
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać97
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Emancypantki

- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Seria:
- Arcydzieła Literatury Polskiej
- Data wydania:
- 2004-03-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2004-03-01
- Liczba stron:
- 736
- Czas czytania
- 12 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8373891749
Kup Emancypantki w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Emancypantki
Gdybym dzisiaj zapytał Kowalskiego: co to emancypacja? Czy pamiętałby XIX-wieczny termin? A jeśli pamięta, czy wiedziałby w jak trudnym położeniu znajdowały się wtedy kobiety? Powieść "Emancypantki" koncentruje się problemach kobiet, większość postaci należy do płci piękne. Ukazane tu przeżycia pań są skrajnie przerysowane, panie mdleją, całują się itd. Mój ulubiony klasyk, wprowadził na scenę gros postaci tak charakterystycznych że wystarczyło nazwisko a przed oczyma wyobraźni stawała żywa, szlachetna lub niegodziwa, śmieszna lub nie osoba. Każda z nich miała znaczenie dla rozwoju fabuły. Nie brak w tysiącstronicowej powieści głębokich przemyśleń jak i scen tak humorystycznych że co chwilę wybuchałem śmiechem. Autor koncentruje się na relacjach, mamy tu ich cały przekrój. Niezwykłe pióro pozytywisty sprawiało że udzielały mi się emocje bohaterek, a ja nie mogłem oderwać się od książki. Zdecydowanie polecam tę zajmującą, zwięźle napisaną jak na ówczesne czasy powieść. Stawiam 9/10.
Oceny książki Emancypantki
Poznaj innych czytelników
4525 użytkowników ma tytuł Emancypantki na półkach głównych- Przeczytane 2 890
- Chcę przeczytać 1 578
- Teraz czytam 57
- Posiadam 635
- Ulubione 108
- Klasyka 64
- Literatura polska 56
- Lektury 24
- Literatura polska 21
- Klasyka 16
Tagi i tematy do książki Emancypantki
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Emancypantki


Szkoła retro. Jak to drzewiej ze szkolnictwem bywało

Pisanie uczy pokory. Wywiad z Sylwią Zientek
Cytaty z książki Emancypantki
- Teraz, dziecko moje - dam ci jedną, jedyna radę, którą staraj się zapamiętać... Znasz tę naszą wiśnię, co zwiesza się przez parkan na ulicę?... Kto w Boga wierzy, obrywa ją nie tylko z owoców dojrzałych i niedojrzałych, ale nawet z kwiatów, liści i gałęzi... Otóż, kochanko, tobie grozi to samo...
- Mnie, tatku?
- Tak. Ludzie z każdym człowiekiem postępują tak samo: zabierają mu pieniądze, czas, pracę, piękność, rozum, serce, nawet dobre imię... Wszystko mu zabiorą, jeżeli nie obroni go własny egoizm... Dlatego umiarkowany egoizm jest siłą dobroczynną, parkanem dla wiśni...
[...]
PAMIĘTAJ, ABY ŚWIAT NIE OBDARŁ I NIE POŁAMAŁ CIĘ TAK, JAK ULICZNICY NASZĄ WISIENKĘ...
- Teraz, dziecko moje - dam ci jedną, jedyna radę, którą staraj się zapamiętać... Znasz tę naszą wiśnię, co zwiesza się przez parkan na ulic...
Rozwiń ZwińUczeni odkryli w mózgu tłuszcz, krew, fosfor, miliony komórek i włókien, ale duszy nie spostrzegli.
Uczeni odkryli w mózgu tłuszcz, krew, fosfor, miliony komórek i włókien, ale duszy nie spostrzegli.
My, kobiety, pojmujemy bohaterstwa, których świat nie uznaje...
My, kobiety, pojmujemy bohaterstwa, których świat nie uznaje...















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Emancypantki
Oto kolejna w tym roku przeczytana cegłówka polskiej klasyki. Byłam bardzo ciekawa tej powieści - co też pan Prus miał do powiedzenia na temat emancypacji kobiet pod koniec XIX wieku?
Jeśli miałabym określić tę powieść jednym wyrazem, to brzmiałby on: eklektyczna. Bo w tej książce jest wszystko naraz - trochę komedii, trochę dramatu, trochę filozoficznych rozważań, trochę moralizatorstwa, postacie bardziej realistyczne jak i nieco karykaturalne, ogólnie to taki trochę miszmasz.
Co trzeba przyznać - jak na powieść swoich czasów, napisaną przez mężczyznę, to faktycznie jej cechą wręcz wyjątkową jest mnogość i rozmaitość postaci kobiecych. Myślę, że ta powieść zdaje test Bechdel, choć teraz zastanawiam się trochę nad ostatnim jego pytaniem - czy postacie żeńskie rozmawiają ze sobą o czymś innym niż mężczyźni? Kurczę, nie pomyślałam w trakcie czytania, żeby zwrócić na to specjalną uwagę, ale jak teraz się nad tym zastanawiam, to owszem, chociażby rozmowy Madzi z matką przełożoną klasztoru na temat życia zakonnego - jest to przykład rozmowy nie o mężczyznach, więc tak, potwierdzam stanowczo - "Emancypantki" to chlubny wyjątkowy przypadek książki napisanej przed XX wiekiem przez mężczyznę, która naprawdę zdaje test Bechdel.
Główną bohaterką jest oczywiście również kobieta - panna Madzia Brzeska. Nie mogę powstrzymać się przed zwróceniem uwagi na to, że jest moją imienniczką, co jest dosyć miłe, ponieważ bardzo rzadko mi się zdarza natrafić na swoje imię wśród pierwszoplanowych bohaterek książek (w zasadzie jedyna, jaką w ogóle teraz kojarzę, to "McDusia" Musierowiczowej).
No i znów zupełnym przypadkiem przeczytałam jedną po drugiej książki, które ze sobą korespondują, ja nie wiem, jak to się dzieje - wcześniej "Agnes Grey" o perypetiach XIX-wiecznej guwernantki, a tu okazało się, że również zahaczamy o te klimaty - w 2 tomie Madzia zostaje na pewien czas guwernantką u niejakich państwa Korkowiczów. Nie miałam w ogóle pojęcia wcześniej, o czym dokładnie będą "Emancypantki", więc znowu miałam takie "wow".
No ale dobra, do brzegu: więc co ten Prus właściwie chciał powiedzieć o emancypacji? Chyba nie do końca w ogóle rozumiał, o co w niej chodzi i po co ona jest 😃 Choć można powiedzieć, że zaprezentował nam tutaj galerię przeróżnych kobiet, o których na różne sposoby można powiedzieć, że są "kobietami samodzielnymi", które to określenie chyba funkcjonowało w ówczesnym "feministycznym żargonie". Szczególną postacią jest panna Howard, najbardziej jaskrawa emancypantka powieści, która jak żadna inna podnosi w górę sztandar walki o samodzielność kobiet - osoba mocno przerysowana, karykaturalna i zabawna, uważana za dziwaczkę wśród chyba wszystkich pozostałych bohaterów, będąca chyba takim uosobieniem stereotypu "stukniętej feministki" (jak widać, podobne stereotypy istniały już w XIX wieku). Mimo tej zabawnej przesady, jest to jednak postać pozytywna, w gruncie rzeczy dobra dusza, no i cóż - na koniec i ona, wbrew wszelkim swoim deklaracjom, odnajduje szczęście swojego życia w miłości i małżeństwie, co chyba jest pewnym odzwierciedleniem poglądów autora. Innym typem "kobiety samodzielnej" jest pani Latter, wielce szanowana właścicielka renomowanej warszawskiej pensji, której finansowe tarapaty coraz mocniej zaciskają pętlę na szyi. Jeszcze innym - panna Ada Solska, choć bardzo bogata, jednak miła i skromna osoba, której pasją jest nauka (z zapałem obserwuje grzyby i porosty). Wreszcie sama główna bohaterka, Madzia, również jest jakiegoś rodzaju emancypantką i kobietą dążącą do samodzielności. Nie marzy o zamążpójściu i źle się czuje żyjąc na cudzy koszt, jej ambicją jest uczciwa praca na swoje utrzymanie, ale nade wszystko niesienie pomocy. Madzia jest bohaterką, która może wręcz irytować swoją naiwnością i dobrocią, choć w miarę nabywania doświadczeń życiowych nieco tej naiwności traci, ale do końca pozostaje osobą o anielskim charakterze. Powieść oferuje nam całą plejadę bardzo wyrazistych i barwnych postaci, zarówno żeńskich jak i męskich, praktycznie o każdej i każdym można by tu w zasadzie powiedzieć to i owo. Niektóre postacie mają wyraźny rys komediowy - oprócz wspomnianej panny Howard, jest to np. pani podsędkowa, której charakterystyczny sposób wypowiedzi autor mistrzowsko podkreślił poprzez dodanie dodatkowej literki "e" w niektórych wyrazach, i tym prostym zabiegiem uzyskał piorunujący efekt - człowiek od razu słyszy w głowie ten głos wraz z intonacją, po prostu cudowny zabieg literacki! Komediową postacią jest też pewien starszy pan major, który jest jakby odwrotnością panny Howard - jego wypowiedzi i zachowania bywają wręcz seksistowskie i bezpardonowe, ale też trudno nie pośmiać się przy niektórych dialogach z jego udziałem.
Pod koniec książki pojawiają się nagle dość rozległe filozoficzne wywody i dysputy, w których niejaki pan Dębicki przekonuje śmiertelnie chorego brata Madzi, iż z pewnością musi istnieć nieśmiertelna dusza. Choć jestem bezkompromisową ateistką, przyznam, że czytałam tę część z dużym zaciekawieniem i przyjemnością, bo naprawdę podobało mi się to, jak autor starał się uzasadnić poglądy teistyczne argumentami opartymi na logice i nauce swoich czasów. Choć oczywiście mylił się całkowicie, ale to była mimo wszystko "niezła próba" 🙂 Co ciekawe, swoje dowodzenie Dębicki (czyli autor) oparł m.in. na uznawanej jeszcze w XIX wieku w fizyce teorii eteru, która niedługo później jednak została całkowicie obalona.
Ogólnie jest to powieść, o której można by wiele opowiadać i opowiadać, choć na początku w pierwszych rozdziałach może wydaje się trochę niepozorna.
Już po przeczytaniu dowiedziałam się skądś, że Prus początkowo wydawał "Emancypantki" w odcinkach w prasie, a dopiero potem jako całą książkę. Ale faktycznie, konstrukcja i sposób prowadzenia fabuły rzeczywiście pasują wręcz do takiej odcinkowej formy. W ogóle uświadomiłam sobie, że szał na powieści w odcinkach, które stały się popularne w tym okresie, gdy istniały już gazety, ale jeszcze przed powstaniem telewizji, czyli takie seriale tamtych czasów - to właśnie TO jest powodem, dlaczego literatura z tego okresu obfituje w takie opasłe, kolubryniaste powieści!
Oto kolejna w tym roku przeczytana cegłówka polskiej klasyki. Byłam bardzo ciekawa tej powieści - co też pan Prus miał do powiedzenia na temat emancypacji kobiet pod koniec XIX wieku?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli miałabym określić tę powieść jednym wyrazem, to brzmiałby on: eklektyczna. Bo w tej książce jest wszystko naraz - trochę komedii, trochę dramatu, trochę filozoficznych rozważań, trochę...
To, że po skończeniu czytania Emancypantek byłam w "żałobie", świadczy jak wciągająca jest to powieść.
Elementy humorystyczne bardzo przypadły mi do gustu, zaś główna bohaterka faktycznie (jak czytałam przedtem recenzje) stopniowo dojrzewa i mądrzeje, choć na koniec wciąż wykazuje się w dużej mierze naiwnością.
Z drugiej mam wrażenie, że emancypacja jest oceniona przez autora negatywnie, a przynajmniej uznał, że kobiety źle się za nią zabrały. Poza tym, trzy rozdziały rozpraw autora (głosem Dębickiego) czym jest ludzka dusza zupełnie do mnie nie przemówiły.
Oczywiście odczuwam lekki żal, że nie ma szczęśliwego zakończenia, a jedynie otwarte zakończenie, choć nie da się ukryć, że takie jest po prostu życie.
To, że po skończeniu czytania Emancypantek byłam w "żałobie", świadczy jak wciągająca jest to powieść.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toElementy humorystyczne bardzo przypadły mi do gustu, zaś główna bohaterka faktycznie (jak czytałam przedtem recenzje) stopniowo dojrzewa i mądrzeje, choć na koniec wciąż wykazuje się w dużej mierze naiwnością.
Z drugiej mam wrażenie, że emancypacja jest oceniona przez...
Madzia Brzeska, kiedyś uczennica, teraz dama klasowa, pracuje na pensji pani Latter, którą podziwia, wręcz uwielbia. Kiedy dowiaduje się o problemach finansowych swojej przełożonej, głęboko to przeżywa. Panna Brzeska, odczuwając mocno, wręcz fizycznie, cierpienie i kłopoty pani Latter, prosi o pomoc swoją serdeczną przyjaciółkę, Adę Solską, pannę zamożną i niemającą bliskiej rodziny, oprócz drogiego jej sercu brata, Stefana. Ada, rozmiłowana w nauce i mieszkająca na pensji, wie o kłopotach pani Latter, których przyczyną są dzieci kierowniczki pensji, Helena i Kazimierz, wiecznie domagający się kolejnych sum na nowe stroje i wystawne życie towarzyskie...
Dzięki pomocy panny Ady, pensja ma szansę przetrwać najgorsze, jednak zmęczona i zniechęcona pani Latter wyjeżdża z Warszawy w poszukiwaniu spokoju i wytchnienia, dziewczęta nie przypuszczają jednak, że więcej już jej nie zobaczą...
Madzia, poruszona wieściami o uwielbianej przełożonej, wracam do rodzinnego miasteczka, jej wyczerpanie i smutek doprowadzają dziewczynę do ciężkiej choroby, jednak czuła opieka rodziny i silny organizm przywracają jej siły. Nie myśli o powrocie do Warszawy, bowiem jej celem jest założenie pensji w miasteczku – pragnie poświęcić się edukacji i czynieniu dobra, spychając gdzieś głęboko myśli o Kazimierzu, czując się niegodną jego uczucia...Czy uda się jej spełnić wielkie marzenie?
Emancypantki to wielowątkowa powieść o społecznych i obyczajowych przemianach, które miały miejsce w drugiej połowie XIX wieku, które odzwierciedla sam tytuł powieści i portrety kobiet utrwalone na kartach tej książki. Przedstawionego w nieco ironiczny i przerysowany sposób emancypantki w powieści Prusa wydają się nie do końca poważne, ich działania, dyskusje i głoszone maksymy nie przynoszą rzeczywistych skutków, to jednak dzięki tym postaciom autor porusza wiele istotnych wątków – o potrzebie edukacji, prawie o decydowaniu o sobie i poszukiwaniu własnej drogi do szczęścia, niekoniecznie w małżeństwie.
To powieść pełna kontrastów, bowiem splatają się w niej żart i powaga, wydarzenia tragiczne i sytuacje rodem z komedii, obok fascynacji jednej z bohaterek spirytualizmem mamy filozoficzne traktaty o śmierci profesora Dębickiego, przyjaciela Madzi. A sama bohaterka – egzaltowana, niewinna, kryształowo czysta i pragnąca czynić dobro, zupełnie nieprzystająca do rzeczywistości. Otwarte zakończenie powieści zostawia nas w niepewności co do drogi, jaką ostatecznie wybrała bohaterka, przygnieciona lawiną plotek i osobistych nieszczęść...
Wspaniała powieść i znakomita klasyka literatury polskiej, polecam ją Wam ogromnie, pod koniec może troszeczkę nużąca owymi wykładami filozoficznymi o duszy, zaświatach i śmierci, jednak jako całość zdecydowanie warta lektury!
Madzia Brzeska, kiedyś uczennica, teraz dama klasowa, pracuje na pensji pani Latter, którą podziwia, wręcz uwielbia. Kiedy dowiaduje się o problemach finansowych swojej przełożonej, głęboko to przeżywa. Panna Brzeska, odczuwając mocno, wręcz fizycznie, cierpienie i kłopoty pani Latter, prosi o pomoc swoją serdeczną przyjaciółkę, Adę Solską, pannę zamożną i niemającą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzykro mi się zrobiło, gdy się dowiedziałam, że pierwowzorem Madzi Brzeskiej była Oktawia - żona Stefana Żeromskiego, która robiła mniej więcej to samo co Madzia i co tak ją to pochłonęło, że opuścił ją mąż, a ona sama dorobiła się problemów psychicznych. Nieprzyjemna jest myśl, że Madzia miałaby skończyć tak jak ona. Ale cóż. Samo życie.
Książka zawiera dzieje Madzi i innych kobiet, które można by nazwać emancypantkami. Gdzieś czytałam, że Prus napisał tę książkę, bo był przeciwnikiem emancypacji kobiet i chciał je w ten sposób ostrzec. No możliwe. Da się zauważyć, że główne bohaterki źle skończyły. Madzia wpadła w rozstrój nerwowy, pani Latter popełniła samobójstwo, Ada Solska wyszła za mąż za nicponia i hulakę (książka skończyła się na ich zaręczynach, ale przyszłość Ady jest oczywista),pani Burakowska mimo świetnego biznesu pędziła ku ruinie z powodu zbyt miękkiego serca dla brata-pasożyta, jej siostra została przedstawiona jak osoba, która wszystko umie zrobić, oprócz zarabiania na siebie, nawet czarny charakter - Helena, kochając się w Solskim, musiała wyjść za mąż za kogoś innego, wprawdzie bogatego, ale mało urodziwego i prostackiego.
Rozdziały książek są często nijak nie powiązane z pozostałymi, bo zawierają a to opis problemów pani Latter, a to przemyślenia profesora Dębskiego, a to życie Madzi w Iksinowie, a to historię życia Solskiego.
Bardzo podobał mi się fragment o tym, jak pan Kazimierz "uświadamia" Madzię, że Bóg nie istnieje, a życie to tylko potas i inne pierwiastki, wywołując kryzys. Madzi wydaje się, że dekoracje opadły i zostały ruiny, które te dekoracje przykrywały, a Profesor Dębski stwierdza, że czasami tacy apostołowie są tak samo dobrzy jak proszek na wymioty.
No i najgorsze, że nie wiadomo co Madzia wybrała. Mnie się wydaje, że dla jej potrzeb lepszy byłby klasztor, ale będąc żoną bogatego człowieka wolno by jej było więcej niż ubogiej guwernantce.
Przykro mi się zrobiło, gdy się dowiedziałam, że pierwowzorem Madzi Brzeskiej była Oktawia - żona Stefana Żeromskiego, która robiła mniej więcej to samo co Madzia i co tak ją to pochłonęło, że opuścił ją mąż, a ona sama dorobiła się problemów psychicznych. Nieprzyjemna jest myśl, że Madzia miałaby skończyć tak jak ona. Ale cóż. Samo życie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zawiera dzieje Madzi i...
Dobra choć spodziewałem się więcej. Portret "inteligencji" polskiej z 19 wieku. Trochę tytuł nie pasuje do treści. Emancypantki się pojawiają ale raczej jako dodatek do całości.
Dobra choć spodziewałem się więcej. Portret "inteligencji" polskiej z 19 wieku. Trochę tytuł nie pasuje do treści. Emancypantki się pojawiają ale raczej jako dodatek do całości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook
Cześć I i II, które były bardziej obyczajowe, bardzo mi się podobały. Cześć III, bardziej filozoficzno-pozytywistyczna mniej, choć skłaniała czasem do dłuższego zamyślenia. Całościowo jest to kawał dobrej polskiej literatury. Aż dziwne, że Prus nigdy do Nobla nie był nominowany.
Czytanie Ilony Chojnowskiej fantastyczne. 7+
Audiobook
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCześć I i II, które były bardziej obyczajowe, bardzo mi się podobały. Cześć III, bardziej filozoficzno-pozytywistyczna mniej, choć skłaniała czasem do dłuższego zamyślenia. Całościowo jest to kawał dobrej polskiej literatury. Aż dziwne, że Prus nigdy do Nobla nie był nominowany.
Czytanie Ilony Chojnowskiej fantastyczne. 7+
Powtórne czytanie książek ma dla mnie zawsze wartość dodaną w postaci refleksji dotyczących zmian. Jakie zaszły we mnie jako czytelniczce, we mnie całościowo, w świecie wokół. Dużą frajdę sprawia mi porównywanie odczuć, zadziwień bądź przejścia nad czymś, co kiedyś dziwiło, do porządku dziennego. „Emancypantki” przeczytałam trzeci raz. Po pierwszym razie w pamięci został mi triumf i ulga, że wreszcie dałam radę (wcześniej kilkanaście razy próbowałam i odkładałam na kiedyś). Miałam poczucie, że była to najnudniejsza lektura, jaką czytałam w ogólniaku. Drugi raz spotkałam się z „Emancypantkami” jakieś 10 lat po maturze. Byłam zdziwiona moimi szkolnymi mękami i towarzyszącą czytaniu nudą. Doceniłam pióro Prusa, zachwycałam się sposobem przedstawienia bohaterek i ich problemów. Czułam tę atmosferę dobrotliwego uśmiechu i lekkiego przymrużenia męskiego oka na ówczesne przejawy i rozumienie emancypacji. To drugie spotkanie oceniałam bardzo wysoko. Teraz, po zupełnie niedawnym zachwycie nad „Lalką” sięgnęłam po raz trzeci po „Emancypantki”. Przeczytałam do końca, ale kilka (kilkanaście?) razy miałam chęć zostawić lekturę. Irytowała mnie egzaltacja Madzi, irytowały ciągłe pocałunki w policzki, usta, szyję (kobieta kobietę) lub w rękaw, łokieć, ramię i co tam jeszcze (mężczyzna mężczyznę, kobieta mężczyznę). Kiedyś nie raziło mnie to aż tak bardzo – pewnie to wynika ze znacznego zwiększenia dystansu fizycznego w codziennych kontaktach. I emocjonalnego też. Pesymistycznie nastrajały mnie refleksje dotyczące trybu życia, celów i wartości bogatszej, wykształconej części społeczeństwa. Teraz niekoniecznie dziwią mnie nasze klęski narodowe, wiatr wiejący zawsze w nasze oczy, czy średnie liczenie się z naszym zdaniem. Za to, kolejny raz cieszyłam się widząc, jak bardzo od czasu „Emancypantek” zmieniło się podejście do dzieci i do zwierząt. I do kobiet. Bo co byśmy nie mówiły, jak bardzo nie narzekały, jak bardzo nie uwierałyby nas wolności nam należne, a strzeżone jeszcze pilnie przez męski świat, byśmy z nich nie mogły korzystać, to jednak te 100 – 150 lat dzieli w tej sferze przepaść. I nie ma znaczenia, jak bardzo naiwnie i nieporadnie rozpoczynały tę drogę kobiety, o których mówiono, lub które nazywały siebie emancypantkami.
Podobał mi się sposób przedstawienia przez Prusa nowego zjawiska. Z różnych perspektyw. I z różnymi powieściowymi skutkami. Wspaniałe pióro i dobre oko autora wynagradzało wszystko, co mnie irytowało. Ogromny plus za smaczki i smaki z epoki, za detale i oko reportera, za cudowne przeniesienie czytelnika w tamten czas.
7/10 w kategorii: Literatura
Powtórne czytanie książek ma dla mnie zawsze wartość dodaną w postaci refleksji dotyczących zmian. Jakie zaszły we mnie jako czytelniczce, we mnie całościowo, w świecie wokół. Dużą frajdę sprawia mi porównywanie odczuć, zadziwień bądź przejścia nad czymś, co kiedyś dziwiło, do porządku dziennego. „Emancypantki” przeczytałam trzeci raz. Po pierwszym razie w pamięci został...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdyby nie infantylność Madzi (która momentami była nie do zniesienia) oraz wywody profesora książka byłaby naprawdę niezła. Miałam wrażenie, że Prus kompletnie nie zna kobiet i wszystkie jego bohaterki są jakies takie sztampowe. Poza tym zakończenie było conajmniej dziwne.. Cały ten niby "romans" w 2 tomie jakiś taki dziwny. Nie wiem, co sądzić o tej książce, ale do Lalki to to nie dorasta żadną miarą.
Gdyby nie infantylność Madzi (która momentami była nie do zniesienia) oraz wywody profesora książka byłaby naprawdę niezła. Miałam wrażenie, że Prus kompletnie nie zna kobiet i wszystkie jego bohaterki są jakies takie sztampowe. Poza tym zakończenie było conajmniej dziwne.. Cały ten niby "romans" w 2 tomie jakiś taki dziwny. Nie wiem, co sądzić o tej książce, ale do Lalki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdybym dzisiaj zapytał Kowalskiego: co to emancypacja? Czy pamiętałby XIX-wieczny termin? A jeśli pamięta, czy wiedziałby w jak trudnym położeniu znajdowały się wtedy kobiety?
Powieść "Emancypantki" koncentruje się problemach kobiet, większość postaci należy do płci piękne. Ukazane tu przeżycia pań są skrajnie przerysowane, panie mdleją, całują się itd.
Mój ulubiony klasyk, wprowadził na scenę gros postaci tak charakterystycznych że wystarczyło nazwisko a przed oczyma wyobraźni stawała żywa, szlachetna lub niegodziwa, śmieszna lub nie osoba. Każda z nich miała znaczenie dla rozwoju fabuły. Nie brak w tysiącstronicowej powieści głębokich przemyśleń jak i scen tak humorystycznych że co chwilę wybuchałem śmiechem.
Autor koncentruje się na relacjach, mamy tu ich cały przekrój. Niezwykłe pióro pozytywisty sprawiało że udzielały mi się emocje bohaterek, a ja nie mogłem oderwać się od książki.
Zdecydowanie polecam tę zajmującą, zwięźle napisaną jak na ówczesne czasy powieść. Stawiam 9/10.
Gdybym dzisiaj zapytał Kowalskiego: co to emancypacja? Czy pamiętałby XIX-wieczny termin? A jeśli pamięta, czy wiedziałby w jak trudnym położeniu znajdowały się wtedy kobiety?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść "Emancypantki" koncentruje się problemach kobiet, większość postaci należy do płci piękne. Ukazane tu przeżycia pań są skrajnie przerysowane, panie mdleją, całują się itd.
Mój ulubiony klasyk,...
Powieść bardzo daje do myślenia, czym tak naprawdę powinien być feminizm
Powieść bardzo daje do myślenia, czym tak naprawdę powinien być feminizm
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to