Książka Roku 2018

Troje

Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Cykl: Troje (tom 1)
Wydawnictwo: Akurat
6,79 (801 ocen i 190 opinii) Zobacz oceny
10
48
9
64
8
160
7
206
6
183
5
68
4
29
3
26
2
11
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Three
data wydania
ISBN
9788377587010
liczba stron
480
język
polski
dodał
dasio72

Cztery katastrofy. Troje ocalonych. Przesłanie, które zmieni losy świata. Czarny czwartek. Dzień, którego nie sposób zapomnieć. Dzień, w którym niemal równocześnie w czterech miejscach na świecie dochodzi do katastrof wielkich samolotów pasażerskich. Giną setki ludzi, przeżywa tylko czworo. Jedną z nich jest Pamela May Donald. Leżąc w pogorzelisku, wśród poskręcanych fragmentów kadłuba i...

Cztery katastrofy.
Troje ocalonych.
Przesłanie, które zmieni losy świata.
Czarny czwartek. Dzień, którego nie sposób zapomnieć. Dzień, w którym niemal równocześnie w czterech miejscach na świecie dochodzi do katastrof wielkich samolotów pasażerskich. Giną setki ludzi, przeżywa tylko czworo. Jedną z nich jest Pamela May Donald. Leżąc w pogorzelisku, wśród poskręcanych fragmentów kadłuba i zmasakrowanych szczątków współpasażerów, nagrywa na komórkę wiadomość, która wstrząśnie światem. Wkrótce potem umiera.
Zostaje ich tylko troje.
To dzieci, jakimś cudem prawie niedraśnięte, co nie znaczy, że niezmienione. Wokół nich i z nimi zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nie uchodzi to uwagi religijnych fanatyków na całym świecie. Pojawiają się domysły, podejrzenia i teorie. Niektóre intrygujące, inne fantastyczne, jeszcze inne groźne. Wreszcie komuś przychodzi do głowy myśl, że musi być jeszcze jeden ocalony. Jeszcze jedno cudowne dziecko. Rozpoczynają się poszukiwania, a raczej polowanie.
I wtedy świat zmienia się do końca.

 

źródło opisu: muza.com.pl

źródło okładki: muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Agata książek: 1280

Bobby Small, lat 6, Pierwszy Jeździec Apokalipsy

Jak mawiał Alfred Hitchcock, film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć. Być może porównywanie początkującej pisarki do znamienitego reżyser jest nieco na wyrost, jednak wydaje się, że cytowana maksyma nie jest autorce „Trojga” obca. Można założyć, że znajduje ona zastosowanie nie tylko w sztuce filmowej, ale i w literaturze. I o ile z realizacją pierwszej części Sarah Lotz całkiem nieźle sobie poradziła, o tyle z ciągłym wzrostem napięcia rzecz ma się nieco gorzej. Ale po kolei.

„Trzęsieniem ziemi” są w „Trojgu” cztery katastrofy lotnicze, mające miejsce w tym samym czasie w czterech oddalonych od siebie punktach globu – w wybrzeży Portugalii, na bagnach Everglades (Floryda), w owianym złą sławą lesie Aokigahara oraz na przedmieściach Kapsztadu. W ich wyniku giną wszyscy pasażerowie, za wyjątkiem trojga dzieci, ocalałych cudem z trzech pierwszych wymienionych wypadków. Słowo „cudem” nie jest w tym przypadku hiperbolą – nikt, począwszy od ekspertów, poprzez tych, którzy widzieli miejsca zdarzeń, wraki i szczątki, na samych dzieciach skończywszy, nie jest w stanie racjonalnie wyjaśnić, w jaki sposób ktokolwiek mógł wyjść z tego żywy, w dodatku praktycznie bez szwanku. Od tej trójki – Jess, Bobby’ego i Hiro – wszystko się zaczyna, ale bynajmniej na niej się nie kończy. Przedstawione wydarzenia błyskawicznie nabierają skali globalnej, wpędzając cały świat w poczucie zagrożenia, a stąd tylko krok do zbiorowej paniki. Czytelnik...

Jak mawiał Alfred Hitchcock, film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć. Być może porównywanie początkującej pisarki do znamienitego reżyser jest nieco na wyrost, jednak wydaje się, że cytowana maksyma nie jest autorce „Trojga” obca. Można założyć, że znajduje ona zastosowanie nie tylko w sztuce filmowej, ale i w literaturze. I o ile z realizacją pierwszej części Sarah Lotz całkiem nieźle sobie poradziła, o tyle z ciągłym wzrostem napięcia rzecz ma się nieco gorzej. Ale po kolei.

„Trzęsieniem ziemi” są w „Trojgu” cztery katastrofy lotnicze, mające miejsce w tym samym czasie w czterech oddalonych od siebie punktach globu – w wybrzeży Portugalii, na bagnach Everglades (Floryda), w owianym złą sławą lesie Aokigahara oraz na przedmieściach Kapsztadu. W ich wyniku giną wszyscy pasażerowie, za wyjątkiem trojga dzieci, ocalałych cudem z trzech pierwszych wymienionych wypadków. Słowo „cudem” nie jest w tym przypadku hiperbolą – nikt, począwszy od ekspertów, poprzez tych, którzy widzieli miejsca zdarzeń, wraki i szczątki, na samych dzieciach skończywszy, nie jest w stanie racjonalnie wyjaśnić, w jaki sposób ktokolwiek mógł wyjść z tego żywy, w dodatku praktycznie bez szwanku. Od tej trójki – Jess, Bobby’ego i Hiro – wszystko się zaczyna, ale bynajmniej na niej się nie kończy. Przedstawione wydarzenia błyskawicznie nabierają skali globalnej, wpędzając cały świat w poczucie zagrożenia, a stąd tylko krok do zbiorowej paniki. Czytelnik będzie miał więc możliwość obserwowania nie tylko dalszych losów dzieci, nazywanych przez media Trojgiem, ale i konsekwencje tego, że przeżyły, samych katastrof oraz ujawnienia pewnej niejasnej, a przez to podatnej na fatalistyczne interpretacje wiadomości, którą przed śmiercią zdążyła nagrać pasażerka jednego z lotów.

Wszystko autorka przedstawia w dość specyficznej formie. „Troje”, oprócz prologu i epilogu, mają formę fikcyjnej książki, fabularyzowanej relacji z wyżej opisanych wydarzeń, napisanej przez Elspeth Martins i składającej się z materiałów uzyskanych przez nią od osób w mniej lub bardziej bezpośredni sposób zaangażowanych w sprawę – naocznych świadków, ludzi z otoczenia Trojga, a nawet ich opiekunów oraz tych, są w stanie naświetlić przyczyny tego, co stało się później, w efekcie narastania powszechnej paniki, mnożących się teorii spiskowych, apokaliptycznych wizji, eskalacji strachu. Powstał w ten sposób kolaż wywiadów, transkryptów przeprowadzonych rozmów, relacji, artykułów prasowych, dzienników, akt i innych jeszcze form dziennikarsko-literackich, ułożonych mniej więcej chronologicznie i ukazujących wydarzenia w sposób co prawda nieciągły, ale wystarczający do wyobrażenia sobie ich przebiegu.

Taka forma wymusza ciągłe zmiany narratorów i punktów widzenia, z wieloma z nich mamy więc styczność raczej przelotną, niepozwalającą na głębsze emocjonalne zaangażowanie w ich losy, co wymusza skupienie się na samej historii, nie na biorących w niej czynny lub bierny udział ludziach. Od tej reguły jest oczywiście kilka wyjątków – najważniejsi narratorzy co jakiś czas powracają, pozwalając się bliżej poznać i nabierając tym samym wymiaru prawdziwych, żyjących osób, których losem można się realnie przejąć. Co istotne, choć duża część czytelników, poproszona o wskazanie głównych bohaterów powieści, zapewne wymieniłaby Troje, Lotz ani razu nie ukazuje wydarzeń bezpośrednio ich oczami i tym samym znamy Bobby’ego, Hiro i Jess jedynie z relacji ich bliskich.

Choć zabieg ten jest niewątpliwie ciekawy, gdyż daje możliwość prezentacji różnorodnych postaw, autorce nie udało się uniknąć kilku dość oczywistych pułapek, jakie czekają na twórców po niego sięgających (szczególnie tych mało doświadczonych). Lotz co prawda podjęła próby zróżnicowania stylu, w jakim wypowiadają się poszczególni narratorzy, jednak z miernym skutkiem – relacje zupełnie różnych, nierzadko pochodzących ze skrajnie odmiennych kręgów kulturowych osób są do siebie uderzająco podobne pod względem tonu, doboru słów, konstrukcji zdań. Brakuje im jakiejkolwiek specyfiki, indywidualnego charakteru. Drugim mankamentem są problemy z tempem i budowaniem napięcia, o którym nie można powiedzieć, by nieprzerwanie rosło.

Co się natomiast tyczy pozytywów, na pewno można do nich zaliczyć próby osadzenia głównego, katastroficzno-paranormalizującego wątku w szerszym społecznym kontekście, ekstrapolacji polityczno-światopoglądowych reperkusji katastrofy o niespotykanej dotąd skali. Co prawda momentami autorka mocno przerysowuje, karykaturalizuje wręcz (w dodatku tam, gdzie bez żadnej straty można by posłużyć się subtelniejszymi chwytami), przez co kreślony przez nią scenariusz traci na prawdopodobieństwie, jednak nigdy nie wybiega bardzo daleko poza granice wyznaczane przez ciągi przyczynowo skutkowe.

Na uznanie zasługuje również to, że pomimo dość wyraźnych sugestii, iż z Trojgiem po wypadku rzeczywiście dzieje się coś niepokojącego i nienaturalnego, Lotz daleka jest od serwowania czytelnikowi na tacy jednoznacznych odpowiedzi i gotowych interpretacji. Znów jest jednak drobne „ale” – epilog, który nieco psujące dobre wrażenie swoją dosłownością.

Autorka jest w swojej książce także – czego z jakiegoś niezrozumiałego powodu nie można powiedzieć o wielu innych współczesnych i osadzonych we współczesności powieściach – świadoma ogromnej roli mediów społecznościowych w codziennym życiu człowieka żyjącego w drugim dziesięcioleciu XIX wieku, możliwości i zagrożeń, jakie stwarzają, specyfiki różnych istniejących w wirtualnej przestrzeni miejsc i używanego w nich języka.

„Troje” to powieść, która ma szansę spodobać się naprawdę szerokiemu gronu odbiorców – fanom thrillerów, powieści katastroficznych, opowieści o duchach, paranormaliów wszelkiej maści. Znajdą tu coś dla siebie pasjonaci popularnych teorii spiskowych, kultury japońskiej, a także ci, którzy cenią sobie próby analizy zjawisk społecznych, w nienachalny sposób wplecione w fabułę czysto rozrywkowych czytadeł. Cieszenie się nią w pełni wymaga co prawda przymknięcia oka na liczne niestety mankamenty i niedociągnięcia, z definitywnie wymagającym doszlifowania warsztatem pisarskim autorki i rozsypującym się nieco zakończeniem na czele, nie jest to jednak zadanie ponad siły. A podjąć się go warto chociażby przez wzgląd na kilka poruszających lub trzymających w napięciu momentów, garść pomysłów, dzięki którym o rzeczonych wadach całkiem się zapomina.

Agata Rugor  

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2880)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 716
Karol | 2014-06-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 czerwca 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Mam duży problem z oceną tej książki. Z jednej strony - czytało się świetnie, zawsze podobał mi się koncept wprowadzania wycinków prasowych, jakiejś prywatnej korespondencji. Tutaj na tym praktycznie opiera się cała książka, kilka rozdziałów słabszych, osobiście nie porwała mnie ani historia Pastora Lema, ani wątek katastrofy w Afryce. Reszta bez zarzutu, czyta się szybko, historia wciąga(szczególnie wątek Japoński). Największym problemem moim zadaniem jest zakończenie, a właściwie jego brak. Nie za wiele zostaje wyjaśnione, większość pytań pozostaje bez odpowiedzi, autorka pozostawiła masę niewyjaśnionych wątków. Rozumiem że taki był zamysł, że często to się sprawdza, ale nie w tym przypadku. Zbyt wiele pytań zostało zadanych, zbyt mało doczekało się odpowiedzi.

książek: 1477
Wioleta Sadowska | 2014-08-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 sierpnia 2014

"Niewielu jest czytelników, którym na dźwięk słów Czarny Czwartek po grzebiecie nie przebiegnie dreszcz strachu".


Pewnego dnia, wraz z innymi listami, odebrałam na poczcie czarną kopertę. Jej zawartość zdziwiła mnie, identycznie jak sam fakt jej wysłania. W środku bowiem, znalazłam pierwszy rozdział książki, nawiązującej do czterech katastrof lotniczych nazwanych "Czarnym Czwartkiem" - o której zostałam zobowiązana nikomu nic nie mówić, aż do dnia premiery wydawniczej. Zaintrygowana, zajrzałam do internetu, a tam napotkałam zupełny brak informacji na ten temat tego dnia. Wyobrażacie sobie moje zdziwienie i konsternację? Po lekturze książki, mogę śmiało powiedzieć, że skala jej promocji była naprawdę duża, jak na nasze krajowe standardy, a wydawnictwo wiedziało co robi - to bowiem trafiona inwestycja.

Sarah Lotz to scenarzystka i pisarka, z zamiłowaniem do tworzenia makabrycznych wątków w swoich dziełach. Jest autorką piszącą pod pseudonimami. Tworzy miejskie powieści grozy, jako...

książek: 862
Kaś | 2014-05-17
Przeczytana: 17 maja 2014

Jest to tekst niezwykły, pewnego rodzaju "książka w książce". Oprócz ostatniej sekcji „podziękowania”, autorka serwuje nam tekst związany z niejaką Elspeth Martins, dziennikarką, która postanowiła poprzez swoją rzetelną pracę zebrać i opracować wszelkie dostępne materiały dotyczące Czarnego Czwartku, czyli najstraszniejszego dnia w najnowszej historii ludzkości. 12 stycznia 2012 roku na świecie doszło do czterech katastrof lotniczych – w Japonii, Stanach Zjednoczonych, Europie i RPA – z których cudem ocalało jedynie troje dzieci. Oczywiście natychmiast znalazły się one w centrum zainteresowania opinii publicznej, podobnie jak rodziny, w których odtąd miały żyć.

„Troje” nie jest jednak zwykłą książką o historii owych młodych ludzi. To coś zdecydowanie większego, pokazującego szerszą perspektywę. Książka ukazuje globalne skutki działań człowieka, mechanizmy paniki oraz kształtowanie się teorii spiskowych. Tak naprawdę podczas lektury wiele razy zadawałam sobie pytanie, co tak...

książek: 1479
Madi | 2016-06-05
Przeczytana: 05 czerwca 2016

Autorka osiągnęła swój cel-dałam się jej nabrać.
Początek powieści był tak realny ,że po przeczytaniu kilkunastu stron zaczęłam się zastanawiać ,czy Czarny Czwartek mi nie umknął i nic o nim nie wiem?(rzadko oglądam TV,ale przecież o takiej katastrofie huczałby cały Świat? Jak to się stało ,że nic o tym nie słyszałam?)Zaczęłam przeglądać więc internet.
Oczywiście nic nie znalazłam.
Gdy czytałam dalej już nie było tak realnie,ale nie zmieniło to ani na jotę mojego zainteresowania.
Spodobał mi się bardzo pomysł autorki, stworzenie powieści za pomocą różnych wywiadów ,e-maili i wycinków z prasy.
Powieść jak i jej szata graficzna bardzo intrygująca, tajemnicza i mroczna.
Dla mnie REWELACYJNA!! -jestem pod dużym wrażeniem.

książek: 1824
Beti | 2014-05-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 15 maja 2014

"Troje" to bardzo bardzo realistyczny opis czterech katastrof samolotowych, które według autorki wydarzyły się 12 stycznia 2012r. Z owych katastrof bez szwanku ocalała trójka dzieci i to głównie na ich życiu po wypadku skupia się autorka. Życiu dzieci jak i ich rodzin. Życiu, którego nie powinno być. Niektórzy widzą w tym cud, a inni spodziewają się zwiastunu apokalipsy i zagłady. Pisząc autorka nie mam na myśli Sary Lotz, ale Elspeth Martins - dziennikarkę, która pisze książkę o powyższej katastrofie. Przeprowadza wywiady z wszystkimi osobami, które miały jakąkolwiek styczność z wydarzeniami. Książka ma charakter reportażu, w którym czytamy zwierzenia świadków - sąsiadów, rodziny, zaprzyjaźnionych księży, lekarzy, osób, które jako pierwsze pojawiły się na miejscu tragedii jak i wielu, wielu innych ludzi. Osoby te przedstawiają swój pogląd i swoje teorie na temat powyższych wydarzeń. Wysnuwają się teorie, że ocalałe dzieciaki opętali Obcy, że umieją uzdrawiać, że po wypadku stały...

książek: 3284
Kasiulek | 2014-05-20
Przeczytana: maj 2014

Istnieje przekonanie, że samolot to najbezpieczniejszy środek transportu. W skali roku, to właśnie wypadki lotnicze są najrzadsze, jednak najbardziej spektakularne. Jednak, jeśli dojdzie już do takiej katastrofy, jest ona nagłaśniana w skali świata i często na tyle tragiczna, że giną wszyscy pasażerowie. Czy istnieje możliwość, że w przeciągu dwudziestu czterech godzin dojdzie do czterech katastrof? Czy to nie zakrawa o atak terrorystyczny? A co, jeśli przeżyje troje pasażerów i będą to dzieci?

12 stycznia 2012 roku dochodzi do katastrofy czterech samolotów, po jednym w RPA, Japonii, USA i w Europie. Bez szwanku, jedynie z lekkimi otarciami, wychodzi z nich troje dzieci. To na nich właśnie skupia się autorka w swojej opowieści. Mało kiedy ratuje się ktoś z katastrofy lotniczej i tak naprawdę te dzieci nie powinny przeżyć. Jednak staje się inaczej. Dzieci, które przeżyły jak również ich rodziny, pod których opiekę zostały oddane są teraz pod obserwacją wszystkich. Wielu widzi w tym...

książek: 5900
Natalia | 2014-06-24
Przeczytana: 31 maja 2014

Ojej. O-jej. Doprawdy dziwna to była książka, na pewno inna niż oczekiwałam, mocno też odmienna od wszystkich, jakie miałam okazję kiedykolwiek czytać. Dobrze to, czy źle? Sama nie wiem. Na pewno autorce udało się mnie zaskoczyć, ale i w tym przypadku nie jestem pewna, czy w pozytywny sposób.

Akcja promocyjna "Trojga" była genialnie opracowana, co do tego chyba nikt nie ma większych wątpliwości. Czarne koperty z pierwszym rozdziałem książki, tajemnica wydawnicza, równoczesna premiera książki na kilkunastu światowych rynkach, zupełnie niestandardowe wydanie (pomińmy już to, że nie wiem, jak można wydać książkę w czymś, co przypomina babciną ceratę niszczącą się przy ostrożnej nawet eksploatacji), i ta cała enigmatyczność, bo przez ten zdawkowy opis nikt niby za bardzo wiedział, czego się po lekturze spodziewać, ale był jej niezmiernie ciekaw. Ja też. I co? I okazało się, że wiele hałasu o nic. Niestety. Nie bardzo wierzę w prawdziwość stwierdzenia, jakoby niezła literatura mogła...

książek: 423
Paweł | 2017-07-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 31 lipca 2017

Książka jest bardzo nietypowa i zaskakująca, ale niestety – pod względem ułożenia historii – nie porusza tak, jak poruszała od pierwszych stron lektury, gdzie wszystko zaczęło się od nietypowych katastrof. Spodobała mi się przede wszystkim forma ,,przeprowadzania" fabuły, wdrażania i przyspieszania akcji. Mamy tu do czynienia z wieloma gatunkami reporterskimi, czysto dziennikarskimi, a nawet internetowymi. Między nimi zarysowuje się główny tok powieści, który łączy poszczególne wykładniki w jedną całość. Momentami ma się wrażenie, że książka jest niespójna i bardzo mocno rozbieżna w historiach, ale przy kulminacyjnych momentach wszystko staje się jaśniejsze i tłumaczy czytelnikowi istotę rozgrywających się wydarzeń. Nie będę streszczać opinii, bo nie do tego służy opinia.
Podczas czytania natykamy się na wiele smaczków, niedopowiedzianych historii kilku bohaterów, ale także rozwlekłych wywodów życiowych – chociażby historia pastora, która moim zdaniem jest przesadzona, niespójna,...

książek: 996
lacerta | 2017-02-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 11 lutego 2017

Długo wstrzymywałam się z opinią na temat "Troje" i szczerze mówiąc, wciąż mam problem z oceną książki. Sarah Lotz zapewniła czytelnikowi dużą dawkę niepewności, niepokoju i niesamowitych wrażeń. Z wielkim zainteresowaniem przewracałam każdą kolejną kartkę i wyczekiwałam na zakończenie, które miało wszystko wyjaśnić i wbić mnie w fotel.
No i właśnie tutaj zaczyna się problem, bo na zakończenie nie dowiedziałam się niczego konkretnego i nic nie wbiło mnie w siedzenie. Autorka, tak naprawdę, niewiele wyjaśnia i nie daje czytelnikowi odpowiedzi na wiele pytań, które powstały podczas lektury. Jestem trochę zawiedziona.
Sarah Lotz zaprezentowała wciągającą historię, jednak fakt, że pozostawiła otwarte zakończenie i pozostawiła dużo niewyjaśnionych kwestii wiele ujmuje książce.

książek: 0
| 2014-06-03
Przeczytana: 05 czerwca 2014

CZARNA SKRZYNKA – urządzenie rejestrujące parametry lotu samolotu oraz rozmowy załogi w celu ustalenia przyczyn i przebiegu jego nieprawidłowego zachowania. Mimo, że w rzeczywistości ma jaskrawo pomarańczowy kolor okładkę książki oraz jej poczerniałe brzegi utożsamiałem właśnie z tym małym pudełkiem, które winno odkryć prawdziwe przyczyny tych tragedii. Czy słusznie założyłem? Niekoniecznie.

FAKTY:
- Czarny Czwartek (12.01.2012) – dzień zdarzenia
- 4 katastrofy samolotów na 4 różnych kontynentach
- 3 ocalałych dzieci - Bobby Small (Ameryka), Hiro Yamagida (Azja) i Jessika Craddock (Europa)

„Troje”, to w pierwszej kolejności relacje ludzi przybyłych na miejsca katastrof oraz komentarze do późniejszych wydarzeń: ratownika medycznego udzielającego pierwszej pomocy, żołnierza zabezpieczającego teren zdarzenia, czy sąsiada paparazzo, który zapragnął zrobić zdjęcie jednemu z ocalałych dzieci. Na podstawie niedokończonej biografii Paula Craddocka (wujka Jessiki), odzyskanego zapisu...

zobacz kolejne z 2870 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Animowane okładki

Książki i animacja? Kto by przypuszczał, że te dwie formy mogą iść w parze. A jednak! Graficy projektujący okładki odkrywają ostatnio potencjał animacji. Wyjątkowo chwytliwe animowane obrazy są udostępniane przez tysiące użytkowników, rozprzestrzeniając się po sieci.


więcej
Targowe premiery pod patronatem LC

Jedne z największych targów książki w Polsce, czyli Warszawskie Targi Książki zaczynają się już za dwa dni! To świetna okazja zarówno dla branży, jak i dla czytelników, aby zobaczyć, co w książkach piszczy.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd