Milion lat w jeden dzień. Fascynująca historia życia codziennego od jaskini do globalnej wioski

Okładka książki Milion lat w jeden dzień. Fascynująca historia życia codziennego od jaskini do globalnej wioski
Greg Jenner Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN historia
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
historia
Tytuł oryginału:
A Million Years in a Day. A Curious History of Everyday Life from the Stone Age to the Phone Age
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Naukowe PWN
Data wydania:
2016-01-26
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-26
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788301184636
Tłumacz:
Julita Mastalerz
Tagi:
nawyki ludzkość ewolucja higiena odżywianie życie codzienne Julita Mastalerz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Ask a Historian. 50 Surprising Answers to Things You Always Wanted to Know Greg Jenner, Shappi Khorsandi, Janina Ramirez, Dan Schreiber
Ocena 7,0
Ask a Historia... Greg Jenner, Shappi...

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Niezwykłość banału codziennego życia



7617 417 181

Oceny

Średnia ocen
6,3 / 10
156 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
185
9

Na półkach:

książka w stylu artykułów z Joe Monster, dużo ciekawostek

książka w stylu artykułów z Joe Monster, dużo ciekawostek

Pokaż mimo to

avatar
185
129

Na półkach: , ,

Książka na początku wydaje się być wciągająca a prosty język na początku zabawny, z biegiem czasu zaczyna denerwować. W zasadzie autor niestety nie przedstawia nic odkrywczego...

Książka na początku wydaje się być wciągająca a prosty język na początku zabawny, z biegiem czasu zaczyna denerwować. W zasadzie autor niestety nie przedstawia nic odkrywczego...

Pokaż mimo to

avatar
413
412

Na półkach:

„Milion lat w jeden dzień” Grega Jennera – ze względu na lekki, nieco błazeński styl i trochę sensacyjny, plotkarski charakter przytaczanych ciekawostek – przypadnie do gustu młodzieży, zawsze ciekawej tych szczegółów, o których nauczyciele zazwyczaj nie mówią. Powiedzmy sobie szczerze: nie jest to wiedza potrzebna (chyba że chcemy popisać się w towarzystwie opowieścią o rzymskich łaźniach). Starszych czytelników nieustanne dowcipasy autora mogą po jakimś czasie znużyć – tej grupie polecam raczej „Krótką historię rzeczy codziennego użytku” Billa Brysona.

Fragment recenzji opublikowanej na blogu:
https://zapiskinamarginesie.pl/2020/01/25/milion-lat-w-jeden-dzien/

„Milion lat w jeden dzień” Grega Jennera – ze względu na lekki, nieco błazeński styl i trochę sensacyjny, plotkarski charakter przytaczanych ciekawostek – przypadnie do gustu młodzieży, zawsze ciekawej tych szczegółów, o których nauczyciele zazwyczaj nie mówią. Powiedzmy sobie szczerze: nie jest to wiedza potrzebna (chyba że chcemy popisać się w towarzystwie opowieścią o...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
69
69

Na półkach:

Zastanawiałam się, czy dodać opinię o książce, której nie przeczytałam.
Ponieważ jednak uczę się porzucać lekturę, która ewidentnie nic nie wnosi do mojej wiedzy, czy oglądu rzeczywistości- zdecydowałam się by tak postąpić.
Wspominam o tym dlatego, żeby Osoba, która czyta ten tekst miała tego świadomość.
Po pierwsze: bardzo mierzi i razi mnie język, który nie tylko nie jest lekki, ale także bywa obraźliwy -żeby nie napisać, że taki właściwie jest.
Po wtóre: I do tego-- wygląda to jak jakby Autor usilnie chciał być cool, na czasie, i jazzi, gdy tak naprawdę tak być nie może bo--- i tu przechodzimy do kwestii trzeciej temat jest traktowany bardziej niż pobieżnie, i nie, nie spodziewałam się elaboratu, niemniej książka wydaje się być pisana na kolanie- no może na dwóch- i przez nogę, i dalej mogę. I dużo w niej lania wody ("Cataljoyuk należy do najważniejszych stanowisk archeologicznych na świecie, bardzo mnie złości , bo zupełnie nie umiem wymawiać tej nazwy" --- naprawdę? A co mnie to obchodzi, mogłabym powiedzieć, ale nie, nie uczynię tego). Chociaż zamysł zamknięcia pewnej historii podczas jednego dnia, uważam za dobry, chociaż warto by było przemyśleć co podczas tegoż zamierzamy zrobić ...Na pewno zastanowić się czy chcemy przeczytać tę książkę. ;-).
Mnie treść nie porwała. Poza tym, nie napiszę, że jest to książka popularnonaukowa, nie, na pewno nie. Jeśli masz takowe oczekiwanie, z dużym prawdopodobieństwem możesz się zawieść. I nie chodzi o to, żeby się wozić, lepiej chodzić, chodzić, cho, ho, ho... Chodzi o to, że szkoda czasu na czytanie takich książek.

Zastanawiałam się, czy dodać opinię o książce, której nie przeczytałam.
Ponieważ jednak uczę się porzucać lekturę, która ewidentnie nic nie wnosi do mojej wiedzy, czy oglądu rzeczywistości- zdecydowałam się by tak postąpić.
Wspominam o tym dlatego, żeby Osoba, która czyta ten tekst miała tego świadomość.
Po pierwsze: bardzo mierzi i razi mnie język, który nie tylko nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
60
6

Na półkach:

duzo humoru, frywolny styl i lekkie pióro. ciekawe fakty na temat historii prozaicznych czynnosci.

duzo humoru, frywolny styl i lekkie pióro. ciekawe fakty na temat historii prozaicznych czynnosci.

Pokaż mimo to

avatar
1576
1575

Na półkach:

Historia to my!
Nasze dzienne i nocne sprawy. Przeżywamy ją codziennie. W prostych czynnościach i rytuałach. A najciekawsze jest to, że można jej miliony lat dziania się przeżywać w jeden dzień. No, dobrze. Może w jakieś dwa-trzy wieczory, jeśli weźmie się do ręki tę pozycję. Jej autor w humorystyczny sposób udowadnia tę tezę. Dysponuje rozległą wiedzą z różnych dziedzin życia i drużynę weryfikujących ją specjalistów, których wymienił w podziękowaniach na końcu książki.
Ale przede wszystkim posiada dar opowiadania!
Sam pełni rolę dobrego znajomego albo kumpla, który spotkanie zaczyna zawsze od zdania – a czy wiesz, że...? I zaczyna się opowieść bez ozdobników historycznych, których tak nie lubiłam w szkole, bo nie miałam do nich pamięci, za to swobodny stosunek do czasu – dat. Jeśli były, to tylko dla orientacji „w terenie” czasowym. Językiem bardzo zrozumiałym. Dalekim od naukowego, jakim posługują się historycy i w ogóle badacze oraz naukowcy. Często potocznym, gęsto przetykanym kolokwializmami, nie przejmując się konwenansami towarzyskimi i nazywając rzeczy po imieniu. Obrazowo nawiązującym do skojarzeń współczesnych, jeśli skomplikowanie zagadnienia było zbyt trudne do wyobrażenia. Nie było ich zresztą dużo, ale byłam bardzo zaskoczona, że te uprzedzające zdania sygnalizujące trudniejsze zagadnie – „Zapnijcie pasy! Przed wami rozdział tylko dla orłów! – padło przed historią pisma, druku i książki. Spoufalał się przy tym nagminnie z postaciami historycznymi i ze mną, licząc na mój luzacki sposób bycia i takież potraktowanie tematu przeze mnie. Trafił w dziesiątkę, bo bardzo mi się ten styl przekazu podobał. Kiedy się za bardzo ociągałam, bezpardonowo ponaglał do aktywności. I nieważne, że właśnie z uwagą śledziłam rozwój technologiczny„pokoików dumania” dla porannej defekacji, w których wszystko było dla mnie fascynujące w swoim rozwoju (z nie mniej fascynującym nazewnictwem!) od mydła poprzez spłuczkę na sedesie skończywszy z plejadą znanych postaci historycznych na nim siedzących w towarzystwie swojej świty. Jedną z potrzebujących towarzystwa w tak intymnej sytuacji była księżna de Bourgogne, która twierdziła, „że nigdy nie wyraża się tak otwarcie jak wtedy, gdy siedzi na sedesie”. Współcześnie wyrażamy się sami przed sobą albo czytamy. Aż tak obnaża ta pozycja nasze prababcie i pradziadków, czego nie robią nigdy filmy historyczne i może dobrze, że nie. Księżnej nie dane mi było posłuchać, bo mój nadruchliwy przewodnik już gonił do następnej czynności, przerywając mi kategorycznie – „Ale dość już tych rozmów o kupie. Pora coś zrobić z tak pięknie rozpoczętym dniem. Wytarłszy siedzenie, spuściwszy wodę i umywszy ręce, ruszamy zwalczyć poranny głód. Czas na śniadanie...” Ale z autorem nie tak szybko zaczęliśmy jeść, bo zanim się do niego zabraliśmy, był spacer w przeszłość prosto w krąg ogniska, a potem do stołu naszych przodków, by przyjrzeć się ich posiłkom.
I tak po kolei przez cały sobotni dzień!
Nie ma tu Wielkiej Historii. Są czynności, rytuały i niezbędne do ich przeprowadzenia przedmioty, bez których ta Wielka mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Kto by przypuszczał, że gdyby nie alkohol prawdopodobnie do dzisiaj bylibyśmy ludem wędrownym? Schemat naszych codziennych czynności pokładał po kolei według czasu wykonywania. Ten godzinny rozkład dnia to jednocześnie swoisty spis treści, według którego toczy się opowieść od momentu pobudki poprzez toaletę, śniadanie, poranną gazetę, ubiór, wyprowadzanie psa, spotkanie towarzyskie, kolację, na układaniu się do snu skończywszy. Autor z rozbrajającą bezczelnością i ciekawością dziecka zagląda do toalet, kuchni, szafy, pod prysznic, do kieliszka, a nawet do łóżka, podglądając czynności pradziadków, podsłuchując ich rozmowy, czytając osobistą korespondencję i zaglądając przez ramię do czytanej gazety. Ma jednak świadomość, że nie do końca wyczerpuje zagadnienia historii życia codziennego. Ta książka – jak zaznacza autor – to „przegląd rozbrajających anegdotek historycznych, jakie zebrałem w ciągu ponad dziesięciu lat dawania upustu ciekawości zawodowej”. Dla chcących wiedzieć więcej dołącza do książki bogatą bibliografię, w której wypatrzyłam kilka pozycji wydanych również w Polsce.
W swoich opowieściach nie skupia się jednak tylko na różnicach dzielących pokolenia. Stara się podkreślić przede wszystkim podobieństwa i ciągłość historyczną poprzez właśnie powtarzalne schematy naszych codziennych zachowań, które „niosą w sobie opowieść pisaną przez setki pokoleń naszych przodków”.
Teraz opowiadam ją sobie codziennie myjąc zęby, zawiązując buty, włączając światło i zastanawiam się, co my zostawimy w spadku naszym następcom?
http://naostrzuksiazki.pl/

Historia to my!
Nasze dzienne i nocne sprawy. Przeżywamy ją codziennie. W prostych czynnościach i rytuałach. A najciekawsze jest to, że można jej miliony lat dziania się przeżywać w jeden dzień. No, dobrze. Może w jakieś dwa-trzy wieczory, jeśli weźmie się do ręki tę pozycję. Jej autor w humorystyczny sposób udowadnia tę tezę. Dysponuje rozległą wiedzą z różnych dziedzin...

więcej Pokaż mimo to

avatar
321
150

Na półkach:

Pozycja z cyklu: wiedza bezużyteczna acz może być przydatna w pogawędkach dla tych co aspirują do bycia ciekawym człowiekiem. Napisana natomiast tak urokliwie, że nie żałuję spędzonych godzin.

Pozycja z cyklu: wiedza bezużyteczna acz może być przydatna w pogawędkach dla tych co aspirują do bycia ciekawym człowiekiem. Napisana natomiast tak urokliwie, że nie żałuję spędzonych godzin.

Pokaż mimo to

avatar
1030
80

Na półkach: , ,

"Milion lat w jeden dzień" zabiera nas na podróż w czasie, przedstawiając historię ludzkości z punktu widzenia codziennych czynności takich jak kąpiel, przyrządzanie śniadania, czy spacer z psem. W trakcie lektury możemy dowiedzieć się w lekkostrawnym skrócie, np. o powstaniu toalety, płatków śniadaniowych, czy zwyczajach związanych z chodzeniem spać.

W recenzjach pozostawionych na tej stronie przez innych czytelników książki, powtarza się zarzut dotyczący potocznego języka i zbyt licznych żartów, które zepsuły im lekturę. Jestem wyczulona na język i zdarza mi się zrezygnować z ciekawie wyglądającej książki, jeśli razi mnie stylistyka lub słownictwo. Jeśli chodzi o "Milion lat w jeden dzień" faktycznie potoczność i żarty są obecne, ale przy tego typu lekturze stanowią atut.

Lubię książki popularnonaukowe i zgadzam się, że stylistyka powinna być odpowiednia, jednak w przypadku tej lektury będę bronić języka użytego przez autora i przy okazji - gratuluję talentu tłumaczce (Julita Mastalerz). Żarty nie są w moim odczuciu aż tak nachalne, a lekkość stylistyczna umożliwia dłuższą lekturę bez poczucia znużenia. Naturalnie, można przekazać wszystkie informacje, które zaprezentował autor w prostej i niespersonalizowanej formie, ale wydaje mi się, że ta książka by na tym straciła. Zdarzyło mi się sięgać po lektury o podobnej tematyce napisane powszechnie przyjętym neutralnym stylem i niestety, mimo licznych ciekawostek, na dłuższą metę męczyły (np. „Historia brudu”). „Milion lat...” natomiast czyta się płynnie, a komentarze autora sprawiają, że przekaz nie jest monotonny i nie przypomina podręcznika.

Oczywiście, jak zawsze przy wyborze książki, styl to kwestia gustu. Moim zdaniem, warto sprawdzić samemu / samej, czy nam się spodoba, zanim skreślimy tytuł z listy potencjalnych lektur po przeczytaniu negatywnych opinii.

"Milion lat w jeden dzień" zabiera nas na podróż w czasie, przedstawiając historię ludzkości z punktu widzenia codziennych czynności takich jak kąpiel, przyrządzanie śniadania, czy spacer z psem. W trakcie lektury możemy dowiedzieć się w lekkostrawnym skrócie, np. o powstaniu toalety, płatków śniadaniowych, czy zwyczajach związanych z chodzeniem spać.

W recenzjach...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1902
1899

Na półkach: ,

Super jeśli chodzi o styl pisania. Ciężko byłoby zarzucić autorowi, że przynudza. Zasypuje nas informacjami historycznymi, wyrzuca z siebie setki dat, nazwisk, a mimo to nie usypiamy, lecz z wypiekami na policzkach czytamy dalej. Co jest takiego cennego w tej książce? Historia. Informacje o tym, że nasz świat chociaż zdawałoby się tak inny od czasów kamienia łupanego, jest bardzo podobny. My również jemy, śpimy na łóżkach, myjemy się wodą, ubieramy się, rozmawiamy z przyjaciółmi i mierzymy czas. Niewiele się zmieniło. Może zmieniła się forma, lecz nie treść. A jak się zmieniała i co powodowało te zmiany dowiemy się z niniejszej książki. I będzie to podróż z wypiekami na policzkach. Polecam.

Super jeśli chodzi o styl pisania. Ciężko byłoby zarzucić autorowi, że przynudza. Zasypuje nas informacjami historycznymi, wyrzuca z siebie setki dat, nazwisk, a mimo to nie usypiamy, lecz z wypiekami na policzkach czytamy dalej. Co jest takiego cennego w tej książce? Historia. Informacje o tym, że nasz świat chociaż zdawałoby się tak inny od czasów kamienia łupanego, jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
150
74

Na półkach: ,

Historia życia codziennego opisana swobodnym, młodzieżowym językiem. Pomysł dobry, ale styl szybko staje się przewidywalny i męczący, a też nie było żadnych zaskoczeń co do treści.

Historia życia codziennego opisana swobodnym, młodzieżowym językiem. Pomysł dobry, ale styl szybko staje się przewidywalny i męczący, a też nie było żadnych zaskoczeń co do treści.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Greg Jenner Milion lat w jeden dzień. Fascynująca historia życia codziennego od jaskini do globalnej wioski Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama

Ciekawostki historyczne

zgłoś błąd