7,51 (161 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
25
8
45
7
44
6
23
5
6
4
3
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Djurvänner
data wydania
ISBN
9788379762545
liczba stron
312
język
polski
dodała
Emis

Johannes nie jest taki jak jego rówieśnicy. Johannes to siedemnastoletni autyk. Johannes za wszelką cenę chcę zyskać akceptację i przychylność szkolnych kolegów. Jednak otoczenie postrzega go tylko przez pryzmat jego kłopotów w szkole, wybryków i incydentów, w które nieustannie się wplątuje. Johannes, choć bardzo się stara, nie potrafi zrozumieć innych i ciągle popełnia jakieś błędy. Wydaje...

Johannes nie jest taki jak jego rówieśnicy. Johannes to siedemnastoletni autyk. Johannes za wszelką cenę chcę zyskać akceptację i przychylność szkolnych kolegów. Jednak otoczenie postrzega go tylko przez pryzmat jego kłopotów w szkole, wybryków i incydentów, w które nieustannie się wplątuje. Johannes, choć bardzo się stara, nie potrafi zrozumieć innych i ciągle popełnia jakieś błędy. Wydaje się, że tylko rodzice Johannesa widzą w autystycznym synu dobro i czułość. Poczucie wyobcowania oraz szczególny tok myślenia Johannesa doprowadzają w końcu do tragedii…

"Przyjaciele zwierząt" Antona Marklunda to pełna niepokoju, poczucia samotności i izolacji szwedzka opowieść, która na długo pozostaje w pamięci.

 

źródło opisu: www.czwartastrona.pl

źródło okładki: www.czwartastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 914

Chodzi lisek koło drogi...

Być może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale kwiecień to od kilku lat Światowy Miesiąc Wiedzy na Temat Autyzmu. Nie bez powodu więc wydawnictwo Czwarta Strona na ten właśnie miesiąc zaplanowało polską premierę książki Antona Marklunda „Przyjaciele zwierząt”. Książki, która – przemyślana od początku do końca w każdym szczególe – na długo pozostaje w pamięci, ponieważ tak naprawdę historia w niej opisana nigdy się nie kończy; wybrzmiewa w głowie jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony, a każde wydarzenie kłębi się w niej, szukając winnych i stawiając jednocześnie pytanie, czy wina nie została aby zastąpiona przez przykry splot równie przykrych zdarzeń.

Johannes ma siedemnaście lat i pod wieloma względami różni się od swoich rówieśników. Jednak jego wysoki wzrost i nieduża nadwaga nie są największymi problemami chłopca. Johannes cierpi na autyzm, a życie w niewielkim szwedzkim miasteczku, z mało tolerancyjną i nieprzyzwyczajoną do inności społecznością, nie ułatwia życia ani jemu, ani jego rodzicom. Mona – wiecznie zatroskana mama – wierzy, że wszystko zaczęło się od incydentu z karteczkami radości, jednak w głębi serca zdaje sobie sprawę z tego, że początek miał swoje miejsce na długo przed karteczkami; tak naprawdę wędrówka Johannesa ku tragedii zaczynała się każdego dnia na nowo. Każdego dnia, kiedy jego empatia i odróżnianie dobra od zła rządziło się nieco innymi prawami niż u otaczających go ludzi. Każdego ranka, którego wstawał, świadomy tego, że znów...

Być może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale kwiecień to od kilku lat Światowy Miesiąc Wiedzy na Temat Autyzmu. Nie bez powodu więc wydawnictwo Czwarta Strona na ten właśnie miesiąc zaplanowało polską premierę książki Antona Marklunda „Przyjaciele zwierząt”. Książki, która – przemyślana od początku do końca w każdym szczególe – na długo pozostaje w pamięci, ponieważ tak naprawdę historia w niej opisana nigdy się nie kończy; wybrzmiewa w głowie jeszcze długo po przewróceniu ostatniej strony, a każde wydarzenie kłębi się w niej, szukając winnych i stawiając jednocześnie pytanie, czy wina nie została aby zastąpiona przez przykry splot równie przykrych zdarzeń.

Johannes ma siedemnaście lat i pod wieloma względami różni się od swoich rówieśników. Jednak jego wysoki wzrost i nieduża nadwaga nie są największymi problemami chłopca. Johannes cierpi na autyzm, a życie w niewielkim szwedzkim miasteczku, z mało tolerancyjną i nieprzyzwyczajoną do inności społecznością, nie ułatwia życia ani jemu, ani jego rodzicom. Mona – wiecznie zatroskana mama – wierzy, że wszystko zaczęło się od incydentu z karteczkami radości, jednak w głębi serca zdaje sobie sprawę z tego, że początek miał swoje miejsce na długo przed karteczkami; tak naprawdę wędrówka Johannesa ku tragedii zaczynała się każdego dnia na nowo. Każdego dnia, kiedy jego empatia i odróżnianie dobra od zła rządziło się nieco innymi prawami niż u otaczających go ludzi. Każdego ranka, którego wstawał, świadomy tego, że znów będzie musiał wykazać się odwagą, aby rówieśnicy nie odtrącili go na margines…

Rodzice Johannesa starają się ze wszystkich sił sprawić, aby ich wspólne życie w trójkę było choć odrobinę zbliżone do normalnego. Nie jest to jednak łatwe, kiedy co rusz zostają wzywani do gabinetu dyrektora szkoły - kiedy ich jedyny syn wciąż pakuje się w kolejne kłopoty, których nawet nie jest świadomy. „Przyjaciele zwierząt” to jednak – wbrew pozorom – opowieść o normalnej rodzinie, która co dzień mierzy się z kolejnymi przeciwnościami i trudami. To historia rodziców, którzy starają się wychować swoje dziecko najlepiej, jak potrafią, choć czasami zwyczajnie brakuje im już siły. Problem nie polega na tym, że Johannes jest autykiem; problem w tym, że reszta świata nie rozumie tego, jak ten fakt na niego wpływa.

Anton Marklund w swoim rewelacyjnym debiucie porusza problemy, których wielu z nas nigdy do końca nie zrozumie. Bo błędy, jakie mogą popełnić rodzice dziecka z autyzmem, są takie same, jak w przypadku tryskających zdrowiem pociech, jednak konsekwencje z nich płynące mogą być diametralnie różne. Co gorsza – często nie da się ich przewidzieć. Żeby czytelnik miał większe pojęcie o tym, co dzieje się w domu Johannesa i jak wydarzenia te wpływają na jego mieszkańców, autor oddaje głos zarówno jemu, jak i jego rodzicom. W ten sposób widzimy świat oczami każdego z trójki ludzi, którzy darzą się wielką miłością, ale którzy nie zawsze potrafią tę miłość przełożyć na właściwe zrozumienie drugiej osoby.

„Przyjaciele zwierząt” zadają mnóstwo pytań, na które odpowiedzi nie należą do najłatwiejszych. Zwłaszcza że autor od początku daje do zrozumienia, że historia Johannesa po prostu nie może się skończyć dobrze. Wszystko zmierza ku tragedii – czasem sens widać majaczący gdzieś w oddali na płomienno-rudo niczym kitę czmychającego w las lisa; niekiedy jednak ów lis ucieka nam zanim zdążymy cokolwiek dojrzeć i rozpoznać chociażby kształt zagrożenia. Czy powinniśmy się zatem dziwić, że rodzicom również po drodze coś umknęło? Zwłaszcza że ich droga to pełna zakrętów górska spirala i nigdy nie wiadomo, co spotkają na zakręcie.

Równie ważne pytanie dotyczy tego, czy Mona i Lennart mieli w ogóle prawo cokolwiek dostrzec? W tym poważnym i trudny filmie – jak często wyobrażała sobie życie Johannesa jego matka – każdy szczegół miał wpływ na dalsze losy rodziny. A szczegółów, ogromu drobiazgów z pozoru nic nieznaczących, i ich wpływu na inne wydarzenia – nie da się przewidzieć; umykają nam i przeciekają przez palce.

„Przyjaciele zwierząt” to powieść niezwykle intensywna, a wszystkie te momenty, kiedy akcja zwalnia, kiedy nie dzieje się nic ważnego – tylko pogłębiają mrok, w który czytelnik wszedł już od pierwszej strony książki. Ponieważ szwedzka powieść o samotnym siedemnastolatku ma – w dodatku niezwykle ważną – budowę klamrową. Wstęp do tej historii to jednocześnie jej punkt kulminacyjny i jej zakończenie. Choć w miarę czytania tych punktów kulminacyjnych przybywa i wydaje się, że całe życie Johannesa to tykająca bomba, podczas wybuchu której ucierpi w szczególności on i jego rodzice.

Anton Marklund stworzył historię, obok której niezwykle trudno będzie nam przejść obojętnie. Ta opowieść ma bowiem tyle wymiarów, ile drobnych przyczyn tragedii znajdziemy w całej powieści. Trzeba ją jednak czytać uważnie, ponieważ autor zadbał o to, aby wszystko było ważne. W tym miejscu brawa należą się także wydawnictwu Czwarta Strona, które szanując podejście autora do drobiazgów i szczegółów, pamiętała o tym, aby również okładka była niezwykle ważna. I z niekłamaną satysfakcją muszę przyznać, że polska okładka jest najlepszą, jaką mogła sobie wymarzyć ta historia. Spaja wszystko – pytania, na które nie ma odpowiedzi, niuanse, których nie sposób było dostrzec i ścieżki prowadzące do tragedii, a na których nikogo nie udało się zatrzymać.

Powieść Marklunda jest – mimo poważnej tematyki – niezwykle świeża w kwestii spojrzenia i czyta się ją niezwykle szybko. Nie znaczy to jednak, że równie szybko można o niej zapomnieć – wręcz przeciwnie. To co najbardziej mnie w niej natomiast urzekło to fakt, że autor ani razu nie podkreśla w jakiś sztuczny sposób autyzmu Johannesa – bo nie on jest btak naprawdę ważny. Ważne są konsekwencje niewiedzy na jego temat tych, którzy (w przeciwieństwie do nastolatka) powinni odróżniać dobro od zła, potrzebę akceptacji od umyślnie wyrządzonej krzywdy.

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (634)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1945

"Bóg zsyła cholerstwa, żeby człowiek mógł się czegoś nauczyć…".

O autyzmie czytałam już kilka książek, ale chyba żadna z nich nie wpłynęła tak druzgocąco na moją psychikę. Poprzednie publikacje poruszały mnie, wywoływały współczucie, dawały większą świadomość, jakim trudem i wyzwaniem jest wychowywanie dziecka dotkniętego autyzmem. "Przyjaciele zwierząt" autorstwa Antona Marklunda to bardzo oryginalna publikacja, bowiem wcale nie traktuje o dokładnym przebiegu tego zaburzenia, w zasadzie koncentruje się wokół jednego tragicznego incydentu, o którym opowiadają bohaterowie tej powieści. Autor na kartach tej książki pomału snuje swą opowieść, pozwalając każdemu z bohaterów tej historii ukazać to jedno szokujące zdarzenie ze swojej perspektywy, bardzo spokojnie wprowadzając czytelnika w szczegóły, które ostatecznie doprowadziły do tak dramatycznego w skutkach epizodu.

Johannes jest siedemnastoletnim, autystycznym chłopcem, który dość mocno wyróżnia się w grupie rówieśników, nie tylko...

książek: 935
kwiatusia | 2015-04-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 13 kwietnia 2015

W powieści "Przyjaciele zwierząt" mamy trzech głównych bohaterów Johannesa, jego mamę i tatę. Każdy z nich jest narratorem tej opowieści. Autor daje szansę każdemu z nich przedstawić swoją wersję wydarzeń. Naprzemiennie dzielą się z nami swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami.
Johannes jest siedemnastoletnim autystycznym chłopcem. Nie lubi sportu. Dla niego "rutyna jest ważniejsza niż rezultat".** Różni się od swoich rówieśników wyglądem. Jest wysoki i ma kilka kilogramów więcej. Ma zawsze równo, króciutko przystrzyżone włosy - o co dba jego ojciec. Koledzy zauważają chłopca tylko wtedy, gdy jest im do czegoś potrzebny. A on tak bardzo pragnie ich uwagi i akceptacji dlatego często (zawsze wtedy, gdy się do niego zgłoszą) spełnia ich prośby nie widząc, że jest przez nich wykorzystywany.
Mona - mama chłopca. Kobieta bardzo wrażliwa. Opiekuńcza i dbająca o rodzinę. Kocha swojego syna. Wspiera go i stara się go zrozumieć, a także dobrze wychować zapewniając mu jak najwięcej miłości,...

książek: 850
Natalia | 2015-04-07
Przeczytana: 01 kwietnia 2015

Znacie takie książki, o których nie możecie przestać myśleć, nawet kiedy przeczytaliście już jej ostatnie słowo? Kiedy po przewróceniu ostatniej strony nie można ot tak, po prostu normalnie wrócić do rzeczywistości? Na mnie właśnie tak zadziałała powieść "Przyjaciele zwierząt" Antona Marklunda.

Johannes mieszka w Strömfors, maleńkiej miejscowości na północy Szwecji. Ma 17 lat, wyróżnia się wyglądem wśród rówieśników ze szkoły. Jest bardzo wysoki, dużo waży i zawsze ma bardzo krótko ostrzyżone włosy. Różni się od rówieśników pod jeszcze jednym względem: zdiagnozowano u niego autyzm. Dlatego też ma problemy z empatią, z odróżnianiem tego, co dobre, a co złe, tłumaczy sobie wiele rzeczy w sposób nie zawsze zrozumiały dla otoczenia. Za wszelką cenę stara się jednak zyskać akceptację i przychylność szkolnych kolegów. Tymczasem otoczenie wydaje się postrzegać go jedynie przez pryzmat jego kłopotów w szkole, wybryków i incydentów, które w końcu doprowadzają do tragedii.

Śmiało mogę...

książek: 1141
Aisling | 2018-01-18
Przeczytana: 18 stycznia 2018

Zwykły człowiek by po prostu zadzwonił po pomoc, ale czy w tym przypadku przedłużanie życia jest czymś co powinniśmy nazwać "dobrem"? Dalsze życie dla staruszki oznaczałoby cierpienie. Z pewnością zrobiła sobie krzywdę podczas upadku. Pytanie czy miała kogoś kto by za nią tęsknił. Jeśli nawet to widząc jej ból i ryzyko, że może nie wyjść z tej kontuzji też byłoby dla niego straszne. A starsza kobieta nawet jeśli by wyszła ze szpitala i by potem dalej funkcjonować to by już nie żyła tak samo jak dotychczas. Moja babcia uszkodziła sobie biodro podczas upadku, a nawet jeśli minęło od tego trochę czasu to nadal czuje skutki. Ze starymi jest inaczej niż z młodymi. Gorzej znoszą każdy wypadek.

Znudzony, samotny chłopak z wrodzonych brakiem lęku przed konsekwencjami oraz z brakami w empatii. Takiego nietrudno namówić do różnych psot. Szczególnie jeśli przekonuje go ktoś w kim widzi coś wspólnego ze sobą.
Można było zapobiec śmierci kobiety i to nie w porządku, że tak ją zostawili, ale...

książek: 1918
czarnaanula | 2015-04-19
Przeczytana: 19 kwietnia 2015

Książka jest bardzo dobra. Czytając czuje się pewien smutek i oczekiwanie na to co musi się wydarzyć.
Jest to głęboka i poruszająca opowieść o życiu rodziny z dzieckiem, które jest nieco inne, bo zdiagnozowano u niego autyzm. Johannes rozumie świat inaczej, może bardziej dosłownie...
Od początku wiemy, że wydarzy się coś złego, opowieść - naprzemiennie rodziców i samego chłopca - przybliża nas do poznania prawdy o wydarzeniach jakie mogły mieć wpływ na to co się stało...
Polecam!

książek: 293
elwrona | 2015-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 maja 2015

Mam ogromny dylemat po przeczytaniu tej książki. Z jednej strony chciałbym dać maksymalną ocenę. Z drugiej... zakończenie mną wstrząsnęło. Może spowodowane jest to tym, że miałem styczność z autyzmem i nie chciałbym sobie nawet wyobrażać podobnej sytuacji. Z moich obserwacji mogę powiedzieć, że książka bardzo dobrze oddaje codzienność rodziny z autystycznym dzieckiem. Miłość, nadzieja, wiara, walka, bezradność, załamanie. Ciągła opieka, odpowiedzialność i mierzenie się z niedopasowaniem do "normalnego świata"

Minusem jest długość. Problem jest ledwie muśnięty lecz rozumiem, że był to celowy zabieg by nie zamęczyć czytelnika niezaangażowanego.
Zdecydowanie polecam.

książek: 2226
Matylda Saresta | 2017-09-02
Na półkach: Przeczytane

Bardzo prawdziwa opowieść.
A właściwie nie opowieść, tylko kadry z życia rodziny, próbującej żyć "normalnie" w "zwyczajnym" i "zdrowym" społeczeństwie...
Co jest bardzo trudne. Czasami niemożliwe.

Jesteśmy strasznym gatunkiem...

3 narracje: matka, ojciec i syn.
Relacja syna najbardziej poruszająca.
POLECAM!

książek: 0
| 2015-05-28
Przeczytana: 27 maja 2015

Marklund w sposób nietuzinkowy sprawia, że możemy poznać rodzinę borykającą się z problemem autyzmu. Nie jest to oczywiście jakaś ujma i oczywiście dostrzegamy w chłopaku te same dobre cechy co jego rodzice, ale to jak jest traktowany przez otoczenie i to jak stara się usilnie zostać zaakceptowanym niczego nie ułatwia. Wciąż i wciąż pakuje się w kłopoty. Jest dosłownie wykorzystywany przez swoją chorobę i przez ufność jaką może podarować każdemu – nawet temu kto na to nie zasługuje. “Przyjaciele Zwierząt” to poruszającą, wstrząsająca i chwytająca za serce szwedzka powieść o dramacie rodziny walczącej o normalność. Ojciec – Lennart – mężczyzna, który kocha swoją rodzinę ponad wszystko i choć przeklina świat od samych fundamentów, jeździ do znienawidzonej pracy, dba o rodzinę. Matka – Mona – bezgranicznie kocha męża, choć czami wydaje się, że jest on nieco zbyt szorstki i zimny. Syn – Johannes – autystyczny chłopiec ,który kocha rodziców, jego wzorem jest ojciec, ale nadal chce...

książek: 873
Kaś | 2015-05-27
Przeczytana: 26 maja 2015

Johannes ma siedemnaście lat i znacząco różni się od swoich rówieśników; choruje na autyzm, co mocno zmienia jego podejście do otaczającego świata. Chłopak inaczej rozumie rzeczywistość, na swój sposób przyswaja informacje, a mimo to łaknie akceptacji nie mniej niż przeciętny nastolatek; z tego powodu niejednokrotnie jest wykorzystywany.

Po zapoznaniu się z opisem i kilkoma opiniami spodziewałam się książki, w której pierwsze skrzypce odgrywać będzie choroba. Muszę przyznać, że mocno się zdziwiłam, bo choć autyzm w oczywisty sposób odciska swoje piętno na bohaterze i zdarzeniach, które są jego udziałem, to nie on wysuwa się na pierwszy plan. Tak naprawdę książka Marklunda jest historią o sprawstwie i fatalizmie, jakie są udziałem człowieka; o przypadkach, nic nie znaczących zdarzeniach, które w odpowiednim kontekście są w stanie urosnąć do rangi kamieni milowych; o tym, że trzeba uważać na słowa, bo nigdy nie wiemy, co stanie się z nimi dalej.

Opowiadaną historię poznajemy z...

książek: 321
frotka | 2015-05-20
Na półkach: Przeczytane, 2015

W końcu trafiłam na dobrą powieść. Ostatnio miałam same niepowodzenia w tej materii. "Przyjaciele zwierząt" to bardzo, bardzo dobra książka. Ma wszystko co trzeba - psychologiczną głębię, poruszający temat, ciekawą konstrukcję i piękny język. Na prawdę trudno się od niej oderwać.
Poznajemy szwedzką rodzinę - Monę, Lennarta i Johannesa ich syna cierpiącego na zaburzenia autystyczne. Johannes różni się od swoich rówieśników bo inaczej odbiera rzeczywistość.
Od pierwszej strony książki wiemy, że zdarzyło się coś niedobrego. Ten klimat niepokoju i smutku towarzyszy nam do samego końca. Samo zaś zakończenie jest wstrząsające.
Ta powieść potwierdza fakt, że Skandynawowie mają świetną literaturę.
Brawa dla wydawnictwa Czwarta Strona za piękną, klimatyczną okładkę.

zobacz kolejne z 624 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
TOP5 prezentów na Gwiazdkę (na siedmiu podstronach)

Początek grudnia to ostatni dzwonek na przemyślane prezenty Gwiazdkowe. Potem następuje szał zakupów i w koszykach lądują dziwne rzeczy. Aby oszczędzić Wam czasu, a Waszym bliskim rozczarowań z nieudanego podarunku przygotowaliśmy zestawienie książek polecanych przez nas pod choinkę. Każdy znajdzie coś dla siebie!


więcej
Na trzy głosy o wykluczeniu

Tak dobrze znamy sielskie, pełne bezpieczeństwa Bullerbyn. Rozpoznajemy sceny zbrodni, policyjne śledztwa i rozwiązane zagadki z popularnych kryminałów. Obraz Szwecji, jaki wyłania się z debiutanckiej powieści Antona Marklunda "Przyjaciele zwierząt", jest zupełnie inny. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd