Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Arystokratka w ukropie

Tłumaczenie: Mirosław Śmigielski
Cykl: Arystokratka (tom 2)
Wydawnictwo: Stara Szkoła
7,2 (523 ocen i 113 opinii) Zobacz oceny
10
37
9
34
8
144
7
164
6
101
5
26
4
9
3
4
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Aristokratka ve varu
data wydania
ISBN
9788394079086
liczba stron
218
język
polski
dodała
Tania

Kontynuacja "Ostatniej arystokratki", nominowana do nagrody Josefa Škvoreckiego. NAJLEPIEJ SPRZEDAJĄCA SIĘ CZESKA KSIĄŻKA 2015 ROKU! Pamiętnik surrealistyczny. Gwarancja czeskiego humoru. Rodzina Kostków przybyła z USA do Czech do dawnej siedziby rodu - zamku Kostka. Lecz zamiast kultywować szlacheckie tradycje, Kostkowie muszą zmierzyć się z morawską rzeczywistością, która bardzo odbiega...

Kontynuacja "Ostatniej arystokratki", nominowana do nagrody Josefa Škvoreckiego.

NAJLEPIEJ SPRZEDAJĄCA SIĘ CZESKA KSIĄŻKA 2015 ROKU!

Pamiętnik surrealistyczny. Gwarancja czeskiego humoru.

Rodzina Kostków przybyła z USA do Czech do dawnej siedziby rodu - zamku Kostka. Lecz zamiast kultywować szlacheckie tradycje, Kostkowie muszą zmierzyć się z morawską rzeczywistością, która bardzo odbiega od ich wyobrażeń o życiu arystokracji. Kilogramy antydepresantów i hektolitry orzechówki nie rozwiązują pojawiających się problemów. Tymczasem na zamku nieuchronnie rozpoczyna się dochodowy sezon turystyczny, a nikt, łącznie ze służbą, nie przywykł do ciężkiej pracy...

PRZECZYTAJ O WYBORNYCH PERYPETIACH W CZESKIM STYLU:
- jak fani Heleny Vondraczkowej demolowali zamkowe eksponaty,
- kto kolaborował z Himmlerem,
- czy szkolna wycieczka może napawać większą grozą niż martwa pokojówka w kominie?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
kryptonite książek: 1988

Orzechówka zawsze dobra jest!

Czeski humor jest bardzo specyficzny, zwłaszcza dla kogoś, kto wcześniej nie miał styczności z powieściami tworzonych przez naszych południowych sąsiadów. Tak, przyznaję się, że do tej pory nie czytałam tych książek i dlatego też z ogromną ciekawością podeszłam do „Arystokratki w ukropie”, drugiej części cyklu książek o losach rodziny Kostków, która dziedziczy w Czechach tytuł szlachecki oraz zamek.

Na szczęście dla takich czytelników jak ja, czyli „świeżych” w temacie rodziny Kostków, ich służby i innych pracowników, na samym wstępie powieści został dodany słowniczek z imionami i charakterystyką najważniejszych postaci. Dzięki tej ściądze w szybki sposób poznajemy poszczególnych bohaterów i ich znaki szczególne, tak bardzo uwypuklone przez autora. I tak dalsze zapiski Marii Kostki, przyszłego ducha nawiedzającego zamek, koncentrują się na próbach utrzymania posiadłości poprzez udostępnienie jej zwiedzającym. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem, a niektóre atrakcje, jak słynna sala, gdzie brała ślub Helena Vondraczkowa, nie pomagają w zatarciu złego wrażenia, jakie robią właściciele zamku i ich pracownicy. Innymi problemami Kostków stają się również m.in. skąpstwo ojca głównej bohaterki, wygórowane ambicje Vivien, trudny charakter Józefa, orzechówka pani Cichej, coraz urojone choroby pana Spocka i zachowania Deniski. A wielkimi krokami zbliża się spotkanie arystokracji z księżną Dianą, na którym nie może zabraknąć Kostków ani znienawidzonego przez nich księcia...

Czeski humor jest bardzo specyficzny, zwłaszcza dla kogoś, kto wcześniej nie miał styczności z powieściami tworzonych przez naszych południowych sąsiadów. Tak, przyznaję się, że do tej pory nie czytałam tych książek i dlatego też z ogromną ciekawością podeszłam do „Arystokratki w ukropie”, drugiej części cyklu książek o losach rodziny Kostków, która dziedziczy w Czechach tytuł szlachecki oraz zamek.

Na szczęście dla takich czytelników jak ja, czyli „świeżych” w temacie rodziny Kostków, ich służby i innych pracowników, na samym wstępie powieści został dodany słowniczek z imionami i charakterystyką najważniejszych postaci. Dzięki tej ściądze w szybki sposób poznajemy poszczególnych bohaterów i ich znaki szczególne, tak bardzo uwypuklone przez autora. I tak dalsze zapiski Marii Kostki, przyszłego ducha nawiedzającego zamek, koncentrują się na próbach utrzymania posiadłości poprzez udostępnienie jej zwiedzającym. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem, a niektóre atrakcje, jak słynna sala, gdzie brała ślub Helena Vondraczkowa, nie pomagają w zatarciu złego wrażenia, jakie robią właściciele zamku i ich pracownicy. Innymi problemami Kostków stają się również m.in. skąpstwo ojca głównej bohaterki, wygórowane ambicje Vivien, trudny charakter Józefa, orzechówka pani Cichej, coraz urojone choroby pana Spocka i zachowania Deniski. A wielkimi krokami zbliża się spotkanie arystokracji z księżną Dianą, na którym nie może zabraknąć Kostków ani znienawidzonego przez nich księcia Schwarzenberga...

Evžen Boček, twórca tej powieści, ponoć w swojej ojczyźnie jest uwielbiany, a w Polce już znany. Myślę jednak, że to hasło promujące „Arystokratkę...” to przejaw chyba czeskiej skromności, ponieważ książka jest na swój sposób genialna. Początkowo niektóre sytuacje opisane w powieści mogą wydawać się głupie, ale po wejściu w świat zamku Kostków nie można się nie roześmiać. Jak inaczej można zareagować na zachowanie Józefa, który nienawidzi zwiedzających i robi wszystko, aby ich wypędzić, czy ojca Marii, szukającego oszczędności zwykle tam, gdzie nie trzeba, opisywane przez dziewczynę w dzienniku z pełną powagą? Nie wspominając o dziwactwach Deniski, która uczy Vivien takich słów jak „psycho” czy „super”, aby później hrabina Kostka na każde pytania gości odpowiada tylko w taki sposób. Dodatkowo hipochondria pana Spocka czy uniwersalny sposób pani Cichej na wszystkie problemy, czyli orzechówka, od razu wywołują uśmiech na twarzy czytelnika oraz ciągły chichot przy lekturze. Dodatkowo w „Arystokratce...” wyłania się świat, gdzie liczą się tylko zyski i rozgłos, a społeczeństwo konsumpcyjne rozwija się w niekorzystnym dla nich samych kierunku. A jeśli jakiegoś problemu nie da się szybko rozwiązać, to pozostają dwa wyjścia – prozak (według pana Spocka) albo orzechówka (według pani Cichej). Muszę przyznać, że taki sposób krytyki współczesności, pełen ironii i jaskrawego przedstawienia poszczególnych wad, zrobił na mnie wrażenie.

Uwaga o czytaniu „Arystokratki...” w komunikacji miejskiej na własną odpowiedzialność jest trafna. Ja od siebie dodam, że książki tej lepiej nie czytać tez w nocy, ponieważ nie tylko potem trudno zasnąć, ale również trzeba uważać, aby nie obudzić domowników swoim przesadnie głośnym śmiechem. Panie Boček, czekam niecierpliwie na dalsze części o rodzinie Kostków!

Anna Wolak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1059)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 907
Alicja | 2016-06-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2016

Ciąg dalszy zabawnych perypetii czeskiej arystokracji z rodu Kostków podejmujących karkołomne wysiłki w celu ratowania rodowej siedziby. Ich wady z biegiem czasu nasilają się prowadząc do obsesji i wielu komicznych i paradoksalnych sytuacji. A wszystko to w oparach orzechówki i prozaku, których spożywanie w tej części znacznie się nasiliło.Jak również używanie niecenzuralnych słów. Zachowanie zwiedzających zamek i uczestników organizowanych tam imprez często wymyka się spod kontroli i pozostawia wiele do życzenia, a rodowa siedziba wygląda jak pobojowisko po ataku sił zbrojnych. Humor sytuacyjny, nieprawdopodobne i absurdalne zdarzenia, pomysły nie z tej ziemi śmieszą, bawią i relaksują. Ta część jest zabawniejsza od poprzedniej, gdyż poznane osobowości rozwijają się i wykazują pomysłowością, która nie ma granic. Czekamy na dalszy rozwój wypadków, bo to na pewno nie koniec ich zabawnej historii.

książek: 6042
allison | 2016-02-04
Na półkach: Rok 2016, Przeczytane
Przeczytana: 04 lutego 2016

Nie pamiętam, kiedy ostatnio śmiałam się do łez przy czytaniu książki. Zapewne było to kilka miesięcy temu, gdy poznawałam pierwszą część niesamowitych perypetii tytułowej bohaterki, jej nieobliczalnych rodziców i służby.

Podobnie jak w "Ostatniej arystokratce", absurd goni tu absurd, a wszechobecny humor sytuacyjny i słowny sprawia, że nieraz trzeba przerwać czytanie, by się zdrowo wyśmiać:).
Co prawda autor powiela tu niektóre pomysły z pierwszego tomu, jednak wprowadza też tak wiele nowych treści, że nie można się nudzić.

Moim ulubieńcem nadal pozostaje Józef, stary kamerdyner, nazywany apostołem zacofania, gdyż nienawidzi wszelkich zmian wprowadzanych na zamku, z fanatycznym uporem broni tradycji i miewa mordercze instynkty na widok turystów zwiedzających zamek, czyli rodową siedzibę tytułowej bohaterki.
Świetnie charakteryzuje go jeden z fragmentów:
"Józef nie cierpi dziennikarzy (ale nie cierpi też politologów, psychologów, związkowców, protestantów, obrońców praw...

książek: 1386
PABLOPAN | 2017-01-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 stycznia 2017

Niezmiernie się cieszę, że rok 2017 rozpocząłem od tak śmiesznej książki. Dalsze perypetie hrabiowskiej rodziny są równie komiczne, jak te opisane w pierwszej części. Czeski humor przypadł mi do gustu, a bohaterowie, oprócz salw śmiechu, wzbudzają sympatię. Dość trudno było się wyrwać z oparów absurdu, do których zaprosił mnie Autor, dlatego z niecierpliwością czekam na kolejne części opowieści o klanie Kostków. Serdecznie polecam, ubaw gwarantowany!

książek: 1433
deana | 2016-07-21
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 21 lipca 2016

Zamek w Kostce - jest
Dwa dogi - są
popijająca orzechówkę kucharka - jest
hipochondryczny Spock-ogrodnik - jest
nienawidzący ,,muflonów" klucznik - jest
rodzina Kostków - odhaczeni.

Pozornie wszystko jest w porządku. Kostkowi zaczynają przyzwyczajać się do swojej nowej roli szlachty na włościach. Ale przy tak zwariowanej zbieraninie nic nie jest pewne. Chociaż, jedną rzecz można zagwarantować - duuużo śmiechu. Codzienne utarczki z panem Spockiem, Józefem czy panią Cichą rozbawią nawet największego ponuraka. Obserwując ich zamkową codzienność wręcz nieprawdopodobnym wydaje się, że zamek nadal stoi i ktoś z własnej nieprzymuszonej woli chce go zwiedzać. Ale nie wszędzie można spotkać obciążoną klątwą ,,ostatnią arystokratkę", wypadającą z kominka zjawę, nie wszędzie jest pokój Himmlera i przede wszystkim tylko w Kostce Helenka Vondrackowa brała ślub. Dla takich atrakcji chyba wartko stanąć oko w oko z prawdziwym chaosem.

,,Arystokratka w ukropie" to świetna kontynuacja. Dużo...

książek: 994
fiNka | 2016-04-02
Na półkach: 📖 Legimi, 2016, Przeczytane
Przeczytana: 02 kwietnia 2016

Wyśmienita rozrywka, kontynuacja Arystokratki spełniła pokładane w niej oczekiwania w 100%. Śmiałam sie tak bardzo, ze aż zachryplam. Przeczytałam w kilka godzin i czuje wielki niedosyt, bo zdecydowanie chce więcej.
Dla miłośników czeskiego poczucia humoru pozycja obowiązkowa.

książek: 306
Andy | 2017-02-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2017

Krótka, bardzo zabawna książka. Pełna humoru opowieść młodej, czeskiej arystokratki, której rodzina po wielu latach spędzonych na emigracji w USA, powróciła do rodowego zamku w Czechach. Życie w Czechach nie okazało się być łatwe i przyjemne - cała rodzina musi poświęcać wiele energii na to by utrzymać siebie oraz swoich pracowników, udostępniając swój zamek dla zwiedzających turystów. W książce opisanych jest wiele groteskowych sytuacji, których lektura może poprawić nastrój każdemu czytelnikowi. Polecam - dobre samopoczucie gwarantowane. "Arystokratka w ukropie" jest drugą częścią przygód tytułowej arystokratki. Z pewnością sięgnę po również po cześć pierwszą, noszącą tytuł "Ostatnia arystokratka".

książek: 549
Nina | 2016-03-02
Na półkach: Ebook, Przeczytane
Przeczytana: 02 marca 2016

No to przeczytałam kolejną część. Tak jak przy pierwszej, brzuch mnie nie bolał ze śmiechu ale muszę przyznać, że odprężyłam się i zrelaksowałam, a tego właśnie potrzebowałam i oczekiwałam. To na tyle, za więcej dziękuję :)

książek: 476
DomowaKsięgarnia | 2016-02-08
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Evžen Boček napisał kolejną część przygód Marii Kostki, jej rodziny oraz współpracowników. Książka jest równie zabawna, wartka i olśniewająca, jak jej pierwsza część. Zważywszy na sposób przedstawienia świata w książce jest to wielki sukces autora.
Evžen Boček ma niewątpliwy talent do tworzenia doskonałych historii opartych na humorze sytuacyjnym, sarkazmie i ironii. Świetnie uwypukla czeskie przywary, ukryte tęsknoty i wady ludzkiego charakteru. Wszyscy bohaterowie Arystokratki w ukropie są dla nas niebanalni w swojej postaci. Razem - tworzą niepowtarzalną czeredę prowokatorów niepohamowanego śmiechu.

wiecej na: http://domowaksiegarnia.blogspot.com

książek: 757
Agacha | 2017-02-06
Na półkach: Legimi, 2017, Przeczytane
Przeczytana: 06 lutego 2017

Ciąg dalszy zabawnych perypetii Marii Kostki. Jej życie w Czechach, dzięki rodzicom i współmieszkańcom zamku, jest pełne niespodzianek. Bez prozaku i orzechówki się nie obejdzie.

książek: 1072
filipinka | 2016-04-07
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 07 kwietnia 2016

„Arystokratka w ukropie” nie odbiega poziomem od pierwszego tomu. Zamek Kostków, dzięki niezwykle przedsiębiorczej pani menadżer Miladzie, nawiedzają coraz liczniejsze hordy muflonów (czyt. turystów). Skąpy ojciec Kostka kombinuje jak wydusić z gości jak najwięcej kasy, natomiast niezwykła do ciężkiej pracy służba, torpeduje jego wysiłki. W przetrwaniu najzadów turystów niektórym pomaga prozak. Jego wielkim fanem jest hipochondryczny ogrodnik i niespełniony muzyk w jednym. Zażywa go w dawkach bynajmniej nie homeopatycznych. Mam przeczucie, że w kolejnej części niesforne „pieski” dołączą do grona wielbicieli tabletek szczęścia. Obok prozaku mamy jeszcze orzechówkę kucharki Cichej, która też za kołnierz nie wylewa, no i w rankingu częstotliwości używania niecenzuralnych słów zajmuje niechlubne pierwsze miejsce.

Jest absurdalnie, zabawnie i relaksująco. Czekam na dalsze losy Kostków, albowiem chcę się dowiedzieć, czy księżna Diana zaszczyci ich swoja wizytą....

zobacz kolejne z 1049 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Dziś kolejna już odsłona naszego cyklu, w którym z jednej strony wyznajemy, co my czytamy – dzięki czemu macie szansę poznać nas trochę bliżej, a z drugiej, dowiadujemy się, co Wy czytacie. Ciekawi jesteśmy, czy będziecie w komentarzach wymieniać książki, które wygrały w plebiscycie na Książkę Roku 2015?


więcej
Patronaty tygodnia

Coś dla tych, którzy cenią czeskie poczucie humoru. Coś dla tych, którym marzy się ucieczka na łono natury. I wreszcie coś dla tych, którzy interesują się historią – czy to rozumianą dosłownie, czy to bardziej metaforycznie w postaci obyczajowej fabuły. Podpowiadamy, jakich tytułów pod naszym patronatem możecie wypatrywać w księgarniach w najbliższych dniach. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd