Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wszechświaty. Utopia

Tłumaczenie: Kornelia Krzystek
Cykl: Wszechświaty (tom 3)
Wydawnictwo: Dreams
6,57 (107 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
9
8
19
7
23
6
21
5
13
4
6
3
6
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Multiversum. Utopia
data wydania
ISBN
9788393383153
język
polski
dodała
Sophie

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa. Rzeczywistość, w której Alex, Jenny i Marco żyją od osiemnastu lat jest ich bezpiecznym schronieniem. To tylko jedna z niezliczonych możliwości, jeden z Wszechświatów. Co tak naprawdę wydarzyło się podczas próby ucieczki z totalitarnej Gai, w drodze do statku zmierzającego na Wschód? Jakie...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa.

Rzeczywistość, w której Alex, Jenny i Marco żyją od osiemnastu lat jest ich bezpiecznym schronieniem. To tylko jedna z niezliczonych możliwości, jeden z Wszechświatów. Co tak naprawdę wydarzyło się podczas próby ucieczki z totalitarnej Gai, w drodze do statku zmierzającego na Wschód? Jakie będą konsekwencje dramatycznego wyboru, którego dokonała Anna? Gdzieś tam jest ktoś, kto posiada te same zdolności co oni i to z jego winy świat zaczyna się rozpadać. Gdzieś tam jest osiemdziesięcioletni staruszek dożywający swoich dni w więzieniu i dwójka młodych ludzi zamkniętych jak myszy w laboratorium. Gdzieś tam ich umysły pozostały jedyną i ostatnią nadzieją...

 

źródło opisu: Dreams, 2015

źródło okładki: Dreams

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 945
Kinga | 2016-01-23
Przeczytana: 11 grudnia 2015

Naprawdę mi smutno. "Wszechświaty. Utopia", czyli trzeci i ostatni tom trylogii science-fiction autorstwa Leonardo Patrignaniego, to jedna z książek, na które w 2015 roku czekałam najbardziej. Już pierwszy tom cyklu, z uwagi na oryginalny, niespotkany dotąd przeze mnie w książkach pomysł na fabułę, zdołał mnie oczarować - wykorzystana przez autora teoria wieloświatów absolutnie mnie zafascynowała. Druga część historii Jenny, Alexa i Marco okazała się jednak jeszcze lepiej skonstruowana, jeszcze bardziej zaskakująca, a przez to jeszcze bardziej wciągająca. Jej zakończenie było natomiast na tyle dobre i nieprzewidywalne, że oczekiwanie na finał całej trylogii dłużyło mi się niemiłosiernie. Od "Utopii" oczekiwałam prawdziwych fajerwerków. I smutno mi dziś, bo otrzymałam coś, co było jedynie w porządku. Miał być zachwyt, jest duży niedosyt.

Ciężko jest mi powiedzieć, co w tej powieści najbardziej zawiodło, w czym tak naprawdę tkwi jej problem. Z całą pewnością nie możemy narzekać na nietrzymającą w napięciu, wleczącą się akcję, gdyż ta wręcz przeciwnie - pędzi. Nie brakuje zwrotów akcji i zaskoczeń, nawet już na samym początku książki, kiedy to znajdujemy trójkę naszych głównych bohaterów całkowicie bezpieczną i żyjącą w błogim wręcz spokoju... w Sam-en-Kar, w zupełnie innej rzeczywistości niż ta, w której zostawiliśmy ich w ogromnym niebezpieczeństwie pod koniec drugiego tomu. I chyba tutaj właśnie pojawia się problem - nowa wersja rzeczywistości, nowy świat wykreowany przez Patrignaniego w ogóle mnie zainteresował, choć to bardzo specyficzne miejsce. Absolutnie nie poczułam klimatu tej alternatywnej rzeczywistości, a że duża część wydarzeń rozgrywała się właśnie tam, cóż - całość okazała się dla mnie dużo mniej fascynująca, niż poprzednie części cyklu. Złożył się na to także fakt nieco innej konstrukcji tej powieści - obfituje ona w sceny walk, ucieczek i opisy intryg, pozbawia nas natomiast praktycznie w ogóle naukowych i filozoficznych koncepcji i ciekawostek, którymi raczono nas w poprzednich częściach. W rezultacie, zamiast powieści pobudzającej wyobraźnię, otrzymaliśmy powieść akcji. Na swój sposób rozczarowujący okazali się także bohaterowie, których w poprzednich tomach przecież bardzo polubiłam. I albo to wina pisarza, że stracili oni swoje barwy i stali się nijacy, albo to te niekończące się podróże między wymiarami tak krzywdząco wpłynęły na ich osobowość - taką wersję też mogę ewentualnie zaakceptować (choć nie zaaprobować).

Jak widzicie więc, zdarzyła się tu rzecz dość rzadko spotykana (przynajmniej przeze mnie) - kolejna część serii okazała się słabsza od poprzednich nie ze względu na niedopracowaną, nieciekawą fabułę, a raczej ze względu na to, że utrzymana jest w zupełnie innym klimacie. Czytając "Wszechświaty" i "Pamięć" miałam wrażenie obcowania z jakąś... magią, fantastycznym przeżyciem była dla mnie lektura tych pozycji. Tym razem nie czułam nic, jakby wszystko straciło nagle swój charakter, tę swoją magię właśnie. Działo się w tej książce dużo, ale jakby obok mnie, nie byłam już częścią tej historii, nie emocjonowałam się wydarzeniami razem z bohaterami, raczej obojętnie zerkałam na nie z oddali. Pragnęłam dla tego cyklu zakończenia, które wbije w fotel, to zakończenie takim nie jest. Niemniej, jeśli "Wszechświatów" dotąd nie poznaliście, warto po nie sięgnąć. Dla tych dwóch pierwszych tomów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Polacy na olimpijskich arenach

Jeden z trzech sportowych komiksów PRL-u (obok "Od Walii do Brazylii" Rosińskiego i "Rycerzy fair play" Polcha). Jerzy Wróblewski...

zgłoś błąd zgłoś błąd