Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatnia arystokratka

Tłumaczenie: Mirosław Śmigielski
Cykl: Arystokratka (tom 1)
Wydawnictwo: Stara Szkoła
7,15 (997 ocen i 241 opinii) Zobacz oceny
10
65
9
88
8
267
7
293
6
173
5
67
4
17
3
14
2
6
1
7
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Poslední aristokratka
data wydania
ISBN
9788394079000
liczba stron
254
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategori Literatura piękna.

Rodzina Kostków powraca z Ameryki do Czech, by przejąć dawną siedzibę rodu – zamek Kostka. W zamku zastają dotychczasowych pracowników: kasztelana, ogrodnika oraz kucharkę. Jak nowi właściciele poradzą sobie w nowej rzeczywistości? Jak odnajdą się w rolach dotychczas nieodgrywanych?

 

źródło opisu: Stara Szkoła, 2015

źródło okładki: http://stara-szkola.com/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1587

Kostka w rodowodzie

Mieć swój zamek, swój dwór. Może nie każdemu śni się taki obraz – pałacowe komnaty i służba, która spełnia każdą zachciankę? Jak w filmie, jak w bajce. Stać się z dnia na dzień wielką damą. Z Kopciuszka przedzierzgnąć się w jednym momencie w piękną księżniczkę. Niech wszyscy ujrzą, jak pod bladą, pergaminową skórą tętnią w nas żyłki niebieskiej krwi, odziedziczone po przodkach. Taki właśnie sen przydarzył się mieszkającej w Ameryce rodzinie Kostków, która przejmuje w Czechach dawną siedzibę swoich przodków. O takim marzeniu, które staje się rzeczywistością, opowiada książka Evžena Bočka „Ostatnia arystokratka”.

Stara Szkoła to nowe wydawnictwo na naszym rynku księgarskim, rynku, który, jak widać, spragniony jest literatury zza naszej południowej granicy. Po „Aferze” i „Czeskich klimatach” to kolejny pomysł za cel stawiający sobie promocję czeskiej literatury, która zdobyła sobie rzesze wielbicieli na fali reportaży Szczygła czy „hrabalomaniackich” fascynacji. „Ostatnia arystokratka” jest pierwszą pozycją tego wydawnictwa, z którą polski czytelnik może się zapoznać, i trzeba przyznać, że jest to wybór trafiony doskonale. Świetnego, żywiołowego spolszczenia dokonał w tym wypadku Mirosław Śmigielski.

„Ostatnia arystokratka” zawiera wszystko, czego oczekujemy od prozy naszych południowych sąsiadów. Książka skrzy się humorem i autoironią, jest to wspaniała i inteligentna rozrywka, która niesie ze sobą także istotniejszy przekaz. Jest to także przesympatyczna karykatura...

Mieć swój zamek, swój dwór. Może nie każdemu śni się taki obraz – pałacowe komnaty i służba, która spełnia każdą zachciankę? Jak w filmie, jak w bajce. Stać się z dnia na dzień wielką damą. Z Kopciuszka przedzierzgnąć się w jednym momencie w piękną księżniczkę. Niech wszyscy ujrzą, jak pod bladą, pergaminową skórą tętnią w nas żyłki niebieskiej krwi, odziedziczone po przodkach. Taki właśnie sen przydarzył się mieszkającej w Ameryce rodzinie Kostków, która przejmuje w Czechach dawną siedzibę swoich przodków. O takim marzeniu, które staje się rzeczywistością, opowiada książka Evžena Bočka „Ostatnia arystokratka”.

Stara Szkoła to nowe wydawnictwo na naszym rynku księgarskim, rynku, który, jak widać, spragniony jest literatury zza naszej południowej granicy. Po „Aferze” i „Czeskich klimatach” to kolejny pomysł za cel stawiający sobie promocję czeskiej literatury, która zdobyła sobie rzesze wielbicieli na fali reportaży Szczygła czy „hrabalomaniackich” fascynacji. „Ostatnia arystokratka” jest pierwszą pozycją tego wydawnictwa, z którą polski czytelnik może się zapoznać, i trzeba przyznać, że jest to wybór trafiony doskonale. Świetnego, żywiołowego spolszczenia dokonał w tym wypadku Mirosław Śmigielski.

„Ostatnia arystokratka” zawiera wszystko, czego oczekujemy od prozy naszych południowych sąsiadów. Książka skrzy się humorem i autoironią, jest to wspaniała i inteligentna rozrywka, która niesie ze sobą także istotniejszy przekaz. Jest to także przesympatyczna karykatura czeskich przywar, które, ukazane z wdziękiem i lekkością, stają się czymś, co należy tolerować, a także uczy, że należy podchodzić do tego, czego zmienić nie można, z odpowiednim dystansem. Jeśli czeska „stara szkoła” ma nas czegoś nauczyć, to niewątpliwie tego dystansu właśnie.

Kostkowie powracają do Czech, by objąć w swe władanie wspaniałą posiadłość, przynajmniej tak im się wydaje, bo rzeczywistość jest odległa od marzeń. Powieść ma formę pamiętników 19-letniej Marii, która opisuje zmaganie się członków rodziny z nowymi realiami. Boček poprzez konflikt kulturowy tworzy przezabawny obraz zderzenia oczekiwań o wielkopańskim życiu z rzeczywistością, którą rządzą komercyjne prawa. Oto Kostkowie stają się rezerwatem dawnego świata, chociaż wcale do niego wcześniej nie należeli. Mają być rozrywką dla ludzi, którzy, wykarmieni telewizyjną papką, nie mają pojęcia o historii ani o kontekstach kulturowych. Rodzi to wszystko serie tak zabawnych nieporozumień, że czytelnik jest bezbronny i raz po raz parska śmiechem. Do tego dodajmy galerię rodowych dziwności, o których wspomina wielokrotnie narratorka, zapoznając się z historią własnego rodu. Dodajmy do tego galerię czeskich typów, które zamieszkują zamek jako służba, z ich malkontenctwem, postsocjalistycznymi roszczeniami i rozmaitymi ludzkimi przywarami, które odróżniają Czechów od innych narodów. Dostajemy to wszystko w krótkiej powieści, którą przeczytamy w jeden wieczór i, niestety, może być nam mało.

Nie obawiajmy się jednak. „Ostatnia arystokratka” to pierwsza z cyklu książek o rodzinie Kostków. Druga – „Arystokratka w ukropie” – jest już w przygotowaniu Starej Szkoły. A ja nie mogę się już doczekać tej książki. Stara Szkoło – prędzej, czekamy na dalszy ciąg dziennika Marii Kostkovej!

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2610)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1393
PABLOPAN | 2016-06-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 czerwca 2016

"Bóg stworzył Czechów, żeby Polakom było weselej". Po lekturze "Ostatniej arystokratki" w całej rozciągłości popieram słowa Mariusza Szczygła. Książka to zastrzyk dobrego humoru, po takie książki warto sięgać w gorsze dni, bo bez pudła wywołują uśmiech na twarzy. Literatura zza południowej granicy to miła odmiana po zalewającej nas prozie pisarzy anglojęzycznych. Chociaż postaci i sytuacje są często przejaskrawione, to nawet ten "czeski film" bawi i trudno się od niego oderwać. Bohaterowie również wzbudzają sympatię, dlatego też zdecydowanie sięgnę po drugą część ich przygód, witając ich, wzorem Krecika, gromkim "ahoj". Gorąco polecam.

książek: 917
Alicja | 2016-05-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 maja 2016

Zabawna historia czeskich arystokratów powracających w rodzinne strony w celu przejęcia nierentownego majątku rodowego.Jest to relacja historii z przeszłości rodziny i stanu współczesnego 19-nasto latki na, której ciąży fatum związane z imieniem. Ta młoda osóbka wydaje się być najbardziej sensowną i odpowiedzialną postacią w porównaniu z innymi mieszkańcami zamku.Ciekawe i zaskakujące, wzbudzające uśmiech, a czasem politowanie przygody zaczynają się na lotnisku i są obecne do końca powieści. Każda w występujących postaci jest oryginalna, ma swoje dziwactwa i nawyki, które nie zawsze są na miejscu. Wszyscy zajmują się opracowaniem strategii rozwoju zamku jako atrakcji dla zwiedzających i źródła dochodów.Historia opowiedziana z humorem, doskonały przerywnik dla złapania oddechu przed większymi wyzwaniami i odprężenia po stresującym dniu.

książek: 6081
allison | 2015-10-28
Przeczytana: 28 października 2015

"Ostatnia arystokratka" to przezabawna powieść, która rozśmieszy nawet największych ponuraków. Ci, którzy lubią humor słowny i sytuacyjny, będą w niebie podczas lektury:).

Już od pierwszych stron zdarzenia się piętrzą i komplikują, gdy bohaterowie próbują nielegalnie wywieźć ze Stanów Zjednoczonych prochy kilkunastu przodków i przemycić na pokładzie samolotu kota otumanionego środkami nasennymi. Potem może być już tylko gorzej - czyli jeszcze zabawniej.

Najwięcej powodów do śmiechu czytelnik ma, śledząc nieudolne próby podniesienia z upadku odziedziczonego zamku.
Oprócz powalających wydarzeń, mamy tu nowe postacie - "służbę", czyli trójkę pracowników, którzy swoimi nieobliczalnymi zachowaniami powodują mnóstwo pociesznych sytuacji. Moim ulubieńcem był nienawidzący turystów Józef, który jest uosobieniem zacofania i najchętniej przeniósłby się w czasie do XIX wieku.
Prócz niego na każdej niemal stronie królują lubiąca sobie "golnąć" kucharka oraz hipochondryczny...

książek: 1050
fiNka | 2015-04-19
Na półkach: 📟 E-book, 2015, Przeczytane
Przeczytana: 19 kwietnia 2015

Już dawno nie czytałam tak niesamowicie zabawnej książki. "Ostatnia arystokratka" to doskonale antidotum na wszelkiego rodzaju smutki, chandry, depresje, itp. Jestem przekonana, ze każdemu poprawi humor.
Nie sposób bowiem przy tej pełnej absurdów i przerysowanych postaci książce nie zanosić sie od śmiechu.
Nie zalecam jednak czytać w miejscach publicznych, bo ludzie dziwnie patrzą.
Z niecierpliwoscią czekam na kontynuacje.

książek: 1438
deana | 2016-05-29
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 29 maja 2016

Dobra, prawdziwie śmieszna książka to rzadkość. Trudno jest ubrać w słowa komizm sytuacji nie popadając w nadmierny absurd lub głupotę. Autorowi ,,Ostatniej arystokratki" udała się ta sztuka. Stworzył lekką, niesamowicie zabawną opowieść o pewnej amerykańskiej rodzinie, która okazuje się być czeską szlachtą. Mają zamiar wrócić jako państwo na swe włości ale od początku wszystko idzie nie tak jak powinno. Już na lotnisku mają problemy a potem jest tylko gorzej i ... zabawniej.

Narratorką, a zarazem główną bohaterką jest Maria Kostka. Osiemnastolatka, która wydaje się być jedyną trzeźwo myślącą osobą w rodzinie. Ze spokojem, dystansem i pewną swadą opisuje grajdołek, w którym przeszło jej żyć. Bo co zastają w Czechach? Upadający zamek,kolekcję ekscentrycznych przodków i trójkę pracowników: leniwego kustosza, hipochondrycznego ogrodnika i lubią sobie wypić kucharkę. A gdy do tego jeszcze dojdzie szalona córka rodzinnego prawnika ,wymagająca menadżerka i dwa nieposłuszne dogi...

książek: 0
| 2015-04-29
Przeczytana: 29 kwietnia 2015

Absolutna rewelacja dla mnie!
Nie pamiętam,kiedy tak się uśmiałam przy czytaniu.
Jak można tak kpić w żywe oczy z prochów przodków,błękitnej krwi(wprawdzie rozrzedzonej),arystokratycznej przeszłości całego rodu,po którym w spadku dostaje się zamek w odległych o lata świetlne od Ameryki Czechach?
Ano można i to z wielkim sukcesem,a w dodatku ze zniewalającą powagą.Powieść bowiem ma formę pamiętnika,pisanego przez młodą hrabiankę,która zdaje relację z wydarzeń ze stoickim spokojem,a jej komentarze rzuciły mnie na kolana!
Całość to zbieg różnych nieprawdopodobnych wydarzeń,właściwie,to nie ma strony,która nie powoduje uśmiechu na ustach.Józef zawojował moje serce,a teksty piosenek Spocka i opis tresury psów przez hrabiego to mistrzostwo świata!
Będę co jakiś czas wracać do tego 'poprawiacza humoru',a tym,którzy się wahają,polecam całym sercem,życząc dobrej zabawy.

książek: 911
Ferula | 2015-07-06

Lekka i przyjemna, letni rozśmieszacz, ale bez zrywania boków. Sporo niedorzeczności, gagów, przejaskrawionych bohaterów, ironii, czyli zwyczajnej zabawy, z której niespecjalnie coś wynika. Jeśli więc ktoś szuka "czeskiego filmu" i ma nadzieję, że Boček powalił na kolana Haška i Čapka, to nie tędy droga.

książek: 0
| 2016-02-28
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 27 lutego 2016

I znowu w Czechach :)
I znowu znakomita literacka przygoda.
„Ostatnia arystokratka” to przezabawna opowieść o pewnej czeskiej rodzinie mieszkającej na emigracji w USA, która odzyskała majątek w Czechach. Pełno w niej humoru pomieszanego momentami z absurdem i groteską.
Jest i zabawnie i smutnie i melancholijnie ale na szczęście nad wszystkim góruje znakomite lekkie czeskie poczucie humoru.
Podobało mi się to wszystko i urzekło ciepłem oraz bardziej swobodnym podejściem do życia naszych sąsiadów. Gdy czytałem tę książkę o 23:00 w nocy i co chwila parskałem śmiechem to jednocześnie modliłem się aby nie obudzić żony bo wtedy zdecydowanie nie było by zabawnie :)
Strach to dobra motywacja do szybszego czytania.
Polecam na ponure wieczory jeśli chcemy sobie poprawić nastrój i lubimy nieco zwariowane oraz czasami absurdalne poczucie humoru.
U mnie 8 na 10.

książek: 5008
kajsa | 2015-09-03
Przeczytana: 03 września 2015

Czeskie poczucie humoru to raczej nie moje klimaty.Zwariowane przygody arystokratów z Kostki nie wzbudziły mojego zachwytu i nie wywołały salw śmiechu,raczej taki półgębkowy.

książek: 337
ardnaskela | 2016-08-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ehhh, nie takie znowu śmieszne. Czeski humor jakoś nie do końca do mnie przemówił. Miałam wrażenie, że książka jest napisana pod Amerykanów. Po drugą część nie sięgnę!

zobacz kolejne z 2600 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytaj PL! Darmowe e-booki na polskich ulicach

Od 1 października swoją działalność rozpocznie trzysta nietypowych wypożyczalni e-booków. Nietypowych, ponieważ książki pobrać będzie można z nośników reklamowych na przystankach komunikacji miejskiej. Akcja obejmie Kraków, Gdańsk, Katowice, Poznań, Warszawę i Wrocław. Wszystkie dostępne w ofercie tytuły będą darmowe.


więcej
Pisanie poważnych książek mnie nie pociąga - wywiad z Evženem Bočkiem

Autor „Ostatniej arystokratki” opowiada o terapii śmiechem, mieszkaniu na zamku i muzycznym hicie „Piasek w nerkach”. Uwaga! Przeczytanie wywiadu i fragmentu książki grozi niekontrolowanymi wybuchami śmiechu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd