Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Więzień labiryntu

Tłumaczenie: Łukasz Dunajski
Cykl: Więzień Labiryntu (tom 1)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,76 (7710 ocen i 789 opinii) Zobacz oceny
10
1 181
9
1 328
8
1 968
7
1 812
6
914
5
303
4
103
3
60
2
24
1
17
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Maze Runner
data wydania
ISBN
9788361386520
liczba stron
424
język
polski
dodała
Ag2S

Światowy bestseller, na podstawie którego powstał film wytwórni Twentieth Century Fox. Film już w kinach! "Więzień labiryntu" to pierwszy tom trylogii amerykańskiego autora Jamesa Dashnera, która stała się światowym bestsellerem i jest uznawana za jedną z najlepszych książek tego gatunku, obok takich tytułów jak "Igrzyska Śmierci" czy "Niezgodna". "Więzień labiryntu" to pełna akcji i...

Światowy bestseller, na podstawie którego powstał film wytwórni Twentieth Century Fox. Film już w kinach!

"Więzień labiryntu" to pierwszy tom trylogii amerykańskiego autora Jamesa Dashnera, która stała się światowym bestsellerem i jest uznawana za jedną z najlepszych książek tego gatunku, obok takich tytułów jak "Igrzyska Śmierci" czy "Niezgodna".

"Więzień labiryntu" to pełna akcji i nieustającego napięcia książka, która chwyci czytelnika za gardło, i nie puści aż do ostatniej strony, ponieważ każde wejście do Labiryntu może stać się przepustką do koszmaru, i walką na śmierć i życie...

Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą jaką pamięta jest jego imię. Kiedy drzwi się otwierają jego oczom ukazuje się grupa nastoletnich chłopców, która wita go w Strefie – otwartej przestrzeni otoczonej wielkimi murami, która znajduje się w samym centrum wielkiego i przerażającego labiryntu.

Podobnie jak Thomas, żaden z mieszkańców Strefy nie wie z jakiego powodu się tu znalazł i kto ich tu zesłał. Czują jednak, że ich obecność nie jest przypadkowa i każdego ranka próbują znaleźć odpowiedź, przemierzając korytarze otaczającego ich labiryntu. Jednak ta droga nie jest łatwa, bowiem labirynt skrywa swoje okrutne tajemnice.

Kiedy następnego dnia po Thomasie windą do Strefy po raz pierwszy zostaje dostarczona dziewczyna przynosząc tajemniczą wiadomość, wszyscy Streferzy zdają sobie sprawę, że od tej pory nic nie będzie już takie jak było. Thomas podświadomie czuje, że to właśnie on i dziewczyna są kluczem do rozwiązania zagadki Labiryntu i znalezienia wyjścia. Ale z każdą chwilą czasu na to jest coraz mniej, a pytań wciąż więcej.

Dlaczego w ogóle znaleźli się w Strefie?
Jaka jest ich rola?
Kim są Stwórcy, którzy sprawują nad nimi kontrolę?
Czym jest labirynt i czy można znaleźć z niego wyjście?
Jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić i czy są na to gotowi?

Szansa jest tylko jedna:
Znajdź wyjście albo giń.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2014

źródło okładki: http://www.papierowyksiezyc.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 283
duch | 2015-11-23
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 22 listopada 2015

Pewnego dnia budzisz się w ciemności w niewielkim pomieszczeniu z zupełną pustką w głowie, a jedyne co pamiętasz to Twoje imię. W pewnym momencie z sufitu atakuje Cię fala oślepiającego światła w akompaniamencie dziesiątek głosów, chwytasz za wyciągniętą w Twoim kierunku rękę, przypieczętowując swój los. Witaj w Strefie, Thomasie, miejscu otoczonym rozległym labiryntem, którego penetracja od dwóch lat nie przyniosła żadnych efektów. Żeby było ciekawiej, labirynt zamieszkują niezbyt przyjazne stworzenia, lepiej dla Ciebie, byś nigdy nie miał okazji zostać tam na noc. Kiwasz głową i zaczynasz obchód terenu, by móc jakoś popaść w rutynę. Jednak w momencie, gdy kolejnego dnia do Strefy trafia dziewczyna z jednoznacznym proroctwem, wszelkie myśli o rutynie opuszczają i Ciebie, i pozostałych Streferów. Nic już nie będzie takie, jak wcześniej. Zaczyna się walka o przetrwanie, a zasada jest tylko jedna: znajdź wyjście albo giń.

O książce pierwszy raz usłyszałam, gdy do kin weszła ekranizacja - wtedy to szumne hasło na podstawie bestsellerowej powieści jednoznacznie przekreśliło szanse na obejrzenie całkiem interesująco zapowiadającego się filmu; nie było opcji, trzeba było najpierw sięgnąć po pierwowzór. Wstukałam tytuł w wyszukiwarkę i mój zapał nieco osłabł. No tak, kolejne porównanie do Igrzysk śmierci, kolejna młodzieżówka, która będzie miała dobry pomysł na fabułę, ale wykonanie będzie leżało i kwiczało. Machnęłam ręką, aż tak mi nie zależało.

Wszystko zmieniło się, gdy rok później błądziłam między bibliotecznymi półkami, nie mogąc znaleźć niczego konkretnego, a wskazówki za zegarku jednoznacznie dawały do zrozumienia, że autobus długo na mnie czekać nie będzie. Ponieważ głupio wyjść z biblioteki bez żadnej książki, skoro tylko w tym celu się tam przyszło, więc w akcie desperacji przeszłam przez ostatni regał, z którego zaatakowała mnie znajoma nazwa na grzbiecie. Niewiele myśląc, porwałam tytuł i pobiegłam na przystanek. Wsiadłam do autobusu i przyjrzałam się trzymanej w ręce książce. Zobaczmy, co też takiego do mnie trafiło.

Początek utwierdził mnie w przekonaniu, że owszem, oto mam przed sobą typowego przedstawiciela literatury młodzieżowej, który nie grzeszy szczególnie kwiecistym stylem, a postaci na przemian to zgrywają dorosłych, to na wszelkie sposoby ujawniają swoją niedojrzałość. I tak, z lekkim dystansem, zaczęłam śledzić dalsze poczynania Thomasa, dopóki nie zauważyłam, że nie potrafię się od nich oderwać, a każda myśl o przerwaniu lektury napawa mnie przerażeniem. Niech będzie, doczytam do końca rozdziału i idę napełnić żołądek - nic z tego, do lodówki zostałam zmuszona chodzić z książką w ręku. To niewiarygodnie, jak Dashner wciąga czytelnika w swój świat, zręcznie budując napięcie. W dodatku lekkość pióra sprawia, że dużo łatwiej biec wzrokiem po zdaniach, by w końcu poznać odpowiedź, rozładować ten nadmiar adrenaliny buzujący w żyłach. Dlatego też nie łudźcie się - jeśli macie zamiar czytać Więźnia labiryntu w przerwach między jednym zajęciem a drugim, od razu przekreślcie wszystkie swoje plany, odwołajcie spotkania, bo nie spoczniecie, póki nie skończycie. A później zamknięcie książkę z nutą zawodu - ale jak to, to już?

Odstawicie skończoną pozycję, chwycicie za kubek z zimną już herbatą i zaczniecie myśleć. Wyciągnięcie przed siebie cały ten chaos, który powstał po lekturze, by przyjrzeć mu się uważniej. Najpierw oddzielicie emocje, które stanowią najgrubszą nić spajającą cały Wasz mętlik. Później pozbawicie swojego wrażenia o tejże historii świetnej fabuły i nagle pozostałe elementy zaczną wydawać się Wam jakieś liche, trochę niezgrabne, jakby bez tych dwóch istotnych rzeczy przestały mieć rację bytu. Bohaterowie okażą się nieco papierowi, bez większej głębi, i choć wydaje się, że nawiązaliście z nimi więź, tak naprawdę nawet powieka Wam nie drgnie, gdy jednemu z nich stanie się krzywda. Czasem nawet odnosi się wrażenie, że to postaci drugoplanowe są ulepieni z trwalszej gliny. Zaczniecie też dostrzegać, że coś tu dzieje się za szybko, że z jednej strony chłopcy kulturalnie, krok po kroku dochodzą do rozwiązania, by tu nagle, ni z tego, ni z owego, dostać wszystko na talerzu, i to z wisienką i parasolką. Najważniejsze kwestie, zamiast budować napięcie, zostają przegadane. Dobrze jest poznać odpowiedzi na nurtujące pytania, ale w odpowiedniej formie - wizja bohatera, w której od razu znajduje klucz do zagadki, do niej nie należy. Nie chcę w tym momencie powiedzieć, że to ujmuje akcji - jednak liczyłam na coś więcej, zwłaszcza po tym, co prezentował autor wcześniej. Choć nie oszukujmy się, niektóre pomysły nie są szczególnie innowacyjne i czytelnik wpadnie na nie dużo wcześniej.

Mimo wszystko książka naprawdę trzyma poziom, chociaż po jej lekturze pozostało mi wrażenie lekkiego niedosytu - nie mylić z niedosytem akcji. Czegoś mi zabrakło, jakiegoś elementu, który dopełniłby całą historię i sprawił, że świat stworzony przez Dashnera można by uznać za w pełni dopracowany. Możliwe, że kolejne części trylogii powstawiają brakujące części do układanki, ale póki co ciężko mi powiedzieć, by Strefa była tak zarysowana jak Panem, posługując się nieśmiertelnym porównaniem do Igrzysk. Choć - jeszcze dwie części przede mną...

Podsumowując, jeśli szukacie czegoś, co czyta się lekko i przyjemnie, co niezaprzeczalnie wciąga i pochłonie Was bez reszty, sięgnijcie po Więźnia labiryntu. Tym bardziej wymagającym myślę, że również z czystym sumieniem mogę pozycję polecić - bo czasem warto przymknąć oko na niedociągnięcia i po prostu dobrze się zabawić przy czymś, co nie będzie wymagać dużego nakładu umysłowego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ślad po złamanych skrzydłach

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/01/przemoc-rodzi-przemoc-slad-po-zamanych.html Wyobraź sobie (mam ogromną nadzieję, że nie znasz tego z autopsji i...

zgłoś błąd zgłoś błąd