Ślepowidzenie

Cykl: Ślepowidzenie (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
7,76 (2382 ocen i 269 opinii) Zobacz oceny
10
324
9
553
8
583
7
488
6
210
5
117
4
52
3
29
2
11
1
15
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Blindsight
data wydania
ISBN
9788374802932
liczba stron
416
język
polski
dodała
Oceansoul

„Ślepowidzenie” nominowane było do nagród Hugo, Campbella, Sunburst, Locusa i Aurory. Wyobraź sobie, że jesteś Sirim Keetonem. Budzisz się w agonii wskrzeszenia, łapiąc powietrze po rekordowo długim ataku bezdechu sennego, trwającym sto czterdzieści dni. Czujesz, jak krew, lepka od dobutaminy i leuenkefaliny, przepycha się przez wyschnięte podczas miesięcy przestoju tętnice. Ciało powolutku,...

„Ślepowidzenie” nominowane było do nagród Hugo, Campbella, Sunburst, Locusa i Aurory.

Wyobraź sobie, że jesteś Sirim Keetonem. Budzisz się w agonii wskrzeszenia, łapiąc powietrze po rekordowo długim ataku bezdechu sennego, trwającym sto czterdzieści dni. Czujesz, jak krew, lepka od dobutaminy i leuenkefaliny, przepycha się przez wyschnięte podczas miesięcy przestoju tętnice. Ciało powolutku, boleśnie się napełnia: rozszerzają się naczynia krwionośne, ciało się rozłazi; zginasz się, a nieprzyzwyczajone żebra głośno strzelają. Stawy zatarły się od bezruchu. Jesteś jak figurka z kresek, zamrożona w jakimś przewrotnym rigor vitae. Krzyknąłbyś, ale brak ci tchu.

Wampiry cały czas to robią, przypominasz sobie. Dla nich to normalne, mają taki niezwykły sposób oszczędzania zasobów. Twój gatunek mógłby nauczyć się od nich trochę powściągliwości, gdyby ta absurdalna awersja do kątów prostych nie rozprawiła się z nimi u samego zarania cywilizacji. A może mógłby i teraz? Bo wampiry wróciły – ożywione voodoo paleogenetyki, poskładane do kupy ze śmieciowych genów, skamieniałego szpiku kostnego, zanurzonego we krwi socjopatów i wysoko funkcjonujących autystyków. Taki właśnie osobnik dowodzi tą misją. Garstka jego genów żyje także w twoim ciele, żeby ono też mogło powstać z martwych, tu, na skraju przestrzeni międzygwiezdnej. Nikt nie poleci poza Jowisza, jeśli nie stanie się po trosze wampirem.

Ból odrobinę słabnie. Odpalasz wszczepki i sprawdzasz własne organy: minie sporo minut, zanim motoryka zadziała jak należy, i godzin, zanim przestanie boleć. Ból jest nieuniknionym efektem ubocznym. Tak się właśnie dzieje, kiedy do ludzkiego kodu wkleja się wampirze podprogramy. Kiedyś prosiłeś o środki przeciwbólowe, ale wszelkie blokery nerwowe upośledzają reaktywację metabolizmu. Zaciśnij zęby, żołnierzu.

Wydanie ilustrowane przez Irka Koniora.

„»Ślepowidzenie« w genialny sposób na nowo definiuje historię o pierwszym kontakcie. U Petera Wattsa obcy nie są ani cudacznie przebranymi ludźmi, ani kompletnie niezrozumiałymi czarnymi monolitami – są czymś nowym, o wiele bardziej bulwersującym, zmuszającym nas do wyciągnięcia dość nieprzyjemnych wniosków co do natury świadomości. Gdy przestaniesz o tym myśleć, poczujesz ciarki na plecach! Gorąco polecam – to chyba najlepsza twarda s.f. z roku 2006”.
– Charles Stross

„Peter Watts podejmuje główne mity opowieści o pierwszym kontakcie i roznosi je na strzępy. Powstaje wstrząsająca i hipnotyzująca powieść, popis talentu pełen prowokujących i niepokojących pomysłów. To prawdziwa rzadkość – książka mająca potencjał do skierowania na nowe tory całego gatunku literackiego”.
– Karl Schroeder

„Wielu krytyków twierdzi, że najlepsza fantastyka naukowa to ta mocno zakorzeniona w nauce, ale jednocześnie stanowiąca wyzwanie dzięki wykorzystaniu najnowocześniejszych jej dokonań. Jeśli tak, to w »Ślepowidzeniu« udaje się to nadzwyczajnie, chociaż zachwyt budzi także świetny styl Wattsa. Pojawiają się tam ważne kwestie... etyka, moralność, inteligencja i samoświadomość... Puenta książki jest jednocześnie odkrywcza i satysfakcjonująca”.
– sffworld.com

 

źródło opisu: www.mag.com.pl

źródło okładki: www.mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 954
Mamerkus | 2015-10-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 października 2015

No i stało się. Po kilku latach przymiarek przymierzyłem się i zwalczyłem "Ślepowidzenie" Wattsa. Apetyt rósł wykładniczo do wzrostu hype'u wokół powieści od daty premiery. Wyobraźnię mam sporą (chociaż po lekturze mam poważne wątpliwości, czy to nie jest czasem jakiś chiński pokój), oczytanie tudzież, spodziewałem się zatem nie wiadomo jak genialnej rzeczy, a dostałem tylko świetną very hard s-f, gdzie kluczowym elementem jest science. Kocham i uwielbiam, najlepszy, najbardziej pobudzający zwoje mózgowe gatunek literacki i najtrudniejszy do pisania.

Aby wyciągnąć ze "Ślepowidzenia" max 50% ekstraktu, to trzeba przestawić się na inne myślenie o rzeczywistości, spojrzeć na nią analitycznie, na 100% esktraktu potrzeba nie tylko kilkukrotnej lektury, ale także solidnych podwalin w naukach ścisłych. Spełniłem co najwyżej warunki na 50%, ale i tak jestem ukontentowany, chociaż przy takim hype wolałbym bym być wNiebowzięty.

Do rzeczy. Nic tak nie działa na skuteczność przekazu jak tworzenie podziałów dychotomicznych i Watts korzysta z tej zasady pełnymi garściami. Świadomość i pień mózgu, inteligencja i ego, widzenie i ślepowidzenie, somnambulizm oraz czytanie w myślach, ruchy sakkadowe i białkowe komputery, tożsamość i chiński pokój. Peter Watts wziął się za bary z wszechświatami mózgu, największą tajemnicą ludzkości, aby odbyć podróż do wewnątrz udał się na skraj Układu Słonecznego, do hipotetycznego obłoku Oorta, gdzie konfrontuje posthumanistyczną ludzkość z alienami. Watts nie tylko tworzy jedną z najbardziej fascynujących wizji pierwszego kontaktu, na którą składa się design obcych, ich "cywilizacja", środowisko naturalne, biologia itd., ale także rozprawia się z przyszłością człowieka, jako istoty o określonych cechach morfologicznych oraz dorzuca sugestywny, chociaż niezbyt poważny, wątek homo sapiens vampiris. Tworzy się z tego zdumiewająco skondensowany, ciężki w odbiorze, ale i dający dużą satysfakcję poznawczą konglomerat nauk wszelakich, od biologii molekularnej po rozważania natury etycznej, od kosmosu neuronów do kosmosu brązowych karłów. Wszystko to fascynuje, wciąga i przewraca i daje ogromne pole do przemyśleń o otaczającej nas rzeczywistości.

"Ślepowidzenie" ma w sumie jedną wadę, która jednak sprawia, że powieść nie jest genialna. Dzieło Wattsa jest tak gęsto upakowane nauką i przeważnie udaną próbą jej sprzedania czytelnikowi (o ilości elementu science powinno świadczyć to, że autor pozwolił sobie na końcu dodać kilkunastostronicowe przypisy z obszerną bibliografią), gdzieś ginie płynność akcji. Nie jest to jakaś wielka wada, ale "Ślepowidzeniu" bliżej przez to do traktatu, rozprawki naukowej, aniżeli pełnokrwistej s-f.

Pewną pomocą przy czytaniu "Ślepowidzenia" służy oficjalna strona autora www.rifters.com/blindsight, gdzie można znaleźć profil Tezeusza, opis bohaterów, naukowy żarcik o wampiryzmie i inne bajery.

A teraz oddaję głos autorowi (kilka cytatów):
"Gdyby ludzki mózg był tak prosty, że dałby się zrozumieć, my bylibyśmy tak prości, że nie dalibyśmy rady"
"Mózg to maszyna do przetrwania, nie wykrywacz prawdy. Jeśli do przetrwania trzeba się samooszukiwać, mózg kłamie. Przestaje zauważać ... nieistotne rzeczy. Prawda się nie liczy. Tylko przeyżycie. I teraz już w ogóle nie doświadczacie świata takim, jakim jest. Żyjecie w symulacji zbudowanej z założeń. Uproszczeń. Cały gatunek standardowo cierpi na agnozję. Rorschach nie robi wam nic, czego byście sami sobie nie robili"
"Żaden system nie może w pełni zrozumieć samego siebie" (o człowieku)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ivar zaprzyjaźnia się z tyranozaurem

Książka idealna na wieczorne czytanie z podziałem na role. Idealne by pośmiać sie i zachęcić dziecko do sluchania tym bardziej gdy dziecko jest fanem...

zgłoś błąd zgłoś błąd