o starożytnej kolonii greckiej na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1940
274

Na półkach: , ,

Ten zbiór szkiców o kulturze i sztuce europejskiej jest ucztą duchową dla czytelnika. Kopalnia wiedzy dla miłośników sztuki. Plastyczne opisy i bogate przemyślenia czynią z tej książki arcydzieło publicystyki.

Ten zbiór szkiców o kulturze i sztuce europejskiej jest ucztą duchową dla czytelnika. Kopalnia wiedzy dla miłośników sztuki. Plastyczne opisy i bogate przemyślenia czynią z tej książki arcydzieło publicystyki.

Pokaż mimo to

avatar
747
692

Na półkach: , , , , , , ,

Tom znakomitych esejów poety o sztuce i historii europejskiej, a właściwe francuskiej i włoskiej. Szkoła świadomego i umiejętnego podróżowania śladami kultury oraz rozumienia jej przejawów. Jaskinie Lascaux, doryckie świątynie ‘Wielkiej Grecji’, Arles, Orvieto, Siena, francuskie katedry gotyckie, krucjaty przeciwko albigensom i katarom, Templariusze, Piero della Francesca oraz region Valois we Francji. Dziesięć lekkich, pełnych erudycji, błyskotliwie napisanych ‘prób’ (esejów), które wielu ludzi przekonają do podróży w dane miejsce dużo skuteczniej niż mnóstwo przewodników.
W każdym z nich autor odnosi się do historii, sztuki i filozofii, nie stroniąc od własnych przemyśleń, dla wielu obrazoburczych (np. kult maryjny jako odpowiedź kościoła katolickiego na poezję miłosną średniowiecznych trubadurów).
Rozdział na temat krucjat przeciwko albigensom i katarom czyta się jak sensacyjną powieść, a wnioski autora są całkowicie przeciwstawne poglądom wielu spośród jego admiratorów politycznych. Była to bowiem w istocie krucjata antyokcytańska i antykulturowa, a pokonani i zniszczeni ‘heretycy’ stali na wyższym poziomie moralnym niż ich zwycięzcy.
Każde zwiedzane miejsce porusza w autorze nić, która przyciąga za sobą obrazy i postacie, wydarzenia i dzieła, z którymi możemy zapoznać się na kartach książki. Absolutna klasyka, pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika kultury i sztuki (oraz podróży).

Tom znakomitych esejów poety o sztuce i historii europejskiej, a właściwe francuskiej i włoskiej. Szkoła świadomego i umiejętnego podróżowania śladami kultury oraz rozumienia jej przejawów. Jaskinie Lascaux, doryckie świątynie ‘Wielkiej Grecji’, Arles, Orvieto, Siena, francuskie katedry gotyckie, krucjaty przeciwko albigensom i katarom, Templariusze, Piero della Francesca...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Zbigniew Herbert Barbarzyńca w ogrodzie Zobacz więcej
Zbigniew Herbert Barbarzyńca w ogrodzie Zobacz więcej
Zbigniew Herbert Barbarzyńca w ogrodzie Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd