Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarne skrzydła

Tłumaczenie: Marta Kisiel-Małecka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,48 (1278 ocen i 225 opinii) Zobacz oceny
10
87
9
189
8
347
7
406
6
176
5
44
4
17
3
8
2
2
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Invention of Wings
data wydania
ISBN
9788308053966
liczba stron
485
słowa kluczowe
niewolnictwo
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Nowa książka autorki światowego hitu Sekretne życie pszczół. Numer 1 na liście bestsellerów New York Timesa, wyselekcjonowany do ekskluzywnego klubu książkowego Oprahy Winfrey! Sarah Grimké jest środkową córką sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do elity Charlestone. Matka nazywa ją odmienną, ojciec twierdzi, że jest wyjątkowa. Na swoje 11 urodziny dostaje...

Nowa książka autorki światowego hitu Sekretne życie pszczół. Numer 1 na liście bestsellerów New York Timesa, wyselekcjonowany do ekskluzywnego klubu książkowego Oprahy Winfrey!

Sarah Grimké jest środkową córką sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do elity Charlestone. Matka nazywa ją odmienną, ojciec twierdzi, że jest wyjątkowa. Na swoje 11 urodziny dostaje niecodzienny prezent – wyciągniętą z czworaków i obwiązaną lawendowymi wstążkami czarnoskórą Hetty, zwaną Szelmą. Sarah nie chce „takiego prezentu”, czuje, że drugiego człowieka nie można posiadać… To dopiero początek jej problemów.
Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, wspaniała powieść, która prowadzi nas w głąb do korzeni stanów południowych Ameryki, ukazując świat szokujących kontrastów, gdzie piękno współistnieje z brzydotą, a prawość towarzyszy na co dzień okrucieństwu. To nowe spojrzenie na problem niewolnictwa, niezwykła pochwała siły przyjaźni i siostrzanej miłości, wbrew wszelkim przeciwnościom losu, świadectwo walki o wolność i prawo do głosu.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 378
Caro Loette | 2014-11-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Doskonale wiemy, że było kiedyś w Ameryce niewolnictwo. Że czarni byli traktowani okropnie i jedyne, co mogli robić to była praca; a biali za to rządzili i pomiatali niewolnikami. Doskonale o tym wiemy, ale o tym nie myślimy. Kiedy słyszymy jakąś wzmiankę, po chwili zapominamy w natłoku naszych ważnych spraw. Wiemy, że te czasy, to co wtedy działo się z czarnoskórymi to szczyty okrucieństwa, nietolerancji. Mimo to, mijamy te fakty bez jakiś większych emocji, zastanawiania się. Tymczasem wiedząc, że tak, to było straszne, tak naprawdę mało wiemy, co myśleli czarni, jak zachowywali się biali. Przecież nie wszyscy czarnoskórzy mieli złych "właścicieli", a nie wszyscy biali byli zwolennikami niewolnictwa.


Sara Grimke to jedna z córek zamężnego sędzi i jego żony. Mieszkają w wielkim wytwornym domu, gdzie każdy członek rodziny ma własnego niewolnika. Ten los spotyka również Sarę. W swoje jedenaste urodziny dostaje "prezent". Tym upominkiem jest Hetty, mała niewolnica inaczej nazywana Szelmą. Dzień urodziny Sary przywraca jej wspomnienia, kiedy była mała widziała karanie jednej z niewolnic za drobne przewinienie. Sara nie chce mieć niewolnicy, mimo wieku widzi więcej od dorosłych. Pisze akt mający na celu uwolnienie Hetty. Tak zaczyna się niesamowita historia Sary Grimke, kobiety o której powinniśmy wiedzieć, ponieważ jest ona absolutnie wspaniałą postacią w historii Ameryki.


Ta książka jest niesamowita, niezwykła, rewelacyjna, wspaniała, cudowna. Mam ochotę napisać wszystkie możliwe pozytywne epitety, a one i tak nie wyraziłyby tego, co o Czarnych skrzydłach sądzę. Długo zbierałam się w sobie, żeby usiąść przed laptopem i coś napisać. Dość opornie mi to szło. Wiecie czemu? Bo wiem, że zwykłe słowa nie mogą w żaden sposób wyrazić, tego co czułam podczas lektury i po przewróceniu ostatniej strony. Czarne skrzydła są piękne w okrutny sposób. Są wspaniałe ale przepełnione bólem. Dają nadzieję pomimo smutku i łez.


Rozdziały w Czarnych skrzydłach są przemiennie prowadzone z punktu widzenia Sary i Hetty. Zabieg doskonały, wykonany z największą precyzją, Mogłoby się nam wydawać, że jeśli Sara jest przeciwniczką niewolnictwa to jej pomysł na pomoc czarnoskórym będzie dobry. Tymczasem Szelma na tą samą sprawę, będąc tylko po innej stronie, zapatruje się całkiem inaczej. Przez taką a nie inną formę czytanie książkę przeżywamy podwójnie, na różne dwa sposoby.


Już w chwili gdy czytasz pierwszą stronę, wiesz że Czarne skrzydła cię całkowicie pochłoną. Że nawet, kiedy będziesz usilnie myśleć nad rozwiązaniem zadania dotyczącego przebiegu zmienności funkcji to nie będziesz w stanie tego rozwiązać, przykro mi. Mimo że następnego dnia czeka cię coś ważnego, będziesz czytać do pierwszej w nocy, potwierdzone. Wiesz czemu tak bardzo będzie Ci zależeć na poznaniu poszczególnych zdarzeń i zakończenia? Bo to one sprawią, że będziesz płakać. Z radości albo ze smutku.


Myślę, że Czarne skrzydła są jedną z tych historii, które dobrze jest znać. Przez kontekst historyczny. Przez odkrycie postaci Sary Grimke, która żyła naprawdę i walczyła o prawa niewolników jak i kobiet. Przez ładunek emocjonalny jaki ze sobą niesie. Powieść ta, każda jej kartka nasiąknięta jest uczuciami. Kiedy skończyłam czytanie byłam oczarowana, rzeczywistość do mnie nie docierała, nadal przebywałam w świecie Sary i Szelmy. Kiedy już się otrząsałam coś się zmieniło. Coś nie było takie jakie przedtem. Czułam się tak jakbym między stronami zostawiłam część swojego serca, swojej duszy. Że mimo skończenia lektury nadal częściowo w niej jestem i nigdy tak do końca się wydostanę.


Już słowem podsumowania, choć to co napisałam jest może zaledwie jedną trzecią moich myśli. Przeczytaj tę książkę. Warto. Nie tylko ze względu na dobre napisanie. Ze względu na to, że ta powieść zmusi cię do przemyśleń i na długo nie da o sobie zapomnieć. Dlatego warto ją przeczytać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Powietrze, którym oddycha

Głównych bohaterów od razu sobie upodobałam. Choć w pewnym momencie (baaardzo dłuuuugim) mieli kryzys, który doprowadził ich do podjęcia złych decyzji...

zgłoś błąd zgłoś błąd