Lizbona. Muzyka moich ulic

Wydawnictwo: G+J
6,91 (103 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
6
8
17
7
43
6
25
5
4
4
1
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375965155
liczba stron
250
słowa kluczowe
Lizbona, Portugalia, muzyka, fado
język
polski
dodała
joly_fh

Ta książka powstała nie tylko z mojej miłości do jednego z najpiękniejszych miast świata i jego przebogatej muzyki. W "Sieście" w radiowej Trójce od dwunastu lat sięgam po muzykę krajów języka portugalskiego. Tę, którą zewsząd słychać w Lizbonie. Ta muzyka ma w sobie szczególne światło, czułość, zmysłowość. Jak i miasto, które jest jej domem. To zatem podwójny portret. Obraz miasta na...

Ta książka powstała nie tylko z mojej miłości do jednego z najpiękniejszych miast świata i jego przebogatej muzyki.

W "Sieście" w radiowej Trójce od dwunastu lat sięgam po muzykę krajów języka portugalskiego. Tę, którą zewsząd słychać w Lizbonie. Ta muzyka ma w sobie szczególne światło, czułość, zmysłowość. Jak i miasto, które jest jej domem.

To zatem podwójny portret. Obraz miasta na krawędzi Europy i muzyków, którzy każdego dnia nadają mu ton.

To, spośród niezliczonej ilości, moja wersja historii jednego miejsca na ziemi. Zaledwie chwila jego istnienia: siedemset dni twarzy, smaków, zapachów, dźwięków, nastrojów. Ciekawe, że jeśli dokładnie w tych samych dniach próbowałby portretować Lizbonę ktokolwiek inny, powstała by całkowicie odmienna książeczka.

Jeśli dzięki tym stronicom ktokolwiek z Państwa zechce odwiedzić Białe Miasto, poznać je i rozwinąć parę rozpoczętych przeze mnie wątków, będę szczęśliwy.
Marcin Kydryński

 

źródło opisu: G+J Gruner&Jahr, 2013

źródło okładki: http://www.gjksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (27)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 199
Jack_Travis | 2018-09-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2018

Książkę lepiej się czyta PO wizycie w Lizbonie :) A najlepiej po pierwszej, a przed drugą wizytą ;)
Dużo ciekawych odniesień do różnych gatunków muzycznych, konkretnych utworów, książek, a nawet zdjęć i fotografów. Bardzo dobrze spędzone niezliczone wieczory na balkonie z książką :)

książek: 196
d_st | 2018-06-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 czerwca 2018

Ego Marcina Kydryńskiego jest tak przerośnięte, że rzuca cień na Lizbonę, niczym cumujące przy Alfamie statki z turystami...

książek: 2793
onika | 2018-05-18
Na półkach: Przeczytane, Z podróży, Ebooki
Przeczytana: maj 2018

Spacer w towarzystwie Marcina Kydryńskiego ulicami i uliczkami Lizbony był w pewnym sensie podróżą sentymentalną, w której autor chce zarazić czytelnika miłością do tego niezwykłego miasta i do fado. Niby człowiek wędruje w pełnym słońcu, a jednak nieustannie towarzyszy mu uczucie melancholii i nostalgii nie wiadomo za czym i po czym. I trudno odpowiedzieć na pytanie, czy to uczucie to dziwny smutek po stracie, czy tęsknota za tym, co być nie może. Początkowo trudno było mi dostosować swoje kroki, by sprawnie towarzyszyć Kydryńskiemu w tej wędrówce – to specyficzny narrator i trzeba przywyknąć do jego sposobu prowadzenia opowieści. Mam wrażenie, że autor równie często jest zachwycony sam sobą jak Lizboną i niezwykłymi ludźmi, których poznał. Należy przyzwyczaić się do tej maniery, bo z biegiem czasu staje się ona mniej rażąca - miasto i muzyka wychodzą na pierwszy plan. I Kydryński pokazuje nam te oblicza Lizbony, które go zachwyciły, i których raczej w przeciętnym przewodniku dla...

książek: 144
Małgosia | 2018-02-15
Na półkach: Przeczytane

Jedni lubią, inni nie, taki sposób pisania. Mnie odpowiada, tym bardziej, że pan Marcin opowiada o miejscach, które też mnie urzekły. Do tego piękne, niebanalne zdjęcia. To miasto mnie również zachwyca, pociąga, i mam nadzieję do niego wrócić
i wtedy wezmę tą książkę ze sobą.

książek: 2249
Tania | 2017-05-25
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 25 maja 2017

LIZBONA W RYTMIE FADO

„Portugalski blues”, czy „miejski folk”- jak, kto woli - na kartach książki jest wszechobecny. Gdyby nie Lizbona, która determinuje opowieść, mógłby to być informator o fado. Kydryński świadomie przyjmuje dygresyjny styl pisania, za co nawet w pewnym miejscu przeprasza i oddaje nam tekst pozbawiony cech tradycyjnego przewodnika. Nie uświadczymy alfabetycznego wykazu restauracji, czy zabytków, za to Pan Marcin pożegna się z nami bibliograficznym spisem książek tematycznie związanych z Lizboną. Dużo klimatycznych zdjęć, które zatrzymały w kadrze nie tylko miasto, ale i ludzi. Może przede wszystkim ich. Dzięki twarzom i postaciom miasto Pessoa żyje i nie przybiera formy architektonicznego albumu. Dużo cytowanej literatury: Barthes, Saramago, Tabucchi, Luis de Camoes, Sontag - korespondują z przemyśleniami Autora. W tle słychać kroki na bruku, jadące tramwaje, przycupniętych tu i tam grających i śpiewających. Jest graffiti z Saramago, łuszczące tynki i kolory...

książek: 1691
lexis | 2017-03-19
Przeczytana: 10 marca 2017

Lizbona - moje marzenie, wciąż oczekujące na realizację. Jakoś mi ciągle nie po drodze na ten koniec kontynentalnej Europy - albo brak urlopu, albo sprawy ważniejsze na głowie, wyjazdy ważniejsze, albo termin lotu trudno dopasować, albo rezygnacja w ostatniej chwili, kiedy już strona rezerwacyjna hotelu otwarta. Szkoda... Może kiedyś...

Wiec namiastka - książka o Lizbonie, w której znać uczucie autora do tego miasta. Piękno portugalskiej stolicy opisywane obrazami z niespiesznej wędrówki, snucia się po ulicach, zakątkach, jedzenia owoców morza w knajpkach i picia portugalskiego wina. Ale przede wszystkim to miasto opisane muzyką fado, spotkaniami z artystami, ich koncertami, życiorysami.

Lizbona i muzyka są tu na pierwszym planie, splatają się nierozłącznie, jakby bez siebie nie mogły istnieć. Stąd odbiór dla osób niezainteresowanych tą tematyką może być nieco trudny. Mnie opowieści o muzyce skłoniły do poszerzenia swojej wiedzy na ten temat, poszperania w życiorysach artystów,...

książek: 236
karina_87 | 2017-03-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 marca 2017

Bardzo poetycki album. Polecam !

książek: 387
Bistonbetularia | 2016-07-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lipca 2016

https://bistonbetulariablog.wordpress.com/2016/07/04/m-kydrynski-lizbona-muzyka-moich-ulic/

książek: 1025
Abee | 2016-03-28
Na półkach: Przeczytane, 2016, Lizbona
Przeczytana: 28 marca 2016

Czyta się to dobrze. Nawet bardzo. Jak spacer z dobrym znajomym, nawet przyjacielem. I tak to leci: spacerujemy; a tu ploteczka; tam bon mocik; tu widoczek; tam muzyczka; o - a tego znam; tamtego też; a ta .... - i tu historyjka. Idziemy dalej: o tamtym też wiem sporo - bo się przyjaźnimy; i znam też takie i takie szychy i szyszki; to jest pyszne; spróbuj tamtego; mieszkam tu; słucham tego; moje ulubione płyty; moje ulubione książki...
Fajne. Pod koniec trochę siada. No i na minus jest papier wydania - kartki się sklejają, szczególnie na zdjęciach. Okropny kredowy papier.

książek: 1938
Demi | 2015-12-03
Przeczytana: 29 listopada 2015

Czytałam ją przed podróżą do Lizbony, czytałam ją po powrocie, czytałam słuchając fado, czytałam w ciszy. Przeczytałam raz jeszcze od początku do końca w ostatni weekend... i wiem jedno.. chcę tam wrócić jak najszybciej.. i przeczytać ją raz jeszcze - tym razem w Lizbonie.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Weekend w Lizbonie

Jeżeli ktoś ma to ogromne szczęście i jedzie w najbliższym czasie do Lizbony, to zazdrościmy (to oficjalne stanowisko redakcji). Specjalnie dla tych szczęściarzy prezentujemy wybór książek, które wprowadzą Was w klimat tego pięknego miasta i które dobrze mieć pod ręką, włócząc się nad Tagiem, błądząc po Bairro Alta czy leżąc na plaży w pobliskim Cascais. Ah, a beleza de Lisboa distante!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd