Zgoda na szczęście

Cykl: Alibi na szczęście (tom 3)
Wydawnictwo: Znak
7,52 (2354 ocen i 345 opinii) Zobacz oceny
10
415
9
249
8
529
7
556
6
352
5
137
4
56
3
44
2
7
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324020348
liczba stron
566
słowa kluczowe
romans, życie, miłość
język
polski
dodała
Różyczka

Ta historia czekała na Ciebie. Rozkoszuj się nią i zapomnij o całym świecie. Hania już wie, że chce dzielić życie z Mikołajem. Uwielbia, gdy ukochany budzi ją czułymi pocałunkami i śniadaniem podanym do łóżka. Ale na ich drodze wciąż pojawia się wiele przeciwności. Dramatyczne sytuacje dotykają także ich najbliższych. Na szczęście wokół nie brak tych, którzy gotowi są ich wesprzeć, jak...

Ta historia czekała na Ciebie.
Rozkoszuj się nią i zapomnij o całym świecie.

Hania już wie, że chce dzielić życie z Mikołajem. Uwielbia, gdy ukochany budzi ją czułymi pocałunkami i śniadaniem podanym do łóżka. Ale na ich drodze wciąż pojawia się wiele przeciwności. Dramatyczne sytuacje dotykają także ich najbliższych. Na szczęście wokół nie brak tych, którzy gotowi są ich wesprzeć, jak ciotka Anna – pełna energii, a przy tym jakże troskliwa i wyrozumiała. Z pomocą spieszy także nadzwyczajna w swej dobroci pani Irenka, która tym razem odegra wyjątkową rolę.

Czy Dominika odnajdzie się w roli żony i matki? Czy Hania odważy się wyjawić jej długo skrywaną prawdę, która całkowicie odmieni ich życie? Czy Mikołaj wreszcie usłyszy „i że cię nie opuszczę…”?

Choć los wciąż nas zaskakuje, to tylko od nas zależy, czy pozwolimy szczęściu zagościć pod naszym dachem.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2013

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 52
Ania | 2015-08-21
Na półkach: Przeczytane

Co za dużo to nie zdrowo. Zwłaszcza jeśli mówimy o lukrze, słodzeniu, rozszerzających się szczęściem miodowych oczach oraz nudnych, niekończących wręcz, rozwlekłych jak jelita w oleju 300 stronach. Przez całą książkę czekasz aż wreszcie coś się wydarzy. Na minimalny choćby zwrot akcji, ale nic. Bohaterka przeżywa swoje wyolbrzymione problemy i irytuje Cię coraz bardziej. Gdy dochodzisz do końca (i wciąż się nic nie wydarzyło), odczuwasz ulgę. Po prostu.

Mam wrażenie, że Pani Ficner-Ogonowska po swoim całkiem przyzwoitym (może dlatego, że nie pisanym dla komerchy) debiucie, zaczyna tłuc na przysłowiowe kilogramy - jak dziennikarz rozliczany za wierszówkę. Co gorsza jest przekonana, że jej grupą docelową są podobne do niej kobiety. Nudne i - pardon my French - pierdzące fiołkami. Takich kobiet już nie ma, Droga Autorko. Mamy krew w żyłach, nie lukier.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnia arystokratka

Dawno nie czytałam tak zabawnej książki i jak się okazuje tego mi właśnie brakowało w moim czytelniczym świecie! Lekka, śmieszna, z paletą barwnych po...

zgłoś błąd zgłoś błąd