Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przebudzenie Labiryntu

Cykl: Labirynt (tom 1)
Wydawnictwo: YA!
7,19 (129 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
17
8
27
7
33
6
26
5
10
4
1
3
1
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Das Labyrinth Erwacht
data wydania
ISBN
9783401067889
liczba stron
408
język
polski
dodała
tombraiderka009

Siedem osób, sześć bram, trzy dni i niezliczona ilość pułapek. Grupa nastolatków nie ma pojęcia, jak znalazła się w innym wymiarze. Otaczają ich ściany wyimaginowanego labiryntu. Jeden fałszywy krok może zmienić ich los, błędny wybór zaprowadzić w ślepy zaułek. Kto z nich przetrwa i zdąży wydostać się z labiryntu, który zdaje się śledzić każdy ich ruch? Labirynt nie daje odpowiedzi, stawia...

Siedem osób, sześć bram, trzy dni i niezliczona ilość pułapek. Grupa nastolatków nie ma pojęcia, jak znalazła się w innym wymiarze. Otaczają ich ściany wyimaginowanego labiryntu. Jeden fałszywy krok może zmienić ich los, błędny wybór zaprowadzić w ślepy zaułek. Kto z nich przetrwa i zdąży wydostać się z labiryntu, który zdaje się śledzić każdy ich ruch? Labirynt nie daje odpowiedzi, stawia tylko pytania…
Czas ucieka, a żadne z nich nie czuje, aby udało się mu zbliżyć do rozwiązania mrocznej zagadki. Autor książki Rainer Wekwerth dostał w 1999 roku Krajową Nagrodę dla dzieci i młodych dorosłych Literatura Badenii-Wirtembergii.

 

źródło opisu: http://bookgeek.pl/2015/03/25/zapowiedz-przebudzen...(?)

źródło okładki: http://bookgeek.pl/2015/03/25/zapowiedz-przebudzen...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2172
Shetani | 2016-03-08
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 02 marca 2016

To tylko gra…

Grupa nastolatków budzi się w obcym dla siebie świecie. Nie wiedzą kim są i w jaki sposób tam trafili. Otrzymują informację, że mają trzy dni na dotarcie do bram, które przeniosą ich do kolejnego poziomu. Droga jest pełna pułapek i niebezpieczeństw, a ich własne lęki stanowią największe zagrożenie. Jednak nie to jest najgorsze… ich jest siedmiu, a bram tylko sześć. Jedna osoba będzie musiała zostać. Na każdym kolejnym etapie sytuacja będzie się powtarzać, więc wygra tylko jedna osoba. Mimo wszystko postanawiają połączyć siły, aby przetrwać. Jest to jedyne słuszne rozwiązanie, bowiem każdy z osobna zginąłby już na samym początku.

„Przebudzenie labiryntu” – co Wam przypomina ten tytuł? Mnie na myśl od razu przychodzi wspaniała trylogia Jamesa Dashnera, „Więzień labiryntu”. Czy bałam się powtarzalności? Oczywiście, że tak! Prawdopodobnie w takich chwilach u każdego czytelnika pojawiają się wątpliwości i obawy. Nikt z nas nie lubi schematów i powielania tych samych pomysłów, co chwilami może już podlegać pod plagiat. Jednak czy „Przebudzenie labiryntu” faktycznie przypomina twórczość Jamesa Dashnera?

Początkowo tak i to w ogromnym stopniu! Poczułam lekki niesmak już na pierwszej stronie, bowiem było to istne deja vu! Jeden z uczestników „gry” budzi się nagle w nieznanym lesie, nie pamięta kim jest, jak się tam znalazł i jak ma na imię. Po wzięciu kilku głębokich oddechów jest w stanie wypowiedzieć swoje imię. Celem jest wydostanie się z tego miejsca, a wszystko wskazuje na to, że ktoś się nimi bawi i obserwuje każdy ich ruch. Samo słowo „labirynt” w tytule wskazywało na to, że grupa będzie musiała odnaleźć wyjście. Jednak świat stworzony przez Rainera Wekwertha nie przypomina typowego labiryntu. Jest to bardziej połączenie areny z „Igrzysk śmierci” z motywem odnalezienia wyjścia z tej sytuacji, co mimo wszystko przypomina fabułę „Więźnia labiryntu”. Do tego wszystkiego dochodzą portale, które przenoszą ich do kolejnego świata – to z kolei przypomina mi wiele gier komputerowych.

Fabuła jest na swój sposób intrygująca, jednak niekoniecznie zachęca do dalszej lektury. Owszem, czytelnik jest ciekawy, komu nie uda się przejść do następnego etapu i dlaczego, ale same wydarzenia, które rozgrywają się podczas wyprawy całej grupy są dosyć przewidywalne. Wszelkie utrudnienia czy kombinacje ze strony bohaterów są dosyć logiczne, co z jednej strony jest plusem tej powieści, ale z kolei brak zaskakujących zwrotów akcji zdecydowanie nie pomaga jej się wybić na rynku wydawniczym. Owszem, nie brakuje tutaj realizmu i powagi sytuacji, jednak mimo wszystko nie byłam w stanie stać się częścią tej historii. Zabrakło mi tutaj porządnej intrygi i tajemnicy, a także scen, w których napięcie wzbijało by się na wyżyny. Autor zdecydowanie mógł stawiać bohaterów w bardziej mrocznych i niebezpiecznych sytuacjach, bowiem miał ku temu doskonałe warunki, a odpowiednia dynamika akcji również dodałaby tej powieści charakteru.

Mimo wszystko Rainer Wekwerth dobrze poradził sobie z kreacją bohaterów. Poznajemy siedmiu uczestników gry, a każdy z nich to zupełnie inna osobowość. Doskonale widać, kto stanowi największe zagrożenie, kto tylko stwarza pozory bycia miłym, a kto jest na tyle słaby, że od razu można go spisać na straty. Mimo że te dzieciaki podejmują współpracę, to w każdym z nich kotłuje się chęć przetrwania. Jedni z nich są bardziej egoistyczni niż drudzy, co przejawia się chociażby w ich bezwzględności. Gdy ludzie znajdują się w podobnej sytuacji, uruchamiają się w nich pierwotne instynkty, które nie zwracają uwagi na wyrzuty sumienia czy jakąkolwiek moralność. Liczy się przetrwanie.

„Przebudzenie labiryntu” to książka ciekawa, aczkolwiek powielająca schematy i zdecydowanie zbyt mało skomplikowana. Przyznaję, że ma w sobie ciekawe i godne uwagi elementy, jednak w dużej mierze zostają one ukryte za zniechęcającymi mankamentami. Historia miała w sobie ogromny potencjał i można było tutaj pięknie manewrować emocjami czytelnika, rozbudzać jego ciekawość i sprawić, że stanie się jednym z bohaterów. Być może przeczytałam już zbyt wiele tego typu powieści, aby w tej dostrzec coś więcej. Naprawdę zabrakło tutaj wielu elementów, aby mogła ona konkurować z „Igrzyskami śmierci” czy „Więźniem labiryntu”. Bezpiecznym będzie uznanie ją za powieść przeciętną.

www.bookeaterreality.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szeptucha

Lekka kobieca powieść na tle rysującego się romansu, humor… hmm…, może tak, ale anemiczny. Autorka poprzez główną bohaterkę Gosławę Brzózka (Gosia) wp...

zgłoś błąd zgłoś błąd