365 dni bez zapałek. Jak rok w australijskim buszu odmienił moje życie

Tłumaczenie: Agnieszka Falkowska
Wydawnictwo: Samsara
5,7 (37 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
4
7
5
6
9
5
7
4
2
3
4
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
My Year Without Matches: Escaping the City in Search of the Wild
data wydania
ISBN
9788364645389
liczba stron
336
język
polski
dodała
Precious

Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się nad tym, aby uciec od cywilizacji i spędzić 365 dni w całkowitej dziczy? Wydaje się niewiarygodne? Jeśli tak, poznaj historię kobiety, która zdecydowała się na roczny pobyt w australijskim buszu, by zmierzyć się nie tylko z naturą i jej żywiołami, ale także z własnymi słabościami… Wypalona zawodowo Claire Dunn podejmuje decyzję o rzuceniu pracy, lukratywnej...

Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się nad tym, aby uciec od cywilizacji i spędzić 365 dni w całkowitej dziczy? Wydaje się niewiarygodne? Jeśli tak, poznaj historię kobiety, która zdecydowała się na roczny pobyt w australijskim buszu, by zmierzyć się nie tylko z naturą i jej żywiołami, ale także z własnymi słabościami…

Wypalona zawodowo Claire Dunn podejmuje decyzję o rzuceniu pracy, lukratywnej posady i wygodnego życia i spędzeniu całego roku w zupełnej dziczy, w ramach programu surwiwalowego. Nie spodziewa się jednak tego, co przeżyje, kiedy znajdzie się w swoim nowym domu – w buszu, w którym zagrożenie czyha na każdym kroku, a dzień w dzień trzeba walczyć o schronienie, wodę, ogień i jedzenie.

Opowieść Claire odsłania się przed czytelnikiem na tle zmieniających się pór roku. Bohaterka przybywa do buszu latem – jest jeszcze wtedy pełna optymizmu i ideałów, ale wkrótce staje przed ogromnymi wyzwaniami natury fizycznej: sama musi sobie zbudować schronienie, uchronić się przed okropnymi insektami i rozpalić ogień, nie mając przy sobie nawet jednej zapałki. Kiedy jednak lato się kończy, Claire doświadcza załamania nerwowego. Czy uda się jej wytrwać? Czy uda jej się nawiązać więź z własnym wnętrzem, by odnaleźć sens życia?

"365 dni bez zapałek" tchnie specyficznym urokiem i głęboką mądrością. To opowieść kobiety, która wyrusza na poszukiwanie własnego "ja", by całkowicie odmienić swoje życie.

Uwaga. Książka zawiera wkładkę z kolorowymi zdjęciami dokumentującymi walkę autorki ze wszystkimi żywiołami!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Samsara, 2015

źródło okładki: http://www.illuminatio.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 99
ana L | 2015-12-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 grudnia 2015

Czasami zastanawiam się, czy gdybym musiała zrezygnować ze wszystkich osiągnięć cywilizacyjnych, to czy miałabym szansę na przeżycie. Las jest piękny i fascynujący, kiedy się po nim spaceruje na przykład w poszukiwaniu grzybów czy jagód, ale nie jestem pewna, czy chciałabym w nim mieszkać w lichym szałasie na przykład rok?
Claeire Dunn z pięcioma innymi „szaleńcami” wzięła udział w specjalnym programie, w trakcie którego miała mieszkać w australijskim buszu przez 365 dni. W trakcie prowadziła dziennik, który zaowocował książką „365 dni bez zapałek”.
Podczas trwania programu uczestnicy uczyli się „budowy schronień, rozpalania ogniska bez zapałek, tropienia zwierząt i polowania na nie (w tym zastawiania pułapek), wyprawiania skór, szukania jadalnych roślin, wyplatania koszyków, skręcania i splatania lin i sznurów oraz wyrabiania naczyń z gliny”. [1] Przede wszystkim jednak musieli wyostrzyć zmysły, zyskać orientację w terenie i poznać język ptaków. Instruktorzy pomagali uczestnikom tylko przez sześć miesięcy, potem zdani oni byli wyłącznie na siebie.
Kiedy siedzę w miękkim fotelu i popijam kawę, myślę, że jeżeli mieli instruktorów, to nie było tak źle. W dodatku poza obozem mogli spędzić aż do trzydziestu dni i tylko przez trzydzieści dni mogli przyjmować gości. Nie najgorzej, prawda?
Jednak okazuje się, że nie jest tak łatwo przetrwać w lesie. Rozpalanie ognia bez zapałek to nie lada wyzwanie. Claeire ma pokrwawione dłonie, odciski, frustruje się tym, że długo nie potrafi rozpalić ognia za pomocą świdra ręcznego.
Niezwykłe w tej książce jest to, jak człowiek w tak ekstremalnej sytuacji uczy się siebie. Bohaterka rozmawia z eukaliptusem. Można powiedzieć, że dokonuje autoanalizy, walczy z własnymi słabościami, poznaje siebie, dokonuje rozrachunku z przeszłością. Nie jest łatwo wytrzymać te 365 dni bez tego, do czego człowiek przyzwyczajał się przez całe swoje życie.
„Robię powtórkę z życia. Każde wspomnienie jest jak rzucony na ziemię kamień księżycowy, który teraz zbieram i zawieszam na szyi, przecinając sznur wiążący go z przeszłością”. [2]
Ponadto ważne są tu miłość i szacunek do Ziemi, ale i do świata przyrody, którego człowiek jest tylko jednym z elementów. Bohaterka zanim zetnie drzewo, pyta o pozwolenie. Jest przekonana, że musi mieć akceptację świata natury.
W książce znalazły się zdjęcia bohaterki z innymi uczestnikami programu. Niestety, moim zdaniem było ich trochę za mało. Z przyjemnością obejrzałabym więcej.
Jeden z najważniejszych wniosków płynących z tej książki, według mnie, zawiera się w zdaniu: „Chociaż z wierzchu cywilizowani, wciąż czujemy pociąg do lasu, chęć dzikiego zatracenia się w nim”. [3] Chyba coś w tym jest. Las ma w sobie coś pociągającego. Ja jednak ograniczę się do spacerowania po nim, pamiętając oczywiście, że należy mu się ogromny szacunek.

[1] Claire Dunn: 365 dni bez zapałek. [Tłum. Agnieszka Falkowska]. Białystok 2015, s. 11
[2] tamże, s. 257
[3] tamże, s. 78

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szkarłatna głębia

Jak tak można! Wysłać świetnego Abella na emigrację do Holandii?! Zanim padnie Westerplatte można byłoby rozwiązać jeszcze sto zagadek kryminalnych z...

zgłoś błąd zgłoś błąd