Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Houston, mamy problem



Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,95 (1980 ocen i 366 opinii)
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-08-05000-2
liczba stron
608
słowa kluczowe
powieść polska
język
polski
dodała
Ag2S

Katarzyna Grochola zmienia front! Czytelnicy z pewnością będą zaskoczeni, gdyż bestsellerowa pisarska bohaterem swej najnowszej książki uczyniła… mężczyznę! Szykuje się pełna przygód, zaskakująca powieść – jak zwykle utrzymana w błyskotliwym, pełnym humoru stylu – która nie tylko z pewnością podbije serce dotychczasowych czytelniczek Katarzyny Grocholi, ale ma szansę zdobyć nowych fanów –...

Katarzyna Grochola zmienia front! Czytelnicy z pewnością będą zaskoczeni, gdyż bestsellerowa pisarska bohaterem swej najnowszej książki uczyniła… mężczyznę!

Szykuje się pełna przygód, zaskakująca powieść – jak zwykle utrzymana w błyskotliwym, pełnym humoru stylu – która nie tylko z pewnością podbije serce dotychczasowych czytelniczek Katarzyny Grocholi, ale ma szansę zdobyć nowych fanów – także wśród mężczyzn.

Bohaterem powieści jest Jeremiasz, sympatyczny i błyskotliwy trzydziestodwulatek, który znalazł się na tzw. życiowym zakręcie. Jest piekielnie zdolnym operatorem filmowym, ale okazał się zbyt prawy i bezkompromisowy, by zrobić karierę w filmie. Nie ma pracy, przędzie więc cienko, a kredyt za mieszkanie spłacać trzeba. Bo przecież nie może mieszkać z matką, która ciągle wtrąca się w jego życie. Jeremiasz wie dużo o kobietach, ba! wie o nich wszystko, a może nawet więcej, bo gdzie się obróci, tam jakaś pani – a to matka, a to sąsiadka z piętra, a to córka sąsiadki, a to Zmora mieszkająca piętro niżej, a to kumpela, z którą można pogadać jak z najlepszym przyjacielem. A wszystkie od niego czegoś żądają i każda sprawi mu jakaś niespodziankę.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2423/H...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Ciebie również zainteresować

  • Widok z nieba
  • Inna dusza
  • Tajemnica domu Helclów
  • Pół świata
  • Czarny świt
  • Złączeni
  • Ekspozycja
  • Alan Stoob, łowca nazistów
  • Collide
  • Nie tacy oni straszni
  • Fangirl
  • Z jednym wyjątkiem
Widok z nieba
Clara Sanchez

6,7 (46 ocen i opinii)
Inna dusza
Łukasz Orbitowski

8 (37 ocen i opinii)
Tajemnica domu Helclów
Jacek Dehnel , Piotr Tarczyński , Maryla Szymiczkowa

7,24 (67 ocen i opinii)
Pół świata
Joe Abercrombie

7,5 (6 ocen i opinii)
Czarny świt
Rolf Börjlind , Cilla Börjlind

6,9 (10 ocen i opinii)
Złączeni
Carol Cassella

6 (3 ocen i opinii)
Ekspozycja
Remigiusz Mróz

8,4 (5 ocen i opinii)
Alan Stoob, łowca nazistów
Saul Wordsworth

9 (1 ocen i opinii)
Collide
Gail McHugh

7,51 (370 ocen i opinii)
Nie tacy oni straszni
Federica Bosco

7,5 (2 ocen i opinii)
Fangirl
Rainbow Rowell

8,06 (270 ocen i opinii)
Z jednym wyjątkiem
Katarzyna Puzyńska

7,87 (71 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 4476

Z żywota Jeremiasza

Czytając książki poznałam mnóstwo interesujących męskich postaci. Byli wśród nich dzielni rycerze, krwawi mordercy, szaleńczy psychopaci i romantyczni amanci. Ostatnio, dzięki lekturze najnowszej powieści pióra Katarzyny Grocholi poznałam kogoś wyjątkowego, który przyciągnął moją uwagę i od samego początku lektury zdobył moją sympatię. Kogoś niepospolitego i nietuzinkowego. O kim mowa? O Jeremiaszu, głównym bohaterze powieści „Houston, mamy problem”. Kim jest ten facet? Kimś bardzo zwyczajnym. Skończył 32 lata, z wykształecenia jest operatorem filmowym, aczkolwiek wskutek pewnego spięcia z postawionymi wyżej w filmowym światku nie pracuje w swoim zawodzie. Postawił na ambicję i dzięki takiemu zagraniu musi inaczej zarabiać na życie. By spłacać kredyt mieszkaniowy para się montażem telewizji kablowej, sygnału internetowego, naprawia odbiorniki radiowe i telewizyjne, reanimuje piloty. Jego czteroletni związek z Martą, w której był dość mocno zakochany właśnie się zakończył, nad czym Jeremiasz wciąż ubolewa.

Ten przesympatyczny bohater ma sprawdzione grono przyjaciół, nadopiekuńczą matkę, serdeczną koleżankę Alinę. Życie Jeremiasza nie jest nudne. Ciągle spotyka go coś niespodziewanego, codzienność przynosi mniejsze i większe problemy, z którymi nasz bohater musi sobie radzić. A jak sobie radzi? O tym już w książce, która należy do grona tych grubszych lektur zwanych „cegiełkami”. Dla mnie jednak skończyła się zbyt szybko, bo tak pokochałam Jeremiaszka siostrzaną miłością,...

Czytając książki poznałam mnóstwo interesujących męskich postaci. Byli wśród nich dzielni rycerze, krwawi mordercy, szaleńczy psychopaci i romantyczni amanci. Ostatnio, dzięki lekturze najnowszej powieści pióra Katarzyny Grocholi poznałam kogoś wyjątkowego, który przyciągnął moją uwagę i od samego początku lektury zdobył moją sympatię. Kogoś niepospolitego i nietuzinkowego. O kim mowa? O Jeremiaszu, głównym bohaterze powieści „Houston, mamy problem”. Kim jest ten facet? Kimś bardzo zwyczajnym. Skończył 32 lata, z wykształecenia jest operatorem filmowym, aczkolwiek wskutek pewnego spięcia z postawionymi wyżej w filmowym światku nie pracuje w swoim zawodzie. Postawił na ambicję i dzięki takiemu zagraniu musi inaczej zarabiać na życie. By spłacać kredyt mieszkaniowy para się montażem telewizji kablowej, sygnału internetowego, naprawia odbiorniki radiowe i telewizyjne, reanimuje piloty. Jego czteroletni związek z Martą, w której był dość mocno zakochany właśnie się zakończył, nad czym Jeremiasz wciąż ubolewa.

Ten przesympatyczny bohater ma sprawdzione grono przyjaciół, nadopiekuńczą matkę, serdeczną koleżankę Alinę. Życie Jeremiasza nie jest nudne. Ciągle spotyka go coś niespodziewanego, codzienność przynosi mniejsze i większe problemy, z którymi nasz bohater musi sobie radzić. A jak sobie radzi? O tym już w książce, która należy do grona tych grubszych lektur zwanych „cegiełkami”. Dla mnie jednak skończyła się zbyt szybko, bo tak pokochałam Jeremiaszka siostrzaną miłością, że smutno mi teraz bez niego. Zaczęłam go traktować chyba zbyt osobiście, jakby był z realnego świata, żył gdzieś za ścianą i był po prostu pod ręką. A czym mnie tak zachwycił? Tym, że jest taki normalny i naturalny.

Grochola stworzyła rewelacyjną postać, która jest symbolem współczesnego faceta. Ktoś taki jak Jeremiasz powinien już być dojrzały, zaradny i zorganizowany. A on? Powiedzmy szczerze jest skrzyżowaniem małego chłopca ze zrzędliwym dziadkiem. Czy to tylko literacka fikcja? Nie do końca. Bo faceci mają w sobie bardzo wiele z Jeremiasza. Marudzą na wszystko, wiele rzeczy, które są za trudne czy nie po ich myśli odkładają na potem, szczera rozmowa to dla nich coś abstrakcyjnego, idą drogą najprostszych schematów myślowych i ani myślą przyjmować, że są w błędzie. Chwilami, jak Jeremiasz mają, ochotę uciec na koniec świata i pozamiatać co złe pod dywan. Udawać, że tego nie ma i już. Tak, tacy są właśnie bardzo często mężczyźni. Tacy jak nasz ananasek. Brawo dla Grocholi za stworzenie kapitalnej książki, która może być określona instrukcją obsługi współczesnego mężczyzny, a z pewnością pozwoli płci pięknej, zwłaszcza tej niedoświadczonej i młodej poznać jak działa facet. Bo z pewnością dzieli go od kobiet przepaść. Inne myślenie, inne zachowanie. A jednak mimo wad my panie takich gagatków jak Jeremiasz kochamy. I choć mamy dziecko i męża czy chłopaka w jednym to wybaczamy mu błędy. Jeremiasz jest taki ludzki, prostolinijny, bywa uparty, lekkomyślny, ale serducho ma dobre. Często w życiu się gubi, miota. Szczególnie wtedy, gdy pojawia się masa kłopotów i schodów pod górę. A jednak stara się sobie poradzić i za to tak go polubiłam.

Książkę mimo sporej objętości czytało mi się bardzo miło. Uśmiałam się po pachy. Mnóstwo zabawnych sytuacji, współczesny, oryginalny język, wartka akcja, doskonałe dialogi sprawiły, że powieść mnie rozbawiła, a rzadko mi się zdarza bym czytając wybuchała śmiechem i po dwa razy czytała najlepsze fragmenty. Polubiłam Jeremiasza, sympatycznego pieska Heraklesa i jak powiedziałby główny bohater kompletnie nie miałam ochoty się z tej książki „wymiksować”. Myślę, że wrócę do tej powieści jeszcze nie raz i ustawiam ją na półce tych najbardziej ulubionych lektur. Autorkę mocno chwalę za perfekcyjne wejście w osobę faceta. Nie każdej pisarce się to udało, choć kilka jak choćby Małogorzata Kalicińska w „Zwyczajnym facecie” próbowało. Spójrzcie na okładkę. Jeremiasz drzemie z paluchem w buzi. Ma prawo, bo sporo w nim dziecka. Jest taki bezbronny i słodki. Poznajcie go, a dobra zabawa gwarantowana. Gorąco polecam.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3750)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1527
Gosia | 2013-12-27
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 26 grudnia 2013

Pani Grochola to jedna z pisarek, która sprawia, że można polubić polską współczesną lekką literaturę i ujrzeć polską rzeczywistość jak lustrze. Musze wyrazić moje uznanie za trud włożony w przedstawienie świata widzianego oczyma młodego współczesnego mężczyzny.
Z początku akcja trochę się ciągnie (już lekko zaczynałam wątpić), przeszkadzał mi też sposób mówienia i język głównego bohatera, ale potem fabuła się rozkręca i reszta książki minęła nie wiadomo kiedy.
Bohaterem książki jest Jeremiasz, młody zdolny operator filmowy, którego panujące układy zmusiły do wykonywania pracy montera sprzętu telewizyjnego. Zakończył 4-letni związek z dziewczyną i próbuje ułożyć sobie życie bez niej. Fabuła książki w skrócie to życie faceta z mnóstwem problemów i wybory, których dokonuje widziane oczyma mężczyzny. Duże brawa dla Katarzyny Grocholi,że tak fantastycznie rozgryzła tok rozumowania panów. Autorka dość wyraźnie wyznacza granice w rozumowaniu i odczuwaniu między kobietami i mężczyznami....

książek: 908
boziaczek | 2014-01-04
Na półkach: Przeczytane

Katarzyna Grochola ma niezwykły dar pisania książek dla wszystkich i o wszystkim. Świetne lekkie pióro dostarcza czytelnikowi mnóstwo miłych i przezabawnych wrażeń. Tak było i tym razem:)
"Houston, mamy problem" to sympatyczna opowieść o 30-latku, który szuka swojego szczęścia na ziemi. Czeka na niego oczywiście wiele pułapek, przeżywać będzie przeróżne perypetie i zapewniam - będzie śmiesznie...
Z wielką chęcią przeczytałam o przygodach Jeremiasza. Fajnie spojrzeć na pewne sprawy męskim okiem, co muszę przyznać p. Grocholi się chyba udało:) Jest to lektura, przy której można się łatwo zrelaksować, czyta się błyskawicznie i nie ma chwili na nudę.
Już nie mogę doczekać się następnej powieści tego autorstwa, ponieważ są to książki, które powodują, że świat zawsze staje się bardziej kolorowy:) Polecam!

książek: 684
Iml | 2015-02-15
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 2015 rok

Hm, no cóż leciutka lekturka, ponad 600 stronicowa cegiełka, zdecydowanie relaksacyjna. Szereg zabawnych zdarzeń - zaskakujące, że mogą w tak krótkim czasie przytrafić się jednej osobie. Zabawnych, śmiesznych sytuacji dla czytelnika, niekoniecznie dla bohatera Jeremiasza, któremu udaje się przeżyć pod osłoną klosza dzieści lat. Zbieg wielu życiowych sytuacji wyrywa go z cieplarnianych warunków, stworzonych i tworzonych tradycyjnie przez kobiety. Zmusza do stawienia czoła „koszmarnym” przeciwnościom losu, właściwie takiej naszej codzienności, z którą nie wszyscy są w stanie zmierzyć się bez siniaków i guzów. Zderzenie z rzeczywistością pozwala „Chuckowi” odrodzić się na nowo, podjąć wyzwanie, dostrzec świat- niekoniecznie kolorowym. Zauważyć wokół ludzi pełnych miłości, pasji, wrażliwości, ale i wyłuskać intrygantów, karierowiczów, szyderców, niestety również spośród przyjaciół.
Narrator pod wpływem życiowych perturbacji rozbija ochronny klosz, wychodzi na światło dzienne,...

książek: 897
Wojciech | 2014-08-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2014

Grochola pisze dla masowego odbiorcy; pisze dobrze z wieloma aluzjami zrozumiałymi dla czytelnika bardziej wyrafinowanego. Przypomina to Joannę CHMIELEWSKĄ, ktorą zawsze bardzo ceniłem, bo lektura jej książek dawała miły relaks. Twórczość obu pań można określić mianem LITERATURY DOBREJ, LECZ NIE - WIELKIEJ. Przy ocenie debiutu Grocholi z 1997 roku „Przegryżć dżdżownicę” pisałem: styl OK, zbytnia wulgarność i obsceniczność i dałem gwiazdek 3 ; przy „Upoważnieniu do szczęścia”, z 2003 roku, zauważałem inteligencję autorki, a książkę polecałem jako dobrą rozrywkową lekturę, ocena 7 ; a teraz, omawiając książkę napisaną dziewięć lat póżniej muszę wyrazić podziw nad ELOKWENCJĄ AUTORKI. 600 STRON O /pozornie/ NICZYM !!. To duża sztuka. A za sztukę trzeba płacić, więc 10 gwiazdek.
W tym miejscu zaczynała się moja recenzja omawiająca szczegółowo plusy i minusy tej ...

książek: 1674
keys | 2013-01-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: styczeń 2013

Bardzo ale to bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka. Sięgnęłam po nią aby poczytać coś lekkiego i zabawnego. I tak właśnie się stało. Lektura lekka, przyjemna, momentami przezabawna a do tego wzruszająca. Na początku wydawało mi się, że bohater mnie zagada na śmierć:), pomyślałam że nie ma takich gadatliwych facetów, ale im dalej czytałam to powoli zaczął mi on przypominać wielu z mojego życia wziętych. Przecież każdy i każda z nas prowadzi taki wewnętrzny monolog. Każdy układa sobie życie, które na zewnątrz wygląda niż w środku.:)
Polecam bo uważam, że warto.

książek: 1292
Monika | 2013-01-02
Przeczytana: styczeń 2013

Miało być śmiesznie - niestety było irytująco, banał goni banał.
W połowie poddałam się i odłożyłam książkę.

książek: 169
eleanor_rigby | 2015-08-09
Na półkach: Przeczytane

Miało być lekko i było. Było także dość płytko - zarówno w warstwie językowej jak i w sposobie kreowania postaci. Dialogi mnożą ilość stron, jednak wiele z nich jest o niczym, taka paplanina. Można przeczytać, ale mam wyrzuty, że to czas tracony. Główny bohater: trochę parodii i trochę schematu - autorka poświęca mu wiele uwagi, ale trudno zobaczyć co ten facet ma w środku. Pajacyk. Fabuła prościuteńka i czyta się szybko, bo człowiek ciekawy, chce wiedzieć kto i dlaczego namieszał. Kilka zabawnych sytuacji to jednak mało.

książek: 33
713 | 2015-08-24
Na półkach: Przeczytane

713 dotrzymuj słowa jeśli chodzi o niewiasty. Obiecałeś, że jak będzie dno, dasz gwiazdki za samą kobiecość. Bądź gentelmen. To ja. Twoje sumienie męskie, sadysto. Daje więc gwiazdy za kobiecość.
Daję gwiazdek pięć. Za śliczny uśmiech pani Kasi G. Za próbę zrozumienia faceta, która akurat w tej książce się nie udała. Ale warto próbować. To jak z oplem - w końcu odpali :) Pani Kasiu G. Facet to prosty układ. Ale śrubki są ustawione inaczej. To co Pani w tej książce opisała, z facetem mało ma wspólnego. Ale wiem, że już Pani poznała. Bo te kolejne Pani książki były lepsze.
Tą potraktujmy, tak, wie Pani. Bez czytania. Zawsze można zrobić papierowe samoloty :)

książek: 554
ewula | 2014-03-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2014
Przeczytana: 12 marca 2014

O twórczości pani Grochali można mówić długo i dużo,dobrze i źle.mnie zachwyca,a ta powieść w 100% spełniła moje oczekiwania!Autorce dziękuje za emocje,czytelnikom polecam!

książek: 3512
miki24gr | 2012-11-13
Przeczytana: 13 listopada 2012

Poczciwa Grochola- jak zawsze bawi do łez, wzrusza i zmusza do refleksji... Taka sama a jednak zupełnie inna tym razem:) Serdecznie polecam!!

zobacz kolejne z 3740 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd