Buddenbrookowie

Tłumaczenie: Ewa Librowiczowa
Seria: Biblioteka Klasyki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,7 (915 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
117
9
177
8
209
7
247
6
93
5
54
4
7
3
7
2
0
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Buddenbrooks
data wydania
ISBN
8373841326
liczba stron
596
kategoria
klasyka
język
polski

Jakże się to zaczyna... Jak to się zaczyna... Tam do diabła, c est la question, ma tres chere demoiselle! Konsulowa Buddenbrook, siedząca obok swej teściowej na prostej w liniach, biało lakierowanej, pokrytej jasnożółtym obiciem sofie, ozdobionej złoconą głową lwa, spojrzała na męża zagłębionego obok w fotelu i pomogła córeczce, którą przy oknie dziadek trzymał na kolanach...

 

źródło opisu: opis własny

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (87)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 18
bm110 | 2019-06-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2018

Dość długie, przeraźliwie nudne i bez treści.

Jedynymi ciekawymi fragmentami, które zapadły mi w pamięć są:

- ten z chorym na cukrzyce senatorem (czy rajcą miejskim - nie pamiętam już jak w tej całej hanzie ich nazywano), który specjalnie wynajmuje mieszkanie żeby móc jeść w spokoju słodycze i w końcu w tym mieszkaniu umiera z kawałkiem niedojedzonego tortu w ręce.

- opis śmierci (upadek na bruku) głównego bohatera Tomasza B. po wyrwaniu zęba.

Oprócz tego, że przeraźliwie nudne, to również strasznie napuszone - co jest dość charakterystyczne dla literatury Manna.

Pozytywem jest to, że książka pokazuje dobitnie, że społeczeństwo niemieckie jest społeczeństwem prostym, żeby nie powiedzieć prostackim. Mann niby to zauważa, i chce na to naprowadzić czytelnika, ale jednocześnie w stosunku do Niemiec "bardzo nieudolnie [...] zapiera się swojego wiejskiego pochodzenia" (cytat za G. Grassem).

Nic ciekawego się z tej książki nie dowiedziałem. Utwierdziłem się jedynie w...

książek: 166
max276 | 2019-02-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 lutego 2019

Zamożna, wpływowa rodzina jest chlubą miasta Lubeki. Przez kilkadziesiąt lat, z pokolenia na pokolenie buduje swoje bogactwo, wpływy i swój mit. Udaje jej się wszystko, zarówno w sferze prywatnej, w interesach, jak również w sferze politycznej. Głowie rodziny przysługuje, w praktyce dziedziczny tytuł konsula. Z czasem głowa rodziny (Tomasz Buddenbrook)zostaje wybrany na senatora. Buduje okazały dom. Ale jak słusznie zauważa autor "zewnętrzne, widoczne, i uchwytne oznaki i symbole szczęścia i wznoszenia się wzwyż zjawiają się dopiero wtedy, kiedy w istocie wszystko już zmierzcha". Coś zaczyna się psuć. Kilka nietrafionych transakcji i senior rodu zaczyna zdawać sobie sprawę, że rodzina osiągnęła szczyt swoich możliwości, a teraz, na razie powoli, stacza się. Jest coraz bardziej znużony, zmęczony życiem, pomimo młodego jeszcze wieku. Przestaje widzieć i doceniać sens swoich działań. Wreszcie ulega wypadkowi w wyniku osłabienia spowodowanego wizytą u dentysty, w efekcie czego umiera....

książek: 225
Katarzyna Marciszewska | 2018-12-30
Przeczytana: 28 listopada 2018

RECENZJA W 7 ZDANIACH: Książka „Buddenbrookowie” Tomasza Manna jest uznawana za jedną z najważniejszych powieści w historii literatury. Przy czym to nie oznacza, że łatwo się ją czyta, wręcz przeciwnie - rozbudowane opisy postaci i wnętrz przytłaczają. Osobiście uważam, że to doskonała książka do słuchania, do radia. Lepiej jej się słucha niż czyta. Książka opowiada o upadku rodu kupieckiego w Lubece i robi to w sposób interesujący i... ironiczny. Bohaterowie wydają się być z krwi i kości - niektórzy nawet irytują jak Christian czy Tonia. Co ciekawe autor powstrzymał się od ujawnienia wszystkich tajemnic rodziny, co powoduje, że czytelnik nigdy się nie dowie dlaczego Tom poślubił Gerdę i czy ona była mu wierna.

książek: 167
Baart | 2018-12-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 grudnia 2018

Książka, po którą sięgnąłem z mieszanymi uczuciami, ze względu na to, iż czułem, że saga rodzinna naszych sąsiadów (Niemiec) jest zbyt odległa geograficznie i społecznie od sagi, jaką miałem ochotę przeczytać, jednak po połknięciu kilku pierwszych rozdziałów, bardzo zżyłem się z bohaterami.

Miejscami smutna, miejscami wręcz komiczna saga rodzinna, opisana bardzo plastycznie. Czyta się szybko i bardzo przyjemnie, mimo, że nie uświadczymy tu wielu mrożących krew w żyłach akcji.

Polecam dla osób, które lubią sagi rodzinne, mają ochotę nieco sentymentalny nastrój, lubią czytać o cudzych przykrościach.

książek: 55
bullfinch | 2018-10-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 października 2018

Trudna, melancholijna pozycja, ukazująca kruchość człowieczą w obliczu bezlitosnego upływu czasu. Poza oczywistym kunsztem językowym i niezwykle realistycznym tłem tej rodzinnej sagi - niespełnione marzenia, życie "przeżyte" niezgodnie z planem, rozczarowania, upadek jednostki, a w końcu utrata świetności całej rodziny.

książek: 328
mrsjackie | 2018-09-03
Na półkach: Przeczytane

Przewidywalnie, czasem zdecydowanie zbyt opisowo, czasem powtarzalnie... Na Nobla to raczej nie zasługuje.

książek: 109
jaremah | 2018-08-26
Na półkach: Przeczytane

Miła odmiana po mętnym Faulknerze.
Proza czysta jak brzytwa, przyjemna. Szczególnie zaciekawiła mnie relacja ojca Tomasza i syna Hanno. Żal, że Mann nie pociągnął tematu Toni i jej niespełnionej miłości do Mortena.
Zmagania z obowiązkami, zaniedbania duchowości.
Aż dziw, że napisana w wieku 25 lat. Jakże inna od Czarodziejskiej Góry.
Mój klimat, styl, chyba staroświecki jestem.

książek: 685
Mey-Mey | 2018-08-02
Na półkach: Przeczytane, Obyczajowe, 2018
Przeczytana: 02 sierpnia 2018

Buddenbrookowie to nie książka, od której nie można się oderwać i z wypiekami na twarzy przewraca się kolejną stronę. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że zawarta w niej fabuła jest nudna, a historia kilku pokoleń tytułowej rodziny rozwleczona do granic możliwości. Ale nie o to w tym chodzi, żeby w każdym rozdziale odnajdować zaskakujące zwroty akcji. Buddenbrookowie to książka zachwycająca pod względem stylu autora; obecna proza nie ociera się nawet o arcymistrzowski język, z którym mamy tu do czynienia, a apogeum możemy dostrzec w rozważaniach Tomasza Buddenbrooka, który pod wpływem przypadkowej książki porzuca wszelkie okowy nałożone na niego przez ówczesne realia, pozycję społeczną, rodzinną i na krótką chwilę uwalnia się od krępującego światopoglądu. Mimo że rozterki dotyczą człowieka żyjącego w XIX w., to Mann udowadnia, że są to lęki zadziwiająco ponadczasowe i uniwersalne.
Polecam przeczytać!

książek: 597
Meszuge | 2018-07-25
Na półkach: Przeczytane

Miejsce akcji: Lubeka - miasto hanzeatyckie, wchodzące w skład Cesarstwa Niemieckiego na prawach samodzielnego landu.
Czas akcji: koniec XVII i połowa XIX wieku.
Bohaterowie: przedstawiciele wielkich rodów kupieckich, oligarchia tamtych czasów - w szczególności rodzina Buddenbrooków.
 
Czytając "Buddenbrooków" i zdając sobie sprawę, że dom przy Mengstraße 4 w Lubece był rodzinnym domem Henryka i Tomasza Mannów, zastanawiałem się, ile w tej powieści ukrytych jest wątków autobiograficznych... Zresztą, oczywistych zbieżności jest o wiele więcej - imię Tomasz, nowy dom przy Beckergrube 52, itd.
 
Za czasów tak zwanej "komuny" recenzje "Buddenbrooków" mówiły o wadach i słabościach burżuazji, o ich pozornym lekceważeniu szlachetnie urodzonych, których jednocześnie tak bardzo pragnęli naśladować, o konformizmie i sztuczności postaw zorientowanych na jeden tylko cel: świetność firmy. I to wszystko jest prawdą, takie treści niewątpliwie są w powieści obecne, ale czy tylko one?
Jak bardzo...

książek: 111
Maciek | 2018-06-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 czerwca 2018

Nie mogłem dać najwyższej oceny, ponieważ byłoby to niesprawiedliwe wobec arcydzieła arcydzieł jakim jest "Dr Faustus" Tomasza Manna. Niemniej książka jest świetna. Sam tytuł zwiastuje nieszczęście, upadek rodziny, przez co książka przez cały czas trzyma w napięciu. Wspaniały opis czasów, mentalności kupców ówczesnych czasów i następujących zmian.

Książka skłania do przemyśleń na temat pracy, pracowitości jak i powstawania oraz upadku majątków. W pewien sposób pokazany jest tu odwrócony "american dream".

Warta zapamiętania, a tym bardziej przemyślenia jest swoista dewiza założyciela firmy Buddenbrook'ów: "Synu móy, pilnuy za dnia Twoich interesów, bacz atoli, byś się takich imał, które by Ci nocą sen mąciły"

zobacz kolejne z 77 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Hemingway poleca, co czytać

W 1934 roku 22-letni Arnold Samuelson, marzący o tym, by zostać pisarzem, wpadł na pomysł, by odwiedzić swojego literackiego idola, Ernesta Hemingwaya, i poprosić go o wskazówki, jak pisać. Jak wymyślił, tak zrobił. Autostopem przejechał z rodzinnej Minnesoty do Key West, gdzie w tym czasie mieszkał pisarz. Został u niego rok.


więcej
Literacka Nagroda Nobla - obejrzyj ogłoszenie laureata

O godzinie 13:00 dowiemy się kto otrzyma tegoroczną Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. Nazwisko laureata poda nowa sekretarz Akademii Szwedzkiej Sara Danius - pisarka i krytyk literacki. Zapraszamy do obejrzenia relacji na żywo w naszym serwisie.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd