Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krew czasu

Wydawnictwo: Sonia Draga
6,73 (345 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
33
8
50
7
86
6
83
5
43
4
9
3
13
2
1
1
4
szczegółowe informacje
ISBN
8389779663
liczba stron
408
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Jesień 2005 roku. Marion musi pilnie opuścić Paryż. Zostawia za sobą swoje dotychczasowe życie. Ludzie z DST zawożą ją do Mont-Saint-Michel, gdzie przyjmuje ją do siebie wspólnota religijna. Bardzo szybko Marion zauważa, że ktoś ją śledzi. Marzec 1928 roku. Kair. W środku nocy giną dzieci, ich martwe ciała zostają później odnalezione w pobliskich nekropoliach. Szerzy się plotka, że powrócił...

Jesień 2005 roku. Marion musi pilnie opuścić Paryż. Zostawia za sobą swoje dotychczasowe życie. Ludzie z DST zawożą ją do Mont-Saint-Michel, gdzie przyjmuje ją do siebie wspólnota religijna. Bardzo szybko Marion zauważa, że ktoś ją śledzi. Marzec 1928 roku. Kair. W środku nocy giną dzieci, ich martwe ciała zostają później odnalezione w pobliskich nekropoliach. Szerzy się plotka, że powrócił potwór z Tysiąca i jednej nocy , okrutna wampirzyca. Ale detektyw Matheson w to nie wierzy. Dwie sprawy pozornie nie są ze sobą związane, a jednak łączy je coś trudnego do wytłumaczenia. Stanowiący mieszankę nowoczesnej wersji Imienia róży i historycznej filmu Siedem, zniewalający thriller z rozwiązaniem, które wywoła wrażenie, że poczujesz się wbrew sobie wplątany w sprawę!

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 723
Reckless Bastard | 2013-10-21
Przeczytana: 12 października 2013

6/10 – DOBRA

Marion przypadkowo wplątana w potężną aferę, która wstrząsnęła całą Francją, zostaje ulokowana przez kontrwywiad w zakonie Mont Saint-Michel, gdzie ma bezpiecznie przeczekać echa skandalu. Znudzonej przebywaniem w klasztornych murach kobiecie trafia w ręce niezwykły pamiętnik, będący kroniką śledztwa dotyczącego brutalnych zabójstw dzieci dokonywanych w Kairze w 1928 roku. Czy zabójca mógł być mitycznym ghulem – demonem wyciągniętym wprost z kart arabskich legend? Zafascynowana tajemniczym pamiętnikiem odkrywa, że jest śledzona i że w trakcie jej nieobecności przeszukano pokój w którym mieszka. Wszystko wygląda na to ,że ktoś bardzo nie chce, by Marion dokończyła lekturę i dowiedziała się prawdy.

„Krew czasu” jest kolejną (po świetnej „Trylogii zła” i raczej marnych „Drapieżcach”) książką francuskiego mistrza suspensu za którą się wziąłem. Jest to powieść nieco inna niż poprzednie, chociaż tak samo jak ona traktuje o złu i jego korzeniach. Chattam po raz kolejny przedstawia swoją teorię na ten temat, zadając pytanie czy ludzie rodzą się źli, czy może zło kształtuje się w nich w trakcie długotrwałego procesu? Na to pytanie czytelnik musi odpowiedzieć już sobie sam, ponieważ autor tym razem nie daje prostych i jasnych odpowiedzi. Chattam ewidentnie igra z odbiorcą i pobudzając jego wyobraźnię, przedstawia nie do końca jasny finał tej historii. Co jest prawdą? A może raczej w którą prawdę chcemy wierzyć? W końcu podobno „istnieje jedna osobista prawda dla każdej istoty na tej planecie”. Francuski pisarz zagnieżdżając jedną historię w drugiej bawi się też konwencją powieści, eksperymentuje nią, czego dowodem może być też przedmowa, w której namawia do czytania książki przy akompaniamencie muzyki. Mimo ciekawego zamysłu, nie skorzystałem jednak z tej propozycji i nie wiem, czy nie straciłem przez to czegoś ważnego jeśli chodzi o jej odbiór.

W swojej powieści Chattam przekonuje, że opowiadana historia może wciągać jak ruchome piaski, pochłonąć bez reszty. Czy tak samo jest w przypadku „Krwi czasu”? Raczej tak. To dobry, klimatyczny thriller z ciekawie zarysowanymi postaciami. Owszem, pierwsza część powieści nieco się dłuży, a początkowa gra w zagadki przypomina trochę słabsze wcielenie Dana Browna. Na szczęście jest też sporo starego dobrego Chattama, co prawda jeszcze nie tak smakowitego jak we wspomnianej „Trylogii zła”, ale na tyle zjadliwego, by bez wahania polecić tę książkę innym czytelnikom.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bóg urojony

Pan Dawkins to ciekawy przykład człowieka który zaprzeczy wszystkiemu, aby udowodnić że religia się myli. Dowód? Jego wyjaśnienie Cudu Fatimskiego. W...

zgłoś błąd zgłoś błąd