Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Admiralette

Wydawnictwo: Wydaje.pl
3,58 (71 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
2
7
2
6
7
5
4
4
8
3
6
2
10
1
25
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Admiralette
data wydania
ISBN
9788393998814
liczba stron
299
język
polski
dodał
Maciek

Córka Admirała, bystra i temperamentna Sephira, wierzy, że jest w stanie pokonać każdy problem. Niestety, może okazać się, że potężny bunt szalejący na wskroś jej pływającego kraju jest zbyt wielkim wyzwaniem, nawet dla niej. Potężni społeczni i polityczni gracze ścierają się i wykorzystują dawne, morskie tradycje by zdestabilizować wielokulturową Flotę i udowodnić światu, że nie jest...

Córka Admirała, bystra i temperamentna Sephira, wierzy, że jest w stanie pokonać każdy problem. Niestety, może okazać się, że potężny bunt szalejący na wskroś jej pływającego kraju jest zbyt wielkim wyzwaniem, nawet dla niej.

Potężni społeczni i polityczni gracze ścierają się i wykorzystują dawne, morskie tradycje by zdestabilizować wielokulturową Flotę i udowodnić światu, że nie jest wieczna. Że nie zasługuje na istnienie. Czy unia dziesiątek tysięcy statków wytrzyma tę próbę? Czy demony z przeszłości powrócą, wzmocnione o nowych popleczników?

Aby uratować swoją nację i odnaleźć siebie, Sephira wyrusza na napędzaną wiatrem przygodę pełną oceanicznej bryzy, gorącego słońca i prawdziwej przyjaźni.

 

źródło opisu: Wydaje.pl

źródło okładki: Wydaje.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (144)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 791
Dziejba | 2014-08-17

Nie czytam opiniotwórczych blogów, na stronie autora byłam może raz i nie wspominam tej wizyty dobrze. Na „Admiralette” nie zwróciłabym pewno uwagi, gdyby jakiś znajomy nie wrzucił linku. Weszłam, zobaczyłam reklamę nachalną jak z Telezakupów Mango, więc pomyślałam, że raczej nie ruszę – zwłaszcza po tym, jak zerknęłam na darmowy fragment. Dopiero gdy przeczytałam, że autor prosi znajomych, aby wypisywali mu pochlebne opinie w Internecie, zapewne razem z nimi zakłada konta by podwyższyć ocenę swego wątpliwej urody dzieła, postanowiłam zobaczyć na całość książki. Nieważne, czy autor dopiero debiutuje, czy ma już kilka publikacji na koncie, taka jawna nieuczciwość jest żenująca. Gniot zapakowany w kolorowy papierek wciąż będzie gniotem.

Jeśli ktoś zastanawia się nad kupnem „Admiralette”, lepiej niech odwiedzi np. Dedalusa – za podobną cenę można tam trafić naprawdę dobre pozycje. Na „dzieło” pana Tucholskiego po prostu szkoda pieniędzy.

Cóż… nigdy nie ufam opowiadaniom czy...

książek: 328
Angazetka | 2014-08-13
Na półkach: Przeczytane

Wystarczy początek streszczenia ("Córka Admirała, bystra i temperamentna Sephira..." - dokładnie tyle słów), by wiedzieć, z czym mamy do czynienia. Z opkiem mianowicie.
A w trakcie lektury wszystkie najgorsze przeczucia się potwierdzają. Przeładowane opisy, nieporadność językowa, klisze.

książek: 1642
Pablos | 2014-08-21
Na półkach: Przeczytane, [2014]
Przeczytana: 21 sierpnia 2014

Na przykładzie “Admiralette” Andrzeja Tucholskiego widać największe wady zjawiska zwanego selfpublishingiem. Autor jest człowiekiem, który coś osiągnął, stał się znany, dzięki swojemu blogowi. Fanów jest sporo, a ja życzę ich Andrzejowi jeszcze więcej, bo czemu nie? I daleki jestem od wytykania autorowi tego, że swoją popularność chciałby wykorzystać, wejść w grono pisarzy, a także na tym zarobić. Każdy by chciał. Nie ma w tym nic złego - popularność buduje się właśnie w tym celu. Wszystkie lajki tego świata prędzej czy później zamieniają się w walutę. Po to są, powiedzmy sobie to jasno, wyraźnie, szczerze. I to jest ok. Naprawdę, przestańmy być hipokrytami.

Problem jest taki, że popularność jest tak samo dobra, jak szkodliwa. Popularność spowodowała, że natychmiast, od pierwszych chwil, gdy tylko autor pochwalił się książką, rósł swego rodzaju hype. Lubimy Andrzeja, kupiliśmy produkt - jasna sprawa. I od razu po rozpoczęciu lektury widać, że dla kogoś ta popularność była...

książek: 1514

Po paru opiniach ciekaw byłem, czy książka rzeczywiście jest tak fatalna. Musiałem przekonać się na własnej skórze. No i żałuję. Dałem radę przeczytać kilkanaście stron, a starałem się tak bardzo. Głośne czytanie jest najlepszym probierzem literatury, wtedy wybrzmiewa wszystko co dobre i co złe, a w tym przypadku miałem ochotę zrobić z tego czytania program satyryczny, w którym wykpiłbym wszystkie usterki, dodając ironiczny żart i dopowiedzenia (sam zaśmiewałem się do bólu brzucha). Tak robi się na tak zwanych forach literackich. Tam złośliwi "krytycy" przyczepiają się do każdego zdania, z dokładnością co do przecinka.

Nie miałem jednak ochoty rozbierać tego "dzieła", tym bardziej, że ledwo brnąłem przez kolejne akapity. Komentarze i recenzje potwierdziły moje przypuszczenia: Admiralette to pokraczne pisklę, które wykluło się w gnieździe selfpublishingu, a może to nietrafione kukułcze jajo? Myślałem, że to dobry sposób na start, ale teraz wiem jedno: nie liczy się to, jak się...

książek: 459
Tomek | 2014-08-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Przeczytałem już wystarczająco wiele książek, żeby móc stwierdzić, że jak na debiut jest to książka bardzo dobra, choć daleko jej do doskonałości. Admiralette czytało się szybko i wygodnie.

To co mnie w niej najbardziej zaskoczyło to zaskoczyło to bardzo ryzykowne rozpoczęcie opisem na kilkanaście stron. Sam w sobie nie był on zły, jednak po pewnym czasie zaczyna to trochę nużyć i nie można się doczekać kiedy coś się zacznie dziać. Im dalej się zagłębiamy tym mniej jest opisów, a więcej akcji. autor odnalazł równowagę między opisem i akcją.

Do największych zalet można zaliczyć nietypowe miejsce akcji; państwo złożone z tysięcy pływających po oceanie statków. Drugą zaletą jest główna bohaterka, Sephira. Jednak wbrew pozorom nie ma tu żadnych wynaturzeń miłosnych typowych dla książek w których występują nastolatki. Ona nie jest zakochana; jest normalna.

Czy warto przeczytać? Jak najbardziej tak, choćby przez wzgląd na bohaterkę i przyzwoite opisy, które są o niebo lepsze niż u...

książek: 801
Paulina Kwiatkowska | 2014-08-14
Na półkach: Przeczytane

Muszę przyznać, że sama nie wiedziałam, czy czytać, czy nie czytać. W końcu się zdecydowałam. Przez pierwsze kilka stron trudno było mi się wciągnąć w fabułę, jednak potem strony przelatywały mi błyskawicznie, a ja wciąż chciałam poznać dalsze losy głównych bohaterów. Autor przygotował dla nas 3 opowieści.

,,Rój Czarnych Ptaków" jest pierwszą z nich. Admirał Arneh poprosił swoją córkę Sephirę, aby jako kurier dostarczyła przesyłkę do Meteorologów. Cała podróż była dosyć niebezpieczna, tym bardziej, że dziewczyna nie zachowywała przyjętych norm. Po przybyciu na miejsce czekała na nią jednak przykra niespodzianka. Jej przyjaciółka niespodziewanie zniknęła, zdradzając jednak pewne informacje. Czy miały one zaważyć o dalszym losie Wielkich Okrętów? Czy Sephirze udało się zmienić nieuchronny,jakby się mogło wydawać, bieg wydarzeń?

Kolejne dwa opowiadania, czyli ,,Co fale przyniosą" oraz ,,Śmiertelne cumowanie" to dalsza opowieść losów Floty oraz Sephire i otaczających ją przyjaciół...

książek: 505
Winky | 2014-09-14
Na półkach: Przeczytane

Co ja mogę napisać o tej książce, czego nie napisały już dziesiątki osób przede mną?

Cóż, dla mnie ta cieniutka powiastka była przede wszystkim śmiertelnie nudna. Ale tak serio, poważnie, przytłaczająco, niemiłosiernie NUDNA. Ostatnio tak się wymęczyłam przy "Wymazywaniu", ale "Admiralette" na szczęście nie muszę doczytywać do końca na zaliczenie przedmiotu. I poza tą nudą, "Admiralette" kompletnie niczym się nie wyróżnia. To opko, jakich miliony w internetach, z tą subtelną różnicą, że autor (czy może raczej aŁtor) każe sobie za nią słono płacić. Główna bohaterka to wkurzająca gówniara, oczywiście piękna, arogancka i inteligentna, choć głównie w oczach autora. Książka podzielona jest na trzy opowiadania, w których na dobrą sprawę nic się nie dzieje, a nawet jeśli, to akcja ginie, przytłoczona ogromem opisów. Wierzcie mi, to nie są zwykłe opisy. Cokolwiek autor opisuje, robi to maksymalnie szczegółowo, każda śrubeczka w mechanizmie, każda pojedyncza nitka w cumie, położenie...

książek: 14
muito | 2014-08-18
Na półkach: Przeczytane

Zazwyczaj nie lubię kiedy głównym bohaterem w książce jest dziewczyna (tym bardziej nastolatka!). Profil psychologiczny nastoletnich protagonistek zbyt często prezentuje się bardzo marnie, co najzwyczajniej w świecie mnie drażni. Za każdym razem kiedy sięgam po tego typu książki, czuję się rozgoryczona i zawiedziona jako kobieta.

Ale w przypadku Admiralette Andrzeja Tucholskiego było zgoła inaczej!
Szczerze spodobała mi się główna bohaterka Sephira, bo reprezentuje cechy godne naśladowania przez jej rówieśniczki. Jeśli saga jest skierowana przede wszystkim do młodego widza, a póki co wydaje mi się że tak właśnie jest, to duży plus dla autora :) Wreszcie (ze spokojnym sercem) można kupić nastolatce w prezencie książkę, której główna bohaterka jest w stanie stać się jej nową idolką i to bez paniki ze strony rodzica.

O świecie przedstawionym rozpisywać się nie będę, bo moim zdaniem jest na tyle ciekawy, że każdy powinien go poznać na własną rękę. Mnie do reszty pochłonął i nie mogę...

książek: 1
Julia | 2014-08-15
Na półkach: Przeczytane

Książkę przeczytałam w formie ebooka, mimo że nie jest to mój ulubiony format. Literatura fantasy, nie jest mi obca dlatego postanowiłam napisać, może nie recenzje, a krótki komentarz.
Fabuła bardzo ciekawa, ociekająca wieloma opisami, co według mnie jest wielkim plusem. Książkę czyta się z łatwością, nie trzeba zbyt wiele myśleć i główkować. Najbardziej do gustu przypadła mi główna bohaterka, która nie okazała się zdemoralizowaną, wiecznie płaczącą nastolatką. Mimo, że jestem wielką fanką "JestKultura" to muszę się przyczepić do blogerskiego stylu pisania.
Reasumując, książka zasługuje na takie dobre cztery z plusem. Przeczytałam w jeden wieczór,wciągnęła mnie i chętnie przeczytałabym kolejne części.

książek: 219
Maciej Gad | 2014-08-13
Na półkach: Przeczytane, 2k14

Książka ciekawa, dużo akcji, wiele nowatorskich (przynajmniej dla mnie) pomysłów - dla przykładu wspomnę coś na kształt BASE jumpingu służącego do przemieszczania się miedzy statkami. W moim odczuciu książka trochę bardziej morska niż fantastyczna. Polecam ją wszystkim fanom morskiego fantasy.

zobacz kolejne z 134 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd