Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarne skrzydła

Tłumaczenie: Marta Kisiel-Małecka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,49 (1175 ocen i 217 opinii) Zobacz oceny
10
83
9
170
8
319
7
372
6
165
5
41
4
14
3
8
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Invention of Wings
data wydania
ISBN
9788308053966
liczba stron
485
słowa kluczowe
niewolnictwo
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Nowa książka autorki światowego hitu Sekretne życie pszczół. Numer 1 na liście bestsellerów New York Timesa, wyselekcjonowany do ekskluzywnego klubu książkowego Oprahy Winfrey! Sarah Grimké jest środkową córką sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do elity Charlestone. Matka nazywa ją odmienną, ojciec twierdzi, że jest wyjątkowa. Na swoje 11 urodziny dostaje...

Nowa książka autorki światowego hitu Sekretne życie pszczół. Numer 1 na liście bestsellerów New York Timesa, wyselekcjonowany do ekskluzywnego klubu książkowego Oprahy Winfrey!

Sarah Grimké jest środkową córką sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do elity Charlestone. Matka nazywa ją odmienną, ojciec twierdzi, że jest wyjątkowa. Na swoje 11 urodziny dostaje niecodzienny prezent – wyciągniętą z czworaków i obwiązaną lawendowymi wstążkami czarnoskórą Hetty, zwaną Szelmą. Sarah nie chce „takiego prezentu”, czuje, że drugiego człowieka nie można posiadać… To dopiero początek jej problemów.
Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, wspaniała powieść, która prowadzi nas w głąb do korzeni stanów południowych Ameryki, ukazując świat szokujących kontrastów, gdzie piękno współistnieje z brzydotą, a prawość towarzyszy na co dzień okrucieństwu. To nowe spojrzenie na problem niewolnictwa, niezwykła pochwała siły przyjaźni i siostrzanej miłości, wbrew wszelkim przeciwnościom losu, świadectwo walki o wolność i prawo do głosu.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 2321

Nielot

Pamiętam, że serial „Północ-Południe” (na podstawie powieści Johna Jakesa – nie czytałam) przypadł jakoś tak mniej więcej na środek podstawówki. Wszystko wyłożone kawa na ławę, wyraziste postaci, jasno określone dobro i zło. I wiadomo, którzy nasi.

Żałuję, że nie mam tylu lat, co wówczas, bo „Czarne skrzydła” niewątpliwie by mnie oczarowały i porwały.

O ile serial „Północ-Południe” trafił w czas, kiedy ukradkiem jeszcze przed rodzicami podczytywałam wszelkiego rodzaju baśnie, będąc nimi zafascynowana (ukradkiem, bo z uwagi na infantylny styl, jaki mi zarzucano w szkole, oficjalnie musiałam zaniechać lektury) o tyle, czytając „Czarne skrzydła”, straciłam już trochę więcej niż „nieco” z tej dziecinnej naiwności. Kiedyś dość łatwowiernie podchodziłam do fabuły i nie zanurzałam się zbytnio w niuanse. Przecież wierzyłam w królewny i dobre wróżki. Cudowne zrządzenia losu i złe macochy. No i szczęśliwe zakończenia. Wystarczyła mi miła i zgrabna powierzchowność, podniosły i dość nowy dla mnie temat i jasny porządek świata.

Dziś to zdecydowanie za mało. Dziś sięgam do Bettelheima i u niego szukam wartości, jakie niesie baśń albo biegnę z wilkami, poszukując La Que Sabe*.

Także dziś do kogoś, kto kręci film taki, jak „Zniewolony”, mam żal o źle odrobione lekcje, o zbyt czytelne uproszczenia, o wtórność i tanie granie na emocjach. Podobne zastrzeżenia mam do „Czarnych skrzydeł”. Jestem już za dużą dziewczynką, by dać sobie wcisnąć kit, że ludzie są albo dobrzy, albo źli. Dziś lubię...

Pamiętam, że serial „Północ-Południe” (na podstawie powieści Johna Jakesa – nie czytałam) przypadł jakoś tak mniej więcej na środek podstawówki. Wszystko wyłożone kawa na ławę, wyraziste postaci, jasno określone dobro i zło. I wiadomo, którzy nasi.

Żałuję, że nie mam tylu lat, co wówczas, bo „Czarne skrzydła” niewątpliwie by mnie oczarowały i porwały.

O ile serial „Północ-Południe” trafił w czas, kiedy ukradkiem jeszcze przed rodzicami podczytywałam wszelkiego rodzaju baśnie, będąc nimi zafascynowana (ukradkiem, bo z uwagi na infantylny styl, jaki mi zarzucano w szkole, oficjalnie musiałam zaniechać lektury) o tyle, czytając „Czarne skrzydła”, straciłam już trochę więcej niż „nieco” z tej dziecinnej naiwności. Kiedyś dość łatwowiernie podchodziłam do fabuły i nie zanurzałam się zbytnio w niuanse. Przecież wierzyłam w królewny i dobre wróżki. Cudowne zrządzenia losu i złe macochy. No i szczęśliwe zakończenia. Wystarczyła mi miła i zgrabna powierzchowność, podniosły i dość nowy dla mnie temat i jasny porządek świata.

Dziś to zdecydowanie za mało. Dziś sięgam do Bettelheima i u niego szukam wartości, jakie niesie baśń albo biegnę z wilkami, poszukując La Que Sabe*.

Także dziś do kogoś, kto kręci film taki, jak „Zniewolony”, mam żal o źle odrobione lekcje, o zbyt czytelne uproszczenia, o wtórność i tanie granie na emocjach. Podobne zastrzeżenia mam do „Czarnych skrzydeł”. Jestem już za dużą dziewczynką, by dać sobie wcisnąć kit, że ludzie są albo dobrzy, albo źli. Dziś lubię książki, o których trudno powiedzieć, jak się skończą i co we mnie zostawią. Oczekuje czegoś więcej niż bajdurzenia poniekąd trochę w stylu Charlotte Brontë. Dziś chcę, by książka mnie dotknęła, ujęła, zaskoczyła lub zezłościła, a ta była jak woda z kranu, która przecieka przez palce. Nawet jeśli zmoczą się na chwilę, to zaraz wyschną.

Drażniła mnie zarówno powierzchowność postaci, jak i faktów. Tak wiem, siostry Grimke istniały naprawdę. Były sufrażystkami i abolicjonistkami i chwała autorce za to, że je przedstawiła lub o nich przypomniała (przyznaję, że o nich nie słyszałam). Nie mogę jednak przeżyć tego, że odebrałam je jako lekko zblazowane panienki z dobrego domu, trochę bez charakteru, bez ikry, choć przecież walczące o prawa kobiet i niewolników. Jakoś mnie nie porwał ani nie przekonał ich głos w tej sprawie. I myślę, że problem tkwi w powierzchownym sposobie ich przedstawienia i tkliwym opisie ich historii. Może gdyby autorka dała się mniej ponieść fantazji i fikcji, a skupiła bardziej na faktach, w książce można by było wyczuć krwiste mięso zamiast mdłego sosu do ziemniaków.

Miałam się wzruszyć losami niewolników z XIX wieku i walką o prawa kobiet. Miałam przeżywać wewnętrzne dramaty Sary i śledzić jej drogę do siebie. Miałam się pochylać nad Szelmą i trzymać za nią kciuki.

No niestety, jakoś nic z tego mi się nie udało. Może za bardzo nawykłam do feminizującego stylu Jeanette Winterson, skomplikowanych postaci Majgull Axelsson czy wewnętrznych rozterek Marthy Quest, by zachwycić się kolejną, bardzo jednoznaczną w wymowie, bajeczką o losach niewolników. Proszę mnie tylko źle nie zrozumieć. Tu nie chodzi o moją nieczułość na ludzki los. Wydaje mi się, że mam w sobie wystarczająco empatii. Tu chodzi o niezgodę na pewien poziom i styl. Na wtórność i łatwiznę. Gładko snująca się nić miedzy kilkoma faktami to za mało, by zrobić oryginalny sweter. Ale zapewne taka wystarczy, by zrobić sweter modny w tym sezonie. Jakich wiele.

*Mowa o „Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni”, B Bettelheim, W.A.B., 1997 oraz o „Biegnąca z wilkami”, C.P. Estes, Zysk i S-ka, 2001

Monika Stocka

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3203)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6045
allison | 2014-12-27
Przeczytana: 26 grudnia 2014

Piękna, wzruszająca, głęboka opowieść o potrzebie wolności i wielkiej tęsknocie za nią.

Losy bohaterek opowiedziane są niespiesznie, mimo to akcja cały czas trzyma w napięciu, gdyż czytelnik niecierpliwie czeka na kolejne perypetie - zarówno niewolnic, jak i wolnych kobiet, które uwięzione są przez społeczne konwenanse.

Problem wolności pokazany jest w powieści wielopłaszczyznowo. Na plan pierwszy, oczywiście, wysuwa się problem niewolnictwa i fizycznego zniewolenia człowieka.
Niemniej ważna jest pozycja kobiet z Południa, które tylko pozornie są wolne - w rzeczywistości są całkowicie uzależnione od mężczyzn, nie mają prawa głosu i decydowania o swoim losie, muszą podporządkować się obowiązującym zasadom społecznym, które nieraz są doprowadzone do granic absurdu.

Losy bohaterek są pokazane z dwóch perspektyw - młodej niewolnicy i jej właścicielki, która od dzieciństwa odznacza się buntowniczą naturą. Mimo iż obie kobiety wiele dzieli, mają one też sporo cech wspólnych. To...

książek: 907
Alicja | 2015-08-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 sierpnia 2015

"Człowiek buntuje się w każdy możliwy sposób" (str 56)
Obraz dwóch światów, białych plantatorów i czarnych niewolników w
I połowie XIX wieku w Karolinie Południowej.Są oni ze sobą nierozerwalnie związani, współzależni od siebie. Śledzimy losy rodziny plantatora i przynależących do nich niewolników. Niedozwoloną przyjaźń między białą dziewczyną, a jej niewolnicą.Jest to powieść o silnych i zdecydowanych kobietach pozbawionych praw, które poruszyły kraj głosząc nowatorskie poglądy jak na owe czasy, żądając praw dla kobiet, swobody wypowiedzi i zniesienia niewolnictwa.Podziwiane, adorowane, akceptowane z jednej strony,znienawidzone, wykluczone ze społeczności z drugiej strony przeszły do historii jako prekursorki amerykańskiej myśli feministycznej. W tej książce prawda miesza się z fikcją, występuje wiele znanych postaci historycznych, z którymi losy sióstr Grimke były nierozerwalnie związane.Poznajemy prawdziwą i głęboką miłość siostrzaną,umiłowanie do książek,pragnienia zdobycia...

książek: 1998
Gosia | 2016-08-07
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 06 sierpnia 2016

Czekałam na tę książkę. Czytałam kilka lat temu inną książkę Sue Monk Kidd "Opactwo świętego grzechu" i do dziś ją pamiętam, a to dobrze o niej świadczy.
Tę książkę też na pewno zapamiętam.
Główny temat to niewolnictwo, ale nie tylko w dosłownym znaczeniu - czyli opis południa USA, tamtejszych posiadłości, plantacji i południowego stylu życia i mentalności, dla której posiadanie niewolników było stanem normalnym.
Zarazem jest to powieść o innych rodzajach zniewolenia - konwenansach oraz braku wszelakich praw kobiet: do majątku, wykształcenia, głosowania, samostanowienia, wyboru życiowej drogi.
Opowieść snuje się dwutorowo z pozycji dwóch głównych bohaterek powieści: niewolnicy Szelmy i jej poniekąd właścicielki Sary.
Los każdej z nich naznaczony jest tragizmem, bo każda z nich jest w pewien sposób pozbawiona wolności. Ukazuje też drogę każdej z nich do wyzwolenia, ich determinację w dążeniu do celu.
Czas powieściowy to 35 lat z pewnymi przerwami, ale historycznie są to lata, w...

książek: 478
Meggie | 2014-10-01
Na półkach: Przeczytane

Ameryka to kraj, który kojarzy się z dobrobytem, wolnością i dużą liczbą obcokrajowców o różnym kolorze skóry i odmiennych tradycjach. W XIX wieku wyglądało to zupełnie inaczej. To właśnie w Karolinie Południowej królowało niewolnictwo, a czarnoskórzy obywatele traktowani byli jak elementy inwentarza i wyceniani niczym przedmioty. W tej niezwykłej książce macie możliwość dowiedzieć się więcej na temat tego pełnego okrucieństwa okresu w historii, poznając losy dwóch kobiet pochodzących z zupełnie różnych światów. Kobiety te połączył wspólny cel: walka o wolność.

Przenieśmy się więc do Charlestonu i poznajmy Sarah Grimké, córkę bogatego plantatora i sędziego, która na jedenaste urodziny otrzymuje czarnoskórą Hetty, nazywaną Szelmą. Prezent ten to początek przejmującej historii i wstęp do okrutnych wydarzeń, przyjaźni pokonującej wszelkie przeszkody i przede wszystkim walki o lepsze życie i prawo do głosu.

Wiedziałam od początku, czyli od przeczytania zapowiedzi, że będę musiała...

książek: 630
sola255 | 2015-04-10
Na półkach: Dramat, Przeczytane

Czarne skrzydła - ten tytuł to dla mnie symbol wolności kolorowych niewolników.
Sue Monk Kidd posługując się dokumentami na temat życia Sary i Angeliny Grimké stworzyła powieść o prekursorkach walki na rzecz abolicji oraz praw kobiet.
Można długo pisać na temat walorów czy mankamentów książki , natomiast fakty pozostaną faktami to są postacie autentyczne.
Jak już kiedyś pisałam przy Chacie Wuja Toma to bardzo niechlubna karta Ameryki , niestety ta prawda wyłania się również z tej opowieści.
Według mnie , koncepcja wpleciona jest w pewnego rodzaju koła, które raz się przybliżają , raz oddalają , by na końcu scalić się całkowicie.
Mam tu na myśli losy dwóch kobiet Sary i Szelmy tytułowych bohaterek naprzemiennych rozdziałów.
Jako dzieci Sara i Szelma zbliżają się do siebie , okres dorastania i nieustający nacisk rodziny powoduje dysonans w przyjaźni wręcz ucieczkę Sary od konsekwencji jej myśli i poczynań ,żeby po latach powrócić już jako silna kobieta o całkowicie...

książek: 1759
keys | 2014-12-02
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 02 grudnia 2014

Ta powieść pozostaje na długo w pamięci. Dwie dziewczyny, potem kobiety walczące o swoje prawa. W tym jedna biała Sara a druga to jej niewolnica Szelma. Doskonale wplecione losy na przestrzeni 35 lat, podzielone przez autorkę na sześć części.
To powieść o różnych przeciwnościach losu, trudach i smutkach bycia nie tylko "czarnym" ale i "białym" w 19 w. w Ameryce. A przede wszystkim o dążeniu do celu i nie poddawaniu się.
Polecam gorąco bo naprawdę warto.

książek: 3460
Monika | 2015-04-09
Przeczytana: 08 kwietnia 2015

Tym razem nie zawiodłam się na "książce, którą czytają miliony" ;)
Jest doprawdy przepiękna!
To powieść o niewolnictwie i wolności, miłości i odkupieniu, złu i brutalności, miłości i wybaczaniu, ale dla mnie jest to przede wszystkim powieść o silnych, mądrych, ambitnych, niekonwencjonalnych kobietach.
Gorąco polecam!

książek: 914
tatiasza | 2015-04-04

"Proszę jedynie naszych braci, aby raczyli zabrać stopy z naszych karków." Historia dwóch kobiet, czarnej i białej. Szelma i Sara łączy je dramat niewolnictwa, ale także przyjaźń, zrozumienie, niemoc. Jedna jest niewolnicą od urodzenia, druga przez poglądy innych, nakazy czy zakazy mężczyzn. Oprócz głównych bohaterek przedstawione są także losy ich bliskich, dramaty rodzinne i bunty niewolników... Polecam:)

książek: 365
Dia | 2015-02-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lutego 2015

Przebrnęłam przez książkę jak przez opowieść fikcyjną i dopiero w przypisach autorki dowiedziałam się, że główna bohaterka Sara i jej siostra Nina istniały naprawdę i choć wiele wątków było fikcją literacką zrobiło to na mnie wrażenie.
Nie chcę napisać za Małgorzatą Kożuchowską, że jest to książka o tym jak silne kobiety mogą zmienić świat. Mi ta recenzja dość ostudziła zapał do czytania...ale teraz wiem, że bardziej dostrzegłam w Czarnych Skrzydłach opis całego spektrum uczuć dwóch dziewczyn, którym przyszło żyć w czasach niewolnictwa, bez nadzieje na zmiany. Dwie dziewczyny Sara i Szelma żyjące w dwóch przeciwnych światach i męczące się w nich.
Jedna jest niewolnicą druga panią..."Może i ciałem jestem niewolnicą, ale nie umysłem. Z tobą jest na odwrót." Dwóch nonkonformistek, buntujących się tak jak umiały najlepiej w tamtych czasach.
Ja ... polecam, bo streszczać historii nie zamierzam ;-)

książek: 2377
Natalia-Lena | 2014-08-11
Przeczytana: 11 sierpnia 2014

Gdyby ktoś zapytał was, co wiecie na temat życia i osiągnięć sióstr Sary i Angeliny ,,Niny” Grimké, jaka byłaby wasza odpowiedź? Ja, do czasu lektury Czarnych skrzydeł, odpowiedziałabym, że nigdy o nich nie słyszałam. Nie przyznaję się z dumą do tej niewiedzy, ale wydaje mi się, że takich osób jak ja jest o wiele więcej. Teraz, gdy poznałam już Czarne skrzydła, cieszę się, że Sue Monk Kidd zdecydowała się napisać o tych niezwykłych kobietach i o tym, czego dokonały, zostawiając w historii swój ważny ślad.

Składające się z sześciu części Czarne skrzydła obejmują trzydzieści pięć lat z życia Sary, jej siostry Niny i Szelmy – niewolnicy. Na kartach powieści obserwujemy ich dorastanie oraz dwie strony codzienności: pochodzących z wyższych sfer córek plantatora, których jedynym zadaniem jest ,,bywać” na salonach, jak damom przystało oraz pełna strachu, cierpienia i kradzionych chwil spokoju rzeczywistość niewolnic. Jest też styk tych dwóch codzienności – niezgoda na takie życie i...

zobacz kolejne z 3193 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
8 książek o niewolnictwie

Dzisiaj przypada Międzynarodowy Dzień pamięci o handlu niewolnikami i jego zniesieniu – z tej okazji przygotowaliśmy dla Was zestawienie książek, które poruszają tę przerażającą kwestię, jaką bez wątpienia jest niewolnictwo.


więcej
Zakochałam się w ich odwadze

Nina była jednym skrzydłem, ja zaś drugim – mówi bohaterka "Czarnych skrzydeł", nowej powieści Sue Monk Kidd, autorki bestsellerowego "Sekretnego życia pszczół". To książka o wolności, którą dają skrzydła, odwadze, sile przyjaźni między kobietami, siostrzanej miłości i walce o prawo do głosu. Premiera już 25 września. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd