Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Milion lat w jeden dzień. Fascynująca historia życia codziennego od jaskini do globalnej wioski

Tłumaczenie: Julita Mastalerz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
6,09 (102 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
9
7
25
6
38
5
18
4
4
3
1
2
4
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Million Years in a Day. A Curious History of Everyday Life from the Stone Age to the Phone Age
data wydania
ISBN
9788301184636
liczba stron
392
kategoria
historia
język
polski
dodała
Rosalie

Każdego dnia, od chwili, gdy zadzwoni budzik, po przykrycie się kołdrą na dobranoc, bierzemy udział w rytuałach, które trwają od milionów lat. Skupiająca się na codziennych czynnościach książka Milion lat w jeden dzień odkrywa fascynującą historię zwyczajów, które bierzemy dziś za pewnik. Greg Jenner zabiera nas na radosną przejażdżkę po dziejach ludzkości, badając stopniową - i często...

Każdego dnia, od chwili, gdy zadzwoni budzik, po przykrycie się kołdrą na dobranoc, bierzemy udział w rytuałach, które trwają od milionów lat. Skupiająca się na codziennych czynnościach książka Milion lat w jeden dzień odkrywa fascynującą historię zwyczajów, które bierzemy dziś za pewnik. Greg Jenner zabiera nas na radosną przejażdżkę po dziejach ludzkości, badając stopniową - i często nieoczekiwaną - ewolucję naszych nawyków.

Nie jest to historia wojen, polityki ani doniosłych wydarzeń: Greg zagląda do rzymskich śmietników, egipskich mumii i wiktoriańskich ścieków, wyciągając niezwykłe, zaskakujące, a czasem wręcz niedorzeczne ciekawostki o naszej przeszłości.

Przedstawiona tu opowieść obejmuje cały świat i miliony lat ludzkiej ewolucji - i dotyczy wszystkich drobnostek, które od zawsze nas ciekawiły, oraz wielu innych, którym zwykle nie poświęca się ani jednej myśli. To historia naszego życia, sięgająca milion lat wstecz.

Kto wynalazł łóżka?

Kiedy zaczęliśmy czyścić sobie zęby?

Jak długą historię mają wino i piwo?

Jakie były najsłynniejsze modowe wpadki od starożytności do dziś?

Czemu porzuciliśmy nagość na rzecz futer?

Skąd wzięły się sztućce?

 

źródło opisu: Wydawnictwo PWN, 2016

źródło okładki: http://ksiegarnia.pwn.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5832

Niezwykłość banału codziennego życia

Dzwoni budzik w smartfonie. Budzisz się, otwierasz oczy i wstajesz z łóżka – jednym zrywem stajesz na nogi lub zwlekasz się powoli z półprzymkniętymi powiekami, niechętnie opuszczając swoje duże, eleganckie łoże z materacem posiadającym siedem stref komfortu (twardości). Następnie korzystasz z toalety, ubierasz jakąś sportową odzież i wychodzisz na szybki spacer z psem. Po powrocie bierzesz błyskawiczny prysznic, decydujesz, w co się ubierzesz i zjadasz ulubione śniadanie. Jeżeli jest to jeden z dni roboczych – idziesz do pracy (do szkoły lub na uczelnię), jeśli zaś weekend – możesz celebrować śniadanie do południa, prowadząc spokojną rozmowę z rodziną lub nadrabiając zaległości w lekturze albo przeglądając prasę (jeśli – jak pisząca te słowa – należysz do ginącego gatunku czytelników papierowych czasopism). Po południu (po zakończeniu pracy lub przewidzianych na ten dzień zadań) nawiązujesz kontakt ze światem, w sposób dla siebie właściwy i zgodny z osobistymi preferencjami – rozmawiasz z sąsiadką na balkonie, dzwonisz ze stacjonarnego telefonu do przyjaciela, piszesz esemesy do znajomej, a może wysyłasz mejle, tweety lub publikujesz posty na swoim blogu. Wieczorem przychodzą na kolację przyjaciele, rodzeństwo lub rodzice, a później rozmawiacie sobie w swobodnych pozach, popijając rozmaite chłodzące napoje. Dzień kończy się umyciem zębów (i może reszty ciała), nastawieniem budzika (albo radosnym zignorowaniem tegoż) i pełnym ulgi opadnięciem w chłodną, dobrze wywietrzoną...

Dzwoni budzik w smartfonie. Budzisz się, otwierasz oczy i wstajesz z łóżka – jednym zrywem stajesz na nogi lub zwlekasz się powoli z półprzymkniętymi powiekami, niechętnie opuszczając swoje duże, eleganckie łoże z materacem posiadającym siedem stref komfortu (twardości). Następnie korzystasz z toalety, ubierasz jakąś sportową odzież i wychodzisz na szybki spacer z psem. Po powrocie bierzesz błyskawiczny prysznic, decydujesz, w co się ubierzesz i zjadasz ulubione śniadanie. Jeżeli jest to jeden z dni roboczych – idziesz do pracy (do szkoły lub na uczelnię), jeśli zaś weekend – możesz celebrować śniadanie do południa, prowadząc spokojną rozmowę z rodziną lub nadrabiając zaległości w lekturze albo przeglądając prasę (jeśli – jak pisząca te słowa – należysz do ginącego gatunku czytelników papierowych czasopism). Po południu (po zakończeniu pracy lub przewidzianych na ten dzień zadań) nawiązujesz kontakt ze światem, w sposób dla siebie właściwy i zgodny z osobistymi preferencjami – rozmawiasz z sąsiadką na balkonie, dzwonisz ze stacjonarnego telefonu do przyjaciela, piszesz esemesy do znajomej, a może wysyłasz mejle, tweety lub publikujesz posty na swoim blogu. Wieczorem przychodzą na kolację przyjaciele, rodzeństwo lub rodzice, a później rozmawiacie sobie w swobodnych pozach, popijając rozmaite chłodzące napoje. Dzień kończy się umyciem zębów (i może reszty ciała), nastawieniem budzika (albo radosnym zignorowaniem tegoż) i pełnym ulgi opadnięciem w chłodną, dobrze wywietrzoną pościel.

 

Tak - w bardzo dużym uproszczeniu - mógłby wyglądać jeden z niczym nie wyróżniających się dni życia przeciętnego Europejczyka żyjącego w drugiej dekadzie XXI w. W taki tonie i uwzględniając wymienione wyżej aspekty życia (choć może niekoniecznie w tej kolejności) prowadzi swoją opowieść o komforcie codzienności Greg Jenner, konsultant historycznych ambitnych programów w brytyjskiej telewizji CBBC (dziecięcym kanale BBC), w swojej błyskotliwej książce „Milion lat w jeden dzień”. Czy zdajesz sobie bowiem sprawę, Czytelniku, że Twój codzienny komfort i wygoda to zasługa miliona lat zmagań ludzkości z wyzwaniami codziennej egzystencji? Rzeczy, które używasz na co dzień, nie poświęcając im żadnej myśli i uznając je za oczywiste, wcale takimi nie były dla ludzi żyjących kilka tysięcy, kilkaset a nawet kilkadziesiąt wcześniej. Zresztą czy ktokolwiek z nas, zwykłych zjadaczy chleba przypuszczał na początku tego tysiąclecia, że za dekadę praktycznie każdy człowiek będzie mógł nosić przy sobie niewielką rzecz, która jednocześnie będzie notatnikiem, encyklopedią, skrzynką pocztową, budzikiem, stoperem, aparatem fotograficznym, dyktafonem, latarką, radiem, odtwarzaczem muzyki i filmów, kalkulatorem, mapą, zegarkiem, mini maszyną do pisania, urządzeniem lokalizującym (cel, ale i właściciela tejże rzeczy), a nawet lusterkiem, nie wspominając już nawet o takiej oczywistości, jak przenośny aparat telefoniczny?

Autor książki z pasją i niezwykle ciekawie opowiada historię wynalezienia przedmiotów codziennego użytku oraz przedstawia ewolucję naszych nawyków. Tom, który czyta się jak najlepszą powieść - czasem kryminalną, niekiedy obyczajową a innym razem rasowy thriller - zawiera intrygujące odpowiedzi na wiele pytań, w tym następujące: czemu miało służyć oczyszczanie jamy ustnej za pomocą zwierzęcego moczu w Indiach, w jakiej roli występowały psy na dworze francuskim, co powstało w wyniku skąpstwa roztargnionego księgowego z sanatorium, pomagającego w kuchni czy po co w pokojach umieszczano bochny chleba namoczone w terpentynie. Z tomu tego wyciągniemy także krzepiące wnioski w kwestii niepowtarzalnego komfortu i bezpieczeństwa własnej codziennej egzystencji, gdy uświadomimy sobie, że jeszcze kilka wieków temu upodobanie do modnego stroju, zachowania osobistej higieny czy pragnienie wygodnej toalety wodnej mogłoby nas kosztować zdrowie, a nawet życie. Ponadto, zaręczam, będziemy błogosławić swojego stomatologa, a podczas kolejnej wizyty z radością poprosimy o dopisanie kosztów znieczulenia do rachunku.

Warto docenić niezwykłą pracę badawczą Grega Jennera, który w książce wykorzystał anegdoty i fakty historyczne, zbierane przez dziesięć lat. W tekście widoczny jest także nie tylko ogrom informacji, zwięzłość i zaskakująco lekkie pióro autora (o czym za chwilę), ale także jego umiejętność łączenia ze sobą wielu faktów w fascynującą i wciągającą opowieść. Uważny czytelnik zorientuje się w trakcie lektury, że do stworzenia tej publikacji wykorzystano setki materiałów źródłowych i opracowań, których wykaz, jak podaje na końcu tomu autor, można znaleźć na jego stronie internetowej. Dla zainteresowanych tematem interesująca okaże się bez wątpienia wybrana bibliografia podana w książce, z której część pozycji dostępna jest także w polskim przekładzie. Jedynym zastrzeżeniem w odniesieniu do tego świetnego tytułu może być wzmiankowany wyżej specyficzny styl, w jakim praca została napisana. Pomijając popkulturowe odniesienia, niekoniecznie zrozumiałe dla starszych czytelników, stanowiące atut książki (nadają jej lekkość i żartobliwy ton), zwroty i porównania czy analogie używane przez autora, w założeniu humorystyczne, w niektórych momentach stają się rubaszne, a nawet przekraczają granice dobrego smaku. Wydaje się, że Jenner chciał w ten sposób przekonać do książki młodych ludzi, do których kieruje porozumiewawcze mrugnięcia oka. Oczywiście kwestia jest dyskusyjna i może być różnie odebrana w zależności od wieku, doświadczeń, preferencji czytelniczych, zawodu czy nawet osobistej wrażliwości czytelnika. Jednakże, moim zdaniem, nie odbiera to woluminowi wartości poznawczej, a może tylko stanowić lekki dyskomfort dla bardziej wymagającego czytelnika.

Polecam entuzjastycznie (z zastrzeżeniem jak wyżej), bowiem dawno nie czytałam tak zabawnej i wciągającej, a jednocześnie rzetelnie przygotowanej książki popularnonaukowej.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (493)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 682
SeVIIen | 2017-01-09
Przeczytana: 09 stycznia 2017

„Snobistyczni amatorzy win z Egiptu korzystali z trójpoziomowej klasyfikacji. Jeśli wino było dobre, określano je jako nfr, jeśli było bardzo dobre - jako nfr-nfr, a jeżeli okazywało się absolutnie wyjątkowe... Cóż, chyba zgadniecie sami.”

Czy wyobrażacie sobie Króla Słońce, Ludwika XIV, przyjmującego możnych i jednocześnie załatwiającego potrzebę fizjologiczną? Właśnie… W dzisiejszych czasach toaleta wydaje nam się czymś oczywistym, czymś, co było zawsze. Ale przecież skądś musiała się wziąć. Wszystko miało swój początek. Tak samo ktoś musiał wymyślić zegary, potrawy, kąpiele, alkohol, modę… To, co dla nas teraz jest rzeczą powszednią, w dawnych czasach było nowością i niejednokrotnie było negowane, ludzie bali się nowości. A te bardzo ułatwiły nam życie.

Autor całkiem ciekawie opisuje nam historię życia codziennego na przestrzeni milionów lat. Ale jeżeli mam być szczera – taka forma niekoniecznie do mnie przemawia. Za dużo tutaj zbaczania z głównego tematu, silenia się na...

książek: 296
Carmel | 2016-03-26
Przeczytana: 26 marca 2016

Książki o obyczajowości i życiu prywatnym ludzi na przestrzeni wieków interesują mnie od wielu lat.

Z dużą nadzieją zabrałem się więc za "Milion lat w jeden dzień".
Niestety książka nie spełniła moich oczekiwań.

Czytając bowiem pracę Grega Jennera, od początku rzucił się w oczy, co najmniej niefrasobliwy język. Z czasem przybiera on formę zaledwie potocznego lub młodzieżowego słownictwa (Franklin nazwany facetem, Marek Agryppa kolegą cesarza). W dalszej części lektury takie kwiatki językowe sobie odpuściłem, bo pojawiły się poważniejsze problemy. Dowiadujemy się, że Kleopatra się gziła, a czarna śmierć wysłała do piachu 1/3 ludzkości. Taka wulgaryzacją nie przypadła mi do gustu. Rozdział o potrzebach fizjologicznych stanowi istną kopalnię słów, które zamieniłbym na wersje bardziej oględne.

Czepiam się? Jestem nudny, nieprzystający do młodzieżowego języka? Bynajmniej. Autor jest ode mnie kilka lat młodszy, i według krótkiej notki biograficznej z doświadczeniem dydaktycznym. ...

książek: 535
ElkaFrelka | 2016-08-05
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 04 sierpnia 2016

Do poczucia humoru i języka autora trzeba przywyknąć, ale poza tym książka fajna, ciekawa, lekko napisana. W sposób prosty i zabawny przedstawia historie powstawania i ewolucji wynalazków używanych w życiu codziennym (m.in.: toaleta, zegar, łóżko, ubrania). Nie jest to całkowite kompendium wiedzy na temat wszystkich wynalazków całej ludzkości, ale też nie o to chodziło autorowi, jak wyjaśnił w posłowiu.

książek: 843
czytankianki | 2016-02-12
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 07 lutego 2016

Benedyktyn Pierre Perrignon w przerwie między modlitwami produkował wino na potrzeby rodzimego klasztoru w Szampanii. Sen z oczu spędzały mu bąbelki, które pojawiały się w niektórych partiach i rozsadzały butelki. Wino szybko zatem sprzedawano m.in. do Anglii, gdzie było przelewane do butelek lepszej jakości oraz korkowane (mnisi używali zatyczek szmacianych). Wyspiarze uznali musujący trunek za interesujący i zaczęli go zamawiać w większych ilościach, z czasem w felernym winie rozsmakowali się Francuzi, a nawet rosyjski car. Po ponad 300 latach Dom Perrignon należy do najbardziej ekskluzywnych marek szampana.

To tylko jedna z dziesiątek opowieści przytoczonych w książce Milion lat w jeden dzień, składającej się niemal wyłącznie z podobnych ciekawostek. Greg Jenner, z wykształcenia historyk, wziął pod lupę codzienne rytuały człowieka i prześledził ich pochodzenie oraz kształtowanie się. Z jego publikacji dowiemy się na przykład, jak wyglądały starożytne toalety, dlaczego jedzenie...

książek: 296
Andrzej | 2016-04-10
Przeczytana: 10 kwietnia 2016

Rozczarowanie. Greg Jenner posiada rozległą choć powierzchowną wiedzę z zakresu archeologii. Zna też sporo ciekawostek historycznych. Problem w tym, że z mało istotnych faktów (no bo jakie znaczenie może mieć ciekawostka) ulepił długie opowiadanie, którego spoiwem są okropne bon moty. Puszczanie co i rusz oka do czytelnika jest wyjątkowo irytujące. A można inaczej. Przecież Yuvael Noah Harari napisał pasjonującą książkę „Od zwierząt do bogów“, która mimo jej kontrowersyjności i śmiałych teorii ocierających się o absurd i bełkot czyta się z zapartym tchem. Miałem ciągle z tyłu głowy izraelskiego uczonego podczas lektury „Miliona lat w jeden dzień...“. Jennerowi brakuje pogłębionej wiedzy i – co tu dużo mówić – eseistycznego talentu Harariego.

książek: 145
Aleksji | 2016-02-01
Przeczytana: 01 lutego 2016

http://facebook.com/Stanzaczytany

Tym razem chciałabym Wam przedstawić książkę, która pomoże nam zrozumieć, skąd wzięły się niektóre nasze namacalne (jak łóżko) lub nienamacalne (typu czas) podstawowe rzeczy, jakie otaczają nas w życiu codziennym. Z całą pewnością wielu z Was nawet nie zastanawiało się o początkach klasycznych przedmiotów. Wiemy, kto skonstruował telewizor i wynalazł żarówkę. Wiemy, kiedy pojawił się pierwszy samochód. To fakt obszernie znany i przekazywany nawet dzieciom w szkołach podstawowych. Ale...
Pomyślmy także o innych rzeczach.

Autor wpadł na świetny pomysł, aby ukazać w jednej książce jeden dzień i tym samym przekazać nam nieco historii. W końcu wstajemy, ubieramy się, jemy śniadanie, wychodzimy do pracy... Ale czy jesteśmy w stanie powiedzieć, skąd wzięły się typowe dla nas rzeczy? Listy, łózko, albo ciuchy? Dzięki książce ,,milion lat w jeden dzień" możemy się tego dowiedzieć. Wyłączcie więc budzik, wstańcie z łóżka i zacznijcie swoją przygodę,...

książek: 3058
nellanna | 2017-03-06
Na półkach: Przeczytane

Zwięźle i dowcipnie, miejscami bogato w anegdoty - o podstawowym rozwoju ludzkości w sensie cywilizacyjnym, na przykładzie rozkładu jednego dnia.czyta sie z przyjemnością. Wartości poznawcze i niezrównane poczucie humoru narratora.

książek: 2586
joly_fh | 2016-08-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 sierpnia 2016

Skrócona historia wynalazków dnia codziennego: odmierzania czasu, mycia zębów, produkcji alkoholu, wysyłania poczty, mody, etc. Miałam co do niej spore oczekiwania, niestety moje wrażenie popsuł zanadto niefrasobliwy styl autora : zbytnie silenie się na dowcip i liczne kolokwializmy po jakimś czasie przestają bawić, a zaczynają irytować.

książek: 470
Qulturasłowa | 2016-02-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 lutego 2016

„Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień (…) Czterdzieści lat minęło, odeszło w cień, i nigdy już nie wróci, rób, co chcesz” – nucił Andrzej Rosiewicz, ujmując w słowa tej piosenki nieubłagany upływ i naturę czasu. Patrząc jednak globalnie na ludzkość, na jej historię, aż chce się zanucić „Milion lat minęło…”, zaś każdy pojedynczy rok odcisnął swoje piętno na latach. Ewolucja (a nawet rewolucja) wpisana jest w dzieje Ziemi, zaś wszystko co nas otacza ulegało na przestrzeni minionych lat metamorfozie. Pojawiały się pomysły, idee, pierwsze próby organizacji rzeczywistości w określony sposób, udoskonalenia, a wszystko to po to, byśmy dziś mogli obudzić się na dźwięk budzika w naszym smartfonie, napić się kawy z ekspresu oraz zjeść płatki z mlekiem, które wyciągamy z inteligentnej lodówki, pilnującej na nas nawet daty przydatności do spożycia poszczególnych produktów.
O naturze i historii rzeczy i konsekwencjach związanych z rozwojem ludzkości inspirująco oraz porywająco pisze Greg...

książek: 618
BookLoaf | 2016-02-27
Przeczytana: 27 lutego 2016

Wśród powtarzanych przez nas każdego dnia bez głębszego zastanowienia czynności znajduje się całkiem sporo tematów do rozważań nad postępem i ciekawską naturą ludzi. Właściwie nigdy nie myślałam o tym, kto wymyślił łóżko znane w obecnej formie, budzik, przez który każdego ranka złorzeczę pod nosem lub kim był wynalazca nici dentystycznych. Odpowiedzi na te proste pytania mogą okazać się naprawdę zaskakujące.

Tytuł "Milion lat w jeden dzień" - kiedy już zajrzy się do środka tej książki - nabiera nagle podwójnego znaczenia. Nie chodzi tylko o niezwykle ciekawe opisy historii prozaicznych czynności, ale też o zmyślnie uporządkowaną treść. Poszczególne wynalazki poznajemy w kolejności ich wykorzystania. I tak, najpierw poznajemy opowieści o mierzeniu czasu, dalej dowiadujemy się czegoś nowego o zdecydowanie mało królewskich, ale za to bardzo wygodnych dziś toaletach, następnie o jedzeniu i podziale na posiłki, i tak dalej - aż do momentu, gdy potrzeba snu prowadzi ludzi do poznania...

zobacz kolejne z 483 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd