Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Collide

Tłumaczenie: Anna Dorota Kamińska
Cykl: Collide (tom 1)
Wydawnictwo: Akurat
7,59 (1520 ocen i 229 opinii) Zobacz oceny
10
280
9
221
8
346
7
295
6
198
5
101
4
29
3
21
2
12
1
17
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Collide
data wydania
ISBN
9788328700062
liczba stron
368
język
polski
dodała
moleskine123

Jej umysł na próżno walczył z tym, o czym doskonale wiedziało jej ciało: pragnęła go, i to bardzo. Zaraz po ukończeniu college'u, Emily spotyka dotkliwy cios: niespodziewanie umiera jej matka. Emily przeprowadza się ze swoim chłopakiem do Nowego Jorku, by zacząć życie od nowa. Co prawda wewnętrzny głos zaleca jej ostrożność, ale Dillon w ciężkich chwilach był dla niej tak dobry i troskliwy,...

Jej umysł na próżno walczył z tym, o czym doskonale wiedziało jej ciało: pragnęła go, i to bardzo.

Zaraz po ukończeniu college'u, Emily spotyka dotkliwy cios: niespodziewanie umiera jej matka. Emily przeprowadza się ze swoim chłopakiem do Nowego Jorku, by zacząć życie od nowa. Co prawda wewnętrzny głos zaleca jej ostrożność, ale Dillon w ciężkich chwilach był dla niej tak dobry i troskliwy, że dziewczyna postanawia związać z nim swój los.
W Nowym Jorku poznaje Gavina – seksownego, czarującego playboya. Już podczas pierwszego, krótkiego spotkania udaje mu się rozpalić zmysły Emily. Dziewczyna jest rozdarta między lojalnością do dotychczasowego partnera, od którego nigdy nie zaznała niczego złego, a namiętnością do przystojnego zdobywcy serc. Sytuacja szybko się komplikuje, ponieważ z biegiem czasu Dillon zaczyna coraz częściej ujawniać swoją prawdziwą, mroczną naturę, a z kolei nadzwyczajna atrakcyjność i namiętność Gavina okazuje się jedynie maską, za którą kryje się bolesna przeszłość. Rozdarta wewnętrznie Emily musi szybko podjąć decyzję, którego z nich wybrać. Cokolwiek zrobi, jedno jest pewne: ból rozstania pozostanie z nią już na zawsze.

 

źródło opisu: Wydawnictwo AKURAT, 2015

źródło okładki: http://www.wydawnictwoakurat.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2410

Wierząc w kłamstwa, wątpiąc w prawdę

„Collide” to grająca na emocjach, typowo kobieca lektura, opowiadająca o życiu w trójkącie miłosnym i toksycznych relacjach. Jest to niemalże klasyczna historia dziewczyny rozdartej pomiędzy dwoma mężczyznami. Młodzi, przystojni, bogaci – różni ich jedno: jeden jest zraniony, drugi jest potworem. Wybór powinien być prosty, prawda? Nie dla Emily. Jej związek z Dillonem przetrwał niejedną burzę i teraz, rozpoczynając nowy etap życia, jest przekonana, że nadal może liczyć na wsparcie ukochanego. Dillon jest jej wielką miłością, jej przyszłością… Do czasu. Gdy Emily spotyka Gavina, współpracownika i znajomego Dillona, stara się robić wszystko, by stłamsić pożądanie, które zaczyna odczuwać w stosunku do tajemniczego mężczyzny. Przecież jest w szczęśliwym związku i ceni sobie wierność ponad wszystko. Jednak czy wytrwa u boku Dillona, gdy los powoli zacznie wydzierać szczęście z jej rąk? Ucieczka w ramiona Gavina jest kuszącą wizją, ale nie rozwiąże problemów. Jak wysłuchać głosu serca, gdy jest ono rozdarte?

Nie ukrywam, trójkąt miłosny nie jest moim ulubionym powieściowym motywem, ale za to uwielbiają go autorki. Nieważne, czy mówimy o rozkwicie New Adult, erotykach czy książkach młodzieżowych, od obyczajowych po dystopie – trójkąty wydają się być ich nieodłącznym elementem. Niektórym wychodzą one lepiej, innym gorzej. Jak na tym tle wypada „Collide”? Początkowo jest naprawdę nieźle; wychodząc od konfliktu pomiędzy pożądaniem a przywiązaniem, McHugh kreuje opowieść o granicach...

„Collide” to grająca na emocjach, typowo kobieca lektura, opowiadająca o życiu w trójkącie miłosnym i toksycznych relacjach. Jest to niemalże klasyczna historia dziewczyny rozdartej pomiędzy dwoma mężczyznami. Młodzi, przystojni, bogaci – różni ich jedno: jeden jest zraniony, drugi jest potworem. Wybór powinien być prosty, prawda? Nie dla Emily. Jej związek z Dillonem przetrwał niejedną burzę i teraz, rozpoczynając nowy etap życia, jest przekonana, że nadal może liczyć na wsparcie ukochanego. Dillon jest jej wielką miłością, jej przyszłością… Do czasu. Gdy Emily spotyka Gavina, współpracownika i znajomego Dillona, stara się robić wszystko, by stłamsić pożądanie, które zaczyna odczuwać w stosunku do tajemniczego mężczyzny. Przecież jest w szczęśliwym związku i ceni sobie wierność ponad wszystko. Jednak czy wytrwa u boku Dillona, gdy los powoli zacznie wydzierać szczęście z jej rąk? Ucieczka w ramiona Gavina jest kuszącą wizją, ale nie rozwiąże problemów. Jak wysłuchać głosu serca, gdy jest ono rozdarte?

Nie ukrywam, trójkąt miłosny nie jest moim ulubionym powieściowym motywem, ale za to uwielbiają go autorki. Nieważne, czy mówimy o rozkwicie New Adult, erotykach czy książkach młodzieżowych, od obyczajowych po dystopie – trójkąty wydają się być ich nieodłącznym elementem. Niektórym wychodzą one lepiej, innym gorzej. Jak na tym tle wypada „Collide”? Początkowo jest naprawdę nieźle; wychodząc od konfliktu pomiędzy pożądaniem a przywiązaniem, McHugh kreuje opowieść o granicach wierności i lojalności w związku, który staje się więzieniem. W przeciwieństwie do wielu innych romansów, tutaj toksyczna relacja nie jest przedstawiona w romantycznej otoczce, nie jest upiększana. Autorka nazywa rzeczy po imieniu, a czytelnik, jako obserwator, nie ma żadnych wątpliwości co do natury więzi łączącej Emily i Dillona. McHugh nieźle poradziła sobie z odwzorowaniem i wpleceniem w romans elementów, które stanową nieodłączną część wszystkich historii opowiadających o przemocy w związku. Niestety, interesujący początek nie maskuje niedociągnięć, które spotykamy w trakcie dalszej lektury.

Główna bohaterka, Emily, jest miłą dziewczyną, ale wyjątkowo trudno się z nią zżyć, głównie przez wzgląd na jej usposobienie. Em jest typowym przykładem kobiety uwięzionej w toksycznym związku. W jej przypadku łańcuchem jest poczucie lojalności i chorobliwe przywiązanie, ale równie dobrze można by zamienić to na dzieci, czyli poświęcanie się dla cudzego dobra, niemożność życia w pojedynkę ze względów zdrowotnych bądź finansowych, przyzwyczajenie, strach czy przekonanie, że wybranek kocha i się zmieni. Wiele kobiet żyje w przeświadczeniu, że ich ofiara nie pójdzie na marne – niektóre z nich jeszcze kochają, inne już straciły nadzieję. Czasem przez lata tkwią w takim więzieniu i dopiero tragedia potrafi otworzyć im oczy. Włos się jeży na głowie, gdy obserwujemy brnięcie Emily w niezdrową relację, bo zdajemy sobie sprawę z tego, co wydarzy się później i pozostaje nam tylko nerwowe oczekiwanie. Jest jednak coś, co sprawia, że nie jestem do końca przekonana do kreacji bohaterki. Przede wszystkim chodzi o wprost porażającą naiwność i ślepotę związaną z zachowaniem Dillona. Im gorzej postępuje, tym mocniej Em trzyma się go, naprawiając i wygładzając problemy. Energia, którą powinna włożyć w ucieczkę, ona wkłada w upiększanie chorego związku. Desperacja zupełnie nie pasuje do ogólnego obrazu, bo jeśli już ktoś jest zdesperowany, wiele obiecuje i robi wszystko, by zatrzymać tę drugą osobę – to jest to osoba raniąca, a nie raniona. Wspomniana wcześniej, źle pojmowana lojalność nie tłumaczy nielogicznych decyzji, które podejmowała bohaterka. Czasem miałam wrażenie, że Emily nie ma w sobie za grosz rozsądku i nie potrafi odróżnić dobrego postępowania od złego; mało tego, ona w ogóle nie umie dostrzec czegoś takiego, jak postępowanie. Czym innym jest świadomość swojej sytuacji i tkwienie w niej nadal (on źle zrobił, ale ja go kocham!), a czym innym jest zachowywanie się, jakby żyło się w zupełnie innej rzeczywistości (ja go kocham! On… on źle się zachowuje? On w ogóle coś zrobił, jak to?). Jest jeszcze coś, co nie przemawia na korzyść Em – jest kobietą, która nie potrafi być sama. Gavin i Dillon wyrywają ją sobie nawzajem, rzucając jak bezwolną laleczką. Emily odczuwa przymus związku, przez co wiecznie jest w czyichś ramionach i nie potrafi stanąć na własnych nogach. Ktoś, kto ma tak duże problemy w trzeźwej ocenie prawidłowych relacji międzyludzkich, powinien pobyć sam i nabrać dystansu do związków, zanim zdecyduje się na jeden z nich. Idealnym finałem tej historii miłosnej byłoby stwierdzenie Em, że zaczęła szanować i pokochała siebie samą. Partnerujący Emily Dillon i Gavin są wykreowani przeciętnie, nie wybijają się na tle innych romansowych obiektów westchnień. Przede wszystkim brakuje im głębi, są jakby wygenerowani z gotowego zestawu. Gavin to mieszanka „o czym marzą kobiety”, czyli oprócz drogiego garnituru i pokaźnej sumy na koncie, posiada również miłą dla oka aparycję i łączy w sobie samca alfa z romantykiem. Dillon skupia w sobie cechy wspólne wszystkich mężczyzn, którzy znęcają się nad partnerkami - jest jak model pokazowy do filmiku instruktażowego.

Jedną z największych bolączek powieści jest strona językowa. Autorka zdecydowanie powinna popracować nad stylem. Używa prostych słów, co samo w sobie nie byłoby zbrodnią, ale dodatkowo topi je w dużych ilościach egzaltacji oraz nieudanych porównań i metafor, co osiąga szczyt w trakcie scen erotycznych. Gdy przeczytałam o pewnej intymnej części ciała zaciskającej się niczym imadło, to zmysłowy nastrój prysł jak bańka mydlana. Są rzeczy, które nie powinny iść ze sobą w parze, a wnoszenie do sypialni narzędzi ślusarskich, nawet metaforyczne, jest jedną z nich.

Nie jest to tytuł, którzy przekona do gatunku zatwardziałych przeciwników, bo na pewno zirytuje ich schematyczność, ale za to ma duże szanse podbić serca czytelniczek, które łakną romansu z wyraźnym erotycznym zabarwieniem. To kolejny tytuł do ich kolekcji – wciąga, oferuje huśtawkę nastrojów i niepewność o los bohaterki. W „Collide” Gail McHugh udowodniła, że nie zamierza zbyt szybko uraczyć bohaterów szczęśliwym zakończeniem. Wir nieporozumień i burza uczuć w życiu Emily, Dillona i Gavina trwają w najlepsze, doprowadzają do coraz ostrzejszych konfliktów. Czy „Pulse” przyniesie spokój czytelnikom i bohaterom? Pewnie tak, ale zanim dotrą do szczęśliwego zakończenia, w ich losach może się sporo zmienić.

Natalia Lena Karolak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2892)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1131
Kasiek | 2015-06-24
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 24 czerwca 2015

Wiele sobie obiecywałam po tej książce, jednak intuicja mnie zawiodła. Mimo, że fabuła nie miała się wyróżniać spośród wielu jej podobnych, to oczekiwałam, że znajdę w tej książce to coś, co mnie zaintryguje i wciągnie. Niestety nie znalazłam niczego absorbującego, a po połowie nie mogłam się doczekać końca. Fabuła jest bardzo rozciągnięta. Jej sens można było ująć w połowie zawartości tej książki. Dialogi brzmią sztucznie i często nie mają większego znaczenia dla treści. Główna bohaterka jest irytująca. Jej naiwność, brak zdecydowania i wahania nastrojów, po pewnym czasie stają się nużące. Bardzo negatywnie na odbiór treści wpływa też narracja. Brzmi dość infantylnie. Zdania są proste, jakby czytało się bajkę dla dzieci, i to tych najmłodszych. Oczywiście z pominięciem pikantniejszych scen, których nie ma wiele, a te, które występują, nie są zbyt subtelne. Myślę, że książka zyskałaby gdyby narracja była poprowadzona w pierwszej osobie. Poza tym autorka nie potrafi stworzyć...

książek: 1943

"Gavin przenikał do jej marzeń jak podstępny pasożyt."

Mam mieszane uczucia, bo "Collide" to powieść pełna skrajności. W jednym momencie nudna, płytka i przegadana, w innym - pełna emocji i napięcia. Co parę minut zmieniałam o niej zdanie...

Przede wszystkim najbardziej banalny jest tu sam temat - trójkąt miłosny. Emily ma narzeczonego, który jest zaborczym, agresywnym i niewiernym dupkiem. Nagle zakochuje się w jego przyjacielu, Gavinie, lecz próbuje nie poddawać się temu uczuciu. Cóż, fabuła nieskomplikowana, i gdyby nie parę końcowych scen, które rzeczywiście budzą napięcie i przyciągają uwagę, byłoby to tak nudne, że aż nie do strawienia... Końcówka trochę mi wynagrodziła wcześniejsze znużenie (i podniosła trochę moją ocenę) - między trojgiem bohaterów rzeczywiście sporo się dzieje.

"Mam cię w snach, w myślach, pod skórą."

Mam też niestety wątpliwości co do postaci Emily - nie polubiłam jej. A poza tym jest naiwna, i wierzy zawsze nie tym osobom, którym...

książek: 271
Ewelina229 | 2015-09-09
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 09 września 2015

Przedstawiona historia jak dla mnie wcale nie jest banalna ani niemożliwa, bo przecież może zdarzyć się tak, że zakochujesz się (z wzajemnością) w przyjacielu swojego faceta, i co wtedy? Słuchać tego co dyktuje ci serce, czy rozum? Życie bywa przewrotne i potrafi zaskakiwać.
Emily przeprowadza się po śmierci swojej ukochanej mamy do swojej przyjaciółki, a tym samym żeby być bliżej swojego chłopaka, znajduje dorywczą pracę jako kelnerka i kiedy szef prosi ją żeby dostarczyła zamówienie do domu jednego z klientów nie wie, że właśnie wtedy jej życie zmieni się o 180 stopni... Spotyka Pana przystojnego, seksownego, który po kilku dniach okazuje się być przyjacielem jej chłopaka...
Chwilami cukierkowa, aż przesłodzona, ale czy przypadkiem każda z nas nie marzy/ła o takiej bajecznej miłosnej historii ?
Serdecznie polecam, chociaż nie wiem czy mogę napisać, że w celu oderwania się od codzienności, ponieważ emocji w niej nie brakuje :)

książek: 1067
Katarzyna | 2015-08-29
Przeczytana: 29 sierpnia 2015

Nie przepadam za książkami o trójkątach, ale ta była b. dobra!
Odzwyczaiłam się od książek w trzeciej narracji, ale ta była b. dobra!
Super!
Nie mogę się doczekać kolejnej części!!!

Emily przeprowadza się do NY po tym, jak umiera jej mama. Jej chłopak nalega, by przeprowadziła się do niego, ale ta postanawia się wprowadzić do swojej przyjaciółki Olivii. Kocham tą Olivię! Taka przyjaciółka to świetna sprawa!
Zaczyna pracę kelnerki w restauracji i podczas jej wykonywania poznaje Gavina - przystojnego i seksownego mężczyznę.
Między nią a chłopakiem zaczyna się psuć. A Gavin nie daje za wygraną. Dodatkowo okazuje się być przyjacielem chłopaka Emily.

A zapowiedź drugiej części?! Jak autorka mogła mnie tak zostawić:( Teraz muszę czekać:(

książek: 1784
korcia | 2015-09-15
Przeczytana: 08 września 2015

Książka wyprowadziła mnie z równowagi i to nie raz. Chwilami z niedowierzaniem pukałam się w czoło, by za chwilę mieć ochotę rzucić tą książką o ścianę. Ależ mnie denerwowali główni bohaterowie i ich życiowe wybory... Irytacja wielokrotnie sięgała zenitu, ale nie potrafiłam oderwać się od tej lektury. Spędziłam nad nią sporą część niedzieli i nie spoczęłam dopóki nie dobrnęłam do ostatniej strony. Niestety i ta jakoś bardzo mnie nie uspokoiła. Na szczęście na półce czeka druga część tej serii, czyli "Pulse", i nie mam innego wyjścia, jak natychmiast zabrać się za jej czytanie...

W trakcie lektury targało mną sporo sprzecznych odczuć, bo chwilami powieść wydawała się trochę schematyczna, a bohaterowie zbyt biali lub czarni... Tylko skoro w literaturze już było niemal wszystko, czy da się uniknąć schematów, powtarzalności? Chyba coraz trudniej o bycie w stu procentach oryginalnym. Na szczęście niektórzy bohaterowie tej powieści z czasem zaczęli też pokazywać inne swoje oblicza i...

książek: 451
geena | 2015-06-30
Przeczytana: 30 czerwca 2015

O. Mój. Boże. Ta książka to emocjonalny roller coaster! Kochałam ją i nienawidziłam jednocześnie. Śmiałam się i wzruszałam, smuciłam i złościłam - doprowadziła mnie na wyżyny czytelniczego odurzenia...

Gail McHugh napisała romans erotyczny, który zdecydowanie wyróżnia się na tle innych podobnych powieści. Nie jest to naiwna historyjka pełna podniecających momentów - ale historia poruszająca tematy poważne i trudne. Tematy dotyczące ludzkich słabości i uczuć, relacji którymi sami często jesteśmy związani, a także tego, że intencje prawie nigdy nie są krystalicznie czyste...

Czasami bycie w związku tylko dlatego, że uważa się to za właściwe nie okazuje się najzdrowszym wyborem. Emily boleśnie się o tym przekona i stanie twarzą w twarz ze swoimi najskrytszymi lękami. Będzie musiała podjąć decyzje, które zaważą na jej przyszłym życiu. A droga życia, podobnie jak droga miłości - nie zawsze jest przecież usłana różami. Często sprawy pozornie nieistotne tak się komplikują, że wydaje...

książek: 375
Miriam Fraser | 2015-11-09
Na półkach: Przeczytane, 2015, E-book
Przeczytana: 08 listopada 2015

Dawno tak słabej książki nie czytałam. Powieść ma naprawdę ogromną liczbę wad. Dla mnie najbardziej znaczącą był charakter głównej bohaterki. Emily była naprawdę nieznośna. Często podejmowała decyzję dla mnie nie pojętę. Wierzyła w kłamstwa, ale w prawdę już nie. Bohaterka ta jest niesamowicie łatwowierna. Przyznam, że przez nią czasami, w trakcie czytanie miałam ochotę odłożyć książkę- a najlepiej od razu usunąć, czy wyrzucić przez okno (ale szkoda mi było czytnika :p).
Sama fabuła też nie zniewala. Autorka stworzyła trójkąt miłosny, za którym nie przepadam. Powieść początkowo dobrze się zapowiadała, ale już później wszystko szło nie tak. Miejscami było nudnawo, czasem denerwująco, rzadko ciekawie i wciągająco.

książek: 984
Martoonia | 2015-07-09
Przeczytana: 09 lipca 2015

Książka opisuje typowy układ: ona jedna, a ich dwóch. Ale problem zaczyna pojawiać się wtedy, gdy jeden z nich zaczyna objawiać swe prawdziwe, mało przyjazne oblicze. Jednakże nieodłączne i przewyższające wszystko inne w stosunku do niego jest jej poczucie wdzięczności za kilka uczynków. Tymczasem jak to w życiu bywa, na samym poczuciu wdzięczności nie można budować przyszłego związku. I w taki zagmatwany świat wkracza ten drugi, przyciągający swą aparycją, ale również samym zachowaniem, charakterem i osobowością. Główna bohaterka jak dla mnie nieco denerwująca, trochę brak jej stanowczości. Na duży minus mogę zaliczyć tu narrację w trzeciej osobie. Gdyby narratorami byli sami bohaterowie, to jednak miałoby to swoje uroki. A zakończenie – no cóż….. Zmusza do sięgnięcia po kolejną część tej historii.

książek: 3648

Nie rozumiem zachwytu nad tą książka. Mimo to nawet fajnie się czytało choć Emily momentami mnie wkurzała.

książek: 464
Magdalena T | 2015-06-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 czerwca 2015

W tej książce znajdziecie ogromną dawkę emocji, pożądania, młodości, kłamstw, trudnych wyborów i brutalności. Gwałtowność miesza się z zazdrością i chęcią władzy. Łzy z uniesieniami. Przyjaźń z wdzięcznością. Bogactwo z normalnością. Gburowatość z męskością. Wymieniać można długo. "Collide" to huśtawka humorów, nastrojów, temperamentów… To gra pozorów i ludzka naiwność. To dobra historia, która rozbudzi Waszą wyobraźnię i narobi smaczka… To idealne połączenie erotyku z romansem. Całość jest smaczna i warta uwagi. Ma w sobie to coś… swój klimat, charakter, a może po prostu niecodzienną rzeczywistość, która wciągnie czytelnika w nurt rzeki.

http://www.zapiski-okularnicy.pl/2015/06/gail-mchugh-collide.html

zobacz kolejne z 2882 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd