Lubimyczytać.pl to:
społeczność 373 tys. zakochanych w książkach
ponad 664 tys. recenzji
ponad 220 tys. książek
własna biblioteczka
system rekomendacji
Okładka książki Zgoda na szczęście

Zgoda na szczęście

Autor:
szczegółowe informacje
wydawnictwo
Znak
data wydania
ISBN
9788324020348
liczba stron
566
słowa kluczowe
romans, życie, miłość
język
polski
typ
papier
dodała
Duszyczka
7.54 (857 ocen i 177 opinii)

Opis książki

Ta historia czekała na Ciebie. Rozkoszuj się nią i zapomnij o całym świecie. Hania już wie, że chce dzielić życie z Mikołajem. Uwielbia, gdy ukochany budzi ją czułymi pocałunkami i śniadaniem podanym do łóżka. Ale na ich drodze wciąż pojawia się wiele przeciwności. Dramatyczne sytuacje dotykają także ich najbliższych. Na szczęście wokół nie brak tych, którzy gotowi są ich wesprzeć, jak ciotka An...

Ta historia czekała na Ciebie.
Rozkoszuj się nią i zapomnij o całym świecie.

Hania już wie, że chce dzielić życie z Mikołajem. Uwielbia, gdy ukochany budzi ją czułymi pocałunkami i śniadaniem podanym do łóżka. Ale na ich drodze wciąż pojawia się wiele przeciwności. Dramatyczne sytuacje dotykają także ich najbliższych. Na szczęście wokół nie brak tych, którzy gotowi są ich wesprzeć, jak ciotka Anna – pełna energii, a przy tym jakże troskliwa i wyrozumiała. Z pomocą spieszy także nadzwyczajna w swej dobroci pani Irenka, która tym razem odegra wyjątkową rolę.

Czy Dominika odnajdzie się w roli żony i matki? Czy Hania odważy się wyjawić jej długo skrywaną prawdę, która całkowicie odmieni ich życie? Czy Mikołaj wreszcie usłyszy „i że cię nie opuszczę…”?

Choć los wciąż nas zaskakuje, to tylko od nas zależy, czy pozwolimy szczęściu zagościć pod naszym dachem.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2013

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Polecamy

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
pheosia książek: 1315

Trylogia na szczęście bardzo dobra

„Zgoda na szczęście” to już ostatnia część trylogii, będącej doskonałym debiutem Anny Ficner-Ogonowskiej. Poprzednie: „Alibi na szczęście” oraz „Krok do szczęścia” spotkały się z bardzo życzliwym przyjęciem czytelników a zwłaszcza czytelniczek. Nic dziwnego, że ich kontynuacja była przez wszystkich wyczekiwana z niecierpliwością. Autorka kolejny raz stanęła na wysokości zadania i nie zawiodła swoich fanów. Powieść czyta się jednym tchem.

Hanka i Mikołaj już w poprzedniej części tej historii zrozumieli, że chcą być razem. Mogłoby się wydawać, że to koniec książki… Ale, podobnie jak to bywa w prawdziwym życiu, komplikacje się mnożą. Pierwszą z nich jest strach bohaterki przed związaniem się z mężczyzną i obawa, że dramat, który spotkał jej byłego narzeczonego i rodziców może się powtórzyć. Po drugie komplikuje się sytuacja rodzinna, Hanka odnajduje brata a przy okazji prawdziwą matkę i ciotkę Dominki. Ta ostatnia oswaja się z rolą żony i matki, co nie przychodzi jej łatwo. Jak rozwiązać te wszystkie trudności i doprowadzić do szczęśliwego zakończenia?

Powieść Anny Ficner-Ogonowskiej jest tak prawdziwa, że chwilami może się czytelnikowi wydawać, że z sąsiedniego pokoju wyjdzie z uśmiechem Hanka, w oddali zapłacze mały Tomaszek a panią Irenkę spotka w osiedlowym sklepie. To wielka zasługa autorki, bo udało się jej stworzyć bohaterów tak wyrazistych i realnych jakby byli naszymi sąsiadami albo rodziną. I wcale mnie nie dziwi, że część czytelników zaczyna ich traktować, jakby byli rodziną. Wszyscy zadomowiliśmy się w świecie powieści pani Anny, odnajdując w nim problemy podobne do naszych, bohaterów bliskich sercu i wytchnienie po trudach codzienności. Każde otwarcie książki jest jak wizyta u dobrych znajomych, z ciepłą herbatą , ulubionym ciastem i rozmową od serca. Nic więc dziwnego, że tych ponad 500 stron ucieka tak szybko, pozostawiając tęsknotę za bohaterami. I nie jest to niedosyt związany z brakami w fabule czy tempem rozwojem akcji, ale zwyczajny żal, kiedy kończy się coś dobrego.

Ogromną zaletą twórczości autorki jest niezwykły talent do opisywania stanów emocjonalnych i uczuć bohaterów towarzyszących różnym wydarzeniom. Pogłębia to rysy charakterologiczne postaci, czyni je głębokim i prawdziwymi, pozwalając czytelnikowi utożsamiać się z nimi. Anna Ficner-Ogonowska jest zaprzeczeniem tezy, że polska powieść obyczajowa nie może zaskoczyć. Powinni po jej książki sięgnąć wszyscy, którzy zachwalają wyłącznie zagranicznych autorów. Sama będę z ciekawością oczekiwać kolejnych powieści Autorki. 

Katarzyna Marondel

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie i aktywności czytelników
książek: 968
Monika | 2013-07-04
Przeczytana: 05 lipca 2013

Często słyszę " nie czytam książek polskich autorów " - smutne prawda !!! - moja jedyna odpowiedź na takie stwierdzenie brzmi "cudze chwalicie swego nie znacie "

Ja natomiast coraz częściej sięgam po naszą polską literaturę i za każdym razem jestem mile zaskoczona. Mam już grono swoich ulubionych autorów - i właśnie do tego grona należy pisarka Anna Ficner - Ogonowska, której debiutancką powieść "Alibi na szczęście" przeczytałam rok temu.

Miałam wtedy mnóstwo osobistych problemów a powieść Pani Anny sprawiła, że uśmiech gościł na mej twarzy. Bardzo polubiłam bohaterów, którzy walcząc z przeciwnościami losu szukali szczęścia i miłości w życiu.
Potem ukazała się kontynuacja pod tytułem "Krok do szczęści " a dzisiaj właśnie skończyłam czytać trzecią część trylogii " Zgoda na szczęście "

Nie będę skupiać się na opisywaniu fabuły, nie chcę zdradzać treści - powiem tylko, że ta część zachwyca tak samo jak dwie poprzednie, pięknie napisana zawiera mnóstwo życiowych prawd.
Wiele kwesti...

książek: 3467
kajsa | 2013-07-28
Przeczytana: 28 lipca 2013

Często w życiu dzieje się tak,że pierwsze wrażenie,gdy kogoś poznajemy,nie zawsze bywa korzystne.Podobnie było w moim przypadku,gdy w pierwszej części śledziłam losy Hanki. Jakoś wtedy jej nie polubiłam.Wydawała mi się taka nienaturalna,przesadnie wyidealizowana.
Trzecia część cyklu sprawiła,że spojrzałam na bohaterkę inaczej.
Dostrzegłam w niej wiele takich zwyczajnych,ludzkich cech,jak choćby zazdrość o ukochanego,w ogóle jakoś tak mi "znormalniała",do tego stopnia,że nawet ją polubiłam.
A moje wrażenia po lekturze...Urocza historia,trochę oderwana od rzeczywistości,z wieloma zawirowaniami,które jednak prowadzą do bajkowego finału.Ale czy wszystko,z czym się w życiu stykamy, musi być takie realne i prawdziwe?
Książka znakomita na letni czas,gdy jedynym pragnieniem jest odpoczynek,również intelektualny.

książek: 797
boziaczek | 2013-07-15
Na półkach: Przeczytane

"Zgoda na szczęście" to już niestety ostatnia część historii autorstwa Anny Ficner-Ogonowskiej, a wielka szkoda, bo zżyłam się już z bohaterami i będzie mi ich brakować. Nie pozostaje mi nic, tylko zacząć od początku:)
Tę książkę czyta się z takim samym zainteresowaniem jak dwie poprzednie. Zdecydowanie trzyma dobry poziom, a i sama fabuła jest niezmiernie ciekawa. Autorka potrafiła mnie tą historią zaskoczyć, zrelaksować i doprowadzić nawet do płaczu... Może i główna bohaterka jest dla mnie osobą trochę męczącą, ale to nie przeszkadza w ogóle w odbiorze tej książki.
Polecam wszystkim na spędzenie miłych chwil z tą lekturą, a sama czekam na inne dzieło p. Anny:)

książek: 1283
korcia | 2014-03-02
Przeczytana: 01 marca 2014

Tak niedawno zaczynałam swoją przygodę z Hanką i Mikołajem, a obecnie za mną jest już trzeci tom ich przygód, na szczęście nie ostatni. Takie kilkutomowe powieści potrafią bardzo przywiązać czytelnika do jej bohaterów i potem ciężko jest się z nimi rozstać. Jesteście ciekawi, co tym razem pani Anna Ficner-Ogonowska przygotowała dla nas?

U Hanki i Mikołaja w końcu nastał długo wyczekiwany spokój, w końcu mamy trochę sielanki, dużo szczęścia i jeszcze więcej miłości. Para nie może się sobą nasycić, czemu przyglądałam się z dużą przyjemnością. Niestety nad Hanką wisi jedna chmura – obawia się ona rozmowy z Dominiką, w której to będzie musiała opowiedzieć jej o matce oraz o własnym bracie, który jest owocem romansu taty z ciocią Dominiki. Dziewczyna bardzo obawia się reakcji siostry, która wiadomo, że jest nieprzewidywalna. Trudno znaleźć dobry moment na to, by jej o wszystkim powiedzieć. Szczególnie teraz wydaje się, że nie jest to zbyt dobry czas na takie rewelacje – Dominika po urodzen...

książek: 2279
kasandra_85 | 2013-07-16
Przeczytana: lipiec 2013

http://kasandra-85.blogspot.com/2013/07/ufff-nareszcie-w-swoim-zywiolep.html

książek: 1397
kryptonite | 2013-07-05
Przeczytana: 05 lipca 2013

Książki Anny Ficner-Ogonowskiej są pełne wyjątkowego klimatu, a ich lektura należy do lekkich i w sam raz na wieczorny relaks po pracy albo odpoczynek od ambitnych pozycji.
'Zgodę na szczęście' określiłabym jako trochę słabszą od pozostałych części. Mimo zakończenia, które przewidziałam, ale wzruszyło mnie, całość wydawała mi się trochę zbyt przesłodzona (mam tu na myśli zbyt łatwe wywiązanie się z niektórych wątków, np. nadopiekuńczość Dominiki). Miłość Hanki i Mikołaja wolałam chyba poznawać w etapie 'gonienia króliczka' niż po jego złapaniu. Wszystko rekompensowała mi postać pani Irenki, która od razu zdobyła moje serce od pierwszych stron tej trylogii.
Ogólnie mogę stwierdzić, że 'Alibi...', 'Krok...' oraz 'Zgoda...' to pozycje idealne dla wielbicieli historii obyczajowych. Rośnie nam konkurencja w polskiej branży wydawniczej dla pań Grocholi czy Kalicińskiej:-) Oby pani Ficner-Ogonowska czymś nowym nas zaskoczyła.

książek: 293
Chmurka | 2013-08-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 08 sierpnia 2013

Tak naprawdę to długo nie czekałam na kontynuację Kroku do szczęścia. Czytanie poszczególnych tomów rozplanowałam sobie tak, że gdy skończyłam drugą część, od razu wyszła następna. Ahh sprytna ja. Jednak czy to aby na pewno był dobry powód do radości? Przed przeczytaniem Zgody na szczęście, owszem, po przeczytaniu już nie. Dlaczego? O tym dowiecie się już za chwilę.

Hanka i Mikołaj w końcu stoją na dobrej drodze do prawdziwego szczęścia. Poczucie winy w niewyjaśnieniu Dominice historii swej matki, doskwiera Hance coraz bardziej. Długo zwleka z wyjawieniem jej prawdy, aż wychodzi to im obu na niekorzyść. Z czasem mnogość problemów i tragedii, które spadają na nią jak grom z jasnego nieba, blokują sekret w sercu Hanki jeszcze bardziej. Czy uda jej się powiedzieć Dominice to co od dłuższego czasu trawi jej myśli?

Dawno już mnie tak książka psychicznie nie wymęczyła. Naprawdę. Nie ma sensu ukrywać przed wami rozczarowania jakie czułam podczas skończenia Zgody na szczęście. Gdy tylko zob...

książek: 1292
Monka | 2013-09-07
Przeczytana: 07 września 2013

Mam mieszane uczucia... Z jeden strony miło znowu zagościć w świecie Hani i Mikołaja, w którym pełno jest ciepłych uczuć. Z drugiej strony mam wrażenie, że autorka kręci się trochę w miejscu... Mimo wszystko wystawiam ocenę pozytywną, gdyż książkę czyta się łatwo, lekko i przyjemnie, a po jej lekturze czytelnik zostaje tylko z dobrymi emocjami i pozytywnymi myślami... Fajne SPA dla duszy...

książek: 575
Karola | 2013-06-25
Przeczytana: 25 czerwca 2013

Długo wyczekiwałam trzeciej części historii Hanki i Mikołaja. Książka ta, tak jak poprzednie dwie części wprowadziła mnie w jakąś swoistą magiczną scenerię. Ktoś może powiedzieć, że historia banalna, słodka wręcz może miejscami przesłodzona a rozum się buntuje, że życie nie jest bajką. Wydaje mi się, że czasem właśnie takiej bajki potrzebujemy. Możemy przenieść się wtedy do świata innego, nam zupełnie obcego, świata naszych oczekiwań, które być może nigdy się nie spełnią. Ja w każdym razie można powiedzieć pochłonęłam tą pozycję i siedząc w fotelu z pyszną herbatą z cytryną w ręką dałam się przenieść do innego świata gdzie droga do szczęścia nie zawsze jest różowa ale zawsze jest nadzieja, że na tej właśnie drodze znajdziemy różowe okulary. Idealna lektura na wakacyjny relaks.

książek: 333
Pela | 2013-11-05
Na półkach: Obyczajowe, Przeczytane
Przeczytana: 13 października 2013

Dalsze losy Hanki i Dominiki i ich bliskich. Ciepła, rodzinna powieść ale dla mnie zbyt ciepła i słodka. Aż mdła. Szczególnie zakończenie, jak z telenoweli.


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Ian Watson
    71. rocznica
    urodzin
  • Wiktor Suworow
    67. rocznica
    urodzin
    Dobry, to człowiek, który nie ukrywa siedzącego w nim zwierzęcia. a taki co usiłuje udawać dobrego, jest wręcz niebezpieczny. Najgroźniejsi są ci, którzy sami głęboko wierzą, że są dobrzy. Odrażający, ohydny przestępca może zamordować jednego człowieka, dziesięciu, stu, ale nigdy nie zabija milionów. Miliony mordują ci, którzy mają się za samą dobroć.
  • Mary Hoffman
    69. rocznica
    urodzin
  • Arto Paasilinna
    72. rocznica
    urodzin
    Umrzeć zawsze się zdąży.
  • Simon Beckett
    46. rocznica
    urodzin
    Nie ma drugich szans, są tylko inne. Jakąkolwiek podejmiesz decyzję, życie zawsze będzie inne niż wtedy, gdybyś podjął inną.
  • Elina Hirvonen
    39. rocznica
    urodzin
    Nigdy nie umiałam jej sobie wyobrazić. Miłości, która jest tak niepodważalna, że mogę być zapłakana i rozbita, a mimo to pewna, że ktoś będzie mnie trzymał i chciał, bym następnego dnia obudziła się przy nim.
  • Hanna Januszewska
    109. rocznica
    urodzin
  • Merete Lien
    62. rocznica
    urodzin
  • Peter S. Beagle
    75. rocznica
    urodzin
    Ten wybierać drogę musi, komu wszelki szlak odcięło. Utracone wiecznie kusi, co minęło to minęło.
  • Julie Powell
    41. rocznica
    urodzin
    Julia nauczyła mnie, jak znaleźć własną drogę. Nie jest tak, jak sądziłam. Sądziłam, że chodzi o... nie wiem, o pewność siebie, silną wolę albo szczęśćie. To też warto mieć, bez wątpienia, ale jest coś innego, coś, z czego biorą się wspomniane wyżej rzeczy. To radość.
  • Adolf Hitler
    125. rocznica
    urodzin
    Walczyć mogę tylko o coś, co miłuję, miłuję tylko to, co szanuję, szanuję tylko to, co rozumiem.
  • Jan Dobraczyński
    104. rocznica
    urodzin
    Nigdy nie mów do Boga: 'Tylko nie to', przyjmij pokornie to, co On uznał dla nas za najlepsze
  • Bram Stoker
    102. rocznica
    śmierci
    Kocham szarość, mrok i ciemność nocy, lubię być sam, a za najodpowiedniejsze towarzystwo uznaję własne myśli.

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd