Kołysanka dla wisielca

Seria: Mała Seria
Wydawnictwo: Czarne
7,18 (140 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
22
8
25
7
44
6
19
5
10
4
6
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375360035
liczba stron
96
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski

Poruszająca opowieść o prawdziwej przyjaźni, przyjaźni pokonującej barierę szaleństwa, rozumiejącej, akceptującej. Przyjaźni, która potrafi pozwolić odejść, rozumie aż do końca. Po trosze jest to także opowieść o szaleństwie jako pewnej szczególnej wrażliwości pozwalającej widzieć świat inaczej, zgłębiać go i przeżywać mocniej. Nie ma tu jednak mowy o naiwnej idealizacji. Przyjaźń, potrzeba...

Poruszająca opowieść o prawdziwej przyjaźni, przyjaźni pokonującej barierę szaleństwa, rozumiejącej, akceptującej. Przyjaźni, która potrafi pozwolić odejść, rozumie aż do końca. Po trosze jest to także opowieść o szaleństwie jako pewnej szczególnej wrażliwości pozwalającej widzieć świat inaczej, zgłębiać go i przeżywać mocniej. Nie ma tu jednak mowy o naiwnej idealizacji. Przyjaźń, potrzeba miłości, cierpienie to twarde warunki prawdziwego życia.

"Kołysanka dla wisielca" to opowieść oscylująca między "Lotem nad kukułczym gniazdem" i "Czułym barbarzyńcą". Piękna, mądra i kojąca.

"O czym jest ta książka? O czym jest ta piękna książka? [Musiałem dodać słowo, ba, samo się dodało]. Ta piękna książka jest o miłości, przyjaźni, tęsknocie, marzeniach, szaleństwie... Mógłbym mnożyć takie tam staroświeckie słowa, słowa, które coraz rzadziej padają, wychodzą z obiegu – ot, niemodne słowa. Jeszcze jedno – próżno by ich szukać na tak zwanych kartach. Ze świecą by trzeba. W tej sadze [nie waham się użyć określenia – uprawomocnia mnie choćby miejsce akcji, losy Autora, »wymogi« gatunku, jego tradycja etc.] pojawiają się nieustannie i są najważniejsze. Determinują losy. Na dowód cytat: »[...] wszystko się spełnia, trzeba tylko bardzo chcieć i kochać [...]«. Pierwszy raz od dawna, od bardzo, bardzo dawna, po lekturze poczułem słoność pod powiekami. Łzy. [Jeszcze jedno niemodne słowo]. Panie Hubercie – takk fyrir..."
Maciej Malicki

"Ta islandzko-polska proza ma w sobie uścisk dłoni przyjaciela. Jest żywą pieczęcią pamięci. Jest radosnym epitafium na odejście, na odpływ, na oderwanie. Jest pochwałą marzenia, jest udaną próbą zatrzymania epizodów na wieczność. I dlatego »Kołysanka dla wisielca« Klimko-Dobrzanieckiego ma niezrównany charakter i moc ponadepizodyczną. Również dzięki humorowi i nieobecności sentymentalizmu."
Roman Kurkiewicz

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1245
miedzystronami | 2012-02-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 stycznia 2012

Hubert Klimko-Dobrzaniecki potrafi w charakterystyczny sposób przenieść czytelnika do odrealnionej rzeczywistości, wciągnąć go biegiem wydarzeń i bohaterami, tak szczerymi i oryginalnymi, że nie da się ich nie lubić. Styl pisarski tego autora mnie zachwyca. Prostota w połączeniu z melodyjnością i pięknem słowa porusza. O zwykłych wydarzeniach mówi oryginalnie i pięknie, o tych zaś ważniejszych bez napuszenia, bez zbędnego patosu a zarazem oddając doskonale istotę.

Tym razem wraz z autorem przenosimy się do różnorodnej, kolorowej ale zarazem przygnębiającej Islandii, gdzie bohaterowie jako emocjonalni rozbitkowie, poszukujący swego miejsca i sensu egzystencji próbują ułożyć sobie życie. Wyspa jawi się jako szansa na ucieczkę, z której to skorzystało wielu obcokrajowców.
I tak bohaterowie, tak różni od siebie, a zarazem posiadający wiele cech wspólnych, fascynowali mnie od samego początku. Każdy z nich to indywidualność, którą jednak nie łatwo zrozumieć. Zamknięci w świecie swoich problemów, depresji, lęków i dziwactw zaskakują coraz to nowymi pomysłami, poglądami, decyzjami.
Pochodzący z Chorwacji Boro (Boriwoj Kapor) to stały pacjent szpitala psychiatrycznego. Szalony, wesoły, nie potrafiący odnaleźć siebie malarz, który pogrywa na organkach, posiada własną orkę. Tajemniczy Szymon Kuran – podobnie jak narrator pochodzi z Polski i jest skrzypkiem. Posiada niesamowitą wrażliwość, zarówno na muzykę jak i przyrodę. Niestety, cierpi na depresję i również nie rzadko przebywa w szpitalu. Narrator zaś, dopełnia pozostałą dwójkę swoim niezdecydowaniem, poszukiwaniem właściwej drogi, nieprzewidywalnymi pomysłami

To trzy bratnie dusze, które połączyła dość specyficzna przyjaźń. Łączy ich też swoista umiejętność patrzenia poza to, co widoczne gołym okiem, odnajdywanie w rzeczywistości tego, co nie jest oczywiste i proste. Stworzyli ekscentryczny, ale własny świat, w którym współistnieli tworząc naprawdę zgrane trio. Ich przyjaźń wymyka się normom i zdrowemu rozsądkowi, tym bardziej jednak jest szczególna.

Autor powoli, niespiesznie opowiada nam historię bohaterów. Nie napędza akcji, nie przyspiesza, nie wzbogaca jej sensacją. Tu o wartości tej mikropowieści stanowią ludzie, styl, liryczność i poetyckość. Jest wiele emocji. Bo zarówno humor pozwala się śmiać, cieszyć ale smutek, żal, nostalgia i melancholia jednak dominują.

Klimko-Dobrzaniecki zawarł w tej powieści wiele elementów własnego życia, pewnie też dlatego nie chciał zdradzać wszystkiego – takie odniosłam wrażenie- choć na pewno mógłby przedłużyć opowieść na wiele stron…

Polecam! Warto przeczytać męski punkt widzenia na przyjaźń, miłość, samotność, chorobę, czy sztukę

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Skradzione laleczki

"Skradzione laleczki" to mroczna, przerażająca historia, która wstrząsa czytelnikiem do głębi. Często zaskakuje i udowadnia, że Benny może b...

zgłoś błąd zgłoś błąd