Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Troje

Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Cykl: Troje (tom 1)
Wydawnictwo: Akurat
6,85 (662 ocen i 174 opinie) Zobacz oceny
10
41
9
58
8
138
7
167
6
145
5
58
4
25
3
15
2
11
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Three
data wydania
ISBN
9788377587010
liczba stron
480
język
polski
dodał
dasio72

Cztery katastrofy. Troje ocalonych. Przesłanie, które zmieni losy świata. Czarny czwartek. Dzień, którego nie sposób zapomnieć. Dzień, w którym niemal równocześnie w czterech miejscach na świecie dochodzi do katastrof wielkich samolotów pasażerskich. Giną setki ludzi, przeżywa tylko czworo. Jedną z nich jest Pamela May Donald. Leżąc w pogorzelisku, wśród poskręcanych fragmentów kadłuba i...

Cztery katastrofy.
Troje ocalonych.
Przesłanie, które zmieni losy świata.
Czarny czwartek. Dzień, którego nie sposób zapomnieć. Dzień, w którym niemal równocześnie w czterech miejscach na świecie dochodzi do katastrof wielkich samolotów pasażerskich. Giną setki ludzi, przeżywa tylko czworo. Jedną z nich jest Pamela May Donald. Leżąc w pogorzelisku, wśród poskręcanych fragmentów kadłuba i zmasakrowanych szczątków współpasażerów, nagrywa na komórkę wiadomość, która wstrząśnie światem. Wkrótce potem umiera.
Zostaje ich tylko troje.
To dzieci, jakimś cudem prawie niedraśnięte, co nie znaczy, że niezmienione. Wokół nich i z nimi zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nie uchodzi to uwagi religijnych fanatyków na całym świecie. Pojawiają się domysły, podejrzenia i teorie. Niektóre intrygujące, inne fantastyczne, jeszcze inne groźne. Wreszcie komuś przychodzi do głowy myśl, że musi być jeszcze jeden ocalony. Jeszcze jedno cudowne dziecko. Rozpoczynają się poszukiwania, a raczej polowanie.
I wtedy świat zmienia się do końca.

 

źródło opisu: muza.com.pl

źródło okładki: muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 448
Malinka | 2016-02-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 lutego 2016

Przyznaję, że sięgnęłam po tę książkę, ze względu na ciekawe wydanie, gdyż nie widziałam jeszcze nigdy książki tak mrocznej, czarnej i sugerującej niesamowicie mroczne wydarzenia, rodem z horroru. Od kiedy zobaczyłam ją w księgarni, od czasu do czasu mi się przypominała, a niezdrowa ciekawość maniaka czytelniczego sprawiła, że w końcu „Troje” trafiło w moje ręce. I jednym słowem mogę powiedzieć, że się zawiodłam.

Tragedie lotnicze… codzienność, można powiedzieć, choć samolot to przecież najbezpieczniejszy środek transportu w obecnych czasach, ale nie tak do końca. Przekonaniem tym zachwiały cztery katastrofy samolotów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że wydarzyły się one w jednym dniu na czterech różnych kontynentach i nie przeżył nikt prócz trójki dzieci.

Od tamtej pory wydarzenia w tej książce przywodzą mi na myśl jakiś film apokaliptyczny, bo to co się tam dzieje, to już niemal Apokalipsa jak w Biblii. Wszystko to za sprawą krótkiej wiadomości jednej z pasażerek, która chwilę po nagraniu zmarła, a przekazała pastorowi ze swego miasteczka przekaz. Przekaz, który sprawił, że ludzie na całym świecie zostali barankami bożymi, pragnącymi dostąpić zbawienia. A pastor Lem… jak dla mnie owładnięty manią wielkości i zakompleksiony człowieczek, wykorzystuje całą sytuację by mieć pięć minut sławy, bo przecież do niego zwróciła się umierająca Pamela, prawda? Ona była prorokinią… on jej wykonawcą.

Co do trójki dzieci, które ocalały, to najciekawsza z nich wydawała mi się Jess, która zamieszkała z wujkiem, Paulem. Po niej najbardziej miałam wrażenie, że jedna z teorii spiskowych na temat dzieci jest prawdziwa. Pozostała dwójka, Hiro, japoński chłopiec posługujący się w mowie androidem zbudowanym przez ojca, oraz Bobby, mieszkający z babcią i dziadkiem, chorym na alzheimera, nie zrobiła na mnie wrażenia. Nie zachowywały się jakoś dziwnie te dzieciaki.

Sarah Lotz, która napisała „Troje”, jakby nie do końca wiedziała co tak naprawdę zawiera w tej książce. Owszem, sposób przedstawienia wydarzeń w formie pamiętników, reportaży, wycinków z gazet, rozmów przez skyp’e, transkrypcji rozmów telefonicznych, relacji świadków zdarzenia jest dość ciekawy, nie czytałam jeszcze książki w takiej formie. Fakt, iż to było pierwsze takie zetknięcie, nie oznacza wcale, że pozytywne, bo przekonałam się, że taki sposób na książkę do mnie nie przemawia. Ja lubię mieć konkretną fabułę bohaterów, dialogi. A najlepsze z tego wszystkiego jest zakończenie… którego, będę całkowicie szczera, nie zrozumiałam.

Tak prawdę mówiąc, to nie polecam, bo okazuje się, że dużo hałasu o nic…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miasteczko Salem

To miasto spotkała większa tragedia niż Sodomę i Gomorę .Może dlatego,że autorem tej książki jest ,,bezwzględny'' Stephen King.Wszyscy fani ,,Zmierzc...

zgłoś błąd zgłoś błąd