Gorączka o świcie

Tłumaczenie: Marta Żbikowska
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,03 (35 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
2
7
12
6
12
5
4
4
1
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hajnali Láz
data wydania
ISBN
9788380152410
liczba stron
256
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Szwecja, rok 1945. Dwudziestopięcioletni Miklós trafia z obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen na Gotlandię. W obozie rehabilitacyjnym okazuje się, że jest śmiertelnie chory: jego lekarz daje mu tylko sześć miesięcy życia. Miklós wypowiada swojemu losowi wojnę. Wysyła listy do stu siedemnastu Węgierek przebywających w szwedzkich szpitalach, w nadziei na to, że znajdzie miłość swojego życia....

Szwecja, rok 1945. Dwudziestopięcioletni Miklós trafia z obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen na Gotlandię. W obozie rehabilitacyjnym okazuje się, że jest śmiertelnie chory: jego lekarz daje mu tylko sześć miesięcy życia. Miklós wypowiada swojemu losowi wojnę. Wysyła listy do stu siedemnastu Węgierek przebywających w szwedzkich szpitalach, w nadziei na to, że znajdzie miłość swojego życia. Jego ciche marzenie wkrótce się spełnia.
Gorączka o świcie to powieść o sile miłości. W pięć lat po pierwszym wydaniu została odkryta przez najbardziej liczące się światowe wydawnictwa. Nowe, poprawione wydanie zostało do tej pory przełożone na dwadzieścia osiem języków.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1053

Miłość jak lekarstwo

Podobno miłość jest lekarstwem na wszystko. Historia opowiedziana w „Gorączce o świcie” jest tej teorii najlepszym przykładem. Przekonuje, że uczucie do drugiego człowieka pozwala pokonać każdą przeciwność losu, nawet chorobę. I nie jest to wymysł bogatej wyobraźni pisarza, lecz najszczersza prawda płynąca z losów jego rodziców.

Peter Gardos, węgierski reżyser i pisarz, dopiero po śmierci ojca, w 1998 roku, dowiedział się, że Ojciec i Matka poznali się listownie i przez sześć miesięcy wymienili ze sobą dziesiątki listów, by po tych kilku miesiącach korespondencji podjąć decyzję o zawarciu małżeństwa. Listy leżały przez pięćdziesiąt lat ukryte, a rodzice niemal o nich nie wspominali. Nic dziwnego – z jednej strony przedstawiają one piękną historię rodzącego się uczucia, z drugiej przypominają o trudnym powojennym okresie, kiedy najważniejszym było przetrwać. Miklos Gardos jako ocalały z niemieckiego obozu koncentracyjnego trafił do Szwecji na rekonwalescencję. Na miejscu dowiedział się, że jest śmiertelnie chory: zostało mu sześć miesięcy życia. Nie zamierzał więc zmarnować tego czasu i na przekór wszystkiemu postanowił się ożenić. Miłość swojego życia zdecydował się znaleźć w niekonwencjonalny sposób. Ponieważ w szwedzkich szpitalach przebywało też wiele ocalałych z wojny Węgierek, jego rodaczek, Miklos napisał do nich wszystkich – konkretnie do 117 kobiet – listy, do wszystkich takie same, różniące się jedynie imieniem adresatki. Korespondencję nawiązał z kilkoma, które...

Podobno miłość jest lekarstwem na wszystko. Historia opowiedziana w „Gorączce o świcie” jest tej teorii najlepszym przykładem. Przekonuje, że uczucie do drugiego człowieka pozwala pokonać każdą przeciwność losu, nawet chorobę. I nie jest to wymysł bogatej wyobraźni pisarza, lecz najszczersza prawda płynąca z losów jego rodziców.

Peter Gardos, węgierski reżyser i pisarz, dopiero po śmierci ojca, w 1998 roku, dowiedział się, że Ojciec i Matka poznali się listownie i przez sześć miesięcy wymienili ze sobą dziesiątki listów, by po tych kilku miesiącach korespondencji podjąć decyzję o zawarciu małżeństwa. Listy leżały przez pięćdziesiąt lat ukryte, a rodzice niemal o nich nie wspominali. Nic dziwnego – z jednej strony przedstawiają one piękną historię rodzącego się uczucia, z drugiej przypominają o trudnym powojennym okresie, kiedy najważniejszym było przetrwać. Miklos Gardos jako ocalały z niemieckiego obozu koncentracyjnego trafił do Szwecji na rekonwalescencję. Na miejscu dowiedział się, że jest śmiertelnie chory: zostało mu sześć miesięcy życia. Nie zamierzał więc zmarnować tego czasu i na przekór wszystkiemu postanowił się ożenić. Miłość swojego życia zdecydował się znaleźć w niekonwencjonalny sposób. Ponieważ w szwedzkich szpitalach przebywało też wiele ocalałych z wojny Węgierek, jego rodaczek, Miklos napisał do nich wszystkich – konkretnie do 117 kobiet – listy, do wszystkich takie same, różniące się jedynie imieniem adresatki. Korespondencję nawiązał z kilkoma, które odpisały, w tym z dziewiętnastoletnią Lili, z którą – mimo odległości i szczególnej specyfiki tej znajomości – połączyła go szczególna więź.

Miklos i Lili to dwoje ocalonych z obozów, ciężko doświadczonych, mimo młodego wieku, osób. Być może ta właśnie wspólnota doświadczeń przeważyła o sukcesie ich relacji. Z pewnością rodzące się między nimi uczucie stało się dla nich nadzieją na dalsze życie, celem ich przetrwania. Czułe listy, którymi się wymieniali, podnosiły na duchu w kryzysowych sytuacjach i nadawały sens kolejnym szarym, zwyczajnym dniom. Pisali o wszystkim – swoim codziennym życiu w szpitalach, tęsknocie za krajem, religii i polityce, ale też najzwyczajniej w świecie flirtowali. Trudno im się było spotkać, nie pozwalało na to i ich zdrowie i ówcześnie panujące jeszcze konwenanse. Ale determinacja ku temu – zwłaszcza ze strony Miklosa – była ogromna. Decyzja o ślubie, po kilku miesiącach korespondencji i zaledwie kilku wspólnie spędzonych dniach, mogła dziwić, ale tak naprawdę jest całkowicie zrozumiała. Po wojnie nikt nie wiedział co się wydarzy i ile życia przed nim. W listach Miklosa i Lili doskonale to widać, czuć tęsknotę za normalnością i stabilizacją, jaką daje małżeństwo.

Gdyba akcja „Gorączki o świcie” działa się w latach 90., Miklos i Lili wysyłaliby pewnie do siebie maile, jak bohaterowie filmu „Masz wiadomość”. Gdyby działa się współcześnie – pisaliby smsy lub wiadomości na facebooku. Ich miłość jednak nieodmiennie by mnie zachwycała. Chcę wierzyć, że byli dobry małżeństwem – autor nie pisze, aby miało być inaczej, zresztą przeżyli wspólnie pięćdziesiąt lat. Z ich listów bije sympatia, miłość i czułość do drugiej osoby. Co ważne, autor nie poprzestaje na nich. To nie jest powieść epistolarna. Zamieszczone są tylko fragmenty wybranych listów, reszta to narracja powstała w oparciu o nie. Czyta się to szybko, lekko i z dużym zainteresowaniem, bo autor ma dar do opowiadania, a przy tym używa prostego języka i nie stroni od poczucia humoru, które wyróżnia w szczególności Miklosa.

„Gorączka o świcie” potwierdza teorię, że człowiek do życia potrzebuje przede wszystkim miłości drugiego człowieka. Bo miłość jest najlepszym lekarstwem na wszystko – smutek, samotność, a nawet chorobę. Brzmi jak bajka, a jednak – tę historię napisało samo życie. Nie jest to banalny, płytki romans, który można zaszufladkować, lecz historia niezwykła, wyjątkowa. I bez wątpienia zjedna ona sobie wszystkich romantyków. Już dawno nie czytałam czegoś, co budziłoby we mnie tak pozytywne emocje. Gorąco polecam!

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (115)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 685
Meggie | 2016-10-08
Na półkach: Przeczytane

Miłość dodaje sił, sensu w życiu, motywacji do działania. Czy potrafi zadziałać jak lekarstwo? Jest rok 1945. Przebywający w Szwecji Miklós dowiaduje się, że pozostało mu zaledwie sześć miesięcy życia. Mimo młodego wieku wiele przeżył. Przebywał w obozie koncentracyjnym i po ocaleniu został poddany leczeniu, które niestety wiele nie pomagało. Informacja o tym, jak niewiele dni mu pozostało stała się impulsem do działania. Postanowił zmienić je i odnaleźć nieco szczęścia i miłości. W tym celu napisał sto siedemnaście listów o tej samej treści i rozesłał je do Węgierek leczących się w szpitalach w Szwecji. Otrzymał kilka odpowiedzi, a jedna z nich jest od Lili. Tak nawiązują znajomość, początkowo korespondencyjną, która przynosi obojgu wiele radości i nadziei. Czy przerodzi się w coś więcej?

Péter Gárdos – reżyser, pisarz oraz wykładowca scenopisarstwa i reżyserii w Metropolitan w Budapeszcie. Otrzymał wiele nagród na festiwalach filmowych. Wśród jego filmów znajdują się takie...

książek: 1462
almos | 2016-12-02
Przeczytana: 01 grudnia 2016

Historia trudnej miłości dwojga Węgrów, którzy, cudem ocaleni z II wojny, znaleźli schronienie w Szwecji. To wzruszająca książka o sile miłości, która może zwyciężyć ciężką chorobę, o żądzy życia, o wartości marzeń. Niewielkie to dziełko, ale wzruszające, taki trochę harlekin, ale oparty na faktach, czasami życie przerasta harlekina...

Historia zaczyna się tak, że ojciec narratora, młody Żyd węgierski, cudem ocalały z II wojny, ale ze zrujnowanym zdrowiem, jedzie tuż po wojnie do Szwecji na leczenie. Tam lekarze mówią mu, że ma jeszcze pół roku życia przed sobą. Wtedy zaczyna pisać do młodych Węgierek, które losy wojny rzuciły do Szwecji; chce bowiem szybko się ożenić. I cała treść książki to losy korespondencyjnej znajomości z jedną z owych Węgierek.

To w gruncie rzeczy opowieść niepohamowanej żądzy życia ludzi, którym udało się przeżyć wojnę i którzy chcą zapomnieć i zostawić za sobą potworności, przez które przeszli. O ich straszliwym apetycie na życie, na seks, o ich...

książek: 2242
Sol | 2016-09-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kiedy nadchodzi czas jesienny/zimowy, lubię zaczytywać się w książkach, które są poważne, prawdziwe... W książkach, które nawiązują do okresu wojennego. I właśnie dlatego zwróciłam uwagę na "Gorączka o świcie", głównie przekonał mnie napis, iż jest to historia oparta na faktach. Historia rodziców samego autora, ich miłości...


Nie spodziewałam się tego, że ta historia tak mnie oczaruje. I chociaż nie wzruszyła mnie do łez, a i emocjonalnie mnie nie rozwaliła, to i tak była dla mnie niezwykłą przygodą, która została w moich myślach na dłużej. Ba! Nawet nie tyle została, co sądzę, że zostanie w mej pamięci bardzo długo. Spodziewałam się, że ta oparta na faktach książka o miłości, będzie smutna... Ale znalazłam w niej sporo elementów humoru, który sprawiał, że śmiałam się pod nosem. Bardzo kibicowałam Miklosowi oraz Lili. W zasadzie wiadomym było, że będą razem, więc elementu zaskoczenia się nie spodziewałam. Jednak, smutne były okoliczności, w jakich się poznali... Chociaż ten...

książek: 981
K-czyta | 2016-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: listopad 2016

Péter Gárdos dopiero po śmierci swojego ojca dowiedział się jak dokładnie poznali się jego rodzice. Od matki dostał dwa pliki listów, przez wiele lat będących kluczem do nie do końca znanej mu historii o miłości, w której nie liczyło się nic poza chęcią spędzenia ze sobą reszty życia. W książce „Gorączka o świcie” autor przybliża losy Miklósa i Lili – doświadczonych przez wojnę i pobyt w obozie koncentracyjnym młodych ludzi, którzy mimo dzielących ich kilometrów nawiązali nić porozumienia, opowiadając o sobie, swojej codzienności i planach na przyszłość.

Miklós po wojnie nie wrócił od razu do swojej ojczyzny – Węgier, ale trafił do Szwecji, gdzie w specjalnym szpitalu miał odzyskać siły. Mając 25 lat nie zamierzał rozpamiętywać tego, co go spotkało, lecz postanowił znaleźć sobie żonę. Tak po prostu. Zdobył adresy 117 kobiet z jego rodzinnych okolic, które również odbywały rekonwalescencję, chociaż w nieco innej części skandynawskiego kraju. Do każdej napisał taki sam list i...

książek: 78
MonikaOlga | 2017-12-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 grudnia 2017

"Gorączka o świcie" to niezwykła historia. Niezwykła, choć wydarzyła się naprawdę. Peter Gardos wspaniale opisał jak pomiędzy jego rodzicami narodziła się miłość. Początkowo nieśmiała, by z czasem stać się tą silną, prawdziwą i niepowtarzalną.

Zaczęło się od listu, a w zasadzie od stu siedemnastu listów, które Miklos wysłał do wszystkich Węgierek z Debreczyna i okolic tak jak i on znajdujących się obecnie w szwedzkich szpitalach. Ale po kolei.

Jest rok 1945. Szwecja stała się bezpieczną przystanią dla rzeszy Węgrów ocalałych z koszmaru obozów koncentracyjnych. To tu zostaną otoczeni opieką lekarską. To tu zaczną powrót do normalności. To tu zaczną znowu żyć. Żyć normalnym życiem. Wolnym już od wojny, która się skończyła. Wolnym od głodu, poniżenia, wyniszczenia. Dopełnieniem powinna być miłość. I z tego założenia wychodzi Miklos, który bardzo pragnął kochać i być kochanym. Mimo tego, że rokowania jego lekarza prowadzącego nie były zbyt optymistyczne. Mimo tego, że codziennie o...

książek: 1104

Książka opowiada prawdziwą historię rodziców autora.
Jest to opowieść o walce z chorobą, podjęciu próby odmienienia swojego życia i znalezienie miłości.
Mimo pozytywnego oddźwięku, książka nie jest lekka i przyjemna. Akcja dzieje się zaraz po II WŚ, a jej głownymi bohaterami, są uratowani z obozów zagłady Miklos i Lily.
Historia ich poznania się, determinacji Miklosa i jego niezachwianej wiary w przyszłość jest wciągająca i ciekawa.
Jedynym minusem jest dla mnie sposób narracji.
Przeszkadzał mi i nie pozwalał wczuć się w losy głównych bohaterów.

mój blog: http://miszmasz79.blogspot.com

książek: 931
Salma | 2017-11-19
Na półkach: Ebook, Przeczytane
Przeczytana: 16 października 2017

Nie jestem do końca pewna tego, że powieść ta została oparta na faktach. Tak jednak sugeruje autor. W pewien sposób jest bowiem niezwykła - choć w dzisiejszych czasach, w dobie portali randkowych, fejsbuków i innych cudów, znalezienie "drugiej połówki" czy chociażby materiału randkowego nie wydaje się w ogóle trudne, w latach powojennych z pewnością było nie lada przedsięwzięciem. Słodko - gorzka opowieść o poszukiwaniu spełnienia, ustatkowania po latach burzy, przystani.

książek: 403
MsPikuss | 2016-11-14
Przeczytana: 12 października 2016

Czy miłość to niezwyciężone lekarstwo? Czy można pokonać nieuleczalną chorobę, nie lekami a właśnie uczuciem pomiędzy dwojgiem ludzi. Wydaje się to być niemożliwe, a jednak. Zdarzają się sytuacje, kiedy silne uczucie doprowadza do zatrzymania rozwoju choroby, a nawet jej odejścia. Taką historię opisał Peter Gardos w „Gorączce o świcie”, która jednocześnie jest historią jego rodziców.
Peter Gardos to syn głównych bohaterów powieści. Historia, którą zawarł w „Gorączce o świcie” wydarzyła się naprawdę i jest prawdziwą historię miłości jego rodziców. Sam Peter Gardos jest reżyserem i pisarzem, wykłada on scenopisarstwo i reżyserię w wyższej szkole Metropolitan w Budapeszcie. Do lektury „Gorączki o świcie” przystąpiłam z wielkimi oczekiwaniami. Książka wydała mi się interesującą pozycją na jesienne wieczory. Jaka się okazała?
Miklos Gardos zaczyna chorować na gruźlicę, płynąc statkiem do Szwecji ledwie uchodzi z życiem. Lekarz obozu dla przesiedlonych do którego Miklos trafił nie daje...

książek: 390
Paula515 | 2018-08-27
Przeczytana: 16 września 2018
książek: 218
Gekrepten | 2018-08-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 sierpnia 2018
zobacz kolejne z 105 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd