Silver. Pierwsza księga snów

Tłumaczenie: Agnieszka Hofmann
Cykl: Trylogia Snów (tom 1)
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,6 (1789 ocen i 240 opinii) Zobacz oceny
10
267
9
223
8
447
7
464
6
251
5
77
4
37
3
15
2
3
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Silber - Das erste Buch der Träume
data wydania
ISBN
9788380081857
liczba stron
416
słowa kluczowe
fantastyka
język
polski
dodała
Sophie

Liv zawsze przywiązywała dużą wagę do snów. Ale odkąd zamieszkała w Londynie, znalazły się w centrum jej zainteresowań. Tajemnicze zielone drzwi. Gadające kamienne posągi. Niania z tasakiem w schowku na miotły... Tak, ostatnio sny Liv stały się bardzo dziwne. A szczególnie ten: czterech chłopaków, łacińskie inkantacje, dziwny rytuał, a wszystko to w nocy pośrodku cmentarza. No tak, Liv zna...

Liv zawsze przywiązywała dużą wagę do snów. Ale odkąd zamieszkała w Londynie, znalazły się w centrum jej zainteresowań. Tajemnicze zielone drzwi. Gadające kamienne posągi. Niania z tasakiem w schowku na miotły... Tak, ostatnio sny Liv stały się bardzo dziwne. A szczególnie ten: czterech chłopaków, łacińskie inkantacje, dziwny rytuał, a wszystko to w nocy pośrodku cmentarza. No tak, Liv zna tych chłopaków z nowej szkoły - i zawsze, gdy spotykają się na jawie, oni zdają się wiedzieć o niej więcej, niż powinni... Chyba że... śnili ten sam sen, co ona?
Pierwsza część bestsellerowej serii Kerstin Gier, autorki niezwykle popularnej Trylogi czasu.

 

źródło opisu: https://mediarodzina.pl

źródło okładki: https://mediarodzina.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 405
astaldohil | 2017-02-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lutego 2017

Choć współczesna młodzieżowa fantastyka to literatura, po którą sięgam sporadycznie, lubię od czasu do czasu przeczytać którąś z popularnych i wysoko ocenianych książek z tej kategorii. "Silver. Pierwsza księga snów" wydaje się być jedną z najczęściej pojawiających się w wielu zestawieniach i listach najlepszych książek minionego roku a sama seria, której - jak pozwala się domyśleć tytuł - niniejszy tom jest tomem pierwszym, uważana jest za jeden z najfajniejszych cykli młodzieżowych ostatnich lat. Doskonałe oceny, liczne rekomendacje, czołowe miejsca na książkowych listach przebojów. Naprawdę trudno się oprzeć pokusie...

Tymczasem "Pierwsza księga snów" okazuje się książką jedynie dobrą. Kerstin Gier nie wysila się zbytnio, jeśli chodzi o konstrukcję fabuły. Ot, grupa rozpuszczonych nastolatków, tajemnicza księga wypełniona okultystycznymi zaklęciami i pradawny demon, którego przywołanie prowadzi do opłakanych skutków. Znacie to? Motyw ogrywany w literaturze i filmie na dziesiątki możliwych sposobów. Gdy zaś odjąć paranormalną otoczkę "Pierwsza księga snów" pozostaje powieścią niewiele lepszą od dziesiątek innych książek dla nastolatków. Pardon, dla nastolatek.

Jakkolwiek, udało się pani Gier stworzyć całą galerię sympatycznych - plus kilkoro niesympatycznych i całkiem sporo zupełnie nijakich - postaci. Główna para bohaterek, siostry Liv i Mia Silver to bohaterki, których trudno nie polubić. Olivia znakomicie operuje sarkazmem, jest sprytna i stara się, jak może by nie zachowywać się niczym postaci z popularnych książek dla nastolatków i filmów w rodzaju "Zmierzchu". Niestety, gdzieś w połowie książki traci swoją "odporność na chłopaków" - tajna broń sióstr Silver - co prowadzi do tego, iż bohaterka bardzo często buduje w swej wyobraźni wielopoziomowe metafory opisujące piękno chłopaka, który zawrócił jej w głowie. Męska część czytelniczej populacji nie przebrnie przez te opisy bez znaczącego przewracania oczami.

Wprawdzie to Liv jest główną bohaterką, ale moją faworytką jest jej młodsza siostra Mia - "specjalistka od dochodzeń wszelkiego rodzaju". Mimo tego, że Mia na kartach tej książki występuje stosunkowo rzadko (liczę, że w kolejnych tomach jej rola ulegnie powiększeniu) to "kradnie scenę" za każdym razem kiedy się pojawia a jej często rzucone mimochodem - zwykle pełne ciętego sarkazmu - zdania są najlepszymi kwestiami wypowiadanymi w tej powieści.

I to w zasadzie tyle. Książkę - mimo płycizn fabularnych i wyraźnego braku pomysłu na szerzej zakrojoną intrygę - czytało się całkiem przyjemnie i przeczytania jej nie mogę z czystym sumieniem odradzać. Ponadto, te kilka nierozwiązanych "tajemnic" i chęć poznania dalszych przygód - byle okazały się nieco ciekawszymi - przesympatycznych głównych bohaterek sprawiają, że sięgnięcie przeze mnie po kolejny tom serii leży w granicach prawdopodobieństwa. Choć, oczywiście nie usycham z niecierpliwości, by dowiedzieć się - mimo, iż autorka w postsrciptum czyni co może, aby mnie zachęcić - "...czy X i Y zostaną parą? A może Z uda się wyswatać X z przystojnym weterynarzem z Pilgrim’s Lane? (...) Czy Q i V nadal będą w sobie tak zakochani, a może V skrywa o jedną tajemnicę za dużo?..." Chociaż, ta skrywana tajemnica brzmi interesująco, hm.

P.S. Gdyby autor opinii był szesnastolatką z pewnością dodałby dodatkowe dwie gwiazdki do oceny.

P.P.S. Pani Gier nie wyszedł cliffhanger - okazał się ekwiwalentem rzuconego złowróżbnie przez antagonistę - "Ja wam jeszcze pokażę", skwitowanym zagraniem palcami na nosie i popartym demonicznym rechotem. Oby wróżyło to coś więcej niż to, czym może się okazać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Misia i jej mali pacjenci. Weterynarz z Lipowej Kliniki

Początek "Lipowej Kliniki" w której doktor Misia pomaga wróbelkowi. wiewiórce i jeżowi. Wszystko opowiedziane ciekawym, okraszonym pięknymi...

zgłoś błąd zgłoś błąd