Nie ma czegoś takiego jak normalność. [...] Dowiedziałam się, że słowo "normalność" nie ma w naszym języku żadnego przypisanego znaczenia, a...
Nie ma czegoś takiego jak normalność. [...] Dowiedziałam się, że słowo "normalność" nie ma w naszym języku żadnego przypisanego znaczenia, ale czasami zastanawiam się, jak by to było, gdyby było "normalnie".
OKROPNA KSIĄŻKA
a zapowiadała się tak fajnie. Mieliśmy dostać książkę post-apo A wyszło z tego takie gówno, że nie sposób ogarnąć. To nawet nie jest cringe to jest po prostu SZKODLIWE. Jak ktoś mógł dopuścić cos takiego do druku?!?!?
Mamy tu główną bohaterkę Daisy ( nawet nie znamy jej nazwiska) ale wiemy tylko że jest ona najgorszą z możliwych bohaterek z jaką możemy spotkać się w powieściach. Uwierzcie mi, najgorsza z najgorszych 😒
Nie mam ochoty mówić o fabule, bo fabuły tu nie ma wcale. Zapowiadała się piękna książka z ciekawym wątkiem wojennym i nastolatkach, którzy próbują przetrwać tą wojnę... ale zamiast tego dostaliśmy okropnie OKROPNIE szkodliwą książkę, z wątkiem uwaga... kazirodczym!
Do tego wszystkiego nasza główna bohaterka Daisy jest najbardziej wnerwiając człowiekiem jakich to najbardziej próbujemy unikać w powieściach. Dziewczyna ma anoreksje. Okej bardzo ważny temat i jeszcze bym wybaczyła gdyby ta choroba tej głównej bohaterki coś wniosła do powieści ALE NIE ona tylko po prostu tam jest!? I jeszcze bym wybaczyła gdyby ta choroba była dobrze ukazana, ale też NIE!!! Czytając o tym, wyrywałam sobie włosy z głowy bo to do jasnej.... nie tak wygląda! Sama, niestety chorowałam na anoreksję a wiec dokładnie mam pojęcie jak to wygląda ale ta cała Meg Rosoff zupełnie nie.
„Anoreksja pffff to nic nie je i ciagle się odchudza” NO NIEEEEEE
To naprawdę jest tylko wierzchołek góry lodowej ale poprzestańmy już na tym.
Tak jak już wspominałam w tej powieści mamy wątek kazirodczy i o Matko Boska trzymaj mnie! Nie zliczę ile razy spowodowało mi to palpitacje serca jak musiałam o tym czytać. 😡 To jest po prostu tak bolesne i tak szkodliwe, że to nawet wykracza poza skalę. Nasza główna bohaterka „kochana” Daisy zakochuje się w swoim kuzynie i oczywiście my musimy śledzić cały proces tego zakochiwania się i czytać o tym wszystkim co oni robią ze sobą 🤢
Mam jeszcze mówić coś więcej aby was zniechęcić do czytania tej powieści? oczywiście proszę bardzo... jak mówiłam też mieliśmy tu dostać wojnę i teoretycznie ona rzeczywiście jest. Mamy bohaterów, którzy uciekają przed wojną i próbują ją przetrwać. Daisy i jej Kuzyn zostają boleśnie rozłączeni i muszą zaprzestać tego wszystkiego co robią ( na szczęście dla nas😑) ale to jest tak Irracjonalne! W sposób w jaki ta wojna została tam ukazana to jest równe po prostu najgorszych powieści na wattpadzie, bo ja inaczej tego nie ujmę.
Naprawdę Uważam już, że ta recenzja jest wystarczająca długa ale jeśli nadal kogoś nie zastopowałam przed przeczytaniem tej okropnej powieści... to ja naprawdę nie wiem.
Po prostu błagam nie czytajcie tego nie marnujcię sobie waszego cennego czasu!
W sumie to sama nie wiem jak ja ocenić. Trochę ciężki temat bo rodzeństwo przyrodnie jak by nie było ich mamy były siostrami rodzinnymi trochę mnie zniesmaczyl. Ale co po pierwsze czytając ją smieszylo mnie bo od razu mi się kojarzyła z tym brytyjskim akcentem tak wyraźnie charakterycznym dla angolow . Ta dziewczynka nie wiem czemu przypo.inala mi najmłodsze dziecko z opowieści z Narnii czytając to życzą się wersja jak by pamiętnika czytałam i czytałam i chyba ocenę pociągnęła ta wizja w której się rozstali czyli bracia na prawo dziewczynki na lewo :-) wówczas książka zrobiła się ciut znośna czy warto kto czytał bądź przeczytał Oki jeśli chcecie ją czytac śmiało mogę wam powiedzieć że o ile nie macie lepszej pozycji na oko śmiało możecie przeciągnąć czas kiedy się za nią wezmiecie serio nic nie tracicie czyta się ją w miarę szybko no bo co to jest 192str a tym bardziej że czekasz w końcu na ta akcję no i jest jeszcze film którego przyznaje się nie oglądałam i chyba nie prędko zobaczę