I tu jest bies pogrzebany

Wydawnictwo: Czwarta Strona
6,34 (122 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
11
8
18
7
28
6
24
5
16
4
9
3
6
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379763733
liczba stron
288
język
polski
dodała
Batalia

Edward to pisarz nieudacznik, który pisze romanse dla kur domowych i marzy o osobistej psychofance. Jego żona Maria panicznie boi się, że na starość nie będzie miał jej kto podać szklanki wody, nie mówiąc już o szklance, za pomocą której będzie mogła odrysować sobie brwi. Jej ojciec Eugeniusz to właściciel zakładu pogrzebowego, skarżący się, że przez kryzys w branży będzie musiał pochować sam...

Edward to pisarz nieudacznik, który pisze romanse dla kur domowych i marzy o osobistej psychofance. Jego żona Maria panicznie boi się, że na starość nie będzie miał jej kto podać szklanki wody, nie mówiąc już o szklance, za pomocą której będzie mogła odrysować sobie brwi. Jej ojciec Eugeniusz to właściciel zakładu pogrzebowego, skarżący się, że przez kryzys w branży będzie musiał pochować sam siebie. Jego córka Nina nie tylko zna całą encyklopedię chorób, ale jest w stanie napisać ją od początku, co weryfikuje podczas codziennych wizyt u swojego lekarza Jakuba, niepamiętającego, kiedy ostatni raz spał, nie mówiąc już o tym, kiedy spał z kimkolwiek.

Cała piątka – chcąc nie chcąc – będzie musiała zacieśnić więzi, a wszystko przez kryzys w branży funeralnej…. Bo jak na złość, w całym mieście nikt nie chce umierać!

„I tu jest bies pogrzebany” to niezwykła, nieprzeciętna i zabawna opowieść, która porwie nawet największego malkontenta i sceptyka. Bo jak się czasami okazuje… wszystko co dobre zaczyna się w zakładzie pogrzebowym.

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/i-tu-jest-bies-pogrzebany/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/i-tu-jest-bies-pogrzebany/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1658

Literacki kogel-magiel

tu jest pies pogrzebany tututu Tadeusz Różewicz

Nie pies tylko bies. Taka książeczka „I tu jest bies pogrzebany” Kariny Bonowicz. A ten wiersz Białoszewskiego jest bardzo smutny, bo jest o śmierci. Książka Kariny Bonowicz też jest o śmierci. Tak jak wiersz Białoszewskiego. Ale powieść Bonowicz nie jest wcale smutna. Wiersz Białoszewskiego też chyba nie.

najpierw na pół go było śniegu

jak sie patrzyło z werand sanatorium

i to był pies jak się patrzy Miron Białoszewski

Piątka bohaterów, których życie kręci się wokół zakładu pogrzebowego. Brzmi dobrze. Ale czy to romans, czy kryminał, czy horror, a może scenka rodzajowa na część surrealizmu, komedia omyłek w stylu dell'arte? Wszystko tu jest, bo „I tu jest bies pogrzebany” to prawdziwa sztuka remiksu – jak napisałem w tytule literacki kogel-mogel. A magiel? Bo to jednak babska książka, ale w pozytywnym sensie, bo jeszcze takiej babskiej książki nie czytałem. Znaczy to ni mniej ni więcej, że Karina Bonowicz poprzez zabawę konwencjami umiejętnie przełamuje schematy kobiecej literatury popularnej.

a potem tyle go było

co zeszłorocznego śniegu

jak się jechało tam gdzie nie trzeba

ale to był inny pies

co z jednej strony zdechł

a z drugiej mnie trącał

pogrzebany

(pożegnalny pożegnany) Miron Białoszewski

Podobnie, jak u Białoszewskiego, mamy tutaj ciężki, smutny temat, przełamany dystansem i humorem. Bo najważniejsze się nie bać. Czwórka bohaterów: Edward – pisarz-nieudacznik, Nina – siostra-hipochondryczka, ale zakochana w pewnym lekarzu. Maria...

tu jest pies pogrzebany tututu Tadeusz Różewicz

Nie pies tylko bies. Taka książeczka „I tu jest bies pogrzebany” Kariny Bonowicz. A ten wiersz Białoszewskiego jest bardzo smutny, bo jest o śmierci. Książka Kariny Bonowicz też jest o śmierci. Tak jak wiersz Białoszewskiego. Ale powieść Bonowicz nie jest wcale smutna. Wiersz Białoszewskiego też chyba nie.

najpierw na pół go było śniegu

jak sie patrzyło z werand sanatorium

i to był pies jak się patrzy Miron Białoszewski

Piątka bohaterów, których życie kręci się wokół zakładu pogrzebowego. Brzmi dobrze. Ale czy to romans, czy kryminał, czy horror, a może scenka rodzajowa na część surrealizmu, komedia omyłek w stylu dell'arte? Wszystko tu jest, bo „I tu jest bies pogrzebany” to prawdziwa sztuka remiksu – jak napisałem w tytule literacki kogel-mogel. A magiel? Bo to jednak babska książka, ale w pozytywnym sensie, bo jeszcze takiej babskiej książki nie czytałem. Znaczy to ni mniej ni więcej, że Karina Bonowicz poprzez zabawę konwencjami umiejętnie przełamuje schematy kobiecej literatury popularnej.

a potem tyle go było

co zeszłorocznego śniegu

jak się jechało tam gdzie nie trzeba

ale to był inny pies

co z jednej strony zdechł

a z drugiej mnie trącał

pogrzebany

(pożegnalny pożegnany) Miron Białoszewski

Podobnie, jak u Białoszewskiego, mamy tutaj ciężki, smutny temat, przełamany dystansem i humorem. Bo najważniejsze się nie bać. Czwórka bohaterów: Edward – pisarz-nieudacznik, Nina – siostra-hipochondryczka, ale zakochana w pewnym lekarzu. Maria – siostra, żona Edwarda, pracownica zakładu pogrzebowego, Jakub – lekarz, wstydliwy wobec kobiet, ale zakochany w Ninie. A nad wszystkim czuwa Eugeniusz – ojciec i właściciel zakładu pogrzebowego, który konkuruje o zwłoki z Tłustym Albertem. I sporo, sporo tych zwłok. Tylko biesa tu nie ma, ani piesa, bo pogrzebany. Każdy z nich nosi w głowie swój świat i widzimy te perspektywy jak na dłoni, bo każdy z bohaterów to osobna narracja, a narracje te przenikają się, tworząc zaskakujący splot zdarzeń nad niepogrzebanymi póki co zwłokami.

No właśnie – nie bać się! Tutaj jest najważniejszy humor, nie horror! Ta książka oddala złe myśli, rozwiewa smutki, przegania depresję. „I tu jest bies pogrzebany” to literacki kogel-magiel, który jest odpowiedzią na mrok, dopadający nas czasami w bezsensownym, codziennym pędzie. C'est la vie, więc proszę o uśmiech!

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (417)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3199
Beata | 2016-06-28
Przeczytana: 28 czerwca 2016

Miało powalać na kolana ze śmiechu, ale tylko wywoływało uśmiech (czasami) - huraganowego śmiechu zabrakło. Plusem było miejsce akcji - zakład pogrzebowy, bardzo charakterystyczni bohaterowie, minusem przeładowanie sytuacjami i tekstami mającymi śmieszyć. Ogólnie wyszło raczej ciężkawo. Czułam się jak przy ping pongu, autorka przerzucała sytuacjami, tekścikami i humorystycznymi gagami i trochę przedobrzyła - zabrakło lekkości i smaczku. Po przeczytaniu byłam raczej zmęczona niż odprężona...

książek: 6634
allison | 2016-05-08
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 05 maja 2016

"I tu jest bies pogrzebany" to opowieść zabawna, ale nie rzuca na kolana i nie sprawia, że turlamy się ze śmiechu.

Humor sytuacyjny pojawia się stosunkowo rzadko, chociaż można znaleźć zapadające w pamięć sceny (np. podrzucanie trupa do konkurencyjnej firmy pogrzebowej).
W zabawne elementy obfituje język i to na nim przede wszystkim skupiamy uwagę. Dużo tu barwnych związków frazeologicznych, porównań i kwiecistych epitetów (np. seryjny samogwałciciel). Niestety, czasem odnosi się wrażenie, że autorka przedobrzyła i niektóre fragmenty są przyciężkawe.

Interesująca jest forma - każdy z bohaterów jest narratorem, dzięki czemu możemy poznać różne punkty widzenia, nieraz skrajne i przez to rozbrajające.

Czy polecam? Owszem, bo można przy lekturze tej powieści się odprężyć. Nie należy jednak liczyć na wyrafinowaną historię czy finezyjne poczucie humoru spod znaku czeskiej "Ostatniej arystokratki" czy "Arystokratki w ukropie". A szkoda, bo takich książek w naszej rodzimej...

książek: 2372
Biblioteczka Rudej | 2016-03-07
Przeczytana: 07 marca 2016

Chyba jeszcze nie czytałam książki z zakładem pogrzebowym w tle:) przezabawna komedia,którą czyta się lekko, łatwo i przyjemnie

książek: 0
| 2016-02-24
Przeczytana: 24 lutego 2016

Karina Bonowicz stworzyła coś co przypasowało mi bardziej niż jakakolwiek inna komedia. A może powinnam napisać czarna komedia? Podobno nie powinno się śmiać ze śmierci, jednak autorka robi to półgębkiem, przez satyryczny obraz zdesperowanych ludzi. Pisarz romansów – już samo jego zajęcie każe mu współczuć. Do tego żona, która panicznie boi się samotności na starość. Właściciel zakładu pogrzebowego, który niedługo przez kryzys będzie musiał pochować sam siebie, a jego druga córka to hipochondryczka, odwiedzająca codziennie lekarza cierpiącego na bezsenność i kryzys życia seksualnego. Z jednej strony współczuje się tym ludziom od samego czytania skrótu na okładce. Z drugiej strony jednak wszystko jest ubrane w czarny humor, satyrę i przekoloryzowanie, które bawi i naprawdę daje do zrozumienia czytelnikowi jak błahe kryzysy są wyolbrzymiane przez bądź co bądź ludzi nas otaczających.

I tu jest bies pogrzebany – wskazuje na to, że czasami to co najlepsze zaczyna się w zakładzie...

książek: 101
Jadwiga | 2018-07-20
Na półkach: Przeczytane

Wielokrotnie popłakałam się ze śmiechu!
Rewelacyjna książka na poprawę humoru lub dla zdrowotności,wszak śmiech to zdrowie a przy okazji oczyszczenie gałki ocznej.

książek: 2338
Karolina Sosnowska | 2016-02-28
Przeczytana: 28 lutego 2016

"Zabawa językiem to największy atut tej powieści. Karina Bonowicz przekształca znane powiedzonka i sypie czarnym humorem tak, że ruszyłoby nawet trupa. Niejednokrotnie podkreślałam, że jestem smutasem, że lubię niewesołe książki i że niełatwo mnie rozbawić, ale wiecie co? Karinie Bonowicz się udało! Nie powiem Wam ile razy, bo pogubiłam się w liczeniu gdzieś tak po dziesiątej stronie".

Reszta opinii pod adresem: https://tanayahczyta.wordpress.com/2016/02/28/i-tu-jest-bies-pogrzebany-k-bonowicz-przedpremierowo-patronat/ :)

książek: 374
Nowalijki | 2016-02-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 lutego 2016

Podobno nie ma lepszego biznesu niż szołbiznes, ale jest taka profesja, która zawsze będzie miała ruch w interesie - to zakład pogrzebowy. Co jednak, gdy w mieście przestaną umierać jego mieszkańcy, a dwa konkurencyjne biznesy zaczną walkę o przetrwanie? Trup powinien ścielić się gęsto, a tu nic. Za to często śmiga w powietrzu humor, którym ta specyficzna powieść jest przesiąknięta nawet głębiej, niż sześć stóp pod ziemią.

I tu jest bies pogrzebany Kariny Bonowicz to nietypowa historia, na którą składa się narracja kilku niezwykle barwnych bohaterów. Ich relacje pokazują często to samo zdarzenie z różnego punktu widzenia, tworząc w ten specyficzny sposób fabułę opowieści. Na postaciach opiera się cała konstrukcja tej historii i to jej bohaterowie stanowią o komicznej sile książki.

Oto Eugeniusz i jego dwie córki: Maria i Nina. Ta pierwsza ma męża nieudacznika, autora romasideł Edwarda, ta druga staje się obiektem zainteresowań lekarza Jakuba. Niezły układ, będzie jej miał kto...

książek: 4168
eR_ | 2016-06-20
Przeczytana: 18 czerwca 2016

Jak powiedział Terry Pratchett "Odpowiednie zachowanie, to coś, co przychodzi z wiekiem.Jak żylaki".A co jeśli nasze zachowanie, nawet,w tych upragnionych"słusznych latach", wcale takie nie jest?

Pisarz romansów-cierpiący na kryzys twórczy, jego żona, mająca obsesję na punkcie swojego starzenia.Jej siostra hipochondryczka, odwiedzająca niemal codziennie, pewnego lekarza, który dzielnie walczy z bezsennością.Oraz ojciec sióstr, który prowadząc zakład pogrzebowy, martwi się, że kryzys pozbawia go klientów.Cóż to za zbieranina!

Autorka zastosowała zabieg polegający na tym, że każda z tych osób ma możliwość wypowiedzenia się na sobie wiadome tematy.Dzięki temu, mamy okazję poznać niejedną sytuację, nawet z perspektywy trzech osób.

Humor tej książki, polega przede wszystkim na języku, w jakim została ona napisana.Niektóre fragmenty aż roją się od barwnych i niesłychanie zabawnych gier słownych, czy opisów.

Powieść ta poprawiła mi humor, a to największy plus jaki można mieć z...

książek: 753
Beata | 2016-03-31
Przeczytana: 31 marca 2016

Edward, kiedy pisze książkę musi być absolutnie sam, nawet nie wychodzi z domu. Jego żona Marta jest przerażona faktem, że z każdym dniem jest starsza. Jakub jest lekarzem, który prawie nigdy nie śpi. Nina jest totalną hipochondryczką. A w tle zakład pogrzebowy, który prowadzi ojciec Marty i Niny. Książka, w której w sumie nie ma żadnej akcji, a zabija śmiechem poprzez porównania i niesamowitą grę słów i odnośników do różnych sytuacji z życia wziętych. Swojego rodzaju fenomen.

książek: 513
Dama_Karo | 2016-04-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 kwietnia 2016

Co to znaczy, że ktoś jest "normalny"? Często mówi się, że "normalni ludzie się tak nie zachowują". Odwołujemy się do normalności, a moim zdaniem nikt z nas nie jest do końca normalny, a już na pewno nie bohaterowie tej książki. Powiedziałabym nawet, że każdy z nich jest ekstremalnie nienormalny... Lekomanka, lekarz z bezsennością, kobieta z obsesją na punkcie swojego wieku i parę innych, równie zwariowanych postaci.

Największym atutem książki jest humor i lekkie pióro autorki. Wielokrotnie podczas lektury głośno się śmiałam, dzięki dużemu nasyceniu czarnym humorem i ironią. Akcję poznajemy z perspektywy pięciorga bohaterów, dzięki czemu możemy zrozumieć ich zwariowany punkt widzenia. Wszystko toczy się wokół zakładu pogrzebowego i niedoboru zmarłych oraz współzawodnictwa z konkurencją o to, kto pochowa więcej nieboszczyków. Znajdziemy więc tutaj parę złotych myśli na temat pogrzebów i umierania i choć te tematy zupełnie nie są zabawne, to warto na nie czasem spojrzeć z...

zobacz kolejne z 407 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Trzynaście – tyle nowych tytułów pod naszym patronatem znajdziecie w tym tygodniu w księgarniach. Podpowiadamy, na jakie książki warto zwrócić uwagę w ciągu najbliższych dni. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd