Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Eponine 
Z zawodu jestem tłumaczem. Uważam, że aby móc dobrze wykonywać tę pracę, należy przede wszystkim sprawnie posługiwać się własnym językiem. Dlatego książki czytam wyłącznie po polsku. W 2015 roku przeczytałam dla przyjemności 14 926 stron. Mam zamiar poprawić ten wynik w 2016. *** W roku 2016 udało mi się osiągnąć wynik 15 266 stron. Cel na 2017 - może uda się przeczytać upragnione 52 książki.
25 lat, kobieta, Warszawa, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę i 9 cytatów, ostatnio widziana 1 godzinę temu
Teraz czytam
  • Achromatopsja
    Achromatopsja
    Autor:
    „Od dwudziestu lat życie jest nieustanną licytacją, w której los wciąż niestrudzenie podbija stawkę pochłaniającego wszystko codziennego koszmaru. Jednak tu, w ciemnych tunelach warszawskiego metra, u...
    czytelników: 234 | opinie: 21 | ocena: 6,58 (86 głosów) | inne wydania: 1
  • Jezus
    Jezus
    Autor:
    Dlaczego Ziemia Święta jest często nazywana Piątą Ewangelią? W którym mieście Jezus dokonał wielu cudów? Dlaczego Gehenna jest prześliczna? James Martin SJ zaprasza czytelników, by w zupełnie nowy, o...
    czytelników: 311 | opinie: 27 | ocena: 8,55 (94 głosy) | inne wydania: 1
  • Mistrzyni przypraw
    Mistrzyni przypraw
    Autor:
    Tilo, imigrantka z Indii, prowadzi sklep z przyprawami w kalifornijskim Oakland. Przyprawy, które sprzedaje, mają niezwykłe właściwości, a ona sama obdarzona jest magiczną mocą. Poprzez tych, którzy p...
    czytelników: 427 | opinie: 23 | ocena: 6,12 (175 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-17 10:58:50
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Historia pomijana w szkole, Wyd. Albatros
Cykl: Katedra w Barcelonie (tom 2)
 
2017-06-16 23:01:35
 
2017-06-16 22:51:14

To jedna z tych książek, na przeczytanie których trzeba poświęcić trochę czasu i nie powinno się ich pochłaniać w dwa dni. Ma w sobie coś z atmosfery mistrzowskiej XIX-wiecznej prozy, dopracowanej w każdym calu, ale wzbogaconej o doświadczenia kolejnych pokoleń pisarzy. I dzięki temu tym łatwiej docierającej do współczesnego czytelnika.

Autorka barwnie opisuje dzieje społeczności wendyjskiej...
To jedna z tych książek, na przeczytanie których trzeba poświęcić trochę czasu i nie powinno się ich pochłaniać w dwa dni. Ma w sobie coś z atmosfery mistrzowskiej XIX-wiecznej prozy, dopracowanej w każdym calu, ale wzbogaconej o doświadczenia kolejnych pokoleń pisarzy. I dzięki temu tym łatwiej docierającej do współczesnego czytelnika.

Autorka barwnie opisuje dzieje społeczności wendyjskiej żyjącej na terenie dzisiejszego województwa lubuskiego, które w powieści "Cierpkie grona" zamykają się w historii rodziny Neumannów. Marta Neumann to gorliwa luteranka z Chwalimia, która żyje prosto, troszcząc się o gospodarstwo, uczęszczając na nabożeństwa i wychowując jedyną córkę, Matyldę. Niezbyt pomaga jej w tym mąż, urzędnik, więc liczyć może tylko na Tilę, swoją kuzynkę Jankę oraz sąsiadów, którzy solidarnie wspierają się w pracach polowych. Bo cechą Chwalimia, jak wielu wsi na pograniczu, jest to, że obok siebie żyją tu rodowici Niemcy, Wendowie, potomkowie południowych Słowian, i Polacy. I choć życie Marty toczy się utartym szlakiem, to w momencie dojścia Hitlera do władzy następuje cały szereg drobnych zmian, które w końcu zmieniają się w lawinę wydarzeń zwiastujących katastrofę.

Zdziwił mnie nieco układ powieści, bo spodziewałam się krótkiego sielskiego początku, a następnie drogi przez wojenną mękę. Tymczasem powieść jest niemal równo podzielona na dwie części. W pierwszej z nich czytelnik jest świadkiem rozkwitu III Rzeszy, bohaterowie żyją dostatnio i zmagają się tylko z codziennymi problemami. Druga część przynosi wojnę, niepewność o losy synów na froncie, podejrzliwość wobec sąsiadów, zsyłki porządnych obywateli i kolejne klęski spadające na Niemcy mimo pomyślnego początku wojny. To było ryzykowne posunięcie, ale w tym przypadku poskutkowało.

Ogromnie polubiłam wszystkich bohaterów, co zdarza mi się niezwykle rzadko. Każda postać ma swoje indywidualne cechy, ich zachowania są logicznie umotywowane i widać, że Autorka dobrze przemyślała ich kreacje, niewykluczone nawet, że inspiracją byli dla niej prawdziwi mieszkańcy Chwalimia. Każdy ma bowiem wady i zalety, nie ma tu postaci przesłodzonych ani typowych czarnych charakterów. Dodatkowo zauważyłam, że doskonale wyważone zostały proporcje pomiędzy poszczególnymi wątkami, dzięki czemu czytanie nie zmęczyło mnie ani na chwilę. Gdybym miała wskazać swojego ulubieńca, byłoby mi bardzo ciężko, chociaż z zainteresowaniem obserwowałam rozwój Matyldy i kibicowałam jednorękiemu Gustawowi, zarówno w jego zalotach, jak i w staraniach o uwolnienie żony z obozu.

Dodatkową wartością tej książki jest to, że każdy wątek skłania do przemyśleń. O tym, jaka powinna być motywacja do małżeństwa, ile można poświęcić dla dobra kraju i jak łatwo paść ofiarą manipulacji. Czyni to historię Neumannów bardzo uniwersalną opowieścią o ludzkim życiu, bo przecież czasy są zawsze inne, a jakby takie same. Co więcej, Autorka osiągnęła coś, co nie udawało się największym mistrzom literatury przez całe stulecia - potrafiła przekazać mądrość bez moralizatorskiego tonu i bez szkody dla fabuły, która rozwija się w przyjemnym tempie i bez przestojów.

Długą listę zachwytów muszę chyba zamknąć stwierdzeniem, że wisienką na torcie jest styl autorki. Czytając, miałam wrażenie, że książka powstała w dawnych, lepszych dla kulturach czasach. Nie ma tu przesadnego naturalizmu czy wulgaryzmów, a jednak opisywane sceny łatwo sobie wyobrazić. I dotyczy to zarówno lubuskich krajobrazów, jak i scen pełnych namiętności, czy, przeciwnie, bombardowań i ginących Niemiec. To właśnie, w połączeniu z piękną okładką, sprawia, że "Cierpkie grona" smakuje się jak najlepsze wino z wendyjskiej winnicy. I jeśli to jest debiut, to nie mogę się doczekać, co będzie dalej.

pokaż więcej

 
2017-06-09 12:50:04
Dodała cytat z książki: Air Babylon
Często słyszę, że przybranie bezpiecznej pozycji - głowa pomiędzy kolanami i ręce na głowie - nie uratuje ci życia, i nie dlatego masz to zrobić. W takiej pozycji, w razie katastrofy, szybko i bezboleśnie złamiesz kark, a ocalisz zęby, które potem mogą pomóc w identyfikacji zwłok. Dzięki temu nie masz szans pozwać linii, a ciało będzie można zidentyfikować.
 
2017-06-07 11:46:40
Dodała cytat z książki: Air Babylon
Mamy nawet powiedzenie na lotnisku, że pasażerowie pakują mózg do walizki. Są zawsze zdezorientowani, rozkojarzeni i najwyraźniej niezdolni do zajęcia się sobą. Jest to fenomen, który z całkiem zwyczajnych ludzi robi kretynów - wydają się przenosić na innych wszelką odpowiedzialność za siebie. Gubią paszporty, bilety, bagaże, małżonka i pamięć - wszystko pomiędzy odprawą a wejściem do samolotu.
 
2017-05-27 16:18:17
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-05-24 12:12:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Bestsellery i inne hity, Posiadam

Nie czytałam "Dziewczyny z pociągu", a to w sumie pomaga mi w sformułowaniu opinii i pomagało w czytaniu, bo nie mam żadnych porównań. Nie jestem też zbyt dobrze zaznajomiona z kryminałami, więc autorzy nadal potrafią mnie zaskoczyć. I muszę przyznać, że tak było też tym razem.

Topielisko. Nazwa tego niewątpliwie urokliwego zakątka jest dość przerażająca, tak samo jak historie, z którymi się...
Nie czytałam "Dziewczyny z pociągu", a to w sumie pomaga mi w sformułowaniu opinii i pomagało w czytaniu, bo nie mam żadnych porównań. Nie jestem też zbyt dobrze zaznajomiona z kryminałami, więc autorzy nadal potrafią mnie zaskoczyć. I muszę przyznać, że tak było też tym razem.

Topielisko. Nazwa tego niewątpliwie urokliwego zakątka jest dość przerażająca, tak samo jak historie, z którymi się wiąże. Kiedyś topiono tam czarownice, a raczej sprawdzano, czy wolnomyślicielki i uzdrowicielki po wrzuceniu pójdą na dno, czy nie. Jeśli tonęły, były zwyczajnymi kobietami. Tyle że zwykle skutek tego testu był nieodwracalny. I choć obecnie nikogo nie wrzuca się tam za czary, to kobiety nadal giną w wodach rzeki. Podobno coś przyciąga tam samobójczynie, mówi się, że to dusze pławionych czarownic.

Jedną z kobiet, które zdały się ulec urokowi Topieliska, była Nel Abbott. Jej samobójcza śmierć jest punktem wyjścia do historii, która obnaża grzechy mieszkańców i pokazuje, że czarne nie zawsze jest czarne, a białe nie zawsze jest białe. Śledztwo prowadzi miejscowa policja, a także, na własną rękę, siostra kobiety. Dla niej powrót w rodzinne strony to nie tylko zmierzenie się ze śmiercią bliskiej osoby, lecz również powrót do dawnych koszmarów. Dla wszystkich oczywistym zdaje się to, że coś łączy śmierć Nel i samobójstwo 15-letniej Katie, pełnej życia radosnej dziewczyny, która utopiła się kilka miesięcy wcześniej, bez wątpienia z własnej woli.

Narracja prowadzona w książce jest dość flegmatyczna, ale o dziwo, nie przeszkadza mi to. Zupełnie jakby woda przelewała się leniwie przez pogorzelisko, odkrywając kolejne warstwy. Podoba mi się to, jak autorka niespiesznie odkrywa kolejne warstwy historii. Z jednej strony wiele dzieje się w tym małym miasteczku, bo w końcu samobójcza i nie do końca wyjaśniona śmierć młodej dziewczyny, a zaraz potem dojrzałej kobiety, to aż nadto dla takiej społeczności. Z drugiej rytm życia jest bardzo spokojny, a wszyscy mają ustalone role i funkcje społeczne, które, jak się okazuje, są tylko maską. Podobała mi się kreacja niektórych bohaterów, zwłaszcza Jules i Leny. Naprawdę polubiłam Lenę, współczułam jej i razem z nią ucieszyłam się, że matka nie zostawiła jej jednak samej sobie. Rozumiem też, przed jakim dylematem stanęła, kiedy okazało się, że jej miłość do Katie to zbyt mało, żeby ochronić przyjaciółkę przed samą sobą.

Dodatkowym plusem jest to, że większość bohaterów trudno ocenić jednoznacznie. Każdy miał swoje motywy postępowania i nikt nie był bez winy, choć nikt nie był także winnym całości nieszczęść, jakie spadły na okolice Topieliska. W miarę czytania nasuwa się pytanie - czy zbrodnie popełnione w obronie własnej lub innych członków rodziny zasługują na potępienie? Trudno na nie odpowiedzieć.

Jedynym zgrzytem było natomiast lokalne medium, kobieta, która rozmawia ze zmarłymi. Na początku utrudniało mi to czytanie, potem irytowało. Miałam wrażenie, że autorka nie do końca wie, jak rozwiązać poszczególne wątki i że potrzebuje pomocy sił nadprzyrodzonych. A to nie jest książka fantasy, więc elementy nie z tego świata po prostu przeszkadzają w odbiorze. Jest to jednak drobny mankament.

Książka wciąga, ale bardzo powoli. Łatwo odłożyć ją na początku, jednak w miarę czytania rośnie apetyt na poznanie rozwiązania zagadki. Polecam, to naprawdę dobra, nieco makabryczna, rozrywka.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
376 141 2320
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (38)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (20)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd