Ganbare! Warsztaty umierania

Wydawnictwo: Agora SA
8,07 (862 ocen i 130 opinii) Zobacz oceny
10
100
9
201
8
320
7
170
6
55
5
9
4
4
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326823862
liczba stron
304
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
EIGHT

Kiedy w Japonii chcesz kogoś zmotywować do działania, wołasz Ganbare! – „Daj z siebie wszystko! Trzymaj się! Dasz radę!”. Od 2011 roku to okrzyk, który na zniszczonej północy Japonii słychać wszędzie. Niektórzy mówią, że mają już go dosyć. „Ganbare!” to opowieść o kraju, gdzie zagrożenie katastrofą stało się normą, a normalne życie jest podszyte widmem śmierci. I o ludziach, którzy pięć lat...

Kiedy w Japonii chcesz kogoś zmotywować do działania, wołasz Ganbare! – „Daj z siebie wszystko! Trzymaj się! Dasz radę!”. Od 2011 roku to okrzyk, który na zniszczonej północy Japonii słychać wszędzie. Niektórzy mówią, że mają już go dosyć.

„Ganbare!” to opowieść o kraju, gdzie zagrożenie katastrofą stało się normą, a normalne życie jest podszyte widmem śmierci. I o ludziach, którzy pięć lat po trzęsieniu ziemi, tsunami i wybuchu w elektrowni jądrowej próbują poradzić sobie w nowej rzeczywistości. Niektórzy z nich nauczyli się nurkować i wciąż szukają szczątków bliskich na dnie morza. Inni, ignorując zagrożenie, usiłują żyć w napromieniowanym świecie, jakby nic się nie stało. Jeszcze inni rozmawiają z duchami. Albo zapisują się na warsztaty umierania.

 

źródło opisu: http://kulturalnysklep.pl/GAN/pr/-ganbare--warszta...(?)

źródło okładki: http://kulturalnysklep.pl/GAN/pr/-ganbare--warszta...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 755
Natalia | 2018-06-02
Przeczytana: 02 czerwca 2018

"9 lipca 869 roku. Wybrzeże Sanriku na północy Japonii. Ponad tysiąc zabitych. Tsunami zalewa całą równinę Sendai.
20 maja 1293 roku. Kamakura (wojskowa stolica Japonii w tamtym okresie). Dwadzieścia trzy tysiące zabitych.
11 września 1498 roku. Wzdłuż uskoku Nankai. Trzydzieści jeden tysięcy zabitych. Duże tsunami.
31 grudnia 1703 roku. Edo. Ponad pięć tysięcy zabitych. Tsunami rani ponad sto tysięcy osób.
8 maja 1847 roku. Słynna świątynia Zenkoji w Nagano, w której podobno przechowywana jest pierwsza figura Buddy przywieziona do Japonii przez Koreańczyków. Prawie dziewięć tysięcy zabitych. Pożary, lawiny, powodzie. Prawie siedemdziesiąt tysięcy budynków.
1 września 1923 roku. Tokio. Ponad sto czterdzieści tysięcy zabitych. Pożary.
17 stycznia 1995 roku. Kobe. Sześć tysięcy czterysta trzydzieści czworo zabitych. Pożary.
11 marca 2011 roku. Wybrzeże Sanriku. Ponad osiemnaście tysięcy zabitych. Duże tsunami".

To temu ostatniemu poświęcony jest ten reportaż.
Zniszczone doszczętnie domy, zmiecione z powierzchni ziemi osiemdziesiąt tysięcy sosen, znikające miasta, martwi ludzie.
Nieudane poszukiwania ciał matek, ojców, synów, córek, teściowych, przyjaciół. Odór rozkładu trupów. Tymczasowe mieszkanie, w którym słyszysz każdy ruch sąsiada obok.
Fotografie, kawałki misek, wypracowania, zabawki, buciki, telefony, umywalki, meble, pralki, samochody znalezione na dnie oceanu.
Wybuchy reaktorów jądrowych. Opuszczone wsie, skażone domy, skażona ziemia, skażone powietrze, skażeni ludzie.
Stres pourazowy, paranoje, koszmary senne, napady lęku, depresja, zaburzenia psychosomatyczne, samobójstwa.

O tym wszystkim pisze Katarzyna Boni. Pisze bardzo precyzyjnie, bardzo prosto, zdaniami, które wdzierają się głęboko pod skórę.
Skupienie na jednostce i skupienie na jednostkowym bólu.
Przy okazji uchyla rąbka pięknej, miejscami abstrakcyjnej kultury japońskiej.
Reportaż na wysokim poziomie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szczęście pachnące wanilią

Trzecia część opowieści o Milaczku i kilka innych wątków super opisanych. Bardzo mi się kontynuacja podoba i już nie mogę się doczekać jak będę mogła...

zgłoś błąd zgłoś błąd