Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bieg po życie

Tłumaczenie: Regina Kołek
Wydawnictwo: Sine Qua Non
8,15 (140 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
28
9
30
8
43
7
21
6
12
5
4
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Running for my Life
data wydania
ISBN
9788379244010
liczba stron
288
słowa kluczowe
sport, bieganie, olimpiada, USA
język
polski
dodał
RealAnia

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia. Miał zaledwie sześć lat, kiedy został porwany. Sudańscy rebelianci wydarli go z rąk matki i osadzili w przepełnionej chacie bez okien. Był za mały, by szkolić go na żołnierza. Każdego dnia patrzył więc, jak w odorze fekaliów jeden po drugim umierają jego...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia.

Miał zaledwie sześć lat, kiedy został porwany. Sudańscy rebelianci wydarli go z rąk matki i osadzili w przepełnionej chacie bez okien. Był za mały, by szkolić go na żołnierza. Każdego dnia patrzył więc, jak w odorze fekaliów jeden po drugim umierają jego przyjaciele…

Wybawieniem okazało się trzech „aniołów stróżów”, starszych kolegów, którzy zorganizowali ucieczkę. Przez trzy dni i trzy noce bez chwili wytchnienia biegł z nimi przez sawannę. Tylko po to, by trafić do obozu dla uchodźców w Kenii.

Kakuma stała się jego domem na długie lata, zanim dzięki adopcji trafił do Stanów Zjednoczonych. W nowej rzeczywistości bieganie było jedyną znaną mu rzeczą. To ono pozwoliło mu spełnić marzenie i wystartować w igrzyskach olimpijskich.

Poznajcie niesamowitą historię Lopeza Lomonga. Lopepe. Szybkiego. Opowieść o ucieczce z rąk śmierci, niezłomnej wierze, pracowitości i pragnieniu zadośćuczynienia za to, co dał mu los. A także o tym, że warto walczyć o swoje marzenia. Nawet w sytuacji pozornie beznadziejnej.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sine Qua Non, 2015

źródło okładki: www.wsqn.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 339
Wybebeszamy_książki | 2015-08-05
Na półkach: Przeczytane

Zawsze ciągnęło się za mną pewne poczucie... nieuchronności, to chyba dobre słowo. Gdy tylko zaczęłam rozumieć świat i siebie, pojęłam, że w naszym życiu nie ma samych zwycięstw. To jest wyżej wspomniana nieuchronność, bo nieważne jak człowiek się zaprze, jeśli coś ma się zepsuć i pójść źle... cóż, ręczę, że tak się stanie. Jednak nigdy nie patrzyłam na drugą stronę metalu, która jest równocześnie piękna i straszna. Piękna, ponieważ jedna porażka, czy też niepowodzenie nie oznacza, że nie mamy więcej szans na sukces. Strach rodzi się ze świadomości, że praca nigdy się nie kończy, że odpowiedzialność i krańcowa duma z naszej wygranej spoczywa, w dużej części, na naszych barkach. Sumując, czy tego chcemy, czy nie, wszystko w naszych rękach. Oczywiście, zanim dostrzegłam, że świat nie kończy się z powodu jednego złego dnia minęło trochę czasu i wiele, wiele łez rozczarowania. Doszłam do tego powolutku, choć nawet teraz nie do końca pogodziłam się z tym, że, wbrew powszechnej opinii, nie jestem taka wspaniała i idealna. <żart, żart, bez spiny>
Zawiało trochę powagą z racji człowieka, który jest bohaterem książki i naszym przewodnikiem przez swoją historię.
Jak wspomniałam, rozczarowanie wciąż mi towarzyszy i zanim przejdę do innych spostrzeżeń, muszę napisać, co sprawiło, że książka stała się moją świętością, a Lopez Lomong herosem z komiksów. Była to jego jedna, jedna z wielu cudownych, cecha. Ten człowiek jest stuprocentowym realistą na pograniczy optymizmu, który każde niepowodzenie w swoim życiu, każdy wybój na drodze, którą musiał przebyć, traktował ze stoickim spokojem i wiarą. Wiedział, że wszystko ma przyczynę, a jego zadaniem jest tylko biec. Biec ile sił w nogach, aby nadążyć za wózkiem golfowym Pana Boga.
Z piekła Sudanu na olimpijskie areny
Nie będę uderzać Was w twarz spoilerem. Napiszę po prostu, że już w młodości wykazał się nieprawdopodobną siłą i uporem. Chwycił się swoich marzeń, wgryzł w nie, trochę poszarpał i zaczął realizację. Nie znając języka napisał esej po angielsku, nie mając butów biegał dziennie 30 km., nie czyniąc nikomu wyrzutów przyjmował swój los. Z wysoko podniesioną głową stawał naprzeciwko śmierci, głodu, nauki, zwycięstwa i miłości. Każdemu opowiadał o swoich postanowieniach, zdobywał cudze serca i pomoc, by w końcu trafić do Pekinu. Ale na tym nie zakończyła się jego podróż, umysł wciąż pracował, tworzył i sycił się kolejnymi planami.
Lopez Lomong został człowiekiem spełnionym, lecz nie osiadł na laurach. Otrzymał dyplom, ożenił się, stał dumą swoich bliskich, założył fundację charytatywną i nie porzucił swoich pasji.
Czy to nie piękne?
Człowiek, który całą swoją osobą głosi świadectwo.
Zaimponował mi, stał się moim bohaterem i wspaniałą motywacją, aby nigdy się nie poddawać i nie wątpić w marzenia.
Czy wypada pisać, że nic nie jest niemożliwe i że ten mężczyzna jest tego najlepszym przykładem?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ugly Love

Książka raz z perspektywy jej, a raz z perspektywy jego. Na początku nie wiadomo co będzie się działo. Później już bardziej przewidywalna. Nawet fajne...

zgłoś błąd zgłoś błąd