Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Houston, mamy problem

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,96 (2268 ocen i 405 opinii) Zobacz oceny
10
214
9
164
8
417
7
621
6
508
5
191
4
71
3
50
2
19
1
13
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-08-05000-2
liczba stron
608
słowa kluczowe
powieść polska
język
polski
dodała
Ag2S

Katarzyna Grochola zmienia front! Czytelnicy z pewnością będą zaskoczeni, gdyż bestsellerowa pisarska bohaterem swej najnowszej książki uczyniła… mężczyznę! Szykuje się pełna przygód, zaskakująca powieść – jak zwykle utrzymana w błyskotliwym, pełnym humoru stylu – która nie tylko z pewnością podbije serce dotychczasowych czytelniczek Katarzyny Grocholi, ale ma szansę zdobyć nowych fanów –...

Katarzyna Grochola zmienia front! Czytelnicy z pewnością będą zaskoczeni, gdyż bestsellerowa pisarska bohaterem swej najnowszej książki uczyniła… mężczyznę!

Szykuje się pełna przygód, zaskakująca powieść – jak zwykle utrzymana w błyskotliwym, pełnym humoru stylu – która nie tylko z pewnością podbije serce dotychczasowych czytelniczek Katarzyny Grocholi, ale ma szansę zdobyć nowych fanów – także wśród mężczyzn.

Bohaterem powieści jest Jeremiasz, sympatyczny i błyskotliwy trzydziestodwulatek, który znalazł się na tzw. życiowym zakręcie. Jest piekielnie zdolnym operatorem filmowym, ale okazał się zbyt prawy i bezkompromisowy, by zrobić karierę w filmie. Nie ma pracy, przędzie więc cienko, a kredyt za mieszkanie spłacać trzeba. Bo przecież nie może mieszkać z matką, która ciągle wtrąca się w jego życie. Jeremiasz wie dużo o kobietach, ba! wie o nich wszystko, a może nawet więcej, bo gdzie się obróci, tam jakaś pani – a to matka, a to sąsiadka z piętra, a to córka sąsiadki, a to Zmora mieszkająca piętro niżej, a to kumpela, z którą można pogadać jak z najlepszym przyjacielem. A wszystkie od niego czegoś żądają i każda sprawi mu jakaś niespodziankę.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2423/H...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
malineczka74 książek: 5053

Z żywota Jeremiasza

Czytając książki poznałam mnóstwo interesujących męskich postaci. Byli wśród nich dzielni rycerze, krwawi mordercy, szaleńczy psychopaci i romantyczni amanci. Ostatnio, dzięki lekturze najnowszej powieści pióra Katarzyny Grocholi poznałam kogoś wyjątkowego, który przyciągnął moją uwagę i od samego początku lektury zdobył moją sympatię. Kogoś niepospolitego i nietuzinkowego. O kim mowa? O Jeremiaszu, głównym bohaterze powieści „Houston, mamy problem”. Kim jest ten facet? Kimś bardzo zwyczajnym. Skończył 32 lata, z wykształecenia jest operatorem filmowym, aczkolwiek wskutek pewnego spięcia z postawionymi wyżej w filmowym światku nie pracuje w swoim zawodzie. Postawił na ambicję i dzięki takiemu zagraniu musi inaczej zarabiać na życie. By spłacać kredyt mieszkaniowy para się montażem telewizji kablowej, sygnału internetowego, naprawia odbiorniki radiowe i telewizyjne, reanimuje piloty. Jego czteroletni związek z Martą, w której był dość mocno zakochany właśnie się zakończył, nad czym Jeremiasz wciąż ubolewa.

Ten przesympatyczny bohater ma sprawdzione grono przyjaciół, nadopiekuńczą matkę, serdeczną koleżankę Alinę. Życie Jeremiasza nie jest nudne. Ciągle spotyka go coś niespodziewanego, codzienność przynosi mniejsze i większe problemy, z którymi nasz bohater musi sobie radzić. A jak sobie radzi? O tym już w książce, która należy do grona tych grubszych lektur zwanych „cegiełkami”. Dla mnie jednak skończyła się zbyt szybko, bo tak pokochałam Jeremiaszka siostrzaną miłością,...

Czytając książki poznałam mnóstwo interesujących męskich postaci. Byli wśród nich dzielni rycerze, krwawi mordercy, szaleńczy psychopaci i romantyczni amanci. Ostatnio, dzięki lekturze najnowszej powieści pióra Katarzyny Grocholi poznałam kogoś wyjątkowego, który przyciągnął moją uwagę i od samego początku lektury zdobył moją sympatię. Kogoś niepospolitego i nietuzinkowego. O kim mowa? O Jeremiaszu, głównym bohaterze powieści „Houston, mamy problem”. Kim jest ten facet? Kimś bardzo zwyczajnym. Skończył 32 lata, z wykształecenia jest operatorem filmowym, aczkolwiek wskutek pewnego spięcia z postawionymi wyżej w filmowym światku nie pracuje w swoim zawodzie. Postawił na ambicję i dzięki takiemu zagraniu musi inaczej zarabiać na życie. By spłacać kredyt mieszkaniowy para się montażem telewizji kablowej, sygnału internetowego, naprawia odbiorniki radiowe i telewizyjne, reanimuje piloty. Jego czteroletni związek z Martą, w której był dość mocno zakochany właśnie się zakończył, nad czym Jeremiasz wciąż ubolewa.

Ten przesympatyczny bohater ma sprawdzione grono przyjaciół, nadopiekuńczą matkę, serdeczną koleżankę Alinę. Życie Jeremiasza nie jest nudne. Ciągle spotyka go coś niespodziewanego, codzienność przynosi mniejsze i większe problemy, z którymi nasz bohater musi sobie radzić. A jak sobie radzi? O tym już w książce, która należy do grona tych grubszych lektur zwanych „cegiełkami”. Dla mnie jednak skończyła się zbyt szybko, bo tak pokochałam Jeremiaszka siostrzaną miłością, że smutno mi teraz bez niego. Zaczęłam go traktować chyba zbyt osobiście, jakby był z realnego świata, żył gdzieś za ścianą i był po prostu pod ręką. A czym mnie tak zachwycił? Tym, że jest taki normalny i naturalny.

Grochola stworzyła rewelacyjną postać, która jest symbolem współczesnego faceta. Ktoś taki jak Jeremiasz powinien już być dojrzały, zaradny i zorganizowany. A on? Powiedzmy szczerze jest skrzyżowaniem małego chłopca ze zrzędliwym dziadkiem. Czy to tylko literacka fikcja? Nie do końca. Bo faceci mają w sobie bardzo wiele z Jeremiasza. Marudzą na wszystko, wiele rzeczy, które są za trudne czy nie po ich myśli odkładają na potem, szczera rozmowa to dla nich coś abstrakcyjnego, idą drogą najprostszych schematów myślowych i ani myślą przyjmować, że są w błędzie. Chwilami, jak Jeremiasz mają, ochotę uciec na koniec świata i pozamiatać co złe pod dywan. Udawać, że tego nie ma i już. Tak, tacy są właśnie bardzo często mężczyźni. Tacy jak nasz ananasek. Brawo dla Grocholi za stworzenie kapitalnej książki, która może być określona instrukcją obsługi współczesnego mężczyzny, a z pewnością pozwoli płci pięknej, zwłaszcza tej niedoświadczonej i młodej poznać jak działa facet. Bo z pewnością dzieli go od kobiet przepaść. Inne myślenie, inne zachowanie. A jednak mimo wad my panie takich gagatków jak Jeremiasz kochamy. I choć mamy dziecko i męża czy chłopaka w jednym to wybaczamy mu błędy. Jeremiasz jest taki ludzki, prostolinijny, bywa uparty, lekkomyślny, ale serducho ma dobre. Często w życiu się gubi, miota. Szczególnie wtedy, gdy pojawia się masa kłopotów i schodów pod górę. A jednak stara się sobie poradzić i za to tak go polubiłam.

Książkę mimo sporej objętości czytało mi się bardzo miło. Uśmiałam się po pachy. Mnóstwo zabawnych sytuacji, współczesny, oryginalny język, wartka akcja, doskonałe dialogi sprawiły, że powieść mnie rozbawiła, a rzadko mi się zdarza bym czytając wybuchała śmiechem i po dwa razy czytała najlepsze fragmenty. Polubiłam Jeremiasza, sympatycznego pieska Heraklesa i jak powiedziałby główny bohater kompletnie nie miałam ochoty się z tej książki „wymiksować”. Myślę, że wrócę do tej powieści jeszcze nie raz i ustawiam ją na półce tych najbardziej ulubionych lektur. Autorkę mocno chwalę za perfekcyjne wejście w osobę faceta. Nie każdej pisarce się to udało, choć kilka jak choćby Małogorzata Kalicińska w „Zwyczajnym facecie” próbowało. Spójrzcie na okładkę. Jeremiasz drzemie z paluchem w buzi. Ma prawo, bo sporo w nim dziecka. Jest taki bezbronny i słodki. Poznajcie go, a dobra zabawa gwarantowana. Gorąco polecam.

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4200)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1848
Gosia | 2013-12-27
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 26 grudnia 2013

Pani Grochola to jedna z pisarek, która sprawia, że można polubić polską współczesną lekką literaturę i ujrzeć polską rzeczywistość jak lustrze. Musze wyrazić moje uznanie za trud włożony w przedstawienie świata widzianego oczyma młodego współczesnego mężczyzny.
Z początku akcja trochę się ciągnie (już lekko zaczynałam wątpić), przeszkadzał mi też sposób mówienia i język głównego bohatera, ale potem fabuła się rozkręca i reszta książki minęła nie wiadomo kiedy.
Bohaterem książki jest Jeremiasz, młody zdolny operator filmowy, którego panujące układy zmusiły do wykonywania pracy montera sprzętu telewizyjnego. Zakończył 4-letni związek z dziewczyną i próbuje ułożyć sobie życie bez niej. Fabuła książki w skrócie to życie faceta z mnóstwem problemów i wybory, których dokonuje widziane oczyma mężczyzny. Duże brawa dla Katarzyny Grocholi,że tak fantastycznie rozgryzła tok rozumowania panów. Autorka dość wyraźnie wyznacza granice w rozumowaniu i odczuwaniu między kobietami i mężczyznami....

książek: 1031
boziaczek | 2014-01-04
Na półkach: Przeczytane

Katarzyna Grochola ma niezwykły dar pisania książek dla wszystkich i o wszystkim. Świetne lekkie pióro dostarcza czytelnikowi mnóstwo miłych i przezabawnych wrażeń. Tak było i tym razem:)
"Houston, mamy problem" to sympatyczna opowieść o 30-latku, który szuka swojego szczęścia na ziemi. Czeka na niego oczywiście wiele pułapek, przeżywać będzie przeróżne perypetie i zapewniam - będzie śmiesznie...
Z wielką chęcią przeczytałam o przygodach Jeremiasza. Fajnie spojrzeć na pewne sprawy męskim okiem, co muszę przyznać p. Grocholi się chyba udało:) Jest to lektura, przy której można się łatwo zrelaksować, czyta się błyskawicznie i nie ma chwili na nudę.
Już nie mogę doczekać się następnej powieści tego autorstwa, ponieważ są to książki, które powodują, że świat zawsze staje się bardziej kolorowy:) Polecam!

książek: 707
Iml | 2015-02-15
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 2015 rok

Hm, no cóż leciutka lekturka, ponad 600 stronicowa cegiełka, zdecydowanie relaksacyjna. Szereg zabawnych zdarzeń - zaskakujące, że mogą w tak krótkim czasie przytrafić się jednej osobie. Zabawnych, śmiesznych sytuacji dla czytelnika, niekoniecznie dla bohatera Jeremiasza, któremu udaje się przeżyć pod osłoną klosza dzieści lat. Zbieg wielu życiowych sytuacji wyrywa go z cieplarnianych warunków, stworzonych i tworzonych tradycyjnie przez kobiety. Zmusza do stawienia czoła „koszmarnym” przeciwnościom losu, właściwie takiej naszej codzienności, z którą nie wszyscy są w stanie zmierzyć się bez siniaków i guzów. Zderzenie z rzeczywistością pozwala „Chuckowi” odrodzić się na nowo, podjąć wyzwanie, dostrzec świat- niekoniecznie kolorowym. Zauważyć wokół ludzi pełnych miłości, pasji, wrażliwości, ale i wyłuskać intrygantów, karierowiczów, szyderców, niestety również spośród przyjaciół.
Narrator pod wpływem życiowych perturbacji rozbija ochronny klosz, wychodzi na światło dzienne,...

książek: 1297
Wojciech Gołębiewski | 2014-08-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 sierpnia 2014

Grochola pisze dla masowego odbiorcy; pisze dobrze z wieloma aluzjami zrozumiałymi dla czytelnika bardziej wyrafinowanego. Przypomina to Joannę CHMIELEWSKĄ, ktorą zawsze bardzo ceniłem, bo lektura jej książek dawała miły relaks. Twórczość obu pań można określić mianem LITERATURY DOBREJ, LECZ NIE - WIELKIEJ. Przy ocenie debiutu Grocholi z 1997 roku „Przegryżć dżdżownicę” pisałem: styl OK, zbytnia wulgarność i obsceniczność i dałem gwiazdek 3 ; przy „Upoważnieniu do szczęścia”, z 2003 roku, zauważałem inteligencję autorki, a książkę polecałem jako dobrą rozrywkową lekturę, ocena 7 ; a teraz, omawiając książkę napisaną dziewięć lat póżniej muszę wyrazić podziw nad ELOKWENCJĄ AUTORKI. 600 STRON O /pozornie/ NICZYM !!. To duża sztuka. A za sztukę trzeba płacić, więc 10 gwiazdek.
W tym miejscu zaczynała się moja recenzja omawiająca szczegółowo plusy i minusy tej ...

książek: 1748
keys | 2013-01-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: styczeń 2013

Bardzo ale to bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka. Sięgnęłam po nią aby poczytać coś lekkiego i zabawnego. I tak właśnie się stało. Lektura lekka, przyjemna, momentami przezabawna a do tego wzruszająca. Na początku wydawało mi się, że bohater mnie zagada na śmierć:), pomyślałam że nie ma takich gadatliwych facetów, ale im dalej czytałam to powoli zaczął mi on przypominać wielu z mojego życia wziętych. Przecież każdy i każda z nas prowadzi taki wewnętrzny monolog. Każdy układa sobie życie, które na zewnątrz wygląda niż w środku.:)
Polecam bo uważam, że warto.

książek: 0
| 2015-08-09
Na półkach: Przeczytane

Miało być lekko i było. Było także dość płytko - zarówno w warstwie językowej jak i w sposobie kreowania postaci. Dialogi mnożą ilość stron, jednak wiele z nich jest o niczym, taka paplanina. Można przeczytać, ale mam wyrzuty, że to czas tracony. Główny bohater: trochę parodii i trochę schematu - autorka poświęca mu wiele uwagi, ale trudno zobaczyć co ten facet ma w środku. Pajacyk. Fabuła prościuteńka i czyta się szybko, bo człowiek ciekawy, chce wiedzieć kto i dlaczego namieszał. Kilka zabawnych sytuacji to jednak mało.

książek: 658
ewula | 2014-03-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2014
Przeczytana: 12 marca 2014

O twórczości pani Grochali można mówić długo i dużo,dobrze i źle.mnie zachwyca,a ta powieść w 100% spełniła moje oczekiwania!Autorce dziękuje za emocje,czytelnikom polecam!

książek: 4674
miki24gr | 2012-11-13
Przeczytana: 13 listopada 2012

Poczciwa Grochola- jak zawsze bawi do łez, wzrusza i zmusza do refleksji... Taka sama a jednak zupełnie inna tym razem:) Serdecznie polecam!!

książek: 2551
Ela | 2012-12-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 grudnia 2012

Nie bardzo rozumiem zachwyty nad tą książką. Dla mnie to dość przeciętne czytadełko. Akcja de facto zaczyna się około 450. strony - 2/3 książki przeznaczone na ekspozycję bohatera to raczej ciut przydużo. Rozumiem, że faceci wolno dojrzewają, ale aż tak głupi i mało spotrzeagawczy to chyba jednak rzadko który... I do tego ten happy end mocno na siłę. Na szczęście książka napisana jest ładnym językiem, szybko się czyta. Dlatego głównie nie szkoda mi poświęconego jej czasu.

książek: 2088
wiejskifilozof | 2013-05-24
Na półkach: Przeczytane

Jeremi to troszkę odzwierciedlenie kilku facetów współczesnej Warszawy.Lekko sfrustrowany,szowinista.Lekkoduch.Ale w sumie sympatyczny, tak jak cała powieść.

zobacz kolejne z 4190 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Jakie książki w lutym najchętniej kupowali Polacy?

Prezentujemy kolejne, tym razem lutowe, zestawienie sprzedaży książek przygotowywane przez GfK Polonia Consumer Choices (Panel Książki GfK). Trylogia o Greyu wciąż jest w czołówce, tuż za nią poradnik Lecha Starowicza.


więcej
​Bestsellery 2012 według GfK

Zestawienie najlepiej sprzedających się książek w 2012 r. nikogo nie powinno zaskoczyć. Triumfuje Grey. Tuż za nim uplasował się „Trafny wybór” Rowling oraz wspomnienia Danuty Wałęsy.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd