Pasażer 23

Tłumaczenie: Barbara Tarnas
Wydawnictwo: Amber
7,46 (1459 ocen i 262 opinie) Zobacz oceny
10
115
9
202
8
425
7
407
6
188
5
75
4
28
3
10
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Passagier 23
data wydania
ISBN
9788324154517
liczba stron
350
język
polski
dodała
karollllllla

Pięć lat temu Martin Schwarz, psycholog policyjny, stracił żonę i synka. Zaginęli podczas wakacyjnej podróży luksusowym wycieczkowcem „Sułtan Mórz”. I nikt nie mógł wyjaśnić, co naprawdę się wydarzyło… Odtąd Martin jest wrakiem człowieka. Wyzywając los, rzuca się w wir straceńczych misji jako policjant pracujący pod przykryciem. Pewnego dnia otrzymuje telefon od starszej pani, która...

Pięć lat temu Martin Schwarz, psycholog policyjny, stracił żonę i synka. Zaginęli podczas wakacyjnej podróży luksusowym wycieczkowcem „Sułtan Mórz”. I nikt nie mógł wyjaśnić, co naprawdę się wydarzyło… Odtąd Martin jest wrakiem człowieka. Wyzywając los, rzuca się w wir straceńczych misji jako policjant pracujący pod przykryciem.

Pewnego dnia otrzymuje telefon od starszej pani, która przedstawia się jako autorka thrillerów. Żąda, żeby natychmiast przybył na pokład „Sułtana Mórz”. Twierdzi, że ma nowe dowody w sprawie zaginięcia jego rodziny: Kilka tygodni temu inna zaginiona dziewczynka powróciła na statek. Tuląc pluszowego misia synka Martina…

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoamber.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Bartosz książek: 27

Woda w ustach

Z prozą Sebastiana Fitzeka spotkałem się po raz pierwszy. Po lekturze „Pasażera 23” wiem jedno - to nie będzie nasze ostatnie randez-vous, pomimo tego, że momentami było bardzo nieprzyjemnie.

Sebastian Fitzek potrafi wyjątkowo płynnie przejść ze zwykłego opisu pomieszczenia do czegoś, co sprawiało, że miałem ochotę odrzucić książkę na bok. Nie należę do ludzi o wrażliwym żołądku, ale w „Pasażerze 23” natrafiłem na kilka scen, przez które trudno było mi przebrnąć. Fitzek nie omija kontrowersyjnych tematów, a gdy już o taki zahaczy, robi to na pełnych obrotach.

Akcja książki w dużej mierze toczy się na „Sułtanie Mórz”, luksusowym wycieczkowcu, z którego znikają pasażerowie. Jednak nawet zanim główny bohater Martin Schwarz postawi nogę na pokładzie – czytelnikowi będzie się zbierało się na chorobę morską. Wszystko przez postać głównego bohatera, ten policyjny psycholog po przejściach ma bardzo specyficzne metody pracy. Już pierwsze sceny powieści utwierdzają czytelnika w przekonaniu, że ten facet zrobi wszystko, by doprowadzić sprawę do końca. I jak przystało na bohatera pokrzywdzonego przez los, nie zawaha się przed niczym. Fitzek nie silił się na wprowadzanie do jego zachowań czegoś, z czym czytelnik nie miał wcześniej styczności. W postaci stworzonej przez niemieckiego pisarza trudno doszukiwać się nowatorskiego podejścia, ale Fitzek tak poprowadził akcję „Pasażera 23”, że bohater współgra ze zdarzeniami na każdej płaszczyźnie. I co bardzo ważne, nie drażni swoimi czynami...

Z prozą Sebastiana Fitzeka spotkałem się po raz pierwszy. Po lekturze „Pasażera 23” wiem jedno - to nie będzie nasze ostatnie randez-vous, pomimo tego, że momentami było bardzo nieprzyjemnie.

Sebastian Fitzek potrafi wyjątkowo płynnie przejść ze zwykłego opisu pomieszczenia do czegoś, co sprawiało, że miałem ochotę odrzucić książkę na bok. Nie należę do ludzi o wrażliwym żołądku, ale w „Pasażerze 23” natrafiłem na kilka scen, przez które trudno było mi przebrnąć. Fitzek nie omija kontrowersyjnych tematów, a gdy już o taki zahaczy, robi to na pełnych obrotach.

Akcja książki w dużej mierze toczy się na „Sułtanie Mórz”, luksusowym wycieczkowcu, z którego znikają pasażerowie. Jednak nawet zanim główny bohater Martin Schwarz postawi nogę na pokładzie – czytelnikowi będzie się zbierało się na chorobę morską. Wszystko przez postać głównego bohatera, ten policyjny psycholog po przejściach ma bardzo specyficzne metody pracy. Już pierwsze sceny powieści utwierdzają czytelnika w przekonaniu, że ten facet zrobi wszystko, by doprowadzić sprawę do końca. I jak przystało na bohatera pokrzywdzonego przez los, nie zawaha się przed niczym. Fitzek nie silił się na wprowadzanie do jego zachowań czegoś, z czym czytelnik nie miał wcześniej styczności. W postaci stworzonej przez niemieckiego pisarza trudno doszukiwać się nowatorskiego podejścia, ale Fitzek tak poprowadził akcję „Pasażera 23”, że bohater współgra ze zdarzeniami na każdej płaszczyźnie. I co bardzo ważne, nie drażni swoimi czynami czytelnika.

Trudno pisać o fabule „Pasażera 23”, by za dużo nie zdradzać. Wycieczkowiec, tajemnicze samobójstwa, zadziwiające persony poruszające się po pokładzie i przeszłość, która odciska piętno na głównym bohaterze. Fitzek często przeskakuje z narracją i nie trzyma się sztywno Schwarza przez cały czas. Dzięki temu, czytelnik może obserwować historię z różnych punktów, a napięcie pozostaje na wysokim poziomie podczas całej przygody z „Pasażerem 23”. Pisarz wprawdzie miejscami naciąga akcję tak, by czytelnika dłużej trzymać w niepewności, ale można mu to wybaczyć. Całość doskonale się broni.

Bartosz Szczygielski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3124)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 288
Paco | 2016-09-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 września 2016

Być może tak, a być może nie.
Odpowiadał mi taki sposób narracji, jako że wszystko może się zdarzyć.
Do pewnej fazy.
Po niej choćby potop... Rozrzutny nasz Fitzek . Na wzór Madame de Pompadour trwoni kapitał uzbierany. W oceanie pogrąża. Czytelnika przytłacza. Z palca wyssanymi wizjami. Niesmak czuję do tematów z dziećmi związanych. Nie przemawia do mnie chęć zaistnienia na rynku poprzez ich poruszanie. W thrillerze zwykłym. W masówce pospolitej. Dzieci wykorzystywać ? Toć już innych konceptów brak ? Sam autor nomen omen zastanawia się nad tym kuriozum . Kino zabrania, na grach ostrzeżenie, a książka dla każdego. Byleby litery klecił. A gdy jego ,, dzieło,, berbeć przeczyta, cóż zeń wyniesie ? Dowie się o forach, gdzie adwersarz za rączkę do bram raju doprowadzi ? Spojrzy na mamusię z ukosa, jakby ją pierwszy raz widział ? A może zasugeruje , że naziści z Polski się wywodzą. I Polska jest ich wylęgarnią. Tak, bzdury panu Fitzkowi nieobce.
A pisać pisze. Składnie nawet.
I...

książek: 566
Kiwi_Agnik | 2016-03-16
Przeczytana: 16 marca 2016

Klimatyczny i mocny thriller psychologiczny, który manipuluje podświadomością czytelnika, już sam początek (zaczyna się od wielkiego bum) zapowiada napięcie, które potem tylko wzrasta i rośnie.
Akcja dzieje się na statku, to już samo w sobie złowieszczy intrygującą, frapującą i świeżą fabułę.

Nieprzewidywalna, emocjonująca i naprawdę ciekawa książka, tak mnie wciągnęła i pochłonęła, że ani się obejrzałam, a już czytałam ostatni rozdział.

Fitzek to niekwestionowany mistrz odwracania uwagi.

Polecam!

książek: 432
Łokieć_Pana_D | 2016-05-24
Na półkach: Przeczytane

Jeśli to jest "najbardziej przerażający thriller" od czasu "Milczenia Owiec" to ja jestem najbardziej przerażający typ od czasu Hannibala Lectera. A jak to możliwe, skoro żona mówiła, a córka wciąż mówi, że jestem "nawet ładny"?
Atut: takie gmatwanie fabuły, że zaskakuje i trudno odgadnąć. Wada: takie gmatwanie fabuły, że nie ma grama wiarygodności. To jednak sensacja - napięcie ważniejsze niż wiarygodność. Tego się więc nie czepiam. Czepiam się reszty. Główny bohater - gliniarz. Traci rodzinę. Lat kilka później wyjaśnia podobny przypadek. Tak serio, to nie robi nic. Kręci się, marudzi, obrywa. Na rozwiązania "wpada" niechcący. Lego Ninjago bardziej mnie przekonuje.
Gwiazdy za nieprzewidywalność i tempo. Plus jeden za oceaniczną scenerię.

książek: 423
veinylover | 2017-02-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 lutego 2017

Panie Fitzek, czy pana porąbało?
Instrukcja dla pedofilów - psychopatów: jak najbardziej sadystycznie znęcać się nad kobietami i dziećmi, motyw złośliwego zarażania adidasem - nie wiadomo, czy się porzygać, czy wkurzyć.
Motyw kobiet wykorzystujących seksualnie swoje dzieci - czy tego jest za mało i trzeba to wylansować w imię „równości” poprawnopolitycznej?
Początek i zakończenie stanowiące klamrę pasują do całości jak pięść do nosa, rozumiem, że autor chciał ukazać wszechstronną działalność popieprzeńców na statkach pasażerskich, ale to boczny motyw i nie wiadomo po co go eksponować, jakaś zmyłka, żeby nie wiem, postraszyć? Wkurzyć?
Podstawowy wątek całej opowiedzianej historii może być, ale z uwagi na budowanie swej popularności na ohydzie, ilość gwiazdek spada do 3. Nie będę wspierał inspirowania najobrzydliwszego odłamu psychopatów.

książek: 666
Aneta Wiola | 2016-12-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 grudnia 2016

Genialna książka Sebastiana Fitzek, autor świetnie manipuluje czytelnikiem i szokuje. Myślę, że niejedna osoba po przeczytaniu "23 PASAŻER" nie mogła się pozbierać z osłupienia.

Martin Schwartz- świetny policjant znowu znajduje się na pokładzie wycieczkowego statku "Sułtan Mórz", po tym jak odebrał telefon od Geraldine Dobkowitz z informacją, że wie coś więcej o rzekomym samobójstwie zmarłej żony i syna bohatera. Schwartz nie daje za wygraną i po 5 latach od tragicznego wydarzenia znowu chce poruszyć niebo i ziemię w odnalezieniu prawdy. Główny bohater spotyka się z coraz dziwniejszymi przypadkami na statku, szukając odpowiedzi na pytania, spotyka coraz więcej przeszkód.

"23 PASAŻER"- genialny thriller psychologiczny. Akcja toczy się z wielu punktów widzenia, począwszy od Martina skończywszy na starszej pani- Geraldine. Trochę jak dla mnie Fitzek zbyt wiele umieścił wątków (niektóre mógł sobie odpuścić, albo streścić), ale cała fabuła bardzo ciekawa i dla niektórych na pewno...

książek: 959

Fitzek określany jest mianem najgorętszego nazwiska niemieckiego thrillera psychologicznego.

Trudno się z tym nie zgodzić, bo to co zostało mi zaserwowane w książce "Pasażer 23" przerosło moje najśmielsze oczekiwania.

Miałam wrażenie, że autor doskonale dba o doznania czytelnika na każdej płaszczyźnie.

Niejednokrotnie czułam bujanie fal na statku jak i odgłosy skrzypiących drzwi.
Bohaterowie wykreowani przez autora byli bardzo autentyczni a emocję, które im towarzyszyły powodowały, iż w naturalny sposób mogłam wejść w skórę dowolnie wybranej postaci.

No i jest jeszcze coś, co śmiało można uznać za kapitalne dopełnienie, a mianowicie wielopoziomowa, błyskotliwa narracja, z odpowiednim wyważeniem dialogów i monologów.

Pisarz niejednokrotnie pogrywa sobie z czytelnikiem. Coś co wydaje się oczywiste, oczywistym nie jest.
Rozwiązanie zagadek nie jest podane na tacy. Fitzek stopniowo uwalnia tajemnice, co jeszcze bardziej trzyma w napięciu i nie pozwala oderwać się od książki ani na...

książek: 1158
Mała-Mi | 2017-03-17
Przeczytana: 16 marca 2017

Przed lekturą "Pasażera 23" popełniłam jeden zasadniczy błąd. Przeczytałam tabuny pozytywnych opinii na jej temat. Na deser opis z tyłu książki reklamującej ją jako "najbardziej przerażający thriller od czasu Milczenia Owiec".

I katastrofa gotowa. Balon oczekiwań został nadmuchany.
Balon, który zderzeniu z rzeczywistością został brutalnie przebity.

Książka nie jest zła. Jest dobra. Ale... No właśnie ale.
Emocje nie sięgnęły zenitu, sen nie został przerwany, nie rozglądałam się nerwowo po pokoju wypatrując w wyobraźni drugiego Hannibala Lectera:)

Dodatkowo wstęp ma się do reszty jak pies do jeża. Obiecuje psychologiczny rollercoaster i apogeum grozy. Tymczasem przez całą fabułę nie ma ŻADNEGO POWIĄZANIA między tymże wstępem a resztą książki.

Doceniam jednak pomysłowość i ciekawą fabułę. Mam świadomość, że moja ocena nie jest obiektywna. Sama strzeliłam sobie w kolano swoimi oczekiwaniami. Być może w innych okolicznościach mój odbiór byłby całkiem inny.

Ale stało się tak jak...

książek: 3075
Marago | 2016-10-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 października 2016

"Pasażer 23" niemieckiego pisarza Sebastiana Fitzek'a to powieść kryminalna, która pogrążyła mnie w czeluściach mroku. Nagromadzenie makabry sprawiło, że podczas lektury odczuwałam nieprawdopodobne znużenie. Autor chyba płakał, kiedy pisał to dzieło. Nie jest to ani literatura przez duże L, ani thriller psychologiczny. To jest nieudolne naśladowanie mistrzów gatunku - tylko, że tam jest finezja, której tu zabrakło.

Czas powiedzieć, że "król jest nagi".

Tyle jest świetnej literatury. Tej pozycji nie polecam.

książek: 162
Happy Reader | 2016-10-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 października 2016

Sebastian Fitzek to obdarzony niesamowitą wyobraźnią autor thrillerów. Akcję powieści "Pasażer 23" umieścił na ogromnym statku wycieczkowym, płynącym przez Atlantyk. Martin Schwartz to policjant i psycholog, który jest zrozpaczony po tym jak zaginęły jego żona i syn, przebywając na wakacjach na wycieczkowcu. Po pięciu latach dociera do niego informacja, że na tym samym statku znikały też inne osoby. Martin udaje się na statek, gdzie poznaje dziewczynkę, która niespodziewanie odnalazła się...
Akcja mknie tak niesamowicie szybko, że aż trudno za nią nadążyć. Książka jest zupełnie nieprzewidywalna. Intryga jest skomplikowana, co chwilę pojawiają się nowe okoliczności, które zaskakują i przerażają.
Pomimo, że autor, niczym w piosence Starszych Panów, zagmatwał tę rzecz do stopnia niesłychanego, powieść trzyma w napięciu i jest wciągająca. Pozycja obowiązkowa dla miłośników thrillerów psychologicznych!

książek: 1333
Heisenberg | 2017-11-03
Na półkach: Przeczytane

„Pasażer 23” to moje pierwsze czytelnicze spotkanie z Sebastianem Fitzkiem. Tak po prawdzie, nie do końca udane. Owszem, książkę czytało mi się bardzo szybko, i w tej kwestii nie mam nic do zarzucenia. Ale sama treść… Tu raczej jestem na ‘nie’. Słowo jakie przychodzi mi na myśl, a które dla mnie najlepiej oddaje charakter książki, to BAŁAGAN. Momentami odnosiłem wrażenie, że autor zaczynał dany wątek z pomysłem, ale już na jego zakończenie owego pomysłu brakło. Namieszał w tej książce pan Fitzek, oj namieszał. No bo czego tu nie ma? Gliniarz zakażający się dobrowolnie wirusem HIV, matki sypiające z nieletnimi synami, nieletnie córki zabijające własne matki, zmiany tożsamości prowadzące do amputacji kończyn – to przecież wygląda jak literacka wersja „snuff movies” a nie thriller! Można to nazwać (z przymrużeniem oka) - "1000 sztuczek jak zostać psychopatą - poradnik". Biorąc pod uwagę że praktycznie to wszystko dzieje się na luksusowym liniowcu, to chyba w tym miejscu autor...

zobacz kolejne z 3114 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Trzynaście – tyle nowych tytułów pod naszym patronatem znajdziecie w tym tygodniu w księgarniach. Podpowiadamy, na jakie książki warto zwrócić uwagę w ciągu najbliższych dni. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd