Through The Ever Night

Cykl: Przez burze ognia (tom 2)
Wydawnictwo: HarperCollins
8,09 (11 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
2
7
4
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9780062072061
liczba stron
352
słowa kluczowe
miłość, ever
język
angielski
dodała
Nekocia

It's been months since Aria learned of her mother's death. Months since Perry became Blood Lord of the Tides, and months since Aria last saw him. Now Aria and Perry are about to be reunited. It's a moment they've been longing for with countless expectations. And it's a moment that lives up to all of them. At least, at fi rst. Then it slips away. The Tides don't take kindly to former Dwellers...

It's been months since Aria learned of her mother's death.

Months since Perry became Blood Lord of the Tides, and months since Aria last saw him.

Now Aria and Perry are about to be reunited. It's a moment they've been longing for with countless expectations. And it's a moment that lives up to all of them. At least, at fi rst. Then it slips away. The Tides don't take kindly to former Dwellers like Aria. And the tribe is swirling out of Perry's control. With the Aether storms worsening every day, the only remaining hope for peace and safety is the Still Blue. But does this haven truly exist?

Threatened by false friends and powerful temptations, Aria and Perry wonder, Can their love survive through the ever night? In this second book in her spellbinding Under the Never Sky trilogy, Veronica Rossi combines fantasy and sci-fi elements to create a captivating adventure—and a love story as perilous as it is unforgettable.

 

źródło opisu: http://www.harpercollins.com/books/Through-the-Eve...(?)

źródło okładki: http://www.harpercollins.com/books/Through-the-Eve...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5900
Natalia | 2013-10-12
Przeczytana: 06 października 2013

Była sobie książka. Znakomicie napisana, porywająca za sprawą perfekcyjnie rozplanowanej fabuły oraz świetnych pomysłów autorki. Wzbudzająca uśmiech na twarzy, dreszczyk strachu i odrobinę niepewności - głównie dzięki charyzmatycznym bohaterom, ich relacjom i postępowaniem. Pojawiały się w niej eterowe burze, ataki nieprzyjaciół, sporo nieporozumień, ale zdarzały się również przejawy przyjaźni i tego, co stało się już chyba nieodłącznym elementem powieści skierowanych głównie dla młodzieży - miłości pomiędzy głównymi bohaterami. Byłam tą powieścią całkowicie oczarowana i z wytęsknieniem czekałam na kolejne spotkanie z Arią i Perrym. Ową książką było "Przez burze ognia". A dziś opowiem Wam o drugiej części trylogii, która - choć dobra - nie dorównuje swej poprzedniczce.

Życie pisze różne scenariusze i nie zawsze plany, które dla nas przygotowuje, pokrywają się choćby w niewielkim stopniu z naszymi marzeniami. Niedawno pisałam rozprawkę na ten temat i chętnie podałabym Wam sporo postaci, którym los pokrzyżował nieco szyki (Romeo i Julia, Odyseusz, Zygfryd i Odetta...), ale skupię się na powieściowej parze, którą polubiłam już od naszego pierwszego literackiego spotkania. Otóż po lekturze "Przez burze ognia" miałam cichą nadzieję, że Aria i Perry okażą się jedną z nielicznych znanych mi papierowych par, które będą żyć "długo i szczęśliwie", a z ewentualnymi kłopotami uporają się błyskawicznie. Nie, Veronica Rossi w "Przez bezmiar nocy" niczego naszym bohaterom nie ułatwia. Spotykają się wprawdzie po dość długiej rozłące, padają sobie w ramiona, szepczą czułe słowa i mają nadzieję, że spędzą wspólnie mnóstwo czasu, kiedy Aria - będąca Osadniczką, a więc uważana za intruza - zamieszka wśród Fal, których wodzem jest Perry. A z nadzieją w ksiażkach bywa właśnie tak, że im bardziej bohaterowie na coś liczą, tym większe prawdopodobieństwo, że większość planów spełznie na niczym za sprawą splotu niekoniecznie szczęśliwych wydarzeń... I tak jest również w tym przypadku.

Co sądzę o książce? Cóż, krótko mówiąc, określiłabym ją jako dobrą, ale nie do końca satysfakcjonującą. Fakt, przyjemnie było ponownie zagościć w świecie wykreowanym przez Veronicę Rossi, nawet pomimo wszechobecnego okrucieństwa. Główni bohaterowie swoimi poczynaniami sprawili, iż polubiłam ich jeszcze bardziej, nowym postaciom zaś udało się wzbudzić moją sympatię. Poznałam siostrę Perry'ego, Liv, miałam okazję zaznajomić się z Roarem. Dla każdej postaci autorka przygotowała liczne zawirowania, wzloty i upadki, niebezpieczeństwa czające się na kolejnych kartach książki, ale też chwile na złapanie oddechu. I po raz kolejny jestem zachwycona. Głównie kreacją bohaterów, ale też sposobem, w jaki Veronica Rossi opisuje ich losy. Bardzo przystępny styl w połączeniu z plastycznym językiem sprawiają, że tej książki się właściwie nie czyta, a pochłania z przyjemnością. Dlatego też, pomimo wszelkich mankamentów, o których wspomnę za moment, pierwsze dwa tomy trylogii (i trzeci od razu też, a co! będzie znakomity, po prostu to czuję) uważam za bardzo dobre powieści, które zdecydowanie warte są poświęcenia paru godzin na ich lekturę.

I przyszedł czas, by wspomnieć o tym, co mi się w "Przez bezmiar nocy" nie podobało... A były to dwie rzeczy - nie więcej, nie mniej. Po pierwsze: za mało Parii! Kocham tych bohaterów, naprawdę. Osobno też, ale razem stanowią jeden z moich ulubionych powieściowych duetów. Dlatego też bardzo mi przykro, że rozdziały, w których pojawiają się wspólnie, policzyć można na palcach jednej ręki. Druga kwestia: brak dynamizmu. Odnoszę wrażenie, iż w poprzedniej części było więcej wydarzeń, a co za tym idzie - emocji, które powieść wywołuje. Nie żeby w "Przez bezmiar nocy" wiało nudą, co to, to nie, ale nietrudno dostrzec, że autorka, chcąc rozbudować wątek Arii i Perry'ego oraz ich znajomych, jakby zapomniała o prowadzeniu akcji, która czasem zdaje się nawet stać w miejscu. Cóż, bywa. Tak czy siak, książkę polecam. Dla osób, które zapoznały się z pierwszą częścią trylogii, jest to lektura obowiązkowa, natomiast tym, którzy nie mieli okazji się z tą serią zaznajomić, polecam, a wręcz zalecam nadrobienie zaległości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jego banan

Nie jest to ksiazka wysokich lotow, ale musze przyznac, ze milo spedzilam czas czytajac ja. Ma swoja historie, ma nawet fajnych bahaterow. Jest to...

zgłoś błąd zgłoś błąd