Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chłopcy 3. Zguba

Cykl: Chłopcy (tom 3) | Seria: Imaginatio [SQN]
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,29 (1038 ocen i 133 opinie) Zobacz oceny
10
89
9
89
8
280
7
318
6
171
5
58
4
11
3
14
2
3
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379242788
liczba stron
352
język
polski
dodał
aspolski

"Gdzie są moi Chłopcy?!” Krótkie wakacje Dzwoneczka nieomal kończą się tragedią. Gdy wróżka budzi się po wielomiesięcznej śpiączce, odkrywa, że całe życie, jakie znała, to tylko twór podświadomości, a prawda jest… zupełnie inna. Jaką rolę w intrydze odgrywa Cień i sam Piotruś Pan? I gdzie podziali się Chłopcy? Za odpowiedzi na te pytania Dzwoneczek będzie musiała zapłacić wysoką cenę. O ile w...

"Gdzie są moi Chłopcy?!”

Krótkie wakacje Dzwoneczka nieomal kończą się tragedią. Gdy wróżka budzi się po wielomiesięcznej śpiączce, odkrywa, że całe życie, jakie znała, to tylko twór podświadomości, a prawda jest… zupełnie inna. Jaką rolę w intrydze odgrywa Cień i sam Piotruś Pan? I gdzie podziali się Chłopcy? Za odpowiedzi na te pytania Dzwoneczek będzie musiała zapłacić wysoką cenę. O ile w ogóle zdąży je poznać…

"Zguba" to książka, przy której Czytelnik będzie miał poczucie, że opuścił stary, poczciwy lunapark i właśnie pędzi Skrótem na złamanie karku. Świat "Chłopców 3" jest bezwzględny i brudny (tak jak bezwzględna i brudna bywa dorosłość), a jednocześnie niebywale pociągający. Najlepsza część bestsellerowego cyklu!

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 56
Inkoholiczka | 2015-07-29
Na półkach: Przeczytane

Po tym jak skończyła się poprzednia część Chłopców - Bangarang! - nerwy każdego Ćwiekowego Czytelnika pozostawiono napięte do granic możliwości. Gryząc paluchy z niepokoju po nieczystym Kubusiowym zagraniu, drżeliśmy o los Kruszyny, Kędziora, Bliźniaków, całej motocyklowej bandy i, oczywiście, Dzwoneczka. Aż wreszcie nareszcie! Przed nami Zguba, która ma rozwiać nagromadzone w naszych bangarangowych główkach wątpliwości i pytania i zapewni kolejną porcję przedniej zabawy. A figę. Ta część jest zupełnie inna niż poprzednie.

Dzwoneczek budzi się ze śpiączki w szpitalu. Pierwsze o co pyta? GDZIE SĄ MOI CHŁOPCY?!
Jednak przy jej boku trwa wiernie ktoś zupełnie inny - Luby, który, nie wiedzieć czemu, nazywa ją z uporem maniaka "Matyldą" i wpatruje się w nią pełnym uwielbienia spojrzeniem. Okazuje się, że świat, w którym do tej pory żyła był zupełnym kłamstwem. Choć wróżka (?) jest tym typem babki, co sobie nie daje w kaszę dmuchać, rzeczywistość, którą dostała prosto w łeb, powoli zaczyna ją łamać. Aż wreszcie wygłasza znamienne słowa. Słowa zmieniające wszystko.

Każde dziecko chce być dorosłe. Ale dorosłość jest przereklamowana. Doskonale wie o tym Król Nibylandii, który właśnie wraca. Na motocyklu, naturalnie. Z nową Wendy na plecaku i Cieniem tuż za plecami. Teraz już nic nie będzie takie samo.

Zawsze kiedy recenzuję jakąś część cyklu porównuję ją do innych z tej serii, oceniam ją na ich tle. Z opiniotwórczej notki na końcu książki dowiedziałam się, że jest to "najlepsza ze wszystkich trzech części". Nie powiem, zaintrygowało mnie to - byłby to ewenement na skalę światową, bo pod względem jakości zwykle to pierwsza bije pozostałe na głowę.

No to jak: najlepsza, czy nie? Ja osobiście nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo w mojej opinii wszystkie te trzy cześci tworzą doskonałą harmonię. Pierwsze dwie były lekkie, beztroskie, bezczelnie nieodpowiedzialne - jak sami Chłopcy. Potem padły znamienne słowa Stalówki o tym, że tylko Piotruś może pozostać Wiecznym Chłopcem - i nastała część trzecia. Z bajecznie kolorowego kokonu dzieciństwa wykluła się czarna jak smoła ćma, która właśnie rozpościera skrzydła - jednocześnie przerażające i piękne.

Inna sprawa to styl pisarski Pana Ćwieka. Nie do pomylenia z żadnym innym. Bezczelny. Kpiarski. Mocny. Obezwładniająco szczery. Irytująco bezpośredni. Okraszony miliardem dających się latwo zastąpić synonimem przekleństw. Niewinny na debecie. Rozbrajająco konkretny. I tak CHOLERNIE DOBRY! Czasem czuję się za słabym Czytelnikiem na Ćwieka. Wydziera z mojego czytelnikowego zakątka umysłu Moją Przyjaciółkę Nawiność, przekłada przez kolano, pierze ją pasem po tyłku i jeszcze się przy tym śmieje. Wielokrotnie odkładałam Ćwiekowe książki i.. co? I nic. Bo zawsze wracałam. W pełnych podekscytowania podskokach.

To nie jest tak, że Pan Ćwiek swoim stylem łamie tabu. Ów styl rozsiada się wygodnie ogaconą w podarte dżinsy czwartą literą alfabetu na wzmacniaczu Behringer, poprawia odpruwającą się naszywkę na ramonesce i zsuwa na nos przeciwsłoneczne okulary. Następnie, pocierając glanem o glan, zaciąga się głęboko papierosowym dymem i pyta mrukliwym, przepitym głosem Ozzy'ego Osbourne'a: Who the f*** is tabu?

Teraz pozostaje mi tylko czekać na kolejną część karmiąc się nadzieją i opatrując tyłek mojej spranej na kwaśne jabłko Naiwności. Owo czekanie osłodzę sobie szklanym ekranem i popatrzeniem na Prawdziwego Piotrusia Pana. I będę klaskać z Julią Roberts. Będę "klaskać do połamania paluchów".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gra pozorów

Gdy poznałem cel tej intrygi, to mi szczęka opadła. Chodzi o senolityki. Pewien mężczyzna kierujący się dużym zarobkiem, wymyśla intrygę życia. Nic ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd