Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
6,67 (931 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
95
8
102
7
321
6
174
5
129
4
26
3
36
2
3
1
7
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373891749
liczba stron
736
kategoria
klasyka
język
polski

Inne wydania

Powieść, która ukazała się na przełomie XIX i XX w., można czytać na wielu poziomach: jako utwór realistyczny i satyryczny, a także jako dzieło skonstruowane na archetypicznej zasadzie przeciwieństw. Jest to zarówno powieść o pensji, ale nie o sztuce wychowania i kształcenia dziewcząt, jak i powieść edukacyjna oraz utwór, który niesie refleksję nad sensem istnienia w obliczu życia i śmierci....

Powieść, która ukazała się na przełomie XIX i XX w., można czytać na wielu poziomach: jako utwór realistyczny i satyryczny, a także jako dzieło skonstruowane na archetypicznej zasadzie przeciwieństw. Jest to zarówno powieść o pensji, ale nie o sztuce wychowania i kształcenia dziewcząt, jak i powieść edukacyjna oraz utwór, który niesie refleksję nad sensem istnienia w obliczu życia i śmierci. Powieść Prusa bawi, wzrusza; humor miesza się tu z osobistą tragedią bohaterów, ponoszących konsekwencje swoich nie zawsze trafnych wyborów.

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 260
Gothabella | 2013-09-11
Na półkach: Przeczytane

"Emancypantki" to stronnicza (stricte) powieść obyczajowa. Pouczająca ta lektura stara się z każdą stroniczką przekonać drogiego czytelnika do prawdy uniwersalnej: kobiety to sympatyczny i ładny PODgatunek człowieka. Znajdziemy tu trzy rodzaje kobiet:

1. tak zwane niezależne, które jednak, choć "wyemancypowane" nie radzą sobie zupełnie z niczym, od rozporządzania pieniędzmi po wychowanie własnych dzieci. W efekcie źle kończą - w szaleństwie, samotności i marzeniu, żeby wreszcie jakiś mężczyzna wziął je pod but
2. miłe, ładne i zachowujące się wobec mężczyzn jak ciecz wobec naczynia, to znaczy przyjmujące na bieżąco takie poglądy, jakie wyraża gość stojący obok. Poglądy te uznają za własne, ale zmieniają je tak często (bo i mężczyźni wchodzą i wychodzą) i do tego stopnia nic z nich nie rozumieją, że w końcu mózg im pęka. No chyba że wcześniej znajdą męża - wówczas przyrzekają mu solennie, że już więcej nie będą próbowały myśleć i wszystko kończy się dobrze.
3. mężatki - największe szczęściary. Głównie dlatego, że wreszcie ktoś im mówi, co mają robić.

Wymowa powieści hołduje dziewiętnastowiecznemu stereotypowi roli kobiecej. Idealna kobieta (o ile nie jest posażna, bo wobec posagu wymagania męskie milkną) ma być przede wszystkim ładna, miła i dobra, i dodawać emocjonalno-uczuciowego pierwiastka do racjonalnego świata wyższych spraw męskich. Ma też trzymać się z dala od myślenia. Do takiego ideału dąży główna bohaterka, Madzia, która jest urocza i empatyczna, ale i głupia jak but.

Sprowadzenie kobiet to tak nieszczęsnych typów jest niesprawiedliwe nawet jako satyra, ale cóż - takie były czasy.

Prus pisze trochę od niechcenia (czasem nawet nie chce mu się wymyślać nazwisk dla nieistotnych dla fabuły postaci, i wymyśla jakieś w stylu pan Iksigrekowski), ale książkę miło mi się czytało ze względu na fajne opisy obyczajowości i ówczesnej Warszawy, a także dobrze rozwijaną, wciągającą historię. Poza tym zdarzyło mi się już czytać bardziej seksistowskie dziewiętnastowieczne książki, więc... Ogólnie - warto przeczytać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Maria

Bardzo powierzchowne liźnięcie tematu zyciorysu matki Jezusa,bardzo po łebkach.Autorka chyba sama czuje przesyt religią chrześcijańską

zgłoś błąd zgłoś błąd