Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Takeshi. Cień Śmierci

Cykl: Takeshi (tom 1) | Seria: Fantastyczna Fabryka
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,02 (828 ocen i 119 opinii) Zobacz oceny
10
49
9
82
8
176
7
260
6
151
5
57
4
21
3
24
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375747270
liczba stron
460
język
polski
dodał
aspolski

Sztuka walki – najważniejsza ze sztuk? Nie ma ucieczki przed przeznaczeniem. Mroczny cień śmierci wyłania się z każdą chwilą, niespodziewanie. Samotna wędrówka gościńcem i krótki wypad do karczmy w sekundę może odwrócić porządek świata. I tylko jeden człowiek potrafi zachować spokój. Nawet w trakcie ostatecznej próby. Walki o życie ze wściekłą jak wulkan psychopatyczną Mariko. Porywające,...

Sztuka walki – najważniejsza ze sztuk?

Nie ma ucieczki przed przeznaczeniem. Mroczny cień śmierci wyłania się z każdą chwilą, niespodziewanie.

Samotna wędrówka gościńcem i krótki wypad do karczmy w sekundę może odwrócić porządek świata. I tylko jeden człowiek potrafi zachować spokój. Nawet w trakcie ostatecznej próby. Walki o życie ze wściekłą jak wulkan psychopatyczną Mariko.

Porywające, pełne intryg starcie klanów podkreślone szkarłatnym cięciem katany.

Kadr wycięty z Kill Bill’a .

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/takeshi-cien-smierci

źródło okładki: https://www.facebook.com/fabryka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1492
Cerro | 2014-11-28
Na półkach: Przeczytane, Papier
Przeczytana: 27 lipca 2014

W pierwszej chwili mieszanka science fiction z tradycyjnym, japońskim feudalizmem wydała mi się genialna. Szybko jednak iluzja prysła. Kaszlące biomasą wózki są świetne, wydumane nazwy pseudo-bóstw już nie. Kiedy docieramy do wyjaśnienia, dlaczego świat funkcjonuje tak, a nie inaczej - podanego na tacy w formie religijnego tekstu - pozostaje nam ponuro westchnąć. Prostszego i mniej porywającego wyjaśnienia stworzyć się chyba nie dało.

Trzeba przyznać, że wydawca uczciwie określił fabułę. "Kadr wycięty z Kill Billa". A nawet kilka kadrów. Część faktycznie z osławionego filmu, reszta z samurajskiego anime. To wszystko tworzy rozbuchaną papkę, która z sensownym prowadzeniem akcji ma niewiele wspólnego. Za dużo w tym efektów specjalnych rodem z Holyłódu, za mało pachnącego wiśnią oddechu Japonii. Chociaż na początku jest pewna scena, gdy główny bohater podziwia naturę i ona tchnie tym klimatem. Szkoda, że tak szybko utraconym.

W kreacji postaci widać pewną wtórność pomysłu. Takeshi dzieli bowiem bardzo wiele cech z Daimonem Freyem z cyklu anielskiego. Poza tym faktem, postać wykreowana jest naprawdę bardzo dobrze. Przy czym trudno ją uznać za sympatyczną i szczerze mówiąc nie jestem pewna, czy to zabieg celowy. Autorzy, szczególnie polskiej fantastyki, mają tendencję do otaczania swoich głównym bohaterów rojami głąbów. Efekt czasami jest taki jak w Takeshim - prostota ogółu społeczeństwa wydaje się czytelnikowi zrozumiała. Natomiast bohaterowie wychodzą na zadufanych w sobie, aroganckich buców, dla których wyższość nad zwykłym chłopem jest powodem dumy. Takeshi również jest taki... ale ma w sobie trochę ludzkich odruchów, chyba więcej niż Daimon. Wpisuje się przy tym, pomimo tych wszystkich ciekawych cech, w mit o szlachetnym, któremu honor nakazał zdradę.

Jest jeszcze język. A ten bardzo mi się podobał. Krótkie, dynamiczne zdania, niezwykła szczegółowość opisu, umiejętność autorki w tworzeniu zgrabnych epitetów. Drażni trochę powtarzalność przymiotników - szczególnie w kontekście... oczu Takeshiego, które pojawiają się stanowczo za dużo razy, żebyśmy nie zapomnieli o ich "butelkowatym" kolorze. Jest to bez wątpienia zabieg celowy, chociaż niekoniecznie bardzo udany. Pomimo tego mankamentu, zgrabne pióro Kossakowskiej jest chyba jedynym, co pozwoliło mi zmęczyć Cień śmierci od początku do końca.

więcej: http://mdunkel.blogspot.com/2014/11/zy-nad-takeshim.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
November 9

"Kiedy znajdujesz miłość, to ją bierzesz. Chwytasz obiema rękami i robisz co w swojej mocy, żeby jej nie puścić. Nie możesz tak po prostu od niej...

zgłoś błąd zgłoś błąd