Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Endgame. Wezwanie

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Cykl: Endgame (tom 1)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,07 (724 ocen i 211 opinii) Zobacz oceny
10
60
9
102
8
165
7
150
6
123
5
59
4
26
3
25
2
8
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Endgame: The Calling
data wydania
ISBN
9788379242511
liczba stron
512
język
polski
dodał
Jimu

Książka? Nie, to przyszłość rozrywki! Projekt "Endgame" to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją. Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy. No i 3 000 000 $ nagrody! Przyszłość nie została jeszcze określona. Dopiero "Endgame" ją zweryfikuje. W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza… W ich żyłach płynie krew...

Książka? Nie, to przyszłość rozrywki!

Projekt "Endgame" to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją.
Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.
No i 3 000 000 $ nagrody!

Przyszłość nie została jeszcze określona.
Dopiero "Endgame" ją zweryfikuje.

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza…

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.
W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.
W ich rękach znajduje się los świata.

Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią.
Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.

Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się "Endgame"!

Czytaj książkę. Odszukuj wskazówki. Rozwiązuj łamigłówki.
Zwycięzca może być tylko jeden!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sine Qua Non, 2014

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2369

W Grze Ostatecznej stawką jest przyszłość świata

Zaraz wszyscy zginiemy!
Dobra, może nie wszyscy i nie zaraz, ale koniec świata i tak się zbliża.
Czyli zginie większość z nas…
A wszystko przez Endgame.

Koniec świata to temat, który twórcy wprost ubóstwiają. Jeśli biedna Ziemia nie jest akurat nękana przez katastrofy naturalne, to atakują ją kosmici – od zielonych ludzików począwszy, na robotach skończywszy. Często też winą za koniec obarcza się całą ludzkość, a narzędziem zbrodni jest wojna, nadmierna eksploatacja surowców naturalnych czy eksperymenty medyczne. Trujący deszcz pada nam na głowy, zombie gonią nas po ulicach, zaraza nieubłaganie nas dziesiątkuje, upał i mróz stają się tak samo zabójcze, superinteligentne roboty zwracają się przeciwko swoim twórcom… Krótko mówiąc: wyobraźnia nie śpi, a autorzy wciąż dokładają do puli kolejne scenariusze. Autorzy James Frey i Nils Johnson-Shelton zdecydowali się podnieść poprzeczkę i wszczepić fikcyjny scenariusz końca świata do naszej rzeczywistości, a to wszystko za sprawą powieści „Endgame. Wezwanie”, stanowiącej pierwszy tom trylogii.

W Biblii istnieje pojęcie Sądu Ostatecznego, z kolei w książce „Endgame. Wezwanie” pojawia się coś, co możemy nazwać Grą Ostateczną. U zarania dziejów na Ziemi pojawili się kosmici. Stworzyli oni ludzkość i nauczyli ją umiejętności niezbędnych do życia, po czym odeszli. Dwunastu pierwotnym plemionom pozostawili zaś misję: przez kolejne wieki mają oni trenować Graczy, nastolatków, którzy muszą być zawsze gotowi do wzięcia udziału w Endgame –...

Zaraz wszyscy zginiemy!
Dobra, może nie wszyscy i nie zaraz, ale koniec świata i tak się zbliża.
Czyli zginie większość z nas…
A wszystko przez Endgame.

Koniec świata to temat, który twórcy wprost ubóstwiają. Jeśli biedna Ziemia nie jest akurat nękana przez katastrofy naturalne, to atakują ją kosmici – od zielonych ludzików począwszy, na robotach skończywszy. Często też winą za koniec obarcza się całą ludzkość, a narzędziem zbrodni jest wojna, nadmierna eksploatacja surowców naturalnych czy eksperymenty medyczne. Trujący deszcz pada nam na głowy, zombie gonią nas po ulicach, zaraza nieubłaganie nas dziesiątkuje, upał i mróz stają się tak samo zabójcze, superinteligentne roboty zwracają się przeciwko swoim twórcom… Krótko mówiąc: wyobraźnia nie śpi, a autorzy wciąż dokładają do puli kolejne scenariusze. Autorzy James Frey i Nils Johnson-Shelton zdecydowali się podnieść poprzeczkę i wszczepić fikcyjny scenariusz końca świata do naszej rzeczywistości, a to wszystko za sprawą powieści „Endgame. Wezwanie”, stanowiącej pierwszy tom trylogii.

W Biblii istnieje pojęcie Sądu Ostatecznego, z kolei w książce „Endgame. Wezwanie” pojawia się coś, co możemy nazwać Grą Ostateczną. U zarania dziejów na Ziemi pojawili się kosmici. Stworzyli oni ludzkość i nauczyli ją umiejętności niezbędnych do życia, po czym odeszli. Dwunastu pierwotnym plemionom pozostawili zaś misję: przez kolejne wieki mają oni trenować Graczy, nastolatków, którzy muszą być zawsze gotowi do wzięcia udziału w Endgame – grze, która przesądzi o dalszych losach świata. Dwunastu żyjących obecnie spadkobierców starożytnych plemion otrzymuje wezwanie do gry. Na Graczy czeka szereg skomplikowanych zagadek, których rozwiązanie doprowadzi ich do trzech kluczy, ukrytych gdzieś na Ziemi. Ten, kto rozwiąże zagadkę i wygra grę, ocali nie tylko swoje życie, ale także każdego, kto należy do jego plemienia. Zasada jest tylko jedna: musi umrzeć każdy Gracz oprócz zwycięzcy.

Jeśli oglądaliście przynajmniej jeden wysokobudżetowy film akcji, to wiecie, jakiego klimatu możecie spodziewać się po „Endgame. Wezwanie”. James Frey i Nils Johnson-Shelton postawili na rozmach zarówno w naszym, jaki i książkowym, świecie. „Endgame” to multimedialny projekt, do którego oprócz powieści będzie zaliczać się film, interaktywna gra oraz – podobno – serial i reality show. Na czytelnika, który jako pierwszy rozwiąże powieściową zagadkę, czeka nagroda: 500 000 dolarów w złocie. Trzeba przyznać, że ten projekt budzi podziw. Jeśli zaś chodzi o rozmach w książce, to również dotyka on wielu płaszczyzn: kolejne wydarzenia gnają na łeb, na szyję, tempo nie zwalnia ani na chwilę, bohaterowie gnają z kraju do kraju i posługują się wymyślną bronią, a liczbą katastrof można by spokojnie obdzielić kilka innych serii.

Niezmiernie zdziwiłam się, gdy zobaczyłam, że w kilku artykułach „Endgame. Wezwanie” określono mianem „young adult”. Owszem, bohaterowie są w wieku od lat trzynastu do dziewiętnastu, ale to zupełnie nie jest YA – chyba że obecnie dużą ilość przemocy, trupy padające już od pierwszej strony i dość obrazowe rany zadawane przeciwnikom traktujemy jako nieodłączne elementy powieści dla młodszych nastolatków. Nie sugerujcie się więc odgórnie narzuconą kategorią oraz wiekiem bohaterów, bo ta powieść jest bardziej brutalna, krwawa i obrazowa, jeśli chodzi o przemoc, niż na przykład „Igrzyska śmierci”.

Wspomniałam, że trupy padają już od pierwszej strony i to wcale nie jest metafora. Autorzy dosłownie wzięli sobie do serca Hitchcockowską dewizę: Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć, przekładając ją na język powieści. Początek to istna czystka wśród ziemskiej populacji. Potem rozpoczyna się wyścig z czasem, wypełniony rozwiązywaniem zagadek, tropieniem i pojedynkami. A w tym wszystkim… trochę trudno zauważyć bohaterów. Wzorem wspominanych wyżej filmów, duet Frey & Johnson-Shelton skupił się na akcji, a z postaci uczynił pionki, które przesuwają się na globalnej planszy. Nie ma zbyt wiele czasu na refleksję i pogłębianie psychiki bohaterów, w większości obserwujemy tylko ich działania. Z drugiej jednak strony nie można odmówić autorom próby nadania postaciom charakterystycznych cech, które pozwalają na ich odróżnienie. Wśród nich mamy między innymi: niepełnosprawnego geniusza komputerowego, małoletniego sadystę, niemą dziewczynę, amerykańską nastolatkę, którą można określić mianem „cudownego dziecka”, czy młodziutką matkę i żonę. Łączy ich jedno: są wysoce wykwalifikowanymi zabójcami, którzy mają śladowe ilości krwi w adrenalinie. Naprawdę łatwo zapomnieć, że mamy do czynienia z tak młodymi osobami. Mam nadzieję, że w następnych tomach, gdy konkurencja z oczywistych względów się wykruszy, będziemy mogli przyjrzeć się bohaterom jeszcze bliżej, bo kilkoro z nich ma w sobie naprawdę interesującą iskrę.

Autorzy nie oszczędzają Graczy, co rusz rzucając im kłody pod nogi. Postrzały, urwane kończyny, odcięte palce, zmiażdżone czaszki, przerwane rdzenie kręgowe, rany kłute i cięte – istne kompendium sposobów na torturowanie i uszkodzenie ciała. Wplecione w rozdziały informacje na temat treningu przyszłego Gracza sprawiają, że włosy się jeżą na głowie. Poddawane przerażającym testom dzieci stają się maszynami do zabijania, odpornymi na nawet najsilniejszy ból i prawie pozbawionymi sumienia. Przygotowania praktycznie polegają na praniu mózgu i wychowywaniu psychopatów. Bohaterowie udowadniają, że w grze o tak wysoką stawkę, wszystkie chwyty są dozwolone.

„Endgame. Wezwanie” w swej formie może trafić do osób, które zazwyczaj stronią od czytania. Dlaczego? Cóż, ja nazwałabym „Endgame. Wezwanie” papierowym filmem akcji – wciąga, dużo się dzieje i nie ma miejsca na nudę. Jego „efekciarskość” (nie bójmy się użyć tego słowa) może być plusem dla jednych czytelników i minusem dla drugich. Zawrotna liczba następujących po sobie dość niewiarygodnych wydarzeń zapewnia rozrywkę, jeśli tylko przymkniemy oko na ubytki w realizmie. Bohaterowie przeżywają rozmaite wypadki i katastrofy, nawet takie, które w rzeczywistości rozniosłyby człowieka na strzępy. Oni tylko otrzepują się z kurzu i idą dalej. W końcu prawdziwi twardziele odchodzą w stronę zachodzącego słońca, nie patrząc na eksplozje za swoimi plecami, a w „Endgame. Wezwanie” występują podrasowani twardziele, przy których Katniss Everdeen i pozostali trybuci to grzeczne dzieciaki w odprasowanych mundurkach. Celowo odwołuję się do „Igrzysk śmierci”, bo wielu zagranicznych czytelników na podstawie opisu zakwalifikowała „Endgame. Wezwanie” jako kolejną kopię „Igrzysk śmierci”, pojawiało się również słowo „plagiat”. Szczerze mówiąc, sama się tego obawiałam. Teraz, po lekturze obydwu powieści, muszę przyznać, że z oskarżeniami o plagiat nie warto się spieszyć. „Endgame. Wezwanie” i „Igrzyska śmierci” wywodzą się od tego samego źródła: krwawych igrzysk, choć ubrano ten motyw w zupełnie inną rzeczywistość.

„Endgame. Wezwanie” to pomieszanie akcji i science fiction, książka, która na dobrą sprawę jest gotowym scenariuszem widowiskowego filmu. Rozwiązywanie kolejnych zagadek, pościgi i efektowne sceny walk rozgrywające się w najsłynniejszych, starożytnych budowlach składają się na powieść, która zapewni czytelnikom kilka godzin wysokooktanowej rozrywki.

Natalia Lena Karolak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3089)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 935

Byłam przekonana, że mi się spodoba, a tymczasem jestem strasznie zawiedziona. Endgame absolutnie mnie nie porwała. Owszem, działo się dużo i szybko, co zazwyczaj lubię w książkach, ale lubię też, kiedy wszystko jest opisane w malowniczy i ciekawy sposób, a tutaj tego zabrakło.

Koniec świata jest bliski, rozpoczyna się Endgame, do którego starożytne ludy przygotowały się od bardzo dawna, szkoląc swoich graczy z pokolenia na pokolenie i czekając na Zdarzenie, które ma zgładzić świat i ludzkość. Dwunastka młodych ludzi staje go gry, w której stawką jest ocalenie swojego ludu. Zwycięzca może być tylko jeden. Poszukiwania Kucza Ziemi czas zacząć.

Nie wzięła mnie ta historia. Nie przyglądałam się książce pod kątem tego, że jest równolegle grą i rozrywką, ale tylko i wyłącznie literaturą, a tutaj było słabo. Niby działo się dużo, akcja gnała na łeb na szyję, było wszystko, lali się po mordach, zabijali, podróżowali po najróżniejszych zakątkach świata, był seks, a nawet odbieranie...

książek: 595
Izabela Pycio | 2015-12-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 grudnia 2015

"Czemu wierzymy w Chrystusa, Mahometa, Buddę, skoro widzieliśmy prawdziwe siły, które kreują życie oraz wiedzę?... Ponieważ wierzymy, że jeden człowiek może coś zmienić."

Według powieściowej legendy Endgame to zagadka życia i powód śmierci, zawiera się w niej początek i koniec wszystkich rzeczy. Autorzy zaproponowali bardzo ciekawą narrację, pełną trudnych do wyjaśnienia zagadek i tajemnic, niecodziennych wydarzeń, świetnie wykreowanych bohaterów. A wszystko w otoczce klimatu spuścizny starożytnych cywilizacji, magicznych znaczeń słów, przedmiotów, szyfrów i niewiadomych. Forma i postać graficzna narracji idealnie wpisują się w kreowanie nastroju swoistych igrzysk śmierci.

Trzeba przyznać, że pierwszy tom trylogii mocno wciąga. Książka zachwyca rozmachem fabuły, dopracowaniem szczegółów, budowaniem napięcia i dynamiczną akcją. Bardzo chętnie uczestniczymy w tej intrygującej powieściowej zabawie. Za pośrednictwem licznych przygód bohaterów poszukujemy Klucza Ziemi, rozszyfrujemy...

książek: 533
Roland | 2016-12-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 grudnia 2016

Grę czas zacząć

Światowa popularność “Endgame” jest szeroko znana. W czym może ona tkwić? Raczej nie w treści, czy zarysie fabularnym powieści, gdyż korzysta ona ze znanych schematów funkcjonujących w popkulturze. Tej popularności należy raczej upatrywać w projekcie, który niesie w sobie owa powieść. Cóż, drodzy współczytelnicy projekt Endgame to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją. Pod względem możliwości oddziaływania na realną rzeczywistość oraz skalę tego projektu, „Endgame” można określić jako innowacyjne przedsięwzięcie. Jednakże aby mieć pełny obraz tego projektu, należy podjąć się osobnej analizy gry rozgrywającej się w rzeczywistości oraz fabularnej gry zawartej w powieści.

Dawno temu Ziemię odwiedzili kosmici: nauczyli człowieka jak ujarzmić naturę, po czym odlecieli, pozostawiając dwunastce wybrańcom misję do wypełnienia. Mieli oni przygotować swoich ludzi do Gry Ostatecznej, czyli szeregu zadań, które należy wykonać...

książek: 445
Kamil | 2014-12-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Fantasy
Przeczytana: 18 grudnia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

http://kamilczytaksiazki.blogspot.com

Gdzieś na Ziemi jest ukryte 3 miliony zielonych. Wystarczy przeczytać książkę, poszukać w nich zagadek, wskazówek, rozwiązać je i jeśli dobrze pokombinowaliśmy, to powinniśmy zgarnąć główną nagrodę. Marzenia ściętej głowy. Autorzy książki Endgame postawili sobie za punkt honoru, by napisać tak swoją powieść, by nikt nie wiedział o co chodzi, a pieniądze leżały sobie bezpiecznie gdzieś na świecie. Zamysł marketingowy genialny i to tylko dowodzi, że w dzisiejszych czasach możesz sprzedać niemal wszystko, ale tylko wtedy gdy do gry wejdą pieniądze. Dużo pieniędzy. Tak też i było z książką Freya - akcja promocyjna na cały świat, równoczesna premiera w wielu państwach, tragiczne wymogi druku no i oczywiście główna nagroda. Brzmi wspaniale, prawda? Nie dajcie się zwieźć Endgame to książką słaba. Do bólu.

Wypada zacząć od fabuły, która.. po prostu jest. Nie jest nowym pomysłem, niczym się nie wyróżnia, nie wprowadza jakichś innowacji do tego typu...

książek: 616
vAnitas | 2014-12-25
Na półkach: 2014, Przeczytane, Nagrody
Przeczytana: 25 grudnia 2014

Przepis na kolejny bestseller, który nic nie wniesie w Wasze życia:

Grupkę dzieciaków szkolić od urodzenia na znakomitych zabójców. Gdy dorosną będą świetną, zbuntowaną młodzieżą, która pragnie tylko jednego - wygranej.

Wspomnianą wyżej paczkę młodzieńców zebrać, pokazać im cel i kazać się pozabijać. Zrobić takie "Igrzyska śmierci", przy czym faktem dodającym pikanterii będzie to, że wraz z umierającym zbuntowanym nastolatkiem, na śmierć zostanie skazana dana ilość/rasa/??? osób, które uśmiercony przed chwilą młody-zbuntowany reprezentował.

Do wszystkiego dorzucić kosmitów, broń, granaty, wybuchające budowle oraz geniuszy - informatyków, którzy ledwo wytarli mleko spod nosa. No i oczywiście romans, ba, jeszcze lepiej - trójkąt miłosny z młodą - piękną - zbuntowaną w roli głównej.

A żeby było trudniej, nadać bohaterom takie imiona, których za nic nie jest się w stanie zapamiętać.

No i oczywiście - zagadki w książce ułożyć tak dziwne, że potencjalny czytelnik, który chciał je...

książek: 280

Rewelacją artystyczną ta książka nie jest. Lecz w porównaniu do "Zawładniętych" Elany Johnson to arcydzieło. Ktoś jednak bardzo nad tą książką, zagadkami i całą otoczką konkursu wokół niej się napracował więc daję 8 punktów. Czyta się lekko, choć od połowy do 3/4 objętości jakoś mnie ta książka znużyła. Końcówka jednak jest emocjonująca. co ciekawe jak pisze na końcu książki dnia 7 października 2016 możemy oczekiwać jakiś fajerwerków.
W książce aż roi się od współrzędnych geograficznych, odnośników internetowych oraz składników chemicznych. Jednak żaden z nich nie wygląda jak C2H5OH. A no tak... szkoda, bo niby to książka dla młodzieży. Apropo to znam świetny przepis na sake (na ryżu i rodzynkach). Lekkie winko, które odejmuje władzę w nogach ;) .

książek: 809
elenkaa | 2014-10-24
Przeczytana: 24 października 2014

Recenzja znajduje się również na moim blogu: http://pasion-libros.blogspot.com/2014/10/39-endgame-wezwanie-james-frey.html

Chyba każdy słyszał o Endgame. Bo jak można było przeoczyć ten multimedialny projekt, o którym było ostatnio tak głośno? I chyba nadal jest. Jakie szczęście, że mogę być jedną z osób w Polsce, które tak szybko po premierze, mogą zapoznać się z tą książką. Nie mogę nie wspomnieć o pięknym wydaniu powieści. Okładka mieni się złotem, a wielkie logo "Endgame" jest nieco wypukłe. Wygląda to naprawdę rewelacyjnie. W każdym rozdziale wydrukowany jest symbol cywilizacji, z której pochodzi bohater rozdziału.

Ciężko było mi napisać tę recenzję, bo nadal jestem w szoku, po przeczytaniu książki. Jak w ogóle przedstawić ogólny zarys fabuły, która jest tak rozbudowana? Ale spróbuję wam to nieco przybliżyć. 12 tysięcy lat temu, 12 starożytnych ludów stworzyło ludzkość, a następnie zniknęło. Jednak przez ten czas, każda z cywilizacji wybierała po jednym Graczu, który miał...

książek: 364
Miriam Fraser | 2015-12-23
Na półkach: E-book, 2015, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 23 grudnia 2015

Od samego początku powieści miałam do niej sceptyczne nastawienie. Miałam wrażenie, że książka będzie odzwierciedleniem bestsellerowej trylogii "Igrzyska śmierci". Jakież przeżyłam miłe zaskoczenie gdy okazało się, że jest inaczej. Książka jest wspaniała, z charakteru tych co ciągle zaskakują.

"Endgame" jest naprawdę niesamowita. Na pewno przyczyniła się do tego fabuła, książka jest bardzo wciągająca, występują w niej ciągłe zwroty akcji, nie idzie się od niej oderwać.
Przykuła moją uwagę także narracja. Jest dokładnie taka jaką lubię, czyli z perspektywy wielu bohaterów. Jest to naprawdę bardzo dobry pomysł, ponieważ powieść nie byłaby tak dobra gdybyśmy widzieli wszystkie wydarzenia tylko z perspektywy jednej osoby. Mamy 12 bohaterów i o każdym mamy garstkę informacji.
Nie idzie nie wspomnieć o wspaniałym konkursie, który towarzyszy książce. Choć sama nie wezmę w nim udziału, to i tak jestem pod ogromnym wrażeniem przedsięwzięcia. To naprawdę wspaniały pomysł, dla osób, które...

książek: 4577
Aga CM | 2015-05-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 maja 2015

Rozpoczęło się Endgame. To nie tylko książka. To także gra stworzona przez autorów. Kto z czytelników w nią zagra i rozwiąże skomplikowaną zagadkę otrzyma nie błahą nagrodę. Czeka na niego bowiem 3 000 000 $. A w tej książce można znaleźć niezbędne wskazówki. Zatem do startu gotowi.... Start...

W takim razie o czy jest ta powieść? Od wielu wieków dwunastu przedstawicieli starożytnych ludów jest szkolonych, aby jak wreszcie nadejdzie odpowiedni czas wziąć udział w Grze. A na czym ona polega? Uczestnicy muszą odnaleźć trzy klucze. "Endgame.Wezwanie" przedstawia zmagania podczas poszukiwań tylko jednego z nich. Zatem można spodziewać się jeszcze dwóch części z tej serii. W opisanej tu grze nie obowiązują żadne reguły. Ten kto pierwszy znajdzie wszystkie klucze i przeżyje - wygrywa...

Trzeba przyznać, że powieść zaczyna się z hukiem. Jednak musiało minąć trochę czasu, zanim wniknęłam w historię. Jak dla mnie za dużo tu "skakania" pomiędzy wątkami. Fabuła troszkę przypomina...

książek: 2369
Natalia-Lena | 2014-09-30
Przeczytana: 28 września 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Oficjalna recenzja dostępna pod linkiem:

http://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje-ksiazek/4611/w-grze-ostatecznej-stawka-jest-przyszlosc-swiata

zobacz kolejne z 3079 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Wydawnictwo SQN rozdaje 1000 książek

Z przyjemnością informujemy, że Wydawnictwo SQN wystartowało z akcją, w ramach której rozdanych zostanie 1000 egzemplarzy powieści Jamesa Freya, pt. „Endgame. Wezwanie”. Konkurs przeznaczony jest dla młodzieży, a jego głównym celem ma być promocja czytelnictwa w szkołach. Akcja kończy się z dniem 28 lutego.


więcej
ENDGAME czas zacząć!

Z okazji przypadającej dzisiaj premiery książki „Endgame. Wezwanie” Wydawnictwo SQN przygotowało niespodziankę. Do zdobycia 50 atrakcyjnych pakietów Endgame: książka + koszulka.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd