Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nigdy nie gasną

Tłumaczenie: Magdalena Krzysik
Cykl: Mroczne umysły (tom 2) | Seria: Moondrive
Wydawnictwo: Otwarte
7,97 (2637 ocen i 223 opinie) Zobacz oceny
10
484
9
492
8
719
7
552
6
269
5
72
4
28
3
12
2
5
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Darkest Minds. Never Fade
data wydania
ISBN
9788375153132
liczba stron
456
słowa kluczowe
mroczne_umysły
język
polski
dodała
TinTincia

Mam na imię Ruby. Niektórzy nazywają mnie Liderką, ale tylko ja wiem, kim jestem naprawdę. Potworem.

Przede mną najbardziej ryzykowana misja w moim życiu – wojna, w której stawką jest ocalenie tych, których kocham. Zwycięstwo może oznaczać przegraną bitwę o samą siebie.

Jestem ostatnią z Pomarańczowych i jestem gotowa na wszystko.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,5263,Mroczne-umysly-Wyzwanie

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,5263,Nigdy-nie-gasna

Brak materiałów.
książek: 690
Klaudia SzumiaBooki | 2016-03-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016

Po skończeniu Mrocznych umysłów nie chciałam opuszczać wykreowanego przez Alexandrę Bracken świata. Po mistrzowskim zakończeniu, które przeczytałam kilka razy, szybko zabrałam się za drugi tom tej serii, chcąc przekonać się, jak potoczą się losy głównych bohaterów. Od pierwszej strony autorka wprowadza nas w wir akcji. Minęło już pół roku od wstąpienia Ruby do Ligi Dzieci. Została liderką kilkuosobowego oddziału, stając się osobą odpowiedzialną za jej członków podczas wypełniania niebezpiecznych misji. Poznajemy dość impulsywną Vidę, która nie daje sobą pomiatać, towarzyskiego, bez przerwy mówiącego Jude’a oraz cichego, tajemniczego Nico. Kompletnej przemianie ulega główna bohaterka. Z bojącej się własnych możliwości dziewczynki przekształca się w potrafiącą w pełni zapanować nad swoimi lękami i emocjami młodą kobietę. Rozwija swoje umiejętności w przerażającym tempie i choć często jej odwaga bywa irytująca, bo to kolejna idealna, nieustraszona bohaterka, okazuje się, że jednak nie do końca. Wszystko jest maską, murem oddzielającym prawdziwe uczucia od tych potrzebnych do przeżycia z dala od bliskich ludzi. Próbuje "nie dać się zjeść", pozostać sobą, a nie bronią, którą każdy chętnie by wykorzystał. Alexandra Bracken prezentuje coraz większą liczbą postaci, nie sprawia to jednak, że stają się mniej wyraziste. Każdy z bohaterów jest pełnowymiarowy.

Również fabuła po raz kolejny została wykreowana w świetny sposób. Jest tu co prawda dużo więcej polityki antyutopijnego państwa, ale wciąga w podobnym stopniu co pierwsza część. Nie mogłam doczekać się pojawienia się moich ulubionych bohaterów z poprzedniego tomu i początkowo z niecierpliwością przerzucałam kolejne kartki. Szybko polubiłam jednak nowe postaci, a kiedy Ruby w końcu spotkała starych przyjaciół, nie pragnęłam już niczego więcej. No… prawie. Brakło mi trochę wątku przedstawiającego uczucie pomiędzy główną bohaterką a Liamem, ale to już raczej ze względu na moje uwielbienie do Lee, niż wadę samej książki.

W Nigdy nie gasną autorka serwuje ciągłe zwroty akcji. Buduje napięcie w czytelniku, sprawia, że każdy sukces i niepowodzenie przeżywa się wraz z uczestnikami wydarzeń. W tej części pojawiło się również dużo ironicznych komentarzy Ruby będących jednocześnie elementem rozluźniającym. Rozbawiło mnie na przykład nazwanie swojej drużyny Tęczową Gromadą ze względu na przynależność jej członków do różnych kolorów, kiedy pozostałe skupiały się wokół jednej psionicznej zdolności.

Mimo powagi sytuacji było sporo zabawnych momentów, które nieraz rozśmieszyły mnie do łez. Stanowi to świetny przerywnik w ciągle postępującej akcji, pozwala na złapanie oddechu przed kolejnymi niebezpiecznymi wydarzeniami. Rozpoczynając czytanie tej części, miałam obawy, kiedy zobaczyłam inne nazwisko osoby tłumaczącej powieść. Wiadomo, że każdy ma trochę inny styl, a ja już przyzwyczaiłam się do poprzedniej tłumaczki. Na szczęście zmiana nie była tak drastyczna jak myślałam. Minusem były jedynie powtarzające się wiele razy "macki umysłu", których po jakimś czasie nie mogłam już znieść. Nie wiem jednak, czy to kwestia tłumaczenia, czy po prostu autorce spodobało się to wyrażenie.

Nie ukrywam, że jest to jedna z najlepszych antyutopijnych serii. Autorka wykreowała pochłaniający czytelnika świat, w którym happy-endy zdarzają się rzadko. Poza tym jest chyba mistrzynią pierwszych zdań. Rozpoczęcie każdego rozdziału od razu wciąga, nie pozostawiając wyboru - trzeba czytać dalej. Po raz kolejny obdarzyła też czytelników świetnym zakończeniem, budząc ich ciekawość. Co stanie się z bohaterami? Pozostaje czekać aż kolejna część wpadnie mi w ręce, a tymczasem... cześć, czołem, nie daj się zjeść.

Cała recenzja: szumiabooki.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Urodzeni biegacze. Tajemnicze plemię Tarahumara, bieganie naturalne i wyścig, jakiego świat nie widział.

Dobrze opowiedziana historia powinna inspirować, przekazywać wiedzę, która wskazuje drogę. Niesamowita opowieść niesiona przez ten tekst pochłania c...

zgłoś błąd zgłoś błąd