Nóż w lodzie

Tłumaczenie: Maria Smulewska-Dziadosz
Cykl: Kroniki Żelaznego Druida (tom 7)
Wydawnictwo: Rebis
7,46 (312 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
31
9
41
8
72
7
94
6
53
5
14
4
6
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Shattered
data wydania
ISBN
9788378186731
liczba stron
456
język
polski
dodał
aspolski

Siódma część bestsellerowych "Kronik Żelaznego Druida" autorstwa Kevina Hearne'a Przez niemal dwa tysiące lat po ziemi chodził tylko jeden druid - Atticus O'Sullivan. Teraz jest ich troje. Granuaile stała się już prawdziwą druidką, a on wyciągnął właśnie z Wyspy Czasu swojego archdruida. Choć Owenowi nieźle idzie odnawianie tatuaży dawnego ucznia i całkiem szybko oswaja się z takimi...

Siódma część bestsellerowych "Kronik Żelaznego Druida" autorstwa Kevina Hearne'a

Przez niemal dwa tysiące lat po ziemi chodził tylko jeden druid - Atticus O'Sullivan. Teraz jest ich troje. Granuaile stała się już prawdziwą druidką, a on wyciągnął właśnie z Wyspy Czasu swojego archdruida. Choć Owenowi nieźle idzie odnawianie tatuaży dawnego ucznia i całkiem szybko oswaja się z takimi osiągnięciami magii technologicznej, jak telefony komórkowe i toalety, Żelazny Druid wcale nie jest pewny, czy ten szczwany lis będzie jego atutem podczas nieuchronnej walki z nordyckim bogiem Lokim, albo raczej... skaraniem boskim.

Czy troje druidów zdoła przejrzeć spisek przeciwko druidyzmowi? I jaką rolę odegrają lisy o zbyt dużej liczbie ogonów, hinduskie demony, Sherlock Holmes, zakochana w Rembrandcie selkie, Jezus Chrystus, a nawet pewien łososiolubny niedźwiedź z Alaski?

 

źródło opisu: http://www.rebis.com.pl/

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (740)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 296
Nozomi | 2018-10-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 października 2018

Pojawienie się Owena dobrze zrobiło książce. Jego zmagania ze współczesnością są bardzo zabawne.
" - Podjedź no do domu Sama, żebym nie musiał dłużej gadać z tym wynaturzonym łajnem, na miłość boską.
- Co, do licha, Owen? Sam nie jest żadnym wynaturzonym łajnem!
- Co takiego? Niech cię piorun, przecież nie mówię o Samie, kurna, tylko o komórce!"
Spodobał mi się też zabieg rozbicia narracji na trzy punkty widzenia: Atticusa, Granuaile i Owena. Przynajmniej Granuaile już nie wisi cały czas na Atticusie. Nie rozumiem tylko, czemu ma służyć to, że w wątku Granuaile i Owena używany jest czas teraźniejszy, a w wątku Atticusa przeszły. Przecież wszystko dzieje się w tym samym czasie. Nie mam nic przeciwko narracji w czasie teraźniejszym, ale denerwują mnie ciągłe przeskoki od jednej formy do drugiej.

książek: 1126
mclena | 2015-12-30
Przeczytana: 29 grudnia 2015

"...to przez miłość i nienawiść najłatwiej nami manipulować."

Jestem naprawdę zaskoczona ilością słabych opinii dotyczących siódmej części losów Żelaznego Druida. Owszem nastąpiło troszke zmian, ale nie sądzę, żeby to miało aż tak drastyczny wpływ na sama fabułę.
Największą z nich jest wprowadzenie na stałe narracji Owena i Granuaile i faktycznie nie jest to najlepsze posunięcie, bo jednak ja sama preferuję Atticusowy punkt widzenia, jednak fabuła jest tak przemyślana, że z jednej strony dobrze, że tak sie stało. O'Sullivan w końcu nie jest niezastąpiony, a mając teraz do dyspozycji dwoje innych druidów, może ich wykorzystać, aby nie tracić czasu na coś co może zrobić ktos inny. Z resztą sam jest wystarczająco zajęty, żeby jeszcze być w dwóch innych miejscach na raz, a skoro tak, to lepiej jednak przeczytać o danym wydarzeniu od samego źródła niż z opowieści.
Rozczarowaniem było dla mnie to, że nadal Loki i Hel nie wykonali ostatecznego kroku, wciąż czekamy na Ragnarök a to juz...

książek: 1479
Villiana | 2015-12-10
Przeczytana: 10 grudnia 2015

Chyba odrobinę straciłam serce i entuzjazm do tej serii. Całość była naprawdę fajna, ale zważywszy na to, z jakim impetem wdarły się w moje życie pierwsze tomy, to tutaj było ‘tylko’ fajnie.

Atticus próbuje dojść do ładu ze swoim archdruidem Owenem, co nie jest sprawą łatwą zważywszy na temperament dziadka. Próbuje też rozwiązać zagadkę, który z bogów Tuatha Dé Danann pragnie jego śmierci. Granuaile tymczasem zyskuje w swoim nowym psie przyjaciela, ale niespodziewanie dzwoni do niej wiedźma Laksha z niecodziennymi informacjami.

Początek był odrobinę nużący. Nie mogłam się wciągnąć w akcję i znów miałam uczucie przesytu, Japonia, Indie, Yeti… Interesujący był podział na trzech narratorów, Atticusa, Granuaile i Owena, co wprowadziło odrobinę świeżości. Postać archdruida była przezabawna.

Zdecydowanie ciekawiej było bliżej końca książki, pojawia się znów Loki, dowiadujemy się, kto jest zdrajcą. Ale nie mogę pozbyć się uczucia, że autor przeciąga tą serię niemiłosiernie. Dorzuca...

książek: 284
Karmelek | 2015-05-21
Przeczytana: 13 maja 2015

Książka nie zasługuje na więcej, niż "może być".
Seryjnie. Opowieść przedstawiona została z trzech perspektyw: jedynej słusznej (Atticusa), irytującej (Granuaile) i doprowadzającej mnie do furii (Owena).
Wszystkie narracje są poprowadzone w pierwszej osobie. Co więc je różni? CZAS!
Litości! Tamte dwie kojarzą mi się z grafomańskim blogiem nastolatki! Pierwsza osoba w połączeniu z czasem teraźniejszym i stwierdzaniem oczywistości, poprowadzeniem tego w tylu: otwieram drzwi, wchodzę, zamykam je za sobą i dołączam do siedzących na kanapie. (To nie cytat, to przykład... na szczęście). Ale seryjnie, to dla mnie za wiele.
Kolejnym dużym minusem (poza puszczeniem całej trójki druidów samopas po świecie) jest postać archdruida Eoghana (zangielszczonego na Owena). No więc Owen miał być wrzodem na czterech literach. Chamskim, ostrym kolesiem, który bije tego matołka, Siodhachana po głowie. No i w dialogach z innymi to nawet widać... ale narracja z jego perspektywy jest tak przykra, że aż...

książek: 1109
Skellen | 2019-01-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 stycznia 2019

Nóż w lodzie, już siódmy tom cyklu o żelaznym Druidzie trzyma mniej więcej poziom poprzedniego 6 tomu. Mamy nowego bohatera, trzeciego druida, a autora postanowił kontynuować zabieg stylistyczny, zastosowany w poprzednim tomie, to jest wymienną narrację. Każdy rozdział stanowi punkt widzenia poszczególnego z trójki druidów. Mimo takiego środka wyrazu wydaje się, że akcja w stosunku do poprzednich tomów zwolniła, i poza jedną z finałowych scen niewiele się dzieje. Nie żebym narzekał, bo wcześniej miałem często wrażenie, że jest za dużo, za wartko, za zwariowanie. Brak czasu na oddech i refleksję, tak dla bohaterów jak i czytelnika. W tomie siódmym wbrew pozorom dzieje się całkiem sporo, ale autor tak rozłożył akcenty, iż momentami odnosi się odwrotne wrażenie. Jak dla mnie, dobrze. Nie ma się co rozpisywać. Kto czyta cykl, ten sięgnie. Kto nie, temu świat się nie zawali na głowę.

książek: 933
Krzysztof Lewandowski | 2015-05-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 maja 2015

Z Atticusem spotykamy się ponownie. Dokładnie siódmy raz. Poprzednie sześć tomów przejawiało tendencję spadkową – z dobrej, ba, naprawdę wyśmienitej rozrywki autor, Kevin Hearne, zboczył na zupełne manowce. W tej chwili popularna seria o druidzie znajduje się na pustyni, gdzie świeżych pomysłów jest tyle, ile zdatnej do picia wody. Spragniony wrażeń czytelnik nic tutaj nie znajdzie, ponieważ świetnie prosperujący cykl zamienił się w nijaką lekturę, której brakuje bodaj najważniejszej cechy – niesienia ze sobą ekscytacji. Przygody Atticusa i jego paczki są zwyczajnie nudne. Czy najnowsza część zatytułowana „Nóż w lodzie” zmienia tę nieciekawą sytuację?

Bardzo chciałbym, ale nie. Serce mi się kraja na myśl, jak „Kroniki Żelaznego Druida” wyglądały kiedyś, jak mogłyby wyglądać teraz, a jak właśnie wyglądają.

Więcej na: http://gexe.pl/ksiazki/art/4708,noz-w-lodzie

książek: 266
Baś | 2015-11-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 listopada 2015

Szczerze powiedziawszy dosyć trudno oceniać mi tą część książki. Osobiście uważam, że jest najgorsza i akcja w niej ciągnie się najdłużej ze wszystkich książek. Urozmaicenie, które chciał dać autor - perspektywy trzech druidów - dla mnie są niezbyt udaną próbą. To nie są już te same kroniki co na początku i niestety to widać. Znaczy perspektywa Atticusa dalej jest super, inne są ok, ale według mnie całkowicie niepotrzebne. W sumie nawet dosyć przewidywalna. Można było bez większych problemów domyśleć się fabuły, a humor, za który dosyć często tak bardzo ceniłam tą sagę, tutaj po prostu w dosyć magiczny sposób po prostu się ulatnia - ni ma! No ależ cóż poradzić...
Jestem zawiedziona tą częścią i tym, w jaki sposób wyglądała. No trudno. Mam nadzieje, że kolejna część - tak wygląda z opisu książki - będzie ciekawsza bądź odzyska swój urok.

książek: 772
Ola | 2018-08-13
Przeczytana: 10 sierpnia 2018

Nie podoba mi się, że głos dostali archdruid oraz Granuaile. Choć do tej ostatniej powinnam się już przyzwyczaić. Nadal jednak mocno mnie denerwują te części, w których narratorem nie jest Atticus. Akcja też trochę nie taka jak w pierwszych częściach. Przeszkadzało mi także wprowadzenie drugiego psa - przecież Oberon jest tylko jeden.

Kilka zagwozdek się wyjaśniło. W końcu ujawnił się wróg z Tuatha De Danann. Kilka zaskoczeń było, ale w porównaniu do poprzednich części ta wypada słabo. Miałam nadzieję na więcej momentów z Lokim, a także z mrocznymi elfami. Chyba jednak spotkam ich przy okazji następnej części.

Jedyne co dalej mnie zastanawia to co siedzi w głowie tłumacza. Jaki angielski tekst został zastąpiony przez fragment przeboju Elektrycznych Gitar?

książek: 606
Arkadiusz | 2015-04-17
Przeczytana: 17 kwietnia 2015

No i skończyło się ciekawe pisanie naszego miszcza od ganiania po parku z pieskami. A szkoda, bo liczyłem, że wraz z szóstą częścią znów nabrał wiatru w żagle i ruszy do przodu z głowa pełną nowych pomysłów. Wszak właśnie po to dodał druidowi dwoje, a licząc psa nawet troje nowych towarzyszy. Skończyło się jednak na pobożnych życzeniach. Tym tomem Druidyczny cykl osiągnął dno. Szkoda. Zapraszam na moją opinię.


Zacznę może od tego, że stylistycznie nic się nie zmieniło. Autor dalej posługuje się piórem lekko co przekłada się na szybkość i umiarkowaną przyjemność przedzierania się przez kolejne strony powieści. Jest też równie wiele co w poprzednich częściach nawiązań do kultury popularnej a także klasyki szczególnie z dziedziny literatury (głównie Szekspir i Whitman). Zmieniło się jednak sporo jeśli chodzi o narrację. W tej części jest ona prowadzona już trzytorowo. Swoje perypetie opowiada nam Atticus, Granuaile i nowy towarzysz, czyli stary archdruid Siodochana, który na...

książek: 2340
Tinkerbelle | 2015-11-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 listopada 2015

Trójstronna narracja jest rozpraszająca, Szczególnie, że sposób prowadzenia tej narracji jest jakoś podobny, w sensie, że powinno dać się odczuć że jest się teraz w głowie kogoś innego.
Dodatkowo, te powieści są za krótkie by rozbijać je na kilku narratorów.
Zobaczymy co będzie dalej, wątków niedokończonych jest na co najmniej kilka tomów.

zobacz kolejne z 730 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd