Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczyny z Powstania

Seria: Prawdziwe historie
Wydawnictwo: Znak Horyzont
8,39 (2499 ocen i 392 opinie) Zobacz oceny
10
572
9
602
8
746
7
441
6
110
5
16
4
8
3
3
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324030095
liczba stron
320
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Anne_Joy

1 sierpnia 1944 roku w Warszawie było pół miliona kobiet. Wiele z nich poszło do Powstania jako sanitariuszki, łączniczki, część chwyciła za broń. Wszystkie walczyły o przetrwanie. Panienka z dobrego domu w myślach powtarzała: „Boże, spraw, abym wytrzymała tortury”. Matka, która urodziła tuż przed godziną „W”, kołysała dziecko w rytm wybuchających bomb. I ośmioletnia Helenka, prowadzona na...

1 sierpnia 1944 roku w Warszawie było pół miliona kobiet. Wiele z nich poszło do Powstania jako sanitariuszki, łączniczki, część chwyciła za broń. Wszystkie walczyły o przetrwanie. Panienka z dobrego domu w myślach powtarzała: „Boże, spraw, abym wytrzymała tortury”. Matka, która urodziła tuż przed godziną „W”, kołysała dziecko w rytm wybuchających bomb. I ośmioletnia Helenka, prowadzona na pewną śmierć. „Mamo, ja nie chcę umierać” – szeptała.

Przez 63 dni heroicznej bitwy walczyły, bały się, śmiały, kochały, opłakiwały bliskich. Mężczyźni stwierdzili: „Ojczyzna jest pierwsza. Musicie sobie jakoś radzić”. Kobiety zostały same, w obliczu dramatycznych dylematów. Włożyć coś do garnka czy kupić bandaże dla rannych? Jak zginę: z głodu czy z rąk Niemców? Ale pytanie, czy warto walczyć, w ogóle nie przychodziło im do głowy. Bo odpowiedź była tylko jedna.

Usłyszmy głos dziewczyn z Powstania.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2014

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Kominek książek: 480

Kobiecy wymiar powstania warszawskiego

Nie tak dawno Łukasz Modelski popełnił swoje „Dziewczyny wojenne”. Doskonałe spojrzenie na losy młodych dziewczyny, dla których wybuch II wojny światowej na zawsze zatrzasnął okres radości, niewinności, okres dziewczęcych marzeń i fascynacji. Dojrzewanie musiało przyjść bardzo szybko. To był rok 2011.

Teraz na polskim rynku wydawniczym, za sprawą Anny Herbich, pojawia się równie urzekająca i niezwykła publikacja, „Dziewczyny z Powstania”, doskonale wpisującą się swą treścią w zbliżające się obchody 70 rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.

W obu wspominanych powyżej przypadkach jest to jedenaście wzruszających, niezwykłych, dramatycznych i jedynych w swoim rodzaju, historii. Anna Herbich dotarła do kobiet, które w tamtym okresie były kilkuletnimi dziewczynkami, ale też pewnymi siebie, młodymi kobietami. Najstarsza z bohaterek, babcia autorki, w chwili wybuchu powstania warszawskiego miała niespełna dwadzieścia trzy lata, najmłodsza jedynie osiem.

Piszę o tym nie bez powodu, gdyż świadomość wieku miała istotny wpływ na to, jak odbierane były rozgrywające się wokół wydarzenia. Wybuch powstania warszawskiego zastał każdą z nich w zupełnie innym miejscu i nie wszystkie były do niego odpowiednio przygotowane. Nie wszystkim pisane było być sanitariuszką, łączniczką lub pełnić inną ważną rolę. Czasem trzeba było walczyć o przetrwanie.

Jakże wyjątkowa jest w tym względzie historia Halinki, która żegna męża idącego do powstania, a kilka godzin później, 1 sierpnia 1944 jest już...

Nie tak dawno Łukasz Modelski popełnił swoje „Dziewczyny wojenne”. Doskonałe spojrzenie na losy młodych dziewczyny, dla których wybuch II wojny światowej na zawsze zatrzasnął okres radości, niewinności, okres dziewczęcych marzeń i fascynacji. Dojrzewanie musiało przyjść bardzo szybko. To był rok 2011.

Teraz na polskim rynku wydawniczym, za sprawą Anny Herbich, pojawia się równie urzekająca i niezwykła publikacja, „Dziewczyny z Powstania”, doskonale wpisującą się swą treścią w zbliżające się obchody 70 rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.

W obu wspominanych powyżej przypadkach jest to jedenaście wzruszających, niezwykłych, dramatycznych i jedynych w swoim rodzaju, historii. Anna Herbich dotarła do kobiet, które w tamtym okresie były kilkuletnimi dziewczynkami, ale też pewnymi siebie, młodymi kobietami. Najstarsza z bohaterek, babcia autorki, w chwili wybuchu powstania warszawskiego miała niespełna dwadzieścia trzy lata, najmłodsza jedynie osiem.

Piszę o tym nie bez powodu, gdyż świadomość wieku miała istotny wpływ na to, jak odbierane były rozgrywające się wokół wydarzenia. Wybuch powstania warszawskiego zastał każdą z nich w zupełnie innym miejscu i nie wszystkie były do niego odpowiednio przygotowane. Nie wszystkim pisane było być sanitariuszką, łączniczką lub pełnić inną ważną rolę. Czasem trzeba było walczyć o przetrwanie.

Jakże wyjątkowa jest w tym względzie historia Halinki, która żegna męża idącego do powstania, a kilka godzin później, 1 sierpnia 1944 jest już szczęśliwą matką swojego synka Stasia. Tego samego dnia jednak z nowonarodzonym dzieckiem przenosi się do piwnicy, gdzie miała spędzić wiele upiornych dni i nocy. Żywe, dramatyczne opisy i sytuacje, które bez wątpienia w trakcie opowiadania mogły wywołać wiele łez i wzruszenia – Teraz szykuję się do urodzin Stasia, mojego pierworodnego syna, który teraz – jak ten czas pędzi – jest już na emeryturze. To będą wyjątkowe urodziny. Staś kończy przecież 70 lat.

Trudno odnieść się tutaj do wszystkich wysłuchanych i spisanych historii. Swój wzrok skieruję jeszcze na dwie szczególne – relację dziewczyny, która z odległych krańców Polski wraz ze swoim oddziałem przybyła walczyć o swoją stolicę i to samo powstanie warszawskie z perspektywy Wilanowa i osoby, która jeszcze przed wojną w nim mieszkała, w nim, czyli Wilanowie.

Właśnie to powstanie w oczach dwudziestoletniej Anny Branickiej miało wyraz szczególny. Tak wiele wraz z rodziną chciała dać z siebie, a jednak były momenty, że tak niewiele mogła, a jednak cokolwiek się działo zawsze starała się być w środku wydarzeń. Wspomniana wcześniej odsiecz stolicy, to historia Jadwigi, która z dalekich Kresów wraz, z Stołpecko-Nalibockim Zgrupowaniem AK w sile prawie 1000 ludzi dotarła do Puszczy Kampinoskiej. Rzecz jasna nie była to letnia wycieczka, jednak o dziwo udało się im nie tylko dotrzeć na przedpola Warszawy, ale działać też na terenie Puszczy Kampinoskiej przez kolejne dwa miesiące.

Nie wiem, czy to babcia zainspirowała Annę Herbich do napisania tej książki, ale jakkolwiek było, dobrze się stało, że do tego doszło. Każda z wysłuchanych historii płynie swoim rytmem, każda dotyka powstania warszawskiego. Dla wszystkich bohaterek, „Dziewczyn z Powstania”, życie po kapitulacji powstania miało być już zupełnie inne, gdyż odcisnęło ono swoje trwałe piętno na duszy, świadomości i postrzeganiu otaczającego świata oglądanego przez druty obozu jenieckiego, czy może odległego łagru.

W trakcie lektury wyróżniłem kilka fragmentów, ale poniżej pojawią się dwa krótkie, które choć krótkie są bardzo wymowne. Dajmy się ponieść tej historii, w pełni na to zasłużyła…

Do powstania poszłabym raz jeszcze. Bez najmniejszego wahania. Nie zrozumie tego nikt, kto nie przeżył okupacji. Te pierwsze sierpniowe dni… Na domach zawisły niewidziane od 1939 roku polskie flagi, pojawili się polscy żołnierze, ludzie rzucali się sobie w ramiona. To był kawałek Polski, tej prawdziwej, wolnej. Straty, jakie ponieśliśmy, były oczywiście potworne. Do tego ci wszyscy niewinni mieszkańcy Warszawy… Innego wyjścia jednak nie było.

Krystyna Sierpińska z domu Myszkowska (rocznik 1929)

Cel, o który walczyłam w powstaniu, cel, dla którego zginęło tylu moich kolegów i koleżanek, się przecież ziścił. Tutaj jest, więc moje miejsce. Tutaj się urodziłam, tutaj walczyłam i tutaj umrę.

Teresa Łatyńska z domu Potulicka (rocznik 1925)

Artur G. Kamiński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6587)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 11084
Perzka | 2015-04-09
Przeczytana: 05 kwietnia 2015

Pół miliona kobiet uczestniczyło w Powstaniu warszawskim. Niby zwykłe dziewczyny, często nastolatki, a jednak ogromnie dzielne i waleczne, które straciły wszystko co osiągnęły w życiu.Często niestety nie tylko rzeczy materialne, ale i rodzinę.
Autorka jest wnuczką jednej z kobiet walczących w owym Powstaniu. W swojej książce przedstawia jedynie namiastkę wydarzeń z tamtych czasów opierając się na prawdziwych historiach jedenastu bohaterek. Każdy rozdział zatytułowany jest innym imieniem i kilku słowną charakterystyką owej kobiecej postaci. Między innymi przedstawiona jest Sławka, sanitariuszka z Ochoty, Hanka łączniczka, która pilnowała terenu podczas akcji i wszczynała alarm, gdy w pobliżu pojawiali się Niemcy,Marzenka pochodząca z wyższych sfer i Anna hrabianka. Oprócz dzielnych pań, trzeba również wspomnieć o Warszawie, która również jest bohaterka powieści. Miasto zniszczone, zrównane z ziemią „z jakąś niebywałą dokładnością, jakby wręcz pedantycznością” tak, jakby ktoś...

książek: 2624
Ela | 2014-05-22
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 22 maja 2014

Jedenaście kobiet, jedenaście wstrząsających opowieści.

Chłopak – powstaniec. A dziewczyna? Czytając tę książkę uświadomiłam sobie, że nie ma żeńskiego odpowiednika tego słowa. Powstanka? Powstańczyni? Bo sformułowanie „uczestniczka powstania” nie oddaje całej grozy i tragizmu sytuacji tych bohaterskich kobiet. Autorka książki stara się uzupełnić tę lukę prezentując nam gehennę Powstania Warszawskiego widzianą oczami kobiet. Wstrząsający zapis nie tylko przeżyć wojennych, ale i codziennego życia mieszkańców Warszawy, a co najgorsze – losy powstańców w tzw. wolnej Polsce.

Młode kobiety, nastolatki, dziewczynki… Opowiadają o piekle Powstania, o ideałach ważniejszych niż życie, o wojnie, która wyzwala z ludzi wszystko co najlepsze i wszystko, co najgorsze. O nadziei, która zmieniła się w rozpacz. Większość z nich cudem uniknęła śmierci. I co ciekawe – każda twierdzi, że gdyby znów przyszło wybierać, to bez wahania podjęłyby tę samą decyzję - poszłyby walczyć.

Książka robi...

książek: 26728
Książkowa-Fantazja | 2015-07-19
Przeczytana: 15 stycznia 2015

Współczesne realia coraz bardziej dają mi do myślenia, a także skłaniają do porównywania dawnych czasów z dzisiejszymi. Często zatracając się we współczesności zapominamy co wydarzyło się kiedyś, zapominamy o tych co walczyli o naszą wolność i w pewnym sensie o nasze życie, bo gdyby zginęli nasi dziadkowie, rodzice, to dziś by nas nie było. Zwracamy uwagę na to co mało ważne, zatracając się we własnym egoizmie, ale mało kto chce pamiętać przeszłości. Dla mnie osobiście to smutne, ale na szczęście powstają takie publikacje, jak powyższa. Książka jest zaskakująca, gdyż opowiada o realiach powstańczych, czy wojennych, ale z punktu widzenia uczestniczek powstania. Do tej pory w publikacjach stricte historycznych o rolach kobiet w działaniach wojennych było naprawdę niewiele, a przecież kobiety pełniły równie ważne funkcje co mężczyźni, najczęściej były łączniczkami, bądź ratowały życie, jako sanitariuszki.

"Dziewczyny z powstania" to zbiór jedenastu historii, które opowiedziane...

książek: 1012
Hanna | 2015-09-08
Przeczytana: sierpień 2015

Nie spodziewałam się, że aż tak głęboko poruszy mnie książka "Dziewczyny z powstania". Są to wspomnienia kobiet, uczestniczących w Powstaniu Warszawskim. Po kilku stronach, dowiadując się o historii pierwszej z Pań, zatkało mnie, potem było mi przykro i smutno. Kolejne opowieści dosłownie nie mieściły mi się w głowie, serce się rozdzierało. To, co te kobiety musiały przejść w tamtych czasach i fizycznie i psychiczne jest okrutne a za razem godne wielkiego szacunku. Każda z nich na pewno zostanie już w mojej pamięci. Chętnie poznałabym je osobiście.
Od książki nie można się oderwać, był i płacz, uczucie strachu i współczucie. Wiele emocji targało mną, ale to dobrze, bo przy takich historiach człowiek uświadamia sobie co jest tak naprawdę w życiu istotne i ile kobieta jest w stanie poświęcić i znieść dla miłości, rodziny,kraju, dla drugiego człowieka.
Serdecznie polecam !

książek: 378
paweł | 2015-06-23
Przeczytana: 23 czerwca 2015

Podobała mi się i to bardzo.Prawdziwe życie, a nie jakieś tam bajdurzenie.
Życia w pokoju, nikt nie dał nam raz na zawsze,takie książki są przestrogą.
Jedyna wada to,że ma tylko 316 str.
Ale nic to,kupiłem następną z serii.
Polecam.

książek: 541
Justyna | 2014-05-11
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 11 maja 2014

Jeśli ktoś zamierza przeczytać „Dziewczyny z Powstania” to powinien zarezerwować sobie kilka godzin bo od książki nie można się oderwać. Większość publikacji dotyczących Powstania skupia się przede wszystkim na mężczyznach opisując ich udział w walkach dlatego bardzo dobrze, że Anna Herbich zdecydowała się właśnie na opisanie historii kobiet. Losy nie zwykle walecznych, odważnych, silnych jak stal dziewczyn, które były nie tylko sanitariuszkami, łączniczkami, kucharkami ale również brały udział w walkach z bronią w ręku, były minerkami, strzelcami, działały w kontrwywiadzie. Wiele osób uratowanie życia zawdzięcza właśnie kobietom. Wszystkie te funkcje były bardzo ważne. Prawdziwymi bohaterkami były również kobiety walczące z prozą codziennego życia, które pomimo obrazu nędzy i rozpaczy, jakim było powstanie próbowały jakoś przeżyć w tragicznych warunkach, mieszkając w piwnicach często z niemowlętami na rękach. Książka napisana jest lekko,czyta się ją szybko i z zainteresowaniem....

książek: 710
ewula | 2014-09-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2014
Przeczytana: 07 września 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jedenaście kobiet,jedenaście historii,których wspólnym mianownikiem jest Powstanie Warszawskie.Bardzo wartościowa pozycja,tym bardziej ,że uczestników tamtych zdarzeń pozostało już niewielu!Kiedy czytałam tą książkę snuła mi się po głowie piosenka którą zna chyba każdy: Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
za każdy kamień twój, stolico, damy krew.
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
gdy padnie rozkaz twój, poniesiem wrogom gniew! GORĄCO POLECAM!

książek: 1322
joaśka | 2014-07-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 lipca 2014

Książka - dokument przedstawiająca Powstanie Warszawskie z perspektywy kobiety. Cudowny, przejmujący i wywołujący najgłębszy szacunek zapis bohaterstwa warszawskich dziewczyn. Zupełnie niesamowite było to zderzenie panienek z "dobrych domów" (większość z nich wywodziła się z rodzin ziemiańskich, inteligenckich, a jedna nawet z rodziny hrabiowskiej) z twardą i brutalną rzeczywistością dni Powstania. Dziewczyny, które wyrastały w świecie piękna, harmonii i spokoju zostały nagle wrzucone w wir przemocy, brudu, śmierci i głodu. Największe wrażenie zrobiło na mnie to, że one uznały to po prostu za fakt, który musiał nastąpić. Wychowanie Drugiej Rzeczypospolitej sprawiło, że nie zadawały sobie pytań o sens. Pytania takie padły, gdy Warszawa już płonęła, a ulice i piwnice wypełniały się martwymi cywilami. I tutaj pojawia się kolejny atut książki: kompletny brak patosu. Kobiety otwarcie pisały nie tylko o swoim wycieńczeniu ale i wrogości mieszkanców stolicy wobec Powstańcow, którym, w...

książek: 797
Stokrotka | 2015-08-10
Przeczytana: 10 sierpnia 2015

W przeciągu ostatnich miesięcy przeczytałam dwie książki o tej samej tematyce – „Bohaterki powstańczej Warszawy” i „Dziewczyny z powstania”. Obie warto polecić, ale to „Dziewczyny z powstania” chciałabym mieć na własność w swojej domowej biblioteczce. Książkę czyta się z dużym zainteresowaniem, trudno się od niej oderwać, a jeszcze trudniej przestać o niej myśleć.
Autorka w prologu napisała: „Warszawskie kobiety przeszły przez piekło. (…) Oddaję głos jedenastu z nich. Jedenastu spośród pół miliona bohaterek.” Głos zabiera między innymi Halina Jędrzejewska „Sławka” (sanitariuszka z batalionu „Miotła”), Halina Wiśniewska (urodziła synka na trzy godziny przed wybuchem powstania), Anna Branicka (hrabianka, mieszkanka pałacu w Wilanowie), Jadwiga Łukasik (jako dziecko przeżyła rzeź na Woli), Irena Herbich (babka autorki książki). Opowiadają nadzwyczaj ciekawie. Mamy tu opisy nalotów, koczowanie w piwnicy, bestialskie mordy na ludności cywilnej, przejście kanałami, życie w stalagu … ale...

książek: 491
Kiwi_Agnik | 2014-08-23
Przeczytana: 23 sierpnia 2014

Dziewczyny z Powstania.
Kobiety. Matki. Córki. Żony i Siostry.

Przejmujące i pełne wzruszeń opowieści Dzielnych Kobiet Wojny, bo wspomnienia (nawet te bolesne) to coś, czego nie zatrze czas.

Każda opowieść z osobna i wszystkie razem, są świadectwem okrucieństwa II Wojny Światowej.

Piękne zdjęcia.

Polecam!

zobacz kolejne z 6577 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najlepsze książki 2014 roku - Waszym zdaniem

W zeszłym roku prezentowaliśmy Wam, Drodzy Czytelnicy, subiektywny wybór najlepszych książek mijającego roku. Najlepsze (ich zdaniem) tytuły wymieniali współpracujący z nami redaktorzy oraz my, administracja serwisu. W tym roku postanowiliśmy podejść do tematu z innej strony i oddać głos Wam – użytkownikom serwisu, twardym danym z naszej bazy i cyfrom, które (ponoć) nigdy nie kłamią.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd