Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Houston, mamy problem

Houston, mamy problem

Autor:
szczegółowe informacje
wydawnictwo
Wydawnictwo Literackie
data wydania
ISBN
978-83-08-05000-2
liczba stron
608
słowa kluczowe
powieść polska
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
6,91 (1637 ocen i 309 opinii)

Opis książki

Katarzyna Grochola zmienia front! Czytelnicy z pewnością będą zaskoczeni, gdyż bestsellerowa pisarska bohaterem swej najnowszej książki uczyniła… mężczyznę! Szykuje się pełna przygód, zaskakująca powieść – jak zwykle utrzymana w błyskotliwym, pełnym humoru stylu – która nie tylko z pewnością podbije serce dotychczasowych czytelniczek Katarzyny Grocholi, ale ma szansę zdobyć nowych fanów – także w...

Katarzyna Grochola zmienia front! Czytelnicy z pewnością będą zaskoczeni, gdyż bestsellerowa pisarska bohaterem swej najnowszej książki uczyniła… mężczyznę!

Szykuje się pełna przygód, zaskakująca powieść – jak zwykle utrzymana w błyskotliwym, pełnym humoru stylu – która nie tylko z pewnością podbije serce dotychczasowych czytelniczek Katarzyny Grocholi, ale ma szansę zdobyć nowych fanów – także wśród mężczyzn.

Bohaterem powieści jest Jeremiasz, sympatyczny i błyskotliwy trzydziestodwulatek, który znalazł się na tzw. życiowym zakręcie. Jest piekielnie zdolnym operatorem filmowym, ale okazał się zbyt prawy i bezkompromisowy, by zrobić karierę w filmie. Nie ma pracy, przędzie więc cienko, a kredyt za mieszkanie spłacać trzeba. Bo przecież nie może mieszkać z matką, która ciągle wtrąca się w jego życie. Jeremiasz wie dużo o kobietach, ba! wie o nich wszystko, a może nawet więcej, bo gdzie się obróci, tam jakaś pani – a to matka, a to sąsiadka z piętra, a to córka sąsiadki, a to Zmora mieszkająca piętro niżej, a to kumpela, z którą można pogadać jak z najlepszym przyjacielem. A wszystkie od niego czegoś żądają i każda sprawi mu jakaś niespodziankę.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2423/H...»

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 3805

Z żywota Jeremiasza

Czytając książki poznałam mnóstwo interesujących męskich postaci. Byli wśród nich dzielni rycerze, krwawi mordercy, szaleńczy psychopaci i romantyczni amanci. Ostatnio, dzięki lekturze najnowszej powieści pióra Katarzyny Grocholi poznałam kogoś wyjątkowego, który przyciągnął moją uwagę i od samego początku lektury zdobył moją sympatię. Kogoś niepospolitego i nietuzinkowego. O kim mowa? O Jeremiaszu, głównym bohaterze powieści „Houston, mamy problem”. Kim jest ten facet? Kimś bardzo zwyczajnym. Skończył 32 lata, z wykształecenia jest operatorem filmowym, aczkolwiek wskutek pewnego spięcia z postawionymi wyżej w filmowym światku nie pracuje w swoim zawodzie. Postawił na ambicję i dzięki takiemu zagraniu musi inaczej zarabiać na życie. By spłacać kredyt mieszkaniowy para się montażem telewizji kablowej, sygnału internetowego, naprawia odbiorniki radiowe i telewizyjne, reanimuje piloty. Jego czteroletni związek z Martą, w której był dość mocno zakochany właśnie się zakończył, nad czym Jeremiasz wciąż ubolewa.

Ten przesympatyczny bohater ma sprawdzione grono przyjaciół, nadopiekuńczą matkę, serdeczną koleżankę Alinę. Życie Jeremiasza nie jest nudne. Ciągle spotyka go coś niespodziewanego, codzienność przynosi mniejsze i większe problemy, z którymi nasz bohater musi sobie radzić. A jak sobie radzi? O tym już w książce, która należy do grona tych grubszych lektur zwanych „cegiełkami”. Dla mnie jednak skończyła się zbyt szybko, bo tak pokochałam Jeremiaszka siostrzaną miłością, że smutno mi teraz bez niego. Zaczęłam go traktować chyba zbyt osobiście, jakby był z realnego świata, żył gdzieś za ścianą i był po prostu pod ręką. A czym mnie tak zachwycił? Tym, że jest taki normalny i naturalny.

Grochola stworzyła rewelacyjną postać, która jest symbolem współczesnego faceta. Ktoś taki jak Jeremiasz powinien już być dojrzały, zaradny i zorganizowany. A on? Powiedzmy szczerze jest skrzyżowaniem małego chłopca ze zrzędliwym dziadkiem. Czy to tylko literacka fikcja? Nie do końca. Bo faceci mają w sobie bardzo wiele z Jeremiasza. Marudzą na wszystko, wiele rzeczy, które są za trudne czy nie po ich myśli odkładają na potem, szczera rozmowa to dla nich coś abstrakcyjnego, idą drogą najprostszych schematów myślowych i ani myślą przyjmować, że są w błędzie. Chwilami, jak Jeremiasz mają, ochotę uciec na koniec świata i pozamiatać co złe pod dywan. Udawać, że tego nie ma i już. Tak, tacy są właśnie bardzo często mężczyźni. Tacy jak nasz ananasek. Brawo dla Grocholi za stworzenie kapitalnej książki, która może być określona instrukcją obsługi współczesnego mężczyzny, a z pewnością pozwoli płci pięknej, zwłaszcza tej niedoświadczonej i młodej poznać jak działa facet. Bo z pewnością dzieli go od kobiet przepaść. Inne myślenie, inne zachowanie. A jednak mimo wad my panie takich gagatków jak Jeremiasz kochamy. I choć mamy dziecko i męża czy chłopaka w jednym to wybaczamy mu błędy. Jeremiasz jest taki ludzki, prostolinijny, bywa uparty, lekkomyślny, ale serducho ma dobre. Często w życiu się gubi, miota. Szczególnie wtedy, gdy pojawia się masa kłopotów i schodów pod górę. A jednak stara się sobie poradzić i za to tak go polubiłam.

Książkę mimo sporej objętości czytało mi się bardzo miło. Uśmiałam się po pachy. Mnóstwo zabawnych sytuacji, współczesny, oryginalny język, wartka akcja, doskonałe dialogi sprawiły, że powieść mnie rozbawiła, a rzadko mi się zdarza bym czytając wybuchała śmiechem i po dwa razy czytała najlepsze fragmenty. Polubiłam Jeremiasza, sympatycznego pieska Heraklesa i jak powiedziałby główny bohater kompletnie nie miałam ochoty się z tej książki „wymiksować”. Myślę, że wrócę do tej powieści jeszcze nie raz i ustawiam ją na półce tych najbardziej ulubionych lektur. Autorkę mocno chwalę za perfekcyjne wejście w osobę faceta. Nie każdej pisarce się to udało, choć kilka jak choćby Małogorzata Kalicińska w „Zwyczajnym facecie” próbowało. Spójrzcie na okładkę. Jeremiasz drzemie z paluchem w buzi. Ma prawo, bo sporo w nim dziecka. Jest taki bezbronny i słodki. Poznajcie go, a dobra zabawa gwarantowana. Gorąco polecam.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1180
Gosia | 2013-12-27
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 26 grudnia 2013

Pani Grochola to jedna z pisarek, która sprawia, że można polubić polską współczesną lekką literaturę i ujrzeć polską rzeczywistość jak lustrze. Musze wyrazić moje uznanie za trud włożony w przedstawienie świata widzianego oczyma młodego współczesnego mężczyzny.
Z początku akcja trochę się ciągnie (już lekko zaczynałam wątpić), przeszkadzał mi też sposób mówienia i język głównego bohatera, ale potem fabuła się rozkręca i reszta książki minęła nie wiadomo kiedy.
Bohaterem książki jest Jeremiasz, młody zdolny operator filmowy, którego panujące układy zmusiły do wykonywania pracy montera sprzętu telewizyjnego. Zakończył 4-letni związek z dziewczyną i próbuje ułożyć sobie życie bez niej. Fabuła książki w skrócie to życie faceta z mnóstwem problemów i wybory, których dokonuje widziane oczyma mężczyzny. Duże brawa dla Katarzyny Grocholi,że tak fantastycznie rozgryzła tok rozumowania panów. Autorka dość wyraźnie wyznacza granice w rozumowaniu i odczuwaniu między kobietami i mężczyznami.
Ta...

książek: 859
boziaczek | 2014-01-04
Na półkach: Przeczytane

Katarzyna Grochola ma niezwykły dar pisania książek dla wszystkich i o wszystkim. Świetne lekkie pióro dostarcza czytelnikowi mnóstwo miłych i przezabawnych wrażeń. Tak było i tym razem:)
"Houston, mamy problem" to sympatyczna opowieść o 30-latku, który szuka swojego szczęścia na ziemi. Czeka na niego oczywiście wiele pułapek, przeżywać będzie przeróżne perypetie i zapewniam - będzie śmiesznie...
Z wielką chęcią przeczytałam o przygodach Jeremiasza. Fajnie spojrzeć na pewne sprawy męskim okiem, co muszę przyznać p. Grocholi się chyba udało:) Jest to lektura, przy której można się łatwo zrelaksować, czyta się błyskawicznie i nie ma chwili na nudę.
Już nie mogę doczekać się następnej powieści tego autorstwa, ponieważ są to książki, które powodują, że świat zawsze staje się bardziej kolorowy:) Polecam!

książek: 1062

Jeśli szukasz dobrej polskiej literatury kobiecej, nie mogłaś lepiej trafić. Boże, serio to napisałam. O Grocholi. A nigdy nie lubiłam jej powieści. Zauważyłam, jednak znaczną poprawę w przeciągu ostatnich lat i to się liczy! Książka bardzo zabawna, nie pozwalająca czytelnikowi ani przez chwilę na nudę. Jak się za nią zabrałam, skończyłam za jednym zamachem, mimo iż jest niebotycznie gruba. Jest to historia opowiedziana przez faceta. Pisarce udało się w niego wcielić - jak dowiadujemy się w podziękowaniach - dzięki wielu rozmowom, które przeprowadzała z mężczyznami-kolegami. Zupełnie szczerze o życiu po prostu. Nie polecam chłopakom, którzy baliby się, że ucierpi ich duma, uznając tą powieść za dobrą. Trochę więcej dystansu. :) To przede wszystkim obyczajówka o zabarwieniu czysto komediowym, niemniej jednak proszę nie zmylić się choćby przez chwilę - nie jest to cukierkowa historia, na smutne chwile także przyjdzie w niej pora. Opowieść jest bardzo zwariowana, dzięki czemu do głównego...

książek: 479
Wojciech | 2014-08-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2014

Grochola pisze dla masowego odbiorcy; pisze dobrze z wieloma aluzjami zrozumiałymi dla czytelnika bardziej wyrafinowanego. Przypomina to Joannę CHMIELEWSKĄ, ktorą zawsze bardzo ceniłem, bo lektura jej książek dawała miły relaks. Twórczość obu pań można określić mianem LITERATURY DOBREJ, LECZ NIE - WIELKIEJ. Przy ocenie debiutu Grocholi z 1997 roku „Przegryżć dżdżownicę” pisałem: styl OK, zbytnia wulgarność i obsceniczność i dałem gwiazdek 3 ; przy „Upoważnieniu do szczęścia”, z 2003 roku, zauważałem inteligencję autorki, a książkę polecałem jako dobrą rozrywkową lekturę, ocena 7 ; a teraz, omawiając książkę napisaną dziewięć lat póżniej muszę wyrazić podziw nad ELOKWENCJĄ AUTORKI. 600 STRON O /pozornie/ NICZYM !!. To duża sztuka. A za sztukę trzeba płacić, więc 10 gwiazdek.
W tym miejscu zaczynała się moja recenzja omawiająca szczegółowo plusy i minusy tej historii ...

książek: 1157
Monika | 2013-01-02
Przeczytana: styczeń 2013

Miało być śmiesznie - niestety było irytująco, banał goni banał.
W połowie poddałam się i odłożyłam książkę.

książek: 1548
keys | 2013-01-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: styczeń 2013

Bardzo ale to bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka. Sięgnęłam po nią aby poczytać coś lekkiego i zabawnego. I tak właśnie się stało. Lektura lekka, przyjemna, momentami przezabawna a do tego wzruszająca. Na początku wydawało mi się, że bohater mnie zagada na śmierć:), pomyślałam że nie ma takich gadatliwych facetów, ale im dalej czytałam to powoli zaczął mi on przypominać wielu z mojego życia wziętych. Przecież każdy i każda z nas prowadzi taki wewnętrzny monolog. Każdy układa sobie życie, które na zewnątrz wygląda niż w środku.:)
Polecam bo uważam, że warto.

książek: 457
ewula | 2014-03-14
Na półkach: 2014, Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 12 marca 2014

O twórczości pani Grochali można mówić długo i dużo,dobrze i źle.mnie zachwyca,a ta powieść w 100% spełniła moje oczekiwania!Autorce dziękuje za emocje,czytelnikom polecam!

książek: 1262
detektywmonk | 2013-05-24
Na półkach: Przeczytane

Jeremi to troszkę odzwierciedlenie kilku facetów współczesnej Warszawy.Lekko sfrustrowany,szowinista.Lekkoduch.Ale w sumie sympatyczny, tak jak cała powieść.

książek: 2283
kasandra_85 | 2012-11-23
Przeczytana: listopad 2012

http://kasandra-85.blogspot.com/2012/11/houston-mamy-problem-katarzyna-grochola.html

książek: 801
Tomek | 2013-01-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 stycznia 2013

Nigdy z książkami Katarzyny Grocholi do czynienia nie miałem i nie podejrzewałem siebie, że kiedykolwiek będę miał. Stało się jednak tak, że autorka ta postanowiła sprawdzić się w roli mężczyzny a konkretnie stworzyć tym razem w swej powieści męskiego głównego bohatera. A ja postanowiłem sprawdzić jak się Jej to udało.
Zaczęło się trochę nudnawo, przez pierwsze dwieście stron książka nie porywała swoją akcją. Owszem, od czasu do czasu Jeremiasz - główny bohater- wygłaszał jakąś kwestię, która wzbudzała u mnie uśmiech, ale po woli zaczynałem żałować iż dałem się skusić na tę pozycję.
Nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zrobiło się lepiej, weselej i wtedy przestałem żałować a bardziej skupiałem się na pomysłach dotyczących relacji męsko-damskich, w które to pomysły zaczęła obfitować powieść.
Nie powiem, ubawiłem się i nawet zaznaczyłem sobie kilka tekstów, które postanowiłem pokazać swojej ślubnej, aby wreszcie zrozumiała, że kobiet jednak nie da się zrozumieć. Ale Ona...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Ian Ogilvy
    71. rocznica
    urodzin
  • Małgorzata Kalicińska
    58. rocznica
    urodzin
    Kiedy się coś ma na stałe, za darmo, nie docenia się tego. Czasem trzeba to stracić, by zrozumieć, co się straciło.
  • Truman Capote
    90. rocznica
    urodzin
    Ja się nie przyzwyczajam. Nigdy i do niczego. Kiedy się przyzwyczajasz, to jakbyś umierał.
  • Elie Wiesel
    86. rocznica
    urodzin
    Nigdy nie zapomnę tej nocy, pierwszej nocy spędzonej w obozie, która zamieniła moje życie w mroczne, zaryglowane więzienie. Nigdy nie zapomnę tego dymu. Nigdy nie zapomnę drobnych twarzyczek dzieci, których ciała zamieniały się na moich oczach w kłęby dymu pod milczącym niebem. Nigdy nie zapomnę pł... pokaż więcej
  • Laura Esquivel
    64. rocznica
    urodzin
    Moja babka miała bardzo interesującą teorię. Mówiła mianowicie, że chociaż wszyscy rodzimy się z pudełkiem zapałek w środku, nie możemy ich zapalic sami, gdyż potrzebujemy do tego (...) tlenu i ognia. Tylko że w naszym przypadku tlen może pochodzic z oddechu ukochanej osoby, a funkcję ognia może spe... pokaż więcej
  • Cecelia Ahern
    33. rocznica
    urodzin
    Bratnia dusza to ktoś, kto rozumie Cię lepiej niż ktokolwiek inny, kocha Cię bardziej niż ktokolwiek inny, będzie przy Tobie zawsze, bez względu na wszystko.
  • Cecelia Ahern
    33. rocznica
    urodzin
    strasznie mnie wkurza, kiedy wszyscy mówią, że czas leczy rany, a jednocześnie powtarzają, że im dłużej kogoś nie ma, tym bardziej się za tym kimś tęskni
  • Jakub Porada
    45. rocznica
    urodzin
    W końcu wszystkie drogi prowadzą ... przed siebie.
  • Jay Asher
    39. rocznica
    urodzin
    Nikt nie wie ze stuprocentową pewnością, w jakim stopniu jego postępowanie odbija się na życiu innych. Bardzo często nie mamy choćby bladego pojęcia. Mimo to robimy, co nam się żywnie podoba.
  • Téa Obreht
    29. rocznica
    urodzin
    Pragnęli zwycięstwa, ale klęska była większym zaszczytem, bo kształtowała charakter i tym chętniej opiewali ją w pieśniach.
  • Gustave Mark Gilbert
    103. rocznica
    urodzin
  • Alfred Bester
    27. rocznica
    śmierci
  • Zygmunt Kałużyński
    10. rocznica
    śmierci
  • Anna Świrszczyńska
    30. rocznica
    śmierci
    Jeśli nie mogę uciec od nieszczęścia,
    zawsze mogę się schronić
    w nieszczęściu.
  • Patrick White
    24. rocznica
    śmierci
    Brak litości dla zwierząt (...) jest pierwszym sygnałem okrucieństwa w naturze ludzkiej.
  • św. Teresa od Dzieciątka Jezus
    117. rocznica
    śmierci
    Ach! Biedne kobiety, jakże są pogardzane!...A przecież o wiele więcej kobiet niż mężczyzn kocha Dobrego Boga i podczas Męki Naszego Pana kobiety miały więcej odwagi niż apostołowie, ponieważ nie ulękły się obelg żołnierzy i ośmieliły się otrzeć godne uwielbienia Oblicze Jezusa...Bez wątpienia właśni... pokaż więcej

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd