Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lisia dolina

Wydawnictwo: Sonia Draga
7,21 (1467 ocen i 242 opinie) Zobacz oceny
10
93
9
130
8
350
7
500
6
264
5
88
4
25
3
14
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Dariusz Guzik
tytuł oryginału
Im Tal des Fuchses
data wydania
ISBN
9788375087277
liczba stron
488
język
polski
dodał
Felix

Słoneczny sierpniowy dzień kończy się dla Matthew Willarda koszmarem. Wracając ze spaceru z psem, dociera na opustoszały parking, na którym powinna czekać na niego żona. Zastaje tylko samochód, po Vanessie ginie wszelki ślad. Matthew jest przekonany, że Vanessa nie odeszła z własnej woli, nie domyśla się jednak całej przerażającej prawdy: kobieta została uprowadzona. Porywacz, wielokrotnie...

Słoneczny sierpniowy dzień kończy się dla Matthew Willarda koszmarem. Wracając ze spaceru z psem, dociera na opustoszały parking, na którym powinna czekać na niego żona. Zastaje tylko samochód, po Vanessie ginie wszelki ślad. Matthew jest przekonany, że Vanessa nie odeszła z własnej woli, nie domyśla się jednak całej przerażającej prawdy: kobieta została uprowadzona. Porywacz, wielokrotnie skazany kryminalista Ryan Lee, zanim jeszcze zacznie się domagać okupu, zostaje aresztowany z powodu udziału w bójce i ląduje za kratkami. Ryan nie ma odwagi wyjawić prawdy nawet swemu adwokatowi, choć wie, jaki okrutny los czeka porwaną.

Prawie trzy lata później scenariusz owych zdarzeń się powtarza. Znów w tajemniczych okolicznościach przepada bez śladu kobieta, policja jest bezradna. Nadal bowiem nikt nie wie, co takiego uczynił wówczas Ryan, który został tymczasem wypuszczony na wolność...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sonia Draga, 2013

źródło okładki: www.soniadraga.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Cię również zainteresować

  • Amelia i Kuba. Stuoki Potwór
  • Dziewczyna jak ocet
  • Cztery rzęsy nietoperza
  • Oblubienice wojny
  • Opowieści i przypowieści
  • Rybacy
  • Sztokholm delete
  • Nobliwy proceder
  • Gracze
  • Jak się nie zakochać?
  • Powrót na Wyspę Potępionych
  • Punkty zapalne. Dwanaście rozmów o Polsce i świecie
  • Słodka zemsta
  • Dziewczyna w walizce
  • Bardzo długie przebudzenie
  • Koniec warty
Amelia i Kuba. Stuoki Potwór
Rafał Kosik

7,64 (14 ocen i opinii)
Dziewczyna jak ocet
Anne Tyler

6,86 (7 ocen i opinii)
Cztery rzęsy nietoperza
Hanna Kowalewska

8,2 (5 ocen i opinii)
Oblubienice wojny
Helen Bryan

8,17 (54 ocen i opinii)
Opowieści i przypowieści
Franz Kafka

7,83 (6 ocen i opinii)
Rybacy
Chigozie Obioma

7,5 (12 ocen i opinii)
Sztokholm delete
Jens Lapidus

7,2 (5 ocen i opinii)
Nobliwy proceder
Philippa Gregory

8,5 (2 ocen i opinii)
Gracze
Bogdan Rymanowski

0 (0 ocen i opinii)
Jak się nie zakochać?
Nina Majewska-Brown

8,4 (5 ocen i opinii)
Powrót na Wyspę Potępionych
Melissa de la Cruz

8 (3 ocen i opinii)
Punkty zapalne. Dwanaście rozmów o Polsce i świecie
Jerzy Borowczyk , Michał Larek

7,5 (4 ocen i opinii)
Słodka zemsta
Sara Shepard

8,22 (59 ocen i opinii)
Dziewczyna w walizce
Raphael Montes

7,24 (21 ocen i opinii)
Bardzo długie przebudzenie
Grażyna Jeromin-Gałuszka

6,67 (6 ocen i opinii)
Koniec warty
Stephen King

7,35 (119 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 813

Ucieczką musiał się salwować

Ciemność. Ograniczony dostęp do powietrza i ograniczone ruchy krępowane przez szorstkie drewno. Liche zapasy żywności, które wystarczą na tydzień, a i to jedynie przy pozytywnym założeniu. Panika i kiełkujący obłęd. A Wy? Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być pochowanym żywcem? Na pewno przemknęło Wam to przez myśl, na pewno jako wizja czysto teoretyczna, ale nie pozbawiona przy tym realnego ukłucia strachu i paraliżującej bezradności. Jedna z bohaterek najnowszej powieści Charlotte Link przekonuje się na własnej skórze, jak bardzo człowiek zbliża się wtedy do przerażonego zwierzęcia.

Niełatwo napisać cokolwiek o fabule tej powieści, aby niczego nie zdradzić i o nic nie uszczuplić misternie utkanej sieci zagadek, kłamstw i tłamszonych emocji. Dlatego nie będę głęboko wnikać w świat przedstawiony przez Link, aby kryminał miał szansę pozostać kryminałem, a czytelnik nie naprowadzony przez nikogo z zewnątrz, mógł sam pobawić się nie tylko w detektywa, ale także w psychologa.

„Lisia dolina” to opowieść dość zagmatwana, z wieloma wątkami, które mogą, ale nie muszą zbiec się ostatecznie w jednym, wspólnym im punkcie. Jest tutaj morderstwo i jest nieprzychylny zbieg okoliczności. Jest sporo postaci, z których każda została co najmniej poprawnie nakreślona przez autorkę. Mężczyźni są u Link mężczyznami z problemami, a kobiety mają być tymi, które w tych problemach im pomogą. Problemy są jednak dość niecodzienne i przez wzgląd na ich wyjątkowość, czytelnik niejednokrotnie...

Ciemność. Ograniczony dostęp do powietrza i ograniczone ruchy krępowane przez szorstkie drewno. Liche zapasy żywności, które wystarczą na tydzień, a i to jedynie przy pozytywnym założeniu. Panika i kiełkujący obłęd. A Wy? Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być pochowanym żywcem? Na pewno przemknęło Wam to przez myśl, na pewno jako wizja czysto teoretyczna, ale nie pozbawiona przy tym realnego ukłucia strachu i paraliżującej bezradności. Jedna z bohaterek najnowszej powieści Charlotte Link przekonuje się na własnej skórze, jak bardzo człowiek zbliża się wtedy do przerażonego zwierzęcia.

Niełatwo napisać cokolwiek o fabule tej powieści, aby niczego nie zdradzić i o nic nie uszczuplić misternie utkanej sieci zagadek, kłamstw i tłamszonych emocji. Dlatego nie będę głęboko wnikać w świat przedstawiony przez Link, aby kryminał miał szansę pozostać kryminałem, a czytelnik nie naprowadzony przez nikogo z zewnątrz, mógł sam pobawić się nie tylko w detektywa, ale także w psychologa.

„Lisia dolina” to opowieść dość zagmatwana, z wieloma wątkami, które mogą, ale nie muszą zbiec się ostatecznie w jednym, wspólnym im punkcie. Jest tutaj morderstwo i jest nieprzychylny zbieg okoliczności. Jest sporo postaci, z których każda została co najmniej poprawnie nakreślona przez autorkę. Mężczyźni są u Link mężczyznami z problemami, a kobiety mają być tymi, które w tych problemach im pomogą. Problemy są jednak dość niecodzienne i przez wzgląd na ich wyjątkowość, czytelnik niejednokrotnie będzie miał szansę na rozmyślanie o swoim zachowaniu w podobnej sytuacji.

Powieść można orientacyjnie podzielić na dwie osie fabularne, które stanowić będą zarówno o chronologii poszczególnych wydarzeń, jak i o wprowadzaniu do papierowego świata kolejnych postaci. Pierwszą z nich będzie osoba Ryana Lee - młodego mężczyzny, który niejednokrotnie popadał w konflikt z prawem, którego życie niestety nie rozpieszczało, a który jednocześnie usilnie stara się w końcu wyjść na prostą. Czy mu się to uda? Zobaczymy. Drugą oś stanowi trzydziestotrzyletnia kobieta, Jenna Robinson pracująca w redakcji dość kiepsko prosperującej gazety, w której naczelną jest jej przyjaciółka. Rozdziały, w których występuje Jenna prowadzone są narracją pierwszoosobową, w przeciwieństwie do całej reszty powieści, w której spotkamy się tylko i wyłącznie ze standardową trzecioosobową narracją. Jest to dość ciekawe urozmaicenie, które na początku drażniło, z czasem jednak zaczęłam dostrzegać jego zalety. Jeśli chodzi o samą akcję kryminału, to jest dość wartka, wciąż coś się dzieje, coś nowego wychodzi na jaw, co początkowo może nam się wydawać bez związku z główną sprawą. Są to oczywiście walory „Lisiej doliny”, która gmatwa przypuszczenia czytelnika, pozwala mu błądzić po omacku, zastanawiać się, domyślać i niejednokrotnie krążyć wokół prawdy, ostatecznie jednak jej nie dostrzegając w wysokiej trawie wciąż rosnących wątpliwości. Na szczęście dla nas - czytelników, którzy często wybierają powieści w księgarniach ze względu na ich opis na czwartej stronie okładki bądź skrzydełku - wydawca zadbał o to, aby słowa zachęcające do sięgnięcia po dzieło Charlotte Link stanowiły jedynie przedsmak i wstęp do tego, co tak naprawdę odkrywają kolejne strony powieści.

Link dość dobrze wywiązuje się tutaj z zadania podglądacza i obserwatora - wikła czytelnika w problemy rodzinne i te związane z karierą, daje wgląd w miłość bezwzględną, ale również toksyczną, zadaje pytania na temat niepewności, w obliczu której człowiek staje całkowicie bezradny i śmierci, która dla niektórych okazuje się wybawieniem. Spośród trzech powieści Link, które do tej pory przeczytałam łącznie z „Lisią doliną”, to właśnie ta ostatnia jest zdecydowanie najlepsza. Przy „Drugim dziecku” i „Przerwanym milczeniu” dało się wyczuć ten sam schemat, który przy drugiej powieści zaczynał przeszkadzać i wprowadzał przewidywalność, która w tego typu książkach nie powinna mieć miejsca.

Jedyne, co odrobinę przeszkadzało mi podczas lektury niemieckiej pisarki, to kwestia tłumaczenia. Choć powieść dzieje się współcześnie, to w tekście nie brakuje wyrażeń typu: „jakoby”, „ pół do” czy „li tylko”, które choć oczywiście wciąż stanowią poprawne formy języka polskiego, to stanowią dziwny kontrast dla reszty tekstu i dość nietypowo od niego odstają. Wspomnę jeszcze o zamiłowaniu tłumacza do sformułowania „salwować się ucieczką”, które użyte zostaje za każdym razem, kiedy któryś z bohaterów podejmuje próbę ucieczki. A ja niestety nic nie mogłam poradzić na to, że choć jest to wyrażenie mi znane, ale jednocześnie rzadko spotykane, że za każdym razem po jego przeczytaniu bezwiednie nuciłam pod nosem piosenkę Kultu, w której Kazik Staszewski śpiewa:

Kocham Cię tak, jak kiedy w deszczu 
na przystanku jęliśmy się całować 
Kocham Cię tak, jak gdy na okno ucieczką musiałem się salwować*

Najnowsza powieść Charlotte Link jest jednak na pewno bardzo przemyślana i momentami naprawdę zaskakująca. Jeśli do tego dodamy przyjemną dla oka okładkę i zachęcający tytuł, to nie pozostaje nic innego, jak polecić książkę wszystkim tym, którzy lubią odkrywać nie tylko tajemnicze zbrodnie, ale także ludzkie charaktery, których odmienność i niepowtarzalność tak często wprowadza nas w osłupienie.

Sylwia Sekret

* Kult - „Kocham Cię, a miłością swoją”

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2927)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 163
Paco | 2015-09-21
Na półkach: Charlotte LINK, Przeczytane
Przeczytana: 21 września 2015

Różnica pomiędzy książkami pani Link jest taka jak między wariatem a wariantem.
Relatywizacją a rewitalizacją.
Imputowaniem a amputowaniem.
Aureolą a Olą.
Szambem a szambelanem.
Uczuciem a uczuleniem :)
Najpierw dowiadujemy się o maksymalnym zezwierzęceniu delikwenta, a następnie czytamy o jego rozterkach, galopadzie doznań, finezjach i subtelnościach.
No poezja prawie. Zenit naiwności.
Facetowi jak nic,należy się krzesło, a pisarka ukazuje nam jego wnętrze!
Brakuje jeszcze, by razem z nią zapłakać nad jego losem.
Drażniące jest również to ,że w kółko Macieju, tłumaczy jedno i to samo.
Jak oseskom.
Wałkuje. Niedolę bestii.
Wałkuje. Namiętność, zaangażowanie, impresje, empirie.
Czy częstuje nas innymi daniami? Na szczęście tak.
Potrafi wyciąć adresatowi niezły numer. Zaskoczyć. Zdumieć. Zastrzelić.
Abstrahując od jej ciągot do wyjaśniania, klarowania, uzasadniania, wyłuszczania i oświecania, znajdziemy tam również wszystkie składniki tworzące dobry kryminał.
Można się spokojnie...

książek: 5732
teri | 2014-01-27
Przeczytana: 26 stycznia 2014

Moje dziewiate spotkanie z ta autorka.Bardzo,naprawde bardzo udane.Czytalam z zapartym tchem.Historia skomplikowana,niesamowicie wciagajaca i interesujaca.Pozyczka,zaciagnieta u niewlasciwej osoby,pociaga za soba cala lawine tragicznych zdarzen.Nastepny kryminal z ciekawym watkiem psychologicznym,ktory przeraza.La valle della volpe.........
Specjalne podziekowania dla mojej Malgosi!!!

książek: 560
Ania K | 2013-12-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 grudnia 2013

Lubie książki Charlotte Link i po raz kolejny miałam przyjemność w czytaniu jej lektury.Powiem krótko -warto wtopić sie w tą ksiązke i z emocjami przewracac kazdą stronice bo pełno tu jak zwykle emocji i wrażeń jakie niesie twórczosc tej autorki.Polecam.

książek: 250
neta | 2014-01-22
Na półkach: Przeczytane, 2014, On my Kindle
Przeczytana: 21 stycznia 2014

Wreszcie mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że lubię Charlotte Link. Lubię to co pisze, i jeszcze bardziej lubię to jak pisze.

Kilka lat temu czytałam jej osławiony „Dom sióstr” i „Echo winy” Obie, choć tak od siebie różne, podobały mi się na równi, ale dopiero „Lisia dolina” sprawiła, że coś kliknęło i między mną a autorką nawiązała się nić porozumienia. Życzyłabym sobie żeby była trwała.

Najnowsza Link to naprawdę bardzo dobry kryminał. Taki powodujący niepokój i wywołujący ciarki na plecach. Morderstwo chyba najgłupsze z jakim zdarzyło mi się spotkać w literaturze. Morderstwo, które nie miało się zdarzyć i morderca, który bynajmniej nie zamierzał mordercą się stać. Zbrodnia z czystej głupoty i z niekorzystnego zbiegu okoliczności a jednak przeraża – a może właśnie dlatego przeraża tym bardziej?!
Doskonale odmalowani bohaterowie. Idealnie uchwycone ich stany umysłu, pobudki zachowań i rozterki. Wszystko pokazane tak, że przestępców prawie można by rozgrzeszyć, mimo że ich...

książek: 992
Krzysiek | 2016-06-16
Przeczytana: 07 czerwca 2016

Na początek trochę futbolu...
Trzeba się cieszyć z małych rzeczy i małymi kroczkami zmierzać do celu...
Brawa dla naszych chłopaków. Zagrali znakomite spotkanie, a obrona przeszła samą siebie, pokazali naprawdę grę na wysokim poziomie. Natomiast całej drużynie z naszym niezłomnym czyścicielem Krychowiakiem trzeba podziękować za waleczność i upór. Graliśmy twardo, tak jak trzeba grać z tą niemiecką piłkarską machiną. Nasz ORZEŁEK pokazał pazury. W ataku też nie było najgorzej, ale brakowało trochę zimnej krwi, obrońcy niemieccy praktycznie wszystkie strzały blokowali. Wiedziałem, że na turniej mamy solidną, konkretną drużynę, tylko dla formalności, wszystko musieli potwierdzić na boisku...:)
Brawo NASI:)

"Świat zewnętrzny to skorupa człowieka – ja jestem swoim niebem i swoim piekłem."
Friedrich Schiller "Zbójcy"

"W skorupie żółwia"...
Równie dobrze taki mógłby być tytuł tej świetnej, literackiej psychoterapii...
Każdy doskonale wie, jak wyglądają żółwie, te fascynujące, wyjątkowo...

książek: 3345
Monika | 2014-03-12
Przeczytana: 10 marca 2014

Kolejna bardzo, bardzo, bardzo dobra (chociaż nie najlepsza!) powieść autorki.
Wielowątkowa, ale nie aż tak, żeby się w tej wielowątkowości pogubić. Intrygująca, pomysłowa, świetnie napisana. Zawsze z wielkim przejęciem sięgam po kolejne książki pani Link i jeszcze nigdy się nie zawiodłam.
Bardzo POLECAM :)

książek: 989
Monika | 2014-01-11
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: styczeń 2014

Z powieści Charlotte Link, które do tej pory przeczytałam - ta najmniej mi się podobała - to nie taka Charlotte jaką lubię - może to wina tłumaczenia ?!
Jak zawsze natomiast poza wartką akcją znakomicie zostały nakreślone wątki psychologiczne - Polecam niech każdy oceni sam !

Monika

książek: 2067
Przebudzona | 2015-06-01
Przeczytana: 30 maja 2015

Dwa słowa: WIELKIE ZASKOCZENIE

Jest to moja pierwsza przeczytana powieść niemieckiej pisarki Charlotte Link i przyznam, że bardzo mile mnie zaskoczyła i od razu powiem, że z pewnością sięgnę po kolejne jej książki.

Po przeczytaniu paru recenzji tutaj i już samego początku książki, nie przypuszczałam, że im dalej będę czytać tym będzie coraz lepiej i tak intrygująco.

Na okładce powieści mamy jak wół napisane "Wyobraź sobie, że twój porywacz znika bez śladu i nikt nie wie, gdzie cię uwięził..." i to nasuwa myśl, hmmm już podane jak na tacy o czym będzie i czego mam się spodziewać, to pewnie nie będzie to zbytnio ciekawe, ale jak miło jest się tak rozczarować ;) Jak nic to był celowy zabieg! A utrzemy nosa czytelnikom na samym początku, by potem z kolejną stroną dalej tylko wzdychali pod nosem i patrzyli z niedowierzaniem - Ale jak to? To jednak nie jest takie proste i takie oczywiste, jak mogłoby się wydawać? :) Właśnie, nie jest! :)

Bardzo mi się podobała narracja prowadzona z...

książek: 627
Paula | 2013-12-22
Na półkach: 2013, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 grudnia 2013

Z ogromną przyjemnością dałam się ponieść akcji "Lisiej dolinie". Zaskakującą, wartka akcja, zakończenie, które trudno przewidzieć oraz to co lubię u Pani Link najbardziej-mądry i przemyślany wątek psychologiczny. Zachęcam do lektury, naprawdę warto.

książek: 1214
Piotr | 2013-12-31
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 grudnia 2013

Charlotte Link jest niemiecką pisarką, która wydała łącznie 17 powieści. Jej wszystkie książki miesiącami gościły w ścisłych czołówkach list bestsellerów. Na podstawie kilku z nich nakręcono seriale telewizyjne. W 2007 roku została uhonorowana nagrodą Goldene Feder. Mieszka wraz z rodziną w Wiesbaden. Działa aktywnie w organizacji ochrony zwierząt PETA, a w sposób szczególny angażuje się w akcje ratowania i poprawy losu bezdomnych psów w Hiszpanii i w Turcji.


Chciałbym westchnąć i powiedzieć…”a nie mówiłem, że się zakocham w tej pisarce?”. Tylko, co to zmieni? O autorce czytałem wiele dobrego, polscy blogerzy zachwycali się jej powieściami, a ja ciągle przesuwałem w czasie zapoznanie się z jej twórczością. W końcu nadarzyła się okazja. „Lisia dolina” to najnowsza powieść wydana przez Wydawnictwo Sonia Draga. Jak zwykle o fabule książki można przeczytać w tysiącach miejsc, ale prawda jest taka że nic nie odda napięcia, które towarzyszy czytelnikowi. Zaczyna się zupełnie...

zobacz kolejne z 2917 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd