Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jaskiniowiec

Tłumaczenie: Milena Skoczko
Cykl: William Wisting (tom 9) | Seria: Mroczny zaułek
Wydawnictwo: Smak Słowa
7,2 (646 ocen i 118 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
61
8
155
7
238
6
118
5
29
4
6
3
7
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hulemannen
data wydania
ISBN
9788362122813
liczba stron
336
słowa kluczowe
literatura norweska
język
polski
dodała
Ag2S

Tym razem śmierć składa wizytę sąsiadowi Wistinga. Zaledwie trzy domy dalej od mieszkania policjanta Williama Wistinga zostają odnalezione zwłoki mężczyzny, który przez cztery miesiące siedział martwy przed migającym ekranem telewizora. Nic nie wskazuje na to, aby jego śmierć była wynikiem przestępstwa. Viggo Hansen był człowiekiem, na którego za życia nikt nie zwracał uwagi, więc jego...

Tym razem śmierć składa wizytę sąsiadowi Wistinga.

Zaledwie trzy domy dalej od mieszkania policjanta Williama Wistinga zostają odnalezione zwłoki mężczyzny, który przez cztery miesiące siedział martwy przed migającym ekranem telewizora.

Nic nie wskazuje na to, aby jego śmierć była wynikiem przestępstwa. Viggo Hansen był człowiekiem, na którego za życia nikt nie zwracał uwagi, więc jego śmierć również nie wzbudza sensacji i nie trafia na czołówki gazet.

A jednak z jakiegoś powodu ta sprawa budzi ciekawość córki Wistinga, która jest dziennikarką. Line postanawia napisać artykuł: portret zupełnie nieznanej osoby.

Kiedy Line rozpoczyna swoje dziennikarskie śledztwo, policja otrzymuje zgłoszenie o odnalezieniu kolejnych zwłok, tym razem na miejscu wycinki lasu.

Wygląda na to, że ciało musiało tam leżeć przez długi czas. Na zwłokach mężczyzny zostaje ujawniony niezwykły ślad. Wkrótce policja organizuje zakrojoną na szeroką skalę obławę – jedną z największych w historii Norwegii. Jedyne, co mogłoby popsuć szyki śledczym to nadgorliwi dziennikarze…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Smak Słowa, 2014

źródło okładki: http://www.smakslowa.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Adrian książek: 520

Lokalna samotność

Dla mnie momentem wskrzeszenia powieści kryminalnej było pojawienie się serii „Millenium”. Przynajmniej na skalę europejską, ponieważ w Polsce sztuki tej dokonał Marek Krajewski wraz z Eberhardem Mockiem oraz mrocznym Breslau. Ale wyjdźmy ze skali lokalnej i przyjrzyjmy się temu, co dzieje się z powieścią kryminalną w europejskiej kulturze literackiej.

Przede wszystkim wytworzył się stereotyp dotyczący znakomitości kryminałów napisanych przez autorów mieszkających w północnych i mroźnych rejonach Europy. Najpierw czytelnicy zachwycili się tekstami Stiega Larssona, a ostatnio oszaleli na punkcie Camilii Läckberg oraz Jo Nesbø. Kultura popularna to zjawisko bardzo dynamiczne, dlatego być może przyszedł czas na zmianę zainteresowań? Na skupienie się na nowym autorze? Przynajmniej w Polsce, ponieważ Jørn Lier Horst, norweski autor kryminałów, w swoim kraju zdobył już kilka prestiżowych nagród.

Kilka faktów. „Jaskiniowiec” będzie pierwszą powieścią tego autora wydaną po polsku. Książka ta to kolejny tekst związany z komisarzem Williamem Wistingiem. Postać ta pochodzi z Larviku, podobnie jak autor książek. Jørn Lier Horst do 2013 roku pracował jako szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold. W takim razie możemy założyć, że człowiek zna się na pracy policjanta, wie w jaki sposób prowadzone są śledztwa i nie musiał prowadzić dodatkowych poszukiwań do swoich powieści, ponieważ znał wszystko to z pierwszej ręki. Ale mnie – podobnie jak wielu innych polskich czytelników  –...

Dla mnie momentem wskrzeszenia powieści kryminalnej było pojawienie się serii „Millenium”. Przynajmniej na skalę europejską, ponieważ w Polsce sztuki tej dokonał Marek Krajewski wraz z Eberhardem Mockiem oraz mrocznym Breslau. Ale wyjdźmy ze skali lokalnej i przyjrzyjmy się temu, co dzieje się z powieścią kryminalną w europejskiej kulturze literackiej.

Przede wszystkim wytworzył się stereotyp dotyczący znakomitości kryminałów napisanych przez autorów mieszkających w północnych i mroźnych rejonach Europy. Najpierw czytelnicy zachwycili się tekstami Stiega Larssona, a ostatnio oszaleli na punkcie Camilii Läckberg oraz Jo Nesbø. Kultura popularna to zjawisko bardzo dynamiczne, dlatego być może przyszedł czas na zmianę zainteresowań? Na skupienie się na nowym autorze? Przynajmniej w Polsce, ponieważ Jørn Lier Horst, norweski autor kryminałów, w swoim kraju zdobył już kilka prestiżowych nagród.

Kilka faktów. „Jaskiniowiec” będzie pierwszą powieścią tego autora wydaną po polsku. Książka ta to kolejny tekst związany z komisarzem Williamem Wistingiem. Postać ta pochodzi z Larviku, podobnie jak autor książek. Jørn Lier Horst do 2013 roku pracował jako szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold. W takim razie możemy założyć, że człowiek zna się na pracy policjanta, wie w jaki sposób prowadzone są śledztwa i nie musiał prowadzić dodatkowych poszukiwań do swoich powieści, ponieważ znał wszystko to z pierwszej ręki. Ale mnie – podobnie jak wielu innych polskich czytelników  – bardziej interesuje to jakim jest pisarzem.

Lokalna samotność

Fabuła rozpoczyna się wraz ze znalezieniem martwego od czterech miesięcy mieszkańca Larvik. Sprawa ta bardziej interesuje media, niż policję. Córka Williama Wistinga, Line Wisting, jako dziennikarza zaczyna pisać reportaż na temat samotności. Pierwszy trup, czyli Viggo Hansen, został znaleziony przez przypadek, w fotelu przy włączonym telewizorze. Następna w kolejności będzie ofiara odkryta pod choinkami, ale, spokojnie, nie mam zamiaru zdradzać fabuły. Wolę skoncentrować się na problematyce oraz konstrukcji powieści.

Temat samotności bywa często poruszany we współczesnych publikacjach humanistycznych. Alienują nas nowe media, coraz mniej uwagi zwracamy na postronnych, możemy nawet przeoczyć śmierć sąsiada. Właśnie coś takiego wydarzyło się w „Jaskiniowcu”. Viggo Hansen był sąsiadem Williama Wistinga. Zawsze czujny komisarz policji nie dostrzegł braku obecności człowieka mieszkającego dosłownie kawałek od niego. Należy przypomnieć, że autor nie wybiera na miejsce akcji dużej metropolii, Larvik to małe miasteczku. W takim razie samotność może zabić nawet tam. Jest to interesująca forma krytyki współczesnego społeczeństwa. Jørn Lier Horst nie atakuje czytelnika frazami na temat nowych technologii, które zabierają nam czas i niszczą relacje. Autor pokazuje ten problem w szerszym kontekście, zadaje pytania o to, co dzieje się z takimi ludźmi, jaka jest ich historia, co doprowadziło do tego, że stali się, aż tak samotni, nawet zmusza czytelnika do tego, aby ten przyjrzał się swojemu otoczeniu. Założenia są bardzo dobre, ale – niestety – trochę gorzej wypada realizacja.

Problem ten zostaje całkowicie rozmyty. Miałem nadzieję, że zajmie się nim Line Wisting, ale ona robi to tylko połowicznie. Najważniejsze staje się prowadzone dziennikarskie śledztwo, które zatacza coraz szersze kręgi. Potem myślałem, że samotność zostanie podkreślona w przypadku komisarza Williama Wistinga – tak też się nie stało. W zamian za to otrzymałem dwa śledztwa prowadzone w sposób równoległy, które powoli się zbiegają. Ale samotność gdzieś znikła, zastąpiło ją poszukiwanie mordercy. Oczywiście o to w kryminale chodzi, ale lubię, gdy takie powieści stają się również interesującą formą krytyki kultury i społeczeństwa. W przypadku „Jaskiniowca” wątek ten się pojawił, a potem migał jak światło latarni morskiej. Tylko, że ja odpływałem od brzegu w zupełnie innym kierunku. Samotność stała się tylko tłem, problem ten w finale powieści nie zostaje ponownie podjęty, zostaje tylko zaznaczony. Moim zdaniem wartość powieści wzrosłaby, gdy temat ten odegrał znacznie ważniejszą rolę, ponieważ tak się nie stało „Jaskiniowiec” jest dla mnie tylko dobrą powieścią kryminalną. A mógłby awansować wyżej.

Bohaterem być

Dlaczego czytam kryminały? Dla zagadek, śledztwa oraz – co najważniejsze! - dla postaci detektywa. Pierwsze dwa elementy pojawiają się w „Jaskiniowcu”. Jeżeli chodzi o strukturę powieści, to nie mogę nic autorowi zarzucić. Spełnia on wszystkie zasady tego gatunku, w tym najważniejsze: prezentuje czytelnikowi poszczególne elementy i zachęca do indywidualnego odkrywania prawdy. Na koniec wyjaśnia w jaki sposób doszło do uchwycenia mordercy. Ale problemem jest dla mnie William Wisting.

Najbardziej lubię bohaterów rodem z kryminałów czarnych. Skomplikowanych, zapitych, mających najróżniejsze problemy w życiu i działających wbrew systemowi. William Wisting to zupełnie inna bajka. Pracuje on jako komisarz, ma własną grupę dochodzeniową i bardzo zgrabnie wydaje kolejne polecenia. Jego podwładni są kompetentni, pracują i walczą o kolejne dowody. W przypadku „Jaskiniowca” mamy do czynienia z bohaterem zbiorowym – jest nią policja. Pokazane zostaje to w jaki sposób prowadzi się śledztwo, jak rozmawia się z prasą, czytelnik zostaje wprowadzony w świat dochodzenia, ale system postrzegany jest w sposób pozytywny. Przyznam szczerze, że była to miła odmiana. Williama Wistinga można polubić, żałuję tylko, że jest on tak mało wyrazisty. Brakuje mu tego elementu, który wyróżniałby go z grona pozostałych postaci. Taką cechą u Philippa Marlowe'a była ironia. Parokrotnie główny bohater mi zniknął, stał się jednością z innymi wypowiadającymi i działającymi osobami.

Daleki jestem od zdyskwalifikowania „Jaskiniowca” i uznana tej książki za marną realizację powieści kryminalnej. Strukturalnie jest bardzo dobrze, ale zabrakło mi wyrazistości, jakiegoś elementu, który sprawi, że tekst Jørna Liera Horsta będzie odstawał od innych stojących na mojej półce. Mógł to być motyw samotności albo bardzo interesujący bohater, ale tak się nie stało. Na pewno będę czekał na kolejne publikacje tego autora i mam nadzieję, że jeszcze mnie zachwyci. W końcu pisarz pracuje już nad dziesiątą powieścią opowiadającą o śledztwach Williama Wistinga. Może się okazać, że my, polscy miłośnicy kryminałów, mamy sporo do nadrobienia. Początek nie jest zły, ale myślę, że mogłoby być lepiej.

Adrian Jaworek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1511)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1219
awiola | 2014-09-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 września 2014

"To chyba najstraszniejszy rodzaj samotności (…) Nie być obecnym nawet w myślach choćby jednej osoby na świecie".


Do tej pory sądziłam, że cztery miesiące to wystarczający czas na to, aby zauważyć zniknięcie jakiejkolwiek osoby z naszego otoczenia. Co jednak w przypadku, gdy osoba taka jest zupełnie samotna i odizolowana od ludzi? Nikt nie pomyśli wówczas o jednym z możliwych scenariuszy - śmierci we własnym domu, we własnym fotelu, przy włączonym telewizorze. Śmierci, której nikt nie odkrywa przez dłuższy czas, a ciało w tym czasie oddaje wszelkie płyny ustrojowe i przybiera zmumifikowaną postać. Scenariusz jak najbardziej prawdopodobny, biorąc pod uwagę niektóre doniesienia prasowe, jakie serwują nam na co dzień media.


Jørn Lier Horst to norweski pisarz i dramaturg, który do września 2013 r. pełnił funkcję szefa wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold. Studiował trzy kierunki studiów – kryminologię, filozofię i psychologię. Od 2012 r. wydaje powieści kryminalne dla...

książek: 1784
korcia | 2014-08-28
Przeczytana: 24 sierpnia 2014

Jørn Lier Horst to były szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold, dramaturg i oczywiście pisarz. Z wykształcenia jest kryminologiem, filozofem i psychologiem. Myślę, że jest to bardzo obiecujące połączenie. Horst ma na swoim koncie dziewięć powieści, obecnie pracuje nad dziesiątą. Pierwsza z nich ukazała się w 2004 roku. Był to "Nøkkelvitnet" ("Świadek koronny"). Bohaterem tej książki jest William Wisting, policjant pracujący w Larviku. Powieść "Jaskiniowiec" jest już dziewiątą z tej serii. Wydawnictwo Smak Słowa właśnie tą książką postanowiło przekonać Polaków do Horsta.

Pracownik energetyki znalazł ciało Viggo Hansena. Gdyby nie fakt, że Hansen zalegał z opłatami za prąd, najprawdopodobniej dalej nikt nie wiedziałby o jego zgonie. Jego zwłoki i tak przeleżały w jego domu cztery miesiące, zanim zostały odnalezione. Viggo żył i umarł samotnie. Policja nie znalazła niczego podejrzanego, uznano, że mężczyzna umarł z przyczyn naturalnych. Mimo to sprawa nie daje spokoju...

książek: 604
Simran | 2014-12-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 grudnia 2014

Do sięgnięcia po tą książkę skusiła mnie zapowiedź, że oto nadchodzi nowy Jo Nesbo. Po przeczytaniu „Jaskiniowca” muszę stwierdzić, że jest to dobry kryminał, ale daleko mu do mistrza norweskich kryminałów jakim – moim zdaniem – jest Jo Nesbo.

książek: 2586
8_oclock | 2015-08-02
Przeczytana: 02 sierpnia 2015

Bardzo dobry kryminał o norweskim komisarzu Williamie Wistingu. Wisting prowadzi śledztwo dotyczące zabójstwa na plantacji choinek. Stopniowo w śledztwie uczestniczą inne jednostki i kraje. "Jaskiniowiec" to określenie ze slangu policyjnego. Line, córka Wistlinga, jest dziennikarką i przygotowuje reportaż o śmierci samotnego człowieka, który przed grającym telewizorem został znaleziony cztery miesiące później. Kryminał toczy się niespiesznie, podczas norweskiej zimy, z nutką melancholii, ale bez przygnębienia, żeby, jak dobry sprinter, przyspieszyć w dobrym stylu na zakończenie. Czytałam z prawdziwą przyjemnością. (Przyjemność też mi sprawiło spokojne czytanie, bez przymusu jak najszybszego poznania zakończenia).
Nie zdradzę zakończenia tym małym cytatem: "Gazety donosiły, że zabójca wyraża chęć złożenia zeznań przed szwedzką policją w zamian za gwarancję, że nie zostanie wydany Amerykanom".
Jak rozwiązano tę kwestię, autor milczy.

książek: 1363
joaśka | 2014-11-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 listopada 2014

Jorn Lier Horst został przez nadgorliwców tudzież sprytne panie/panów od marketnigu określony jako "nowy Nesbo". Tak, tak... oczywiście ;) To nie jest "nowy Nesbo" gdyż:
1) książka nie ma właściwego dla Nesbo mroku i napięcia
2) książka nie ma wyrazistego głównego bohatera
3) książka nie ma trzymającej w napięciu akcji

Książka Horsta ma potencjał na dobrą książkę, który nie został niestety rozwinięty. Gdyby właśnie to był Nesbo albo Hennig Mankell to akcja byłaby tak poprowadzona, że można byłoby tę książkę ocenić wyżej. Najciekawszym dla mnie wątkiem nie był wcale ten kryminalny. To, co mnie zaintrygowało najbardziej to motyw SAMOTNOŚCI wśród ludzi. To własnie, może wbrew woli autora, najbardziej mną wstrząsnęło i było z całej książki najciekawsze.

książek: 5841
Natalia | 2014-08-21
Przeczytana: 20 sierpnia 2014

Śmierć zawsze jest dla kogoś wstrząsem. Oczywistym może się wydawać, że bez względu na okoliczności mocno przeżywa ją rodzina i przyjaciele, ale zdarza się czasem i tak, że zmarły nie miał nikogo bliskiego. Z nikim nie utrzymywał kontaktu, nikomu nie otwierał drzwi, krewnych już nie miał, samotnikiem był z wyboru. Czy taką osobę ktoś będzie opłakiwał...?

Nie. Pojawią się natomiast wyrzuty sumienia, o których zasadności można by dyskutować. Czy sąsiedzi, którzy widywali go raz na kilka lat, powinni czuć się winni, że nie zajrzeli do niego, nie spytali o zdrowie, nie zauważyli, że w salonie nieprzerwanie od kilkunastu tygodni włączony jest Discovery Channel? Czy mogli coś przeoczyć? Mieli szansę zapobiec jego śmierci?

Równolegle toczą się dwa śledztwa. Pierwsze - policyjne, którym kieruje William Wisting. Na plantacji drzewek choinkowych znaleziono zwłoki w stanie daleko posuniętego rozkładu. Zważywszy na to, że - jak to bywa w Norwegii zimową porą - panuje siarczysty mróz, a...

książek: 312
Andy | 2016-05-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 maja 2016

"Jaskiniowiec" jest kolejnym, bardzo sprawnie i ciekawie napisanym kryminałem autorstwa Jørna Liera Horsta. Miałem już wcześniej okazję przeczytać "Poza sezonem" oraz "Psy gończe" i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem całej serii książek opisujących śledztwa prowadzone przez komisarza Williama Wistinga. W "Jaskiniowcu" po raz kolejny pojawia się również postać córki wspomnianego komisarza - Line Wisting. Jes to młoda i uzdolniona dziennikarka śledcza pracująca dla dużej i poczytnej gazety VG. Pomimo tego, że tym razem Line nie zajmuje się wprost prowadzonym przez jej ojca, a dotyczącym seryjnego mordercy śledztwem, to jednak ostatecznie przyczynia się w sposób istotny do jego istotnego przyspieszenia. Zostaje wręcz bezpośrednio i osobiście w nie zamieszana. Akcja książki toczy się bardzo szybko, a już szczególnie pod koniec, pełna jest szybkich i nieoczekiwanych zwrotów. Końcowa kryminału to wręcz wyścig z czasem - zagrożone jest życie następnej potencjalnej ofiary...

książek: 642
Ewa-Książkówka | 2014-09-12
Przeczytana: 12 września 2014

Dziś opowiem Wam o czymś, co zmrozi Wam krew w żyłach. Najprawdopodobniej jest to jedna z najbardziej przerażających rzeczy, o jakiej w życiu słyszeliście czy czytaliście. I będzie to tym straszniejsze, że może przytrafić się każdemu z Was, bez wyjątku. Nie chodzi o seryjnego mordercę, który mógłby Wam odebrać życie. Nie chodzi też o przerażającego stwora, który pewnej nocy wyłoniłby się z ciemności, aby na Was zapolować. Nie będzie też mowy o duchach ani innych istotach nadprzyrodzonych. Opowiem Wam o tym, jak możecie umrzeć… w samotności, totalnie zapomniani. W krytycznym momencie nie będzie komu wezwać pomocy, nikt nie zadzwoni po pogotowie, a Wasze rozkładające się zwłoki po kilku miesiącach odnajdzie właściciel mieszkania, zniecierpliwiony brakiem wpłaty za wynajem. Nikt nie zainteresuje się Waszym losem, nie zastanowi się, co się z Wami dzieje…

To chyba najstraszniejszy rodzaj samotności(…) Nie być obecnym nawet w myślach choćby jednej osoby na świecie[1].

Jest to główny...

książek: 289
Jeżynka | 2017-01-02
Na półkach: Przeczytane, 2016, Z biblioteki
Przeczytana: 04 grudnia 2016

Moje pierwsze zetknięcie się z komisarzem Wistingiem nie było szczególnie udane. Lektura "Poza sezonem" była po prostu nudna a główny bohater wydał mi się pozbawiony jakiejkolwiek osobowości.
Postanowiłam jednak dać pisarzowi drugą szansę i wzięłam do ręki "Jaskiniowca". Nie mogę wyjść ze zdumienia jak bardzo różne jeśli chodzi o styl pisania, intrygę i nakreślenie sylwetek bohaterów są te dwie książki.
"Jaskiniowiec" to bardzo dobry kryminał który ma tzw. "drugie dno" co bardzo lubię nawet w książkach które mogą się wydawać prostą rozrywką.

Jorn Lier Horst snuję intrygę wokół problemu samotności i rozpadu więzi sąsiedzkich. Przy zapalonym telewizorze po kilku miesiącach od śmierci zostają znalezione zwłoki sąsiada Wistinga. Wszystko wskazuje na to zmarł śmiercią naturalną a brak rodziny i przyjaciół spowodował że jego śmierć została zauważona tak późno.
Sprawa ta zaintrygowała córkę policjanta, dziennikarkę która postanawia przyjechać do ojca na święta i przy okazji napisać...

książek: 2409
wiejskifilozof | 2015-02-25
Na półkach: Przeczytane

Kolejny e-book.
Lubię Norwegię i tego nie ukrywam, bo nie ma się czego wstydzić.Kryminały z tego kraju bardzo mi się podobają i chętnie czytam.
Kiedy zacząłem czytać Jaskiniowca, byłem przekonany że czytam...najgorszy skandynawski kryminał.
Że czytając e-booka będę się nudził i stracę tych parę dni.
Akcja mnie mnie nie wciągała, bohaterowie byli tacy nijacy.
Chyba już lepsza, była by lista zakupów, lub przemówienie kilku polityków w naszym sejmie.
Aż, tu po przeczytaniu kilkudziesięciu stron, jakby coś odżyło.
Nagle akcja dała z kopyta, czytałem jak, sam nie wiem co.
Ale ta,akcja te zaginięcia kobiet.
Wątek FBI tak mi się spodobał,że zacząłem żałować, że książkę tak nisko oceniłem.
Przeczytać warto mimo,że że na początek mi wydawała się słaba.

zobacz kolejne z 1501 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literacki Horoskop LC – Książkowe Bliźnięta

Maj w pełnej krasie, nadszedł czas dla Bliźniąt. Planetą Bliźniąt jest Merkury, pozytywnym kolorem – żółty, a szczęśliwym dniem – środa. Jakimi Bliźnięta są pisarzami, a jakimi czytelnikami? Odpowiedzi poszukamy w księgach. Czy odkryjemy prawdę, czy tylko jej cień? Sprawdźcie!

 


więcej
Pisanie daje niezależność. Wywiad z Jørnem Lierem Horstem

O tym dlaczego szef wydziału śledczego porzuca posadę dla pisania i skąd bierze się fenomen skandynawskich powieści kryminalnych – opowiada Jørn Lier Horst, autor bestsellerowej serii książek o policjancie Williamie Wistingu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd