Losing Hope

Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Cykl: Hopeless (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
8,05 (6191 ocen i 615 opinii) Zobacz oceny
10
1 468
9
1 154
8
1 425
7
1 142
6
642
5
219
4
72
3
41
2
21
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Losing Hope
data wydania
ISBN
9788375153309
liczba stron
355
język
polski
dodała
asia20100

Czasami, aby pójść naprzód, trzeba najpierw sięgnąć głęboko w przeszłość. Przekonał się o tym Dean Holder. Przez wiele lat zmagał się z poczuciem winy, że kiedyś pozwolił odejść małej dziewczynce. Od tego czasu szukał jej uparcie, ale nie spodziewał się, że gdy ponownie się spotkają, ogarną go jeszcze większe wyrzuty sumienia. "Losing Hope" to historia trojga młodych ludzi naznaczonych przez...

Czasami, aby pójść naprzód, trzeba najpierw sięgnąć głęboko w przeszłość. Przekonał się o tym Dean Holder. Przez wiele lat zmagał się z poczuciem winy, że kiedyś pozwolił odejść małej dziewczynce. Od tego czasu szukał jej uparcie, ale nie spodziewał się, że gdy ponownie się spotkają, ogarną go jeszcze większe wyrzuty sumienia.

"Losing Hope" to historia trojga młodych ludzi naznaczonych przez traumatyczne doświadczenia. Każde z nich wybrało inny sposób na to, by sobie z nimi poradzić – nie każde z nich wybrało życie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2015

źródło okładki: http://otwarte.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Tetiisheri książek: 1438

„Hopeless” inaczej

Colleen Hoover posiada niewątpliwie dar przekazywania najważniejszych wartości w życiu człowieka. W powieści „Hopeless” skupia się na miłości, którą przedstawia w sposób zupełnie nowatorski, zupełnie inny, ale taki który trafia do serca czytelnika i mało tego pozostawia w nim ślad. Miłość widziana oczami Colleen Hoover jest niezwykła, maksymalnie odbiega od przesłodzonych wątków znanych nam z literatury młodzieżowej bądź dostępnej na rynku literatury New Adult. Colleen Hoover robi to inaczej i tym mnie zafascynowała. Nic więc dziwnego, że kiedy w księgarniach pojawiła się druga część serii, skakałam z radości niemalże pod sufit. „Losing hope” bardzo mnie zaskoczyło. Dlaczego?

Fabuła „Hopeless” i „Losing hope” początkowo nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych powieści młodzieżowych. Z czasem jednak zaskakuje coraz bardziej i niesamowicie wciąga. „Hopeless” czyta się jednym tchem, wydarzenia bombardują z wielką siłą. Z każdym szczegółem historii Sky byłam coraz bardziej zaskoczona, a każdy nowy element uderzał we mnie z ogromną siłą. Taka jest właśnie „Hopeless”. Inaczej jest w „Losing hope” – tutaj narratorem jest Dean, który przedstawia czytelnikowi znaną już historię, jednak ze swojego punktu widzenia. Czytając kolejne strony powieści, znamy już przebieg wydarzeń, wiemy co za chwilę nastąpi. Dlatego też niektórzy mogą powieść traktować jako nużącą. Ja odebrałam ją jako doskonałe uzupełnienie pierwszego tomu. „Hopeless” i „Losing hope” świetnie się wzajemnie...

Colleen Hoover posiada niewątpliwie dar przekazywania najważniejszych wartości w życiu człowieka. W powieści „Hopeless” skupia się na miłości, którą przedstawia w sposób zupełnie nowatorski, zupełnie inny, ale taki który trafia do serca czytelnika i mało tego pozostawia w nim ślad. Miłość widziana oczami Colleen Hoover jest niezwykła, maksymalnie odbiega od przesłodzonych wątków znanych nam z literatury młodzieżowej bądź dostępnej na rynku literatury New Adult. Colleen Hoover robi to inaczej i tym mnie zafascynowała. Nic więc dziwnego, że kiedy w księgarniach pojawiła się druga część serii, skakałam z radości niemalże pod sufit. „Losing hope” bardzo mnie zaskoczyło. Dlaczego?

Fabuła „Hopeless” i „Losing hope” początkowo nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych powieści młodzieżowych. Z czasem jednak zaskakuje coraz bardziej i niesamowicie wciąga. „Hopeless” czyta się jednym tchem, wydarzenia bombardują z wielką siłą. Z każdym szczegółem historii Sky byłam coraz bardziej zaskoczona, a każdy nowy element uderzał we mnie z ogromną siłą. Taka jest właśnie „Hopeless”. Inaczej jest w „Losing hope” – tutaj narratorem jest Dean, który przedstawia czytelnikowi znaną już historię, jednak ze swojego punktu widzenia. Czytając kolejne strony powieści, znamy już przebieg wydarzeń, wiemy co za chwilę nastąpi. Dlatego też niektórzy mogą powieść traktować jako nużącą. Ja odebrałam ją jako doskonałe uzupełnienie pierwszego tomu. „Hopeless” i „Losing hope” świetnie się wzajemnie uzupełniają.

Bohaterowie cyklu, a szczególnie stworzona przez autorkę postać Sky zasługują na ogromne brawa. Sky została wykreowana idealnie: bardzo ludzko - popełnia błędy, nie jest laleczką odgrywającą jakąś wyznaczoną rolę - i świadomie - autorka skupiła sie również na psychologicznym aspekcie tej postaci, co bardzo mi się podoba. Dean to facet, który w „Losing hope” jest zupełnie inny niż w „Hopeless”.

W „Losing hope” mamy okazję poznać lepiej wątek dotyczący Les - bliźniaczej siostry Holdera. Ponadto, przy tej sposobności pojawia się jedyny nowy aspekt w powieści - listy. Listy, które Dean pisze do siostry tuż po jej śmierci. Czytelnik ma szansę je przeczytać. Przyznam, że to bardzo ciekawy zabieg, który jako jedyny nieznany czytelnikowi element powieści może tylko wzbudzać zainteresowanie i niewątpliwie na swój sposób urozmaicić lekturę.

Amerykańska powieściopisarka stanęła na wysokości zadania i stworzyła świetną powieść, która nie tylko opisuje piękno miłości i przyjaźni. To książka, w której pojawia się bardzo trudny temat, żal, smutek i cała gama innych emocji. W „Losing hope” brak dynamiki, ale jest to powieść specyficzna stanowiąca dopełnienie pierwszej części. Polecam bez wahania.

Agnieszka Stolarczyk

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (13324)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 976

Les
„Zawsze ze mną byłeś, wiesz? Nawet jeśli nie pamiętałam… zawsze byłeś.
Teraz powinnam zrobić kopiuj wklej z poprzedniej recenzji, gdyż akcja jest dokładnie ta sama. Jednakże tym razem to Holder pokazuje wszystko od swojej strony. Zaczynamy od śmierci Les, potem listy do niej, kilka nowych wydarzeń i kilka mniej. Jednakże miło było powrócić następnego dnia do wydarzeń z „Hopeless”, gdyż trudno było mi się z nimi rozstać…
Śliczna książka, polecam!
H.

książek: 2863
Ranech | 2014-09-23
Na półkach: Przeczytane, 2014, Romanse, Not mine
Przeczytana: 15 września 2014

Nawet nie wiecie jak bardzo się ucieszyłam na "Losing Hope"!
Jest to "Hopeless" opisane z perspektywy Holdera. "Hopeless" powaliło mnie na kolana i przeciągnęło przez pokój, a "Losing Hope" pomogło mi wypełnić wcześniejsze luki i wyjaśnić postępowanie i reakcje Deana. Nie jest tak poruszająca jak "Hopeless", ponieważ to Sky doświadczyła traumatycznych wydarzeń. "Losing Hope" skupia się bardziej na przeżyciach Holdera, na utracie Hope i samobójstwie jego siostry. Dzięki tej książce poznałam go bardziej i pokochałam jego wrażliwość. Obydwie książki poruszyły mnie do głębi i na pewno do nich powrócę. Wiem, że niektórzy mogą mieć wątpliwości, że są to odgrzewane kotlety, ta sama historia itp, ale całkowicie się nie zgadzam, bardziej jest to dopełnienie poprzedniej części.

Polecam całym sercem!

Seria "Hopeless":
1. Hopeless
2. Losing Hope
3. Szukając kopciuszka

książek: 1054
mclena | 2016-09-05
Na półkach: Przeczytane, 2015 ✔
Przeczytana: 17 maja 2015

"Cała moja uwaga jest nieustannie skupiona na niej, zupełnie jakbym był kompasem, a ona moją północą."

Z dystansem podeszłam do książki, bo wiedziałam, żee w zasadzie nic nowego nie wniesie, ale miło mnie zaskoczyło, że jednak się myliłam. Książka w miarę płynnie przechodzi przez to co przeczytałam w pierwszym tomie, choć przyznaję, że część dialogów omijałam, doszukując sie jedynie ewentualnych odniesień Holdera do danej sytuacji, ale tylko dwa razy. Ten tom zdecydowanie dużo wyjaśnia, nawet bym pokusiła się o opinię iż lepiej by to wyglądało, gdyby pierwszy tom był pisany z jego perspektywy. Bardzo podobały mi się jego osobiste listy do siostry. To bardzo dużo wniosło w (jakby nie patrzeć powieloną) książkę. Ostatnie rozdziały które uzupełniły część moich "???" (znaków zapytania) w dużym stopniu bardzo mnie usatysfakcjonowały i zdecydowanie stanowią moja kropkę nad "i". Perfekcyjne uzupełnienie dla "Hopeless", ktorego nie można nie przeczytać.

książek: 1338
Kasiek | 2015-03-04
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 04 marca 2015

Książka dość dobra, jednak nie zachwyca i nie wciąga jak "Hopeless". Ta sama historia opowiedziana z punktu widzenia Holdera jest doskonałym uzupełnieniem pierwszej części, jednak trudno traktować ją i oceniać jako odrębną książkę. Co prawda pozwala nam zrozumieć motywy postępowania Holdera względem Sky oraz jego stosunek do siostry, jednak niewiele to wnosi do całości. Wtórność fabuły prowadzi niekiedy do uczucia nudy, tym bardziej, że znane jest zakończenie i nie można liczyć na efekt zaskoczenia.

książek: 393
Aleksandra | 2016-01-23
Przeczytana: 22 stycznia 2016

Recenzja pochodzi z bloga: zperspektywyczytelnika.blogspot.com

W "Losing Hope" występują ci sami bohaterowie, co w pierwszej części. Ba! Nawet wydarzenia są te same. Jest to bowiem ta sama historia, jednak poznajemy ją z punktu widzenia Holdera.
Jest to historia dwójki młodych ludzi, między którymi rodzi się uczucie. Nie jest to jednak jakiś schematyczny romans dla nastolatek, lecz pełna emocji opowieść, w której bardzo ważną rolę odgrywa przeszłość bohaterów. Bohaterów pięknie wykreowanych. Mających wady, słabości, wybuchy gniewu.
Holder w pierwszej części był bardzo intrygujący, trudno było zrozumieć niektóre z jego zachowań, a jego myśli pozostawały dla czytelnika tajemnicą.
Akcja jednak zaczyna się od wcześniejszych wydarzeń niż "Hopeless". Są to dla książki dość istotne wydarzenia, dlatego autorka do nich wraca. Osoby, które czytały pierwszą cześć z pewnością wiedzą, o co chodzi. To, co dzieje się w dalszej części powieści czytelników raczej nie zaskoczy.

I to właśnie jest...

książek: 0
| 2014-11-30

Uff! Mogę odetchnąć z ulgą! Przed przeczytaniem zastanawiałam się, czy "Losing Hope" będzie w stanie dorównać "Hopeless"... No i jestem bardzo zadowolona, bo Colleen Hoover przedstawiła w tej części takie szczegóły, które nie były jakoś specjalnie rozwinięte w "Hopeless"- nie skupiła się na tym, co zostało już dokładnie omówione przez Sky, ale raczej położyła nacisk na to, jak całą sytuację widział ze swojej perspektywy Dean Holder.
Bardzo udany zabieg pisarski! Ta sama treść przedstawiona w inny sposób- trzeba być mistrzem, żeby tego dokonać i by czytelnicy byli zadowoleni! ;)
Polecam!

książek: 3786

Piękna i wzruszająca. Podobała mi się równie dobrze jak "Hopeless". Lubię książki z dwóch punktów widzenia. Fajnie, że w tej jest nieco więcej niż w "Hopeless". Polecam :)

książek: 2631
Natalia-Lena | 2014-10-23
Przeczytana: 23 października 2014

Sięgając po ,,Losing Hope” zastanawiałam się, czy warto po raz drugi poznawać znaną już historię. Czy punkt widzenia Holdera może w ogóle coś wnieść do historii Sky? Przyznaję, mimo że ,,Hopeless” bardzo przypadło mi do gustu, to miałam trochę wątpliwości odnośnie kontynuacji. Czy słusznie?

,,Losing Hope” to przede wszystkim historia Deana Holdera i… jego siostry Lesslie. Powieść zaczyna się na długo przed tym, zanim Sky i Dean spotkali się po raz ,,pierwszy” i dopiero później zawarta w niej opowieść toczy się równolegle do tej znanej z ,,Hopeless". Pisarka przygotowała bowiem nie tylko nową perspektywę, ale i nową historię, która dostarcza wiele informacji i rozwija wątki, o których ledwie wspomniano w ,,Hopeless”. Hoover przedstawia życie rodzeństwa od dzieciństwa, gdy zaginęła Sky, po pewne tragiczne wydarzenie, aż do chwili, gdy Holder i Sky razem składają rozbite fragmenty wspólnej przeszłości. W kilku retrospekcyjnych przebłyskach obserwujemy, jak porwanie wpłynęło na ich...

książek: 2289
Książniczka | 2015-02-11

"Wszystko co robię, widzę lub mówię, zmusza mnie do myślenia o siostrze. Za każdym razem, gdy wracam myślą do Les, przypominam sobie też o Hope. A każda myśl o niej przypomina mi, jak bardzo je zawiodłem. Obie. Zupełnie, jakbym tego dnia, gdy połączyłem ich imiona, tworząc przezwisko Hopeless, nazwał tak też samego siebie. Bo jedno jest kurewsko pewne - jestem właśnie hopeless, beznadziejny."

A ja,jak czasem mi się to zdarza - trochę pomarudzę... Już po raz kolejny rozważam sens istnienia takich książek, pisanych z perspektywy innego bohatera. Teoretycznie ten sens jest - możemy poznać uczucia innej osoby, wyjaśnić parę kwestii, dowiedzieć się kilku nowych rzeczy. Tak też jest w "Losing Hope" - autorka przybliża nam i rozwija pewne wątki, uzupełnia to, co mieliśmy w "Hopeless". I to jest rzeczywiście dobre. Natomiast moje mieszane uczucia wynikają z tego, że czuję się też trochę znużona, bo nie sposób uniknąć powtórzeń, opisów scen i dialogów, które przecież już znamy...

Ta...

książek: 1091
ivv | 2017-03-09
Na półkach: Przeczytane

Bardzo dziwna rzecz, ale Loosing Hope podobało mi się zdecydowanie bardziej niż Hopeless! A opinie tutaj są raczej odwrotne ;)

Generalnie myślałam, że to dalsze losy - tak zostało to ujęte na okładce, a tu okazuje się, że to ta sama historia opisana oczami Holdera (trochę zdzieranie kasy na tym samym).
O wiele lepiej mi się czytało, nie było to już taki "Grey dla nastolatek", ale już całkiem przyjemna opowieść. Kilka wątków było rozszerzonych (np. losy siostry Holdera czy rozpoczęty wątek jego przyjaciela Daniela, o którym więcej będzie w książce "Szukając Kopciuszka").
Zakończenie takie jak w Hopeless, więc ciężko mówić o nieprzewidywalności, ale zastanawiam się, czy gdybym zaczęła od tej książki, ocena Hopeless byłaby wyższa.

W każdym razie - tę książkę mogę polecić bardziej :)
I raczej młodszym aniżeli starszym ;)

zobacz kolejne z 13314 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Colleen Hoover czeka na Wasze pytania!

Królowa new adult, kobieta, która w niecałe trzy lata ze słabo zarabiającej pracownicy socjalnej przeistoczyła się w kasową autorkę bestsellerów i idolkę młodych dziewczyn, odpowie na Wasze pytania.


więcej
Colleen Hoover. O Kopciuszku, który został Królową New Adult

Jeszcze trzy lata temu żyła w mobilnym domu wraz z mężem i trójką dzieci. Jako pracownica socjalna ledwo wiązała koniec z końcem. Swoją debiutancką powieść napisała na pożyczonym od matki minilaptopie, któremu brakowało kilku przycisków. Dziś fani, którzy pieszczotliwie nazywają ją Królową, niecierpliwie odliczają dni do premiery kolejnej książki.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd