Książę cierni

Tłumaczenie: Jarosław Fejdych
Cykl: Rozbite Imperium (tom 1)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
6,86 (621 ocen i 86 opinii) Zobacz oceny
10
45
9
49
8
121
7
182
6
114
5
55
4
22
3
20
2
6
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Prince of Thorns
data wydania
ISBN
9788361386193
liczba stron
424
język
polski
dodała
tombraiderka009

W krwawej opowieść o zdradzie, magii i braterstwie autor maluje przed nami fascynujący, brutalny, momentami piękny portret niezwykłego chłopca zmierzającego ku dorosłości i objęciu tronu. "Zanim ciernie udzieliły mi bolesnej lekcji i zabiły we mnie słabość, miałem tylko jednego brata, którego kochałem całym sercem. Te dni minęły bezpowrotnie, a to co po nich zostało spoczywa w wraz z moją...

W krwawej opowieść o zdradzie, magii i braterstwie autor maluje przed nami fascynujący, brutalny, momentami piękny portret niezwykłego chłopca zmierzającego ku dorosłości i objęciu tronu.

"Zanim ciernie udzieliły mi bolesnej lekcji i zabiły we mnie słabość, miałem tylko jednego brata, którego kochałem całym sercem. Te dni minęły bezpowrotnie, a to co po nich zostało spoczywa w wraz z moją matką w grobie. Dziś mam wielu braci, wytrawnych nożowników i szermierzy, którzy nie cofną się nawet przed najgorszym okrucieństwem. Napadamy na to upadłe imperium i plądrujemy jego truchło. Ludzie mówią, że nastały niespokojne czasy, gdy nocą zmarli wstają z grobów i budzą się potwory, mówią, że to koniec naszych dni. To wszystko prawda, lecz w ciemności czai się również coś gorszego; coś znacznie gorszego."



Zanim został Księciem cierni, czarującym, zepsutym do cna przywódcą bandy bezwzględnych rzezimieszków, zajmujących się plądrowaniem i mordem, Jorg Ancrath był królewskim synem, wychowywanym przez kochającą matkę, cieszącym się najwyższymi przywilejami. Dziś światem rządzi chaos: szerzy się przemoc, ożywają koszmary. Doświadczenia z przeszłość sprawiły, że Jorg nie lęka się żadnego człowieka, żywego ni martwego. Istnieje jednak coś, co mrozi mu krew
w żyłach. Po powrocie do zamku swojego ojca Jorg musi zmierzyć się z koszmarami z dzieciństwa i zbudować swą przyszłość na przekór otaczającym go wrogom.

 

źródło opisu: http://www.papierowyksiezyc.pl/naszkatalog/item/29...(?)

źródło okładki: http://www.papierowyksiezyc.pl/naszkatalog/item/29...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Wiedźma książek: 1271

Przemieniony przez ciernie

Jorg Ancrath ma zaledwie piętnaście lat, młody wiek zupełnie mu jednak nie przeszkadza w obracaniu się w towarzystwie, którego nazwanie szemranym byłoby daleko idącym eufemizmem. A także w paleniu żywcem i zabijaniu na różne inne wymyślne sposoby nie tylko pojedynczych osób, ale i całych wiosek. Dziedzic królestwa Ancrath w wieku lat dziewięciu był świadkiem brutalnego mordu dokonanego na swojej matce i młodszym bracie, co odcisnęło się w nim wyraźnym piętnem, którego symbolem stał się ciernisty krzew, który uratował mu tego feralnego dnia życie, jednocześnie dotkliwie raniąc ciało i oplatając kolczastymi pędami umysł. Wszystko to kazało księciu wyruszyć w świat w poszukiwaniu zemsty. Jak się okazuje, nie jest ona jednak jedyną siłą, kierującą krokami młodego Jorga.

W życiu chłopca wrażeń niewątpliwie nie brakuje i jego losu łatwym nazwać nie sposób. Prawdziwe komplikacje pojawiają się jednak dopiero wówczas, gdy syn marnotrawny podejmuje decyzję o porzuceniu ścieżki występku, powrocie na dwór ojca i odzyskaniu pozycji dziedzica. Jak nietrudno się domyślić, królowi Wysokiego Zamku wcale nie w smak przyjmowanie z otwartymi ramionami swego zdeprawowanego, okrutnego pierworodnego.

Historia opowiedziana w książce nie prezentuje się szczególnie oryginalnie. Podobnie zresztą jak odsadzenie w głównej roli antybohatera, bo ten model protagonisty staje się powoli równie popularny, co topos herosa w lśniącej zbroi czy ścieżka „od zera do bohatera”.

Sam Jorg perfekcyjnie...

Jorg Ancrath ma zaledwie piętnaście lat, młody wiek zupełnie mu jednak nie przeszkadza w obracaniu się w towarzystwie, którego nazwanie szemranym byłoby daleko idącym eufemizmem. A także w paleniu żywcem i zabijaniu na różne inne wymyślne sposoby nie tylko pojedynczych osób, ale i całych wiosek. Dziedzic królestwa Ancrath w wieku lat dziewięciu był świadkiem brutalnego mordu dokonanego na swojej matce i młodszym bracie, co odcisnęło się w nim wyraźnym piętnem, którego symbolem stał się ciernisty krzew, który uratował mu tego feralnego dnia życie, jednocześnie dotkliwie raniąc ciało i oplatając kolczastymi pędami umysł. Wszystko to kazało księciu wyruszyć w świat w poszukiwaniu zemsty. Jak się okazuje, nie jest ona jednak jedyną siłą, kierującą krokami młodego Jorga.

W życiu chłopca wrażeń niewątpliwie nie brakuje i jego losu łatwym nazwać nie sposób. Prawdziwe komplikacje pojawiają się jednak dopiero wówczas, gdy syn marnotrawny podejmuje decyzję o porzuceniu ścieżki występku, powrocie na dwór ojca i odzyskaniu pozycji dziedzica. Jak nietrudno się domyślić, królowi Wysokiego Zamku wcale nie w smak przyjmowanie z otwartymi ramionami swego zdeprawowanego, okrutnego pierworodnego.

Historia opowiedziana w książce nie prezentuje się szczególnie oryginalnie. Podobnie zresztą jak odsadzenie w głównej roli antybohatera, bo ten model protagonisty staje się powoli równie popularny, co topos herosa w lśniącej zbroi czy ścieżka „od zera do bohatera”.

Sam Jorg perfekcyjnie wykreowaną postacią bynajmniej nie jest. Owszem, miał budzić antypatię, i ten cel został w pełni osiągnięty, ale przy okazji prezentuje sobą bogaty wachlarz wewnętrznych niespójności. Dobrze przynajmniej, że czasem się myli, postępuje głupio, pochopnie i od czasu do czasu coś mu się nie udaje, bowiem w nieomylnego i niedającego się ponieść emocjom piętnastolatka szalenie trudno byłoby uwierzyć.

Książę Ancrath bezdyskusyjnie gra w powieści pierwsze skrzypce, gdyż mamy tu do czynienia z narracją pierwszoosobową i to jego oczyma postrzegamy wydarzenia i jego myśli służą nam za komentarz do nich. Z jego perspektywy obserwujemy także innych bohaterów, a właściwie głównie bohatera zbiorowego w postaci zgrai zbirów towarzyszących Jorgowi podczas łupieżczego żywota na bezdrożach oraz późniejszych przygód. Zgraja to niby barwna, jednak nie mogę powiedzieć, by któremukolwiek z jej członków nadano choć pozory trójwymiarowości, może poza Nubijczykiem. Oprócz tych, których książkę zwykł nazywać „braćmi”, natkniemy się na w powieści na kilku magów, garść potworów i nieumarłych, żądnych władzy możnowładców i inne postaci, których w epickiej fantastyce zabraknąć nie może.

Elementy zaskakujące nie są w „Księciu Cierni” bardzo liczne, jednak jeden z nich zasługuje na szczególną uwagę. Mowa mianowicie o pomyśle, na którym bazuje konstrukcja świata powieści, jego fundamencie, różnicującym go spośród innych, tak charakterystycznych dla gatunku i powtarzalnych w jego obrębie. Na czym dokładnie ta różnica polega, dowiadujemy się stosunkowo późno, w dodatku niejako z zaskoczenia, nie spodziewając się zupełnie żadnego drugiego dna. Gdybym miała wskazać moment, dla którego warto „Księcia Cierni” przeczytać, byłby nim właśnie ten. Ostatecznie okazuje się jednak, że tak ciekawie zapowiadająca się koncepcja została potraktowana po macoszemu, nad czym ubolewam.

„Książę Cierni” nie jest powieścią napisaną źle, szczególnie pod kątem warsztatu autora. Narracji dość daleko do skrajnego prymitywizmu, jej humorystyczna lekkość potrafi czasem wywołać uśmiech na twarzy czytelnika, epatowanie zbędną brutalnością nie zdarza się tak znów często. Książka jednak najzwyczajniej w świecie nie wciąga. Fabuła nie porywa, pomysły nie przekonują i nie ciekawią, a główny bohater potrafi solidnie zmęczyć i zirytować. Racja, czytywałam już gorsze debiuty, jednak fakt ten nie czyni jeszcze z „Księcia Cierni” książki dobrej oraz takiej, którą mogłabym z czystym sumieniem polecić.

Agata Rugor

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1840)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1343
Heisenberg | 2017-01-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Mojej eksploracji literackiego świata fantasy ciąg dalszy.
Zdążyłem już zostać fanem takich autorów jak Abercrombie czy Brett (o G.R.R. Martinie nie wspominam, bo to klasa sama w sobie), bardzo obiecująco wypadły też powieści McClellana, Watsona i Lyncha, a teraz przyszedł czas na lekturę „Księcia Cierni” Marka Lawrence’a.
Szału nie ma, zwłaszcza w porównaniu do książek autorów których wymieniłem wcześniej.
Od samego początku raziła mnie postać głównego bohatera, który ma w sobie niepowstrzymaną żądze mordu (która jednak jest wyjaśniona na kartach tej książki). Gorzej, kiedy ta żądza przekuwa się na czyny, i ów bohater, trzynastoletni chłopiec zabija rycerzy i najemników – zazwyczaj dwumetrowców zbudowanych z samych mięśni – z łatwością, jakby to była najprostsza rzecz pod słońcem.
Owszem, mogłoby się coś takiego zdarzyć raz, ale nie non stop. Tutaj moim zdaniem Lawrence przesadził.
Plusem natomiast jest to, że książkę czyta się błyskawicznie, co powodowało że lektura nie była...

książek: 959
Shimik | 2014-06-20
Na półkach: Przeczytane

Nareszcie bohater który nie lituje się głupio na swoimi wrogami i nie okazuje im litości (litości która zwykle przysparza dodatkowych kłopotów)!

książek: 3785
BagatElka | 2015-09-12
Na półkach: ZZZ....oddane, Przeczytane
Przeczytana: 12 września 2015

Wredny,psychopatyczny nastolatek,który zadaje się z bandą zakapiorów i szuka zemsty. Temat znany,ograny a w tym przypadku kiepsko wykonany.
Fabuła chaotyczna i na pewno nie plastyczna jak określono w jednej z opinii.
Nie wystarczy napisać o rozprutych trupach i smrodzie ,żeby zostać mistrzem fantasy.
Bezczelnością jest porównywanie "Księcia Cierni" do "Pieśni Lodu i Ognia".
Mark Lawrans pisze jak narwany nastolatek i nastoletnim chłopaczkom może się to podobać,mnie niekoniecznie.
Krótkie,proste zdania,które sprawiają wrażenie napisanych w pośpiechu.
Przez to całość historii jest poszarpana i poskładana na chybił trafił.

Nie oczekuję,że w książce o mordach i gwałtach będą zamieszczone piękne opisy przyrody.Nie ta bajka,nie ten klimat.
Jednak ten zabałaganiony styl nudzi i denerwuje.
Ciągle miałam wrażenie,że autor zwyczajnie nie podołał opisom wykreowanego przez siebie świata dlatego okroił to do minimum.
Brak zdolności i niestety wyobraźni bo nic odkrywczego tutaj nie ma.
Jedyna...

książek: 535
aAtlanta | 2014-08-02
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2014
Przeczytana: 01 sierpnia 2014

'Jestem wściekły, że się wściekłem.'

Cóż, to wszystko wyjaśnia.

Autor miał naprawdę dobry pomysł, ale na jego wykonaniu poległ. Widząc te wszystkie cudne opinie, myślałam, że się nie zawiodę. Jednak to bardzo słaba powieść. Mój żal nawet nie wynagrodzą te przekleństwa, których używał jakby się bał, że rodzice go usłyszą. Dajcie spokój. Ta się nastawiłam na pyszne ciasto z kremem kawowym i wisienką, a dostałam zakalca z gorzką herbatą!
Jest jeszcze coś o czym chciałabym tu wspomnieć. Druga połowa książki dzieje się szybko, tak, że w każdym zdaniu jest opisywane co innego. Pierwsze zdanie: Rozwala górę, w drugim już widzi swojego prześladowcę i jest dawno po wybuchu góry. Jak przez mgłę dotarłam do końca książki. Skończyłam. I nie mam ochoty na drugiego zakalca...

książek: 516
Agata | 2016-03-31
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 31 marca 2016

Niestety "Książę Cierni" nie należy do najlepszych książek jakie czytałam. Trochę się przy tej powieści wynudziłam. Fabuła jest chaotyczna i nieciekawa, a główny bohater czasem potrafi porządnie zirytować. Moim zdaniem powinien on być trochę starszy, ponieważ jego wiek nie za bardzo pasował do jego poczynań i mentalności, a także do klimatu samej książki. Autor starał się wykreować go na bezlitosnego, brutalnego księcia, ale moim zdaniem wyszło to bardzo sztucznie. Sam "mroczny" klimat książki też mnie jakoś nie przekonuje. Może to dla tego, że przyzwyczaiłam się już do bardzo dobrego, mrocznego klimatu polskiej fantastyki. Nieraz czytając książki polskich autorów przechodzą mnie ciarki, a w "Księciu Cierni" niestety miałam wrażenie, że czytam raczej marną imitację. Nie polecam czytelnikom poszukującym dobrej, klimatycznej powieści fantasy. Mniej wymagającym czytelnikom może się spodobać.

książek: 784
lkkolo | 2013-04-11
Przeczytana: 11 kwietnia 2013

Brutalna historia o upadłym imperium, które rozpadło się na małe hrabstwa, księstwa, królestwa. Spory, zdrady, morderstwa i chłopiec, który widział śmierć swojej matki i brata, sam przy tym ledwo umknął z życiem, ale stracił niewinność. W jednej tragicznej chwili z 10 latka naradza się potwór bez skrupułów. Czy Książę Cierni w wieku 14 lat zostanie królem?
Cała historia w którą wplątała się magia i fantastyczne istoty, wciągneła mnie dopiero po kilku rozdziałach, ale bardzo skutecznie. Nie mogę doczekać się kolejnych części.

książek: 455
Dorota | 2015-09-20
Przeczytana: 20 września 2015

Prawdę powiedziawszy naprawdę trudno jest mi ocenić tę książkę. Polecił mi ją znajomy z pracy zapewniając, że to świetna książka. Opinie na LC o niej również są zachęcające.
Książka jest... dziwna. "Dziwna" to dobre słowo. Czytając ją miałam wrażenie, że autor sam nie mógł się zdecydować jak chce pokierować losami swoich bohaterów i jaki rodzaj powieści ma to być. Z jednej strony to zdecydowanie książka o tematyce fantastycznej (magia, dziwne stwory, wymyślone krainy) a z drugiej po kilkunastu stronach pojawiają się odniesienia do dobrze nam znanych postaci i wydarzeń (Platon, Szekspir, itp.). Tak jakby autorowi nie chciało się wymyślić czegoś własnego, oryginalnego i w związku z tym postanowił przekraść do tekstu trochę rzeczywistości. Podobnie jest z bohaterami a zwłaszcza wątkami jakie w książce się pojawiają. Historia jaką snuje autor jest bardzo chaotyczna, w pewnym momencie byłam kompletnie pogubiona i zdezorientowana (często podczas lektury zadawałam sobie pytanie co on...

książek: 1229
Bastete | 2012-12-10
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 10 grudnia 2012

„Okrutny świat. Okrutny ja” – ten cytat najlepiej opisuje losy Jorga. I jeszcze jedno słowo: „zemsta”. Tak, krwawa, bardzo krwawa, zemsta, która potrafi nadać życiu sens. Bo trudno znaleźć sens życia, gdy w wieku dziewięciu lat obserwujesz jak gwałcą i mordują twoja matkę, a głowę młodszego brata rozwalają o przydrożny kamień. Czasami tylko takie uczucie potrafi utrzymać przy życiu w brutalnym średniowiecznym świecie. Świecie wypełnionym walkami o tron rozbitego imperium.

Przyznam szczerze, że mam nielichą zagwozdkę z tą książką. Pierwszy raz zdarzyło mi się, by jeden konkretny plus przyćmił skaczące do oczu minusy. Tym plusem jest niesamowicie sugestywna kreacja głównego bohatera, który jest zarazem narratorem powieści. To właśnie jego oczami śledzimy rzekę krwi, w którą przemienił ścieżkę swojego życia. Pomimo trzynastu lat na karku chłopak zrobił w ciągu kilku lat więcej złego niż niejedna kanalia, którą mieliśmy okazję spotkać na kartach innych powieści zrobiła przez całe...

książek: 378
migotynka | 2016-01-13
Przeczytana: 13 stycznia 2016

Rzadko kiedy sięgam po debitu z dziedziny fantastyki. Głownie dlatego, że często okazują się bardzo słabe i bez polotu. Dzięki mężowi złamałam tą tradycję. Co z tego wynikło?

Mark Lawrence – mąż i ojciec, w wolnych chwilach od opieki nad dziećmi i pisania zajmuje się warzeniem piwa i unikaniem majsterkowania. Prowadzi badania na temat zawiłości sztucznej inteligencji. Upoważniono go do wglądu w tajne informacje przez dwa rządy – amerykański i brytyjski.

Jorg Ancrath, ukochany syn królowej, cieszący się najwyższymi przywilejami jako następca tronu. Jeden wieczór, podczas którego ginie jego matka i młodszy brat, przekreśla wszystko co dobre w jego życiu. Dzisiaj jego światem rządzi zemsta, chaos, zniszczenie i gorycz. Nie boi się nikogo. Nie cofnie się przed niczym. Budzi postrach zarówno wśród żywych jak i umarłych. On sam boi się tylko jednej rzeczy – koszmarów przeszłości.

Wielu ludzi ma z tym debiutem problem. Bo język zbyt dosadny. Bo przemoc i wulgaryzmy. Bo dziwna...

książek: 634
Rachel3 | 2017-02-12
Na półkach: Przeczytane

Tak czytam sobie recenzję wokoło i zastanawiam się, czy może mam w rękach inną książkę niż pozostali? Ale potem przypominam sobie, że czytanie po angielsku w Polsce niekoniecznie jest praktyką powszechną i być może w tym właśnie szkopuł - bo większości tego, co zarzuca się "Prince of Thorns" jakoś się podczas lektury nie doszukałam.

Mark Lawrence dostarcza czytelnikowi dokładnie to, co obiecał na tylnej okładce. Mamy więc naszego Księcia Cierni, antypatyczny jak by nie był. Oto dość klasyczna powieść fantasy, tyle że pisana oczami tradycyjnego villaina - prawdę mówiąc, nie wiem skąd pomysł, że nie jest to oryginalny koncept. Ktoś pisze że już to widział, już to czytał. Gdzie? Jakiś tytuł? Bo najbliżej co ja pamiętam podobnego to wątek Sasuke z "Naruto", ale jedno dzieło oklepanego wątku nie czyni. Pewnie, że jest sporo opowieści, gdzie protagonista poszukuje zemsty, tyle że na ogół robi się z niego anty-bohatera, a czasem wręcz bohatera, poszukującego sprawiedliwości w bezlitosnym...

zobacz kolejne z 1830 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd