Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klejnot

Tłumaczenie: Iwona Wasilewska
Cykl: Klejnot (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar
7,2 (858 ocen i 118 opinii) Zobacz oceny
10
88
9
98
8
179
7
223
6
154
5
63
4
34
3
9
2
7
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Jewel
data wydania
ISBN
9788376863061
liczba stron
380
język
polski
dodała
Mirror_of_soul

Klejnot (ang. Jewel) oznacza bogactwo. Klejnot oznacza piękno. Klejnot oznacza arystokrację. Ale dla dziewcząt, takich jak Violet, oznacza niewolę. Violet, która urodziła się i wychowywała na Bagnie, została wyszkolona na surogatkę dla arystokracji, ponieważ w Klejnocie jedyną rzeczą ważniejszą od bogactwa jest potomstwo. Kupiona na aukcji surogatek przez Księżną Jeziora i przywitana...

Klejnot (ang. Jewel) oznacza bogactwo. Klejnot oznacza piękno. Klejnot oznacza arystokrację. Ale dla dziewcząt, takich jak Violet, oznacza niewolę. Violet, która urodziła się i wychowywała na Bagnie, została wyszkolona na surogatkę dla arystokracji, ponieważ w Klejnocie jedyną rzeczą ważniejszą od bogactwa jest potomstwo.

Kupiona na aukcji surogatek przez Księżną Jeziora i przywitana uderzeniem w twarz, Violet (znana teraz jedynie jako nr 197) szybko poznaje brutalną prawdę, kryjącą się za błyszczącą fasadą Klejnotu: okrucieństwo, dwulicowość i skrywana przemoc, które stały się stylem życia arystokracji. Violet musi zaakceptować brutalną rzeczywistość… i starać się pozostać przy życiu.

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 153
Ola11 | 2016-03-28
Na półkach: Przeczytane

Jedynym powodem dla którego przeczytałam tą książkę była okładka, która rzuciła mi się w oczy. Wyróżniała się na tle ciemnych książek w bibliotece. Od razu też, jak wiele innych osób, skojarzyła mi się z "Rywalkami". Opis przypomniał mi nieco "Atrofię". Z kolei w czasie czytania - zwłaszcza pod koniec - przypominała mi sie "Czerwona królowa". Może to dlatego, że mam za sobą tak wiele książek a może po prostu "Klejnot" jest tak naprawdę zbieraniną różnych serii i tak naprawdę nie ma tam nic oryginalnego. Naprawdę nie wiem. Wiem za to, że jest kiepsko kiedy jedna książka zamiast wyryć mi się w pamięci, sprawia, że przypomina mi sie cała masa innych.

Violet Lasting została zabrana z domu rodzinnego, gdy dojrzała i wykryto u niej modyfikacje genetyczną, która pozwala na używanie Augurii. Przez lata była szkolona wraz z innymi podobnymi do niej dziewczynami. Ich ostatecznym celem było urodzenie dziecka dla arystokratki, która je kupi. Jednak Violet nie ma zamiaru pogodzić się ze swoim losem. Zamiast tego szuka drogi ucieczki.

Violet była taka...irytująca? dziecinna? samolubna? Przyznaję, że z jednej strony to dobrze, bo nie była zbyt dojrzała ponad swój wiek. Aczkolwiek sądziłam, że przez życie które musi prowadzić będzie jednak bardziej rozsądna. A chwilami Violet była po prostu bezmyślna. Ludzie nadstawiali za nią karku i starali się ją ocalić a ona durnie ryzykowała nie tylko swoje życie, ale i ich. Rozwaliła mnie ta akcja z obrazem, kiedy oszpeciła portret Diuszesy. Czy ona naprawdę myślała, że nikt tego nie zauważy? Lubię kiedy bohaterowie ryzykują i mają w tym jakiś cel. Jednak to było tylko dla zabawy. Totalnie bez sensu. Przykro mi to mówić, ale Violet sama dawała Diuszesie powody, by ta chciała ją ukarać.
Chyba najbardziej idiotyczną rzeczą jaką zrobiła było wplątanie się w romans z Ashem. Nie chodzi mi nawet o fakt, że to mogło wszystko zniszczyć. Raczej o to, że w chwili gdy po raz pierwszy do czegoś między nimi doszło, Violet zdawała sobie sprawę, że niedługo ucieknie i zniknie z jego życia na zawsze. Świadomie narażała jego życie wiedząc, że za kilka tygodni będzie myślał, że Violet nie żyje. Wiedziała, że będzie cierpiał. Myślę, ze Ash był gotów ryzykować swoim i Violet życiem dla miłości, ale ona robiła to dla zachcianki, bo doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że nigdy nie będą razem.

Skoro już przy tym jesteśmy to należy wspomnieć o Ashu. Ash był chłopakiem pracującym u Diuszesy jako towarzysz jej siostrzenicy. Zakochał się w Violet i sekretnie się z nią spotykał. I...to tyle na temat Asha. Serio. To postać, którą autorka wplotła, żeby mieć wątek miłosny. Jak dla mnie Asha mogłoby nie być. Przynajmniej odpuścilibyśmy sobie kulawy romans.

No właśnie. Romans Asha i Violet. Przypominał mi swoją dojrzałością gimnazjum. W jednej chwili Violet chce zostawić Asha dla jego dobra, ale kiedy ten się na to zgadza i nie ma ochoty z nią gadać, rozpieszczona dziewczynka szybko zmienia zdanie i błaga o wybaczenie. NO PRZECIEŻ O TO CHODZIŁO. Miał sobie ją odpuścić na litość boską! Niestety fakt, że Ash nie miał zamiaru za nią płakać i rzucać tęsknych spojrzeń w jej stronę sprawił, że postanowiła jednak dalej go okłamywać i narażać jego życie. No ale przecież go kochała. To wszystko tłumaczy. Najwyraźniej Violet nie wie, że miłość to poświęcenie dla dobra ukochanej osoby.

Jedną z ciekawych postaci w "Klejnocie" jest przyjaciółka Violet - Raven. Jest buntownicza, zadziorna i uparta. Walczy póki może. Szkoda, że nie było jej więcej w powieści. Szczerze mówiąc przez większość czasu, żałowałam, że to nie ona jest główną bohaterką. Jest też powodem dla którego Violet nie jest aż tak samolubna. W końcu na koniec dała Raven szansę na ratunek, poświęcając swoją. To było taaakie niespodziewane.

No i oczywiście moja ulubiona postać - Garnet. Jest to syn Diuszesy, który od początku sprawia tylko problemy i przynosi wstyd matce. Wiecznie pijany młody arystokrata. Jego postać była naprawdę bardzo rzadko w powieści. Najczęściej pojawiał się pod koniec, co od razu dało do myślenia i można było się domyśleć, że nagle okaże się kimś ważnym. Jak dla mnie to najlepsza postać w książce. Udaje idiotę a tak naprawdę jest jakimś super agentem. W każdym razie na to wskazują ostatnie wersy książki.

Niestety nie ma w książce żadnych wzmianek na temat przeszłości. Nie ma żadnego wyjaśnienia powstania Samotnego Miasta, oprócz tego, że otacza je ocean. Ponoć mógłby je pochłonąć gdyby nie mury. Czyli jak? Ocean napiera na te mury cały czas? Jak bardzo są wysokie? Bo chyba muszą być wysokie. Skoro ocean może pochłonąć całe miasto poziom wody też musi być dosyć wysoki. No ale z książki się tego nie dowiemy.

No i oczywiście wiele innych poważnych niedociągnięć. Na przykład fakt tego, że mają tak świetnie rozwiniętą medycynę ale zero elektroniki. Żadnych telewizorów lub nowoczesnych form rozrywki. Tak więc z jednej strony mamy cofnięcie społeczeństwa do czasów długich sukien i balów a z drugiej wspaniałe metody leczenia i zapładniania. Albo w tą albo w tamtą. Nie powinno się tworzyć świata w czasach traktowania ludzi jako niewolników i braku nowoczesnych urządzeń i dorzucać zaawansowaną technologię tam, gdzie nam pasuje.

Mimo wszystko "Klejnot" dostaje ode mnie aż pięć gwiazdek. Byłoby mniej gdyby nie tajemniczy Garnet i buntownicza Raven. Nie mogę odżałować, że w międzyczasie nie zginęła ani Violet ani Ash. Albo obydwoje. Wtedy można by zrobić z Raven główną bohaterkę a to niewątpliwie uratowałoby serię.

Jednak nie tracę nadziei. Może jeszcze któreś z nich zginie w walce z arystokracją.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tryjon

Przyznam szczerze, że czytałam tę książkę z zapartym tchem, mimo iż wydawało mi się, że to coś w stylu filmu „Split”, który obejrzałam zaraz przed zła...

zgłoś błąd zgłoś błąd