Zaginięcie

Cykl: Joanna Chyłka (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,65 (8213 ocen i 930 opinii) Zobacz oceny
10
830
9
1 095
8
2 673
7
2 325
6
878
5
260
4
74
3
41
2
23
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379762996
liczba stron
512
język
polski

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje. Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut...

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…

 

źródło opisu: www.czwartastrona.pl

źródło okładki: www.czwartastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Secrus książek: 1571

Chyłka & Zordon na pełnych obrotach

To zawsze miłe, kiedy starzy przyjaciele o nas pamiętają i odnawiają znajomość, inicjując spotkania. Wtedy powracają wspomnienia, wiekowe szaleństwa i wybryki. Takie spontaniczne spędy można porównywać do autorów, którzy nie pozwalają czytelnikom długo czekać na ponowny kontakt z ich ulubionymi bohaterami. Jest tylko jedna zasada: oni muszą być bardziej, lepiej i mocniej… A że Chyłka & Zordon już w „Kasacji” byli bardzo, dobrze i mocno, to Remigiusz Mróz nie miał łatwego zadania. Czy podołał, wydając „Zaginięcie”?

Na pewno nie przeszarżował z oryginalnością w pierwszym rozdziale – nową opowieść otwiera nocny telefon. Tak, mniej więcej ten sam, którym zaczynaliśmy każdy pisany w liceum grafomański kryminał! Gdy dzwonek Iron Maiden cichnie, dowiadujemy się, że znajoma Chyłki z dawnych lat, niespecjalnie lubiana, o czym przypomina Chyłce, nazywając ją Aśką, potrzebuje pomocy prawniczej. Angelika Szlezyngier, bo o niej mowa, mieszka w wielkim domu w Sajenku obok Augustowa, ma obrzydliwie bogatego męża i najnowszy system alarmowy, więc jeśli sprawa polega na tym, że jej kilkuletnia córeczka zniknęła, a alarm się nie włączył, jedynymi podejrzanymi zostają rodzice. I broń tu takich, kiedy wiesz, że są winni, a ich argumenty można obalić szybciej niż Chyłka puszkę z napojem alkoholowym. Ale im trudniej, tym ciekawiej, a skoro tak, to po długiej przerwie patronka i jej podopieczny znów mogą połączyć siły, znów mogą stawić czoła sprawiedliwości i nieść kaganek prawd… a co...

To zawsze miłe, kiedy starzy przyjaciele o nas pamiętają i odnawiają znajomość, inicjując spotkania. Wtedy powracają wspomnienia, wiekowe szaleństwa i wybryki. Takie spontaniczne spędy można porównywać do autorów, którzy nie pozwalają czytelnikom długo czekać na ponowny kontakt z ich ulubionymi bohaterami. Jest tylko jedna zasada: oni muszą być bardziej, lepiej i mocniej… A że Chyłka & Zordon już w „Kasacji” byli bardzo, dobrze i mocno, to Remigiusz Mróz nie miał łatwego zadania. Czy podołał, wydając „Zaginięcie”?

Na pewno nie przeszarżował z oryginalnością w pierwszym rozdziale – nową opowieść otwiera nocny telefon. Tak, mniej więcej ten sam, którym zaczynaliśmy każdy pisany w liceum grafomański kryminał! Gdy dzwonek Iron Maiden cichnie, dowiadujemy się, że znajoma Chyłki z dawnych lat, niespecjalnie lubiana, o czym przypomina Chyłce, nazywając ją Aśką, potrzebuje pomocy prawniczej. Angelika Szlezyngier, bo o niej mowa, mieszka w wielkim domu w Sajenku obok Augustowa, ma obrzydliwie bogatego męża i najnowszy system alarmowy, więc jeśli sprawa polega na tym, że jej kilkuletnia córeczka zniknęła, a alarm się nie włączył, jedynymi podejrzanymi zostają rodzice. I broń tu takich, kiedy wiesz, że są winni, a ich argumenty można obalić szybciej niż Chyłka puszkę z napojem alkoholowym. Ale im trudniej, tym ciekawiej, a skoro tak, to po długiej przerwie patronka i jej podopieczny znów mogą połączyć siły, znów mogą stawić czoła sprawiedliwości i nieść kaganek prawd… a co tam, znów mogą jątrzyć, kłócić się, spierać i rzucać tekstami produkowanymi hurtowo. I ostatecznie powalić wszystkich wrogów na łopatki – albo i nie.

Sprawa nie należy do prostych, bo wszystkie fakty podważają prawdomówność oskarżonych. Obrońcy jak zwykle nie są zgodni: sceptyczna Chyłka po prostu chce dobrze wykonać swoją pracę, a Zordon angażuje się emocjonalnie i wierzy słowom Angeliki. Czytelnik chyba też, ale zapewniam, że ta sytuacja ulegnie zmianie jeszcze wielokrotnie – Mróz gimnastykuje się, jak może, żeby odwracać akcję na wszystkie strony.

Z drugiej strony, perypetie Chyłki i Zordona zawadiacko ubarwiają przeniesioną do książki rzeczywistość – intryga rozwija się szybko, taśmowo wypływają nowe ślady, fakty, teorie. Na jaw wychodzi narzędzie zbrodni i krew na nim. Brakuje ciała, rodzice są oskarżeni, opinia pijawek obserwujących rozwój wydarzeń zmierza do linczu społecznego, w grę wchodzi areszt śledczy, a obrońcy gotują się do zmagań w procesie poszlakowym. Autor stara się wszystko uzasadniać, a jednocześnie wciąż dodaje nowe sensacyjne wątki. Ponieważ Sajenko to mała wioska, zmagania bohaterów muszą zahaczyć o jej mieszkańców i tajemnice, jakie kryją – tu wsiąkamy na pewien czas w dobrej jakości prowincjonalny kryminał. Choć chwilami widać, że opowieść przebiega punktowo, od A do B, a schematy wskazują, które postaci mają do odegrania tylko jedną rolę w fabule i musiały się specjalnie dla niej pojawić w powieści, to Remigiusz Mróz tak urozmaica proces szukania atutów na rozprawę i sądowniczą grę, że zapominamy o mankamentach. I przesiąkamy tym zaginięciem, które jak miłość Zordona do Chyłki rośnie w naszych głowach.

Mróz wie, jak wodzić czytelnika za nos. Wie, kiedy pozostawić odbiorcę w niepewności, a kiedy wymierzyć mu cios między oczy, jednocześnie dosłownie atakując Zordona – młody prawnik znów zabłądzi w ciemnościach półświatka, dając autorowi pretekst do zwiększenia obrotów i splamienia akcji krwią. Zaistniało też w „Zaginięciu” coś, czego nie było w „Kasacji”: samo rozwiązanie sprawy zaczyna tracić na znaczeniu. To nie jest wada, bo autorowi udało się dezaktywować naturalne pragnienie prawdy, automatyczny przymus rozwiązywania zagadek, i skupić całą uwagę na samym dochodzeniu, kolejnych procesach, zrobić z nas rasowych prawników. Skoro już przy tym jesteśmy, Chyłka na sali sądowej znów błyszczy. Zmienia swoje oblicze – nadal jest kąśliwa, nadal działa jak dobrze naoliwiona maszyna, myśli szybko, ale też znikają jej przywary drażniące na co dzień: wulgarność, bezczelność, bezkompromisowość. Choć nie, kompromisów na rozprawie też nie ma! A sądowych potyczek i konfrontacji więcej niż w „Kasacji”, więc wszystko zmierza ku dobremu, ku lepszemu nawet.

„Zaginięcie” godnie kontynuuje walory poprzedniczki, wciąż stanowi znakomitą, prostą, ale niegłupią rozrywkę, a strony z tekstem przelatują ze smugą podtlenku azotu. Mało którą książkę czyta się tak prędko! Można zarzucić autorowi, że niektórymi rozwiązaniami fabularnymi odcina kupony – da się zauważyć podobne pomysły na twisty, osadzone tylko w innej sytuacji bądź dotyczące innych osób – ale mam wrażenie, że ta konwencja jeszcze długo się czytelnikom dynamicznie zaMrożonym nie znudzi. Jedno, najważniejsze, się nie zmienia – „Zaginięcie” to wciąż lektura błyskawiczna. Nie będę silił się na oryginalne porównania, recenzenci „Kasacji” mówili już o rollercoasterze, o pędzeniu na łeb na szyję, o jeździe bez trzymanki, a ten poziom zostaje utrzymany, a może nawet przeskoczony. Aż słychać tętent galopującej intrygi!

Adrian Kyć

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (13441)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 784
ChicaDeAyer | 2016-06-06
Przeczytana: 06 czerwca 2016

Mróz spadł z wysokiego konia, a ja wraz z nim. Pociągnął nas w dół nie tylko balonik napompowany moimi wygórowanymi oczekiwaniami i rozbudzonymi nadziejami, o nie! Tym razem zgubny wpływ miały kiepskie decyzje autora i takaż sama realizacja średnio porywającego pomysłu.

Mam duże pretensje do Mroza. Choć sam w końcowym posłowiu przyznał się do nagięcia faktów, to jak dla mnie tych odbić od merytoryki było zdecydowanie za dużo. Tak samo jak tych od znajomości rodzimych realiów – nie trzeba być wybitnym ekspertem w dziedzinie prawa, by zauważyć zgrzyt co do szybkości rozwoju wypadków (inicjacja procesu w ciągu kilku dni od zdarzenia, błyskawiczne rozpatrzenie sprawy w kolejnej instancji – serio? Przy takim obłożeniu sądów i prokuratur – nawet na prowincji?) oraz samych przesłanek co do zasadności takiej, a nie innej kwalifikacji prawnej czynu – spuszczę zasłonę milczenia na fakt, że autor kurczowo trzymał się pomysłu postępowania poszlakowego, choć nie zostały nawet spełnione...

książek: 1823
Piotr | 2018-05-23
Przeczytana: 23 maja 2018

Z książkami Remigiusza Mroza mam problem. Jedna jest w moich oczach wybitna, a kolejna słaba. Według mnie "Zaginięcie" jest czymś po środku, ale trudno oczekiwać rewelacji, kiedy książkę pisze się miesiąc. Dla jasności nie mam do zarzucenia techniki i warsztatu pisania, jakim autor operuje. Daleko jestem od wykazywania błędów, ale chodzi o samą fabułę.

Ginie dziewczyna w bogatej rodzinie, a sam jako czytelnik, szybko przekonałem się, że coś jest na rzeczy. Wychodzą na jaw kolejne tajemnice z życia rodziny Szlazyngier. Zostaje odkryte narzędzie zbrodni, ale nie to nie przytłoczyło. Słuchając przepychanek i rywalizacji prawników, którzy nie zawsze grają fair, zapominając o dobru klienta, zastanawiałem się, ile w tym tkwi w prawdy. Jak funkcjonują niezawisłe sądy? Czy ich pracownicy - ławnicy, prokuratorzy, sędziowie i pozostała kasta, kierują się wyłącznie własnymi egoistycznymi pobudkami? Denerwowała mnie postać prokuratora.

Mróz na krótko wyłączył Chyłkę "z ...

książek: 64
Pirate_Ship | 2018-02-20
Przeczytana: 18 stycznia 2018

Kolejna książka z cyklu z Joanna Chyłką. Jeżeli nie czytałeś „KASACJI”, nie ma powodów do zmartwienia, możesz sięgnąć po kolejną książkę Remigiusza Mroza – tym razem „ZAGINIĘCIE”. Każda z historii odbywa się niezależnie i nie ma konieczności czytania tego cyklu w chronologii, no chyba że zależy czytelnikowi, aby poznać rozwój relacji zarówno zawodowych jak i osobistych między parą głównych bohaterów tj. Joanny Chyłką i Kordianem Oryńskiego, wtedy kolejność czytania poszczególnych tomów ma uzasadnienie i ja z takiej opcji skorzystałem.

Uważam, że Remigiusz Mróz ma niezwykły dar do tworzenia nieprawdopodobnych historii, książka świetnie napisana, z wielowątkową intrygą, nie można przy niej się nudzić. „ZAGINIĘCIE” jest równie intrygujące jak „KASACJA” i nie mogę się zgodzić z tymi, którzy czują się lekko rozczarowani. Książka prezentuje się na zbliżonym poziomie, nie jest niczym gorsza od „KASACJI”, to równie doskonały thriller prawniczy napisany fantastycznym językiem z nutą...

książek: 3262
Beata | 2015-12-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 grudnia 2015

Bardzo dobry thiller prawniczy, choć akcja mniej dramatyczna niż w "Kasacji", ale zagadka intrygująca. Mimo że dość szybko wytypowałam sprawcę, jednak sam sposób dokonania przestępstwa nie pozwolił się tak łatwo rozszyfrować. Przeczytałam z zainteresowaniem, tylko czegoś mi brakowało...

książek: 3072
gwiazdka | 2016-10-22
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 22 października 2016

„Zaginięcie”, drugie spotkanie z Joanną Chyłką, zakończone. Dla mnie tę serię czyta się o niebo lepiej niż przeżycia pana Forsta. Przede wszystkim nie ma tu przesady w akcji, sama akcja to też niekoniecznie mordobicia i pościgi, a większej części skupianie się na śledztw i kolejnych kawałkach układanki pod tytułem: jak było naprawdę. I, podobnie jak było w „Kasacji”, tak i w „Zaginięciu” całe śledztwo na ostatnich stronach staje na głowie, tyle tylko, iż tym razem byłam przygotowana na odwrócenie kota ogonem. Postaci bardzo ciekawe, opisane z życiem i polotem, akcja mknie do przodu, brakuje przestojów, lekki język- dla mnie miła lektura na czas relaksu.

książek: 572
Kiwi_Agnik | 2015-11-21
Przeczytana: 19 listopada 2015

"Zaginięcie" to kontynuacja "Kasacji".
Chyłka nadal jest mistrzynią ciętej riposty, a Oryński nabiera doświadczenia i mężnieje, dorównując prawniczce-patronce, a między nią, a nim rodzi się "chemia", czyli nadal jest ciekawie.
Język idealnie dopracowany, fabuła świetnie dopieszczona, charakterystyka bohaterów dobrze nakreślona...
Jednakże ogólnie cała powieść nie usatysfakcjonowałam mnie tak, jak tego oczekiwałam (ponieważ w "Kasacji" autor wysoko zawiesił poprzeczkę) zbyt szybko odgadłam kto stoi za porwaniem dziecka, przez co książka mnie nie zaskoczyła, owszem była wciągająca i bardzo dobrze mi się ją czytało, ale jakoś zabrakło antycypacyjnych wypieków na twarzy i czuję powszechny niedosyt.

Pozostało trzymać kciuki i czekać na trzecią część.

książek: 754

Chyłka i Zordon znowu razem. Tym razem mają obronić małżeństwo, które jest oskarżone o zabicie własnego dziecka. Rodzice jednak usilnie twierdzą, że ich córka została porwana, pomimo całonocnego alarmu i braku jakichkolwiek śladów mówiących o osobach trzecich. Joanna Chyłka oraz Kordian Oryński nie są też pewni, co do niewinności klientów, jednak zamierzają ich bronić. Szukając jakichkolwiek śladów mogących wspomóc zrozpaczone małżeństwo, prawniczy duet wplątuje się w coraz bardziej skomplikowaną sprawę...

Kolejna opowieść Remigiusza Mroza z moim ulubionym duetem! Tym razem sprawa wydaje się prosta jak drut, ale autor ma dla nas wiele smaczków. Podobało mi się, że w tak wielu ciekawych kierunkach było prowadzone śledztwo i jak mnóstwo poszlak - czasem nie pasujących do siebie - można było znaleźć. Wciągnęła mnie ta opowieść, sprawa zaginięcia (lub zamordowania) 3-letniej dziewczynki to dobry temat na kryminał, zwłaszcza jak dobrze się go ugryzie. A Mróz to naprawdę profesjonalnie...

książek: 360
Blue-eyedPassionate | 2017-12-07
Przeczytana: 08 grudnia 2017

Po przednim tomie wiedziałam, że ta książka mi się spodoba.
"Zaginięcie" Remigiusza Mroza jest bardzo dobrym thrillerem/kryminałem, którego sinusoida trwa w najlepsze przez wszystkie strony książki.

Sprawa zaginięcia nieletniej Nikoli budzi wiele wątpliwości, od razu nasuwa się teorie spiskowe, od razu organy ścigania zarzucają sieć na rodziców, wychodząc z założenie że w większość zaginięć zamieszani są rodzice. We dwoje mieli szanse na uniewinnienie, ale coś się knoci i nagle jedna ze stron zmienia zdanie, nastaje konflikt interesów, niespodziewany zwrot akcji i akcja ratowania tego, co się da po spuszczeniu "bomby".
Dodatkowo bezpośrednia i bezkompromisowa Chyłka, coraz mocniej ściera się z swoim aplikantem. Ich wymiany słowne są zabawne, niektóre konteksty zdań wręcz epickie i naprawdę dobrze się przy tym ubawiłam, ale to dodatek z sprawą w tle.

Jak na dobry kryminał przystało mnóstwo możliwości zaginięcia/zamordowania dziewczynki, szybkie zwroty akcji i mnóstwo...

książek: 1164
Mała-Mi | 2017-04-05
Przeczytana: 04 kwietnia 2017

Moje kolejne spotkanie z Panem Mrozem ponownie zaliczam do udanych. Maksyma "dobre bo polskie" nabiera dla mnie nowego znaczenia:)

Tym razem prawniczy duet zajmuje się tajemniczym zaginięciem 3 letniej córeczki bogatego małżeństwa. Remigiuszowi Mrozowi ponownie udało się skupić moja uwagę na tyle aby przeczytać książkę na "jednym oddechu".

Dynamiczna akcja, zaplątane wątki, inteligencja i sarkazm Chyłki, coraz większa pewność siebie i pyskatość Zordona oraz wzajemna chemia między nimi stanowi mieszankę wybuchową. Mieszankę wyzwalającą emocje. Mieszankę od której ciężko się oderwać. Sięgam po kolejny tom!

książek: 943
Alicja | 2016-10-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 października 2016

"Kto oskarża, powinien mieć dowód" (str 382)
Kolejna odsłona działania sympatycznego duetu prawniczego, który w miarę upływu czasu coraz bardziej się dociera i rozumie.Ona w dalszym ciągu opryskliwa, ze specyficznym humorem, z ogromną siłą przebicia, zawsze stawiająca na swoim. On ciągle egzaminowany przez swoją patronkę, coraz bardziej odważny i przebojowy z upodobaniem do potraw wegetariańskich.
Niesprawiedliwe oskarżenie, znalezione narzędzie zbrodni, ogólnokrajowy rozgłos, różne priorytety ważności w rodzinie.Pozornie prosta sprawa coraz bardziej się komplikuje. Z czasem wychodzą na jaw nowe fakty. Ustalona linia obrony zaczyna się chwiać od momentu kiedy oskarżeni zaczynają prowadzić własne gierki.Wątpliwości co do niewinności oskarżonych narastają, a nasi bohaterowie wplątują się w poważne tarapaty. Nieoczekiwane zwroty akcji wywracające całkowicie istniejącą rzeczywistość. Kodeks honorowy w środowisku przestępczym, teorie spiskowe, gra pozorów, manipulacje podejmowane by...

zobacz kolejne z 13431 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Wiosna w tym roku się ociąga. Za oknem zimno i wieje, i często jeszcze pada. Jeśli ktoś nie musi w weekend wychodzić z domu, to niech nie wychodzi - tylko zaszyje się pod kocem lub kołdrą, z kubkiem gorącej herbaty, kawy lub innego napoju i odda się przyjemnej lekturze!


więcej
Nagroda Wielkiego Kalibru – nominacje

Kapituła Nagrody Wielkiego Kalibru ogłosiła nominacje do trzynastej edycji wyróżnienia przyznawanego za najlepszą polską powieść kryminalną lub sensacyjną opublikowaną w roku minionym. Lista obejmuje siedem tytułów, ale tylko sześć nazwisk. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd